Jakie macie sposoby na uparciucha kosmetycznego?

15.02.07, 13:45
Mój facet jak tylko potrafi unika wszelkich sposobów na, że tak powiem,
bardziej zaangażowaną czystość i higienę - w chyba jego mniemaniu, bo dla mnie
krem na twarz jest tak samo nieodzowny jak mydło do mycia rąk. Nawet jak mu
kilka razy przypominam, żeby posmarował twarz kremem po kąpieli, czy przed
wyjściem na mróz - on mnie zbywa, mówiąc coś w stylu "nie zawracaj mi głowy"
albo "streszczaj się, wychodzimy" chociaż sam czasem narzeka, że mu twarz
piecze i jest ściagnięta i mówię, że ma sucha skórę :/
przed robieniem jedzenia dla nas trzeba mu przypomnieć, żeby umył ręce mydłem,
dla mnie to czynność naturalna, a on mi mówi, że jestem upierdliwa i opłukuje
je wodą :/
mycie naczyń to tez zazwyczaj ich opłukiwanie, jak proszę, żeby zrobił to
gąbeczką do mycia naczyń (płyn to wyższa szkoła jazdy - żeby go użył musi być
w naprawdę dobrym humorze) - na te prośby odpowiada ze śmiechem, że nie wie
jak długo jeszcze ze mną wytrzyma i oczywiście przy okazji i tak nie robi tego
o co go proszę :/
Wiem, że wszystkie te nawyki, a raczej ich brak, to wynik wychowania przez
matkę, która też niespecjalnie o higienę dba..
Macie jakieś sposoby na takiego upraciucha? Udało Wam się zmusić Waszych
chłopaków/mężów do większej hiegieny i dbałości o siebie? Bo widzę, że przede
mna jeszcze chyba długa droga, a to tylko kilka drobnych przykładów..
    • cheyenne20 Re: Jakie macie sposoby na uparciucha kosmetyczne 15.02.07, 13:48
      daj mu spokój i kup zmywarkę do naczyń.
    • spacecoyote Re: Jakie macie sposoby na uparciucha kosmetyczne 15.02.07, 13:50
      Nie wiem, moj przesadza w druga strone - wszystko maniakalnie dezynfekuje, a
      naczynia odstawia na suszarke nie wyplukane porzadnie z plynu. Ale kremu tez
      nie uzywa, chociaz mu wytykam, ze mu sie zmarszczki robia. Powiedzial, zebym mu
      kupila, to bedzie uzywal.

      Chyba stosujesz jedyna istniejaca metode: przypominac i prosic, az sie nauczy.
      Takie braki wyniesione z domu ciezko sie nadrabia.
      • cala_w_kwiatkach Re: Jakie macie sposoby na uparciucha kosmetyczne 15.02.07, 13:51
        dzieki Bogu moj to czyscioch i lubi porzadek
        • polla4 Re: Jakie macie sposoby na uparciucha kosmetyczne 15.02.07, 13:54
          Gadac aż o znudzenia, może w końcu dla świętego spokoju posłucha :)
          • polla4 Re: Jakie macie sposoby na uparciucha kosmetyczne 15.02.07, 13:54
            *do
        • mandolinka_b Re: Jakie macie sposoby na uparciucha kosmetyczne 15.02.07, 14:05
          w sumie ja lubię sprzątać i jak mam czas to zazwyczaj ja się tym zajmuję i wolę
          to zrobić, niż żeby on byle jak
          no ale co z tym kremem? krem jest a on wymyśla jak może, doszło do tego, że mu
          powiedziałam, że go w nocy posmaruję jak zaśnie po kapieli, to mi powiedział w
          żartach, że pożałuję tego, bo mu po kremie twarz się klei i woli, żeby
          ściagnięta była 0_0 a ma takie nieestetyczne łuszczące się skórki, wyobraźcie
          sobie, że nie używacie peelingu, twarz myjecie zwykłym mydłem i kremu skóra nie
          uświadcza :/
          Czy mój to jakiś wyjątek czy Wasi też tak mają, że krem to dla nich jakaś fanaberia?
          • polla4 Re: Jakie macie sposoby na uparciucha kosmetyczne 15.02.07, 14:09
            Tylko czemu faceci maja zazwyczaj lepszą cerę od nas?
            • his_girl Re: Jakie macie sposoby na uparciucha kosmetyczne 15.02.07, 14:12
              Bo jej nie pacykują tym wszystkimi syfami typu podkłady, pudry itd. ;)

              A poza tym skóra mężczyzn jest grubsza i mniej skłonna do podrażnień.
              • polla4 Re: Jakie macie sposoby na uparciucha kosmetyczne 15.02.07, 14:16
                his_girl napisała:

                > Bo jej nie pacykują tym wszystkimi syfami typu podkłady, pudry itd. ;)
                >
                > A poza tym skóra mężczyzn jest grubsza i mniej skłonna do podrażnień.

                Racja. Im mniej chemii tym dla skóry lepiej :)
          • justysialek Re: Jakie macie sposoby na uparciucha kosmetyczne 15.02.07, 14:11
            Przeciez to jego twarz. Czemu chcesz go uszczęśliwić na siłę?
            • leni6 Re: Jakie macie sposoby na uparciucha kosmetyczne 15.02.07, 14:13
              Tez sie zastanwiam. Malo ktory facet uzywa kremu i jakos zyja.
          • his_girl Re: Jakie macie sposoby na uparciucha kosmetyczne 15.02.07, 14:13
            Peeling ma, jak się goli. :)
            Ja na mojego mam taki sposób, że sama mu smaruję twarz kremem. Na początku był
            oporny, a teraz mówi, że to taki przyjemne. :)
          • xtrin Re: Jakie macie sposoby na uparciucha kosmetyczne 15.02.07, 18:53
            > wyobraźcie sobie, że nie używacie peelingu, twarz myjecie zwykłym mydłem
            > i kremu skóra nie uświadcza :/

            Oczywiście, że sobie to wyobrażamy. Czy wręcz wyobrażać nie musimy, bo takie
            czasy pamiętamy.
    • simon_r Re: Jakie macie sposoby na uparciucha kosmetyczne 15.02.07, 14:15
      Boooszzzeee.... Ty masz chyba jakąś nerwicę natręctw...
      obejrzyj sobie film "Lepiej być nie może" z hellen Hunt i Jackiem Nicolsonem
      może się czegoś nauczysz.

      ----------------------
      Ideał piękna...
      • polla4 Re: Jakie macie sposoby na uparciucha kosmetyczne 15.02.07, 14:25
        Kup mu krem i żel do mycia twarzy w prezencie :)
      • mandolinka_b do simona_r 15.02.07, 14:33
        simon_r napisał:

        > Boooszzzeee.... Ty masz chyba jakąś nerwicę natręctw...
        > obejrzyj sobie film "Lepiej być nie może" z hellen Hunt i Jackiem Nicolsonem
        > może się czegoś nauczysz.


        widziałam ten film :)
        ale mycia rąk mydłem przed robieniem jedzenia czy przed samym jedzeniem uczą już
        dzieci w przedszkolu, potem mi w domu uparcie to powtarzano jak byłam mała,
        weszło mi to w nawyk, tak samo jak mycie rak po wyjściu z toalety
        (tak na marginesie - często widzę jak kobiety w publicznych kibelkach wychodzą,
        poprawiają włosy, w stronę umywalki nawet nie zerkając :/ )
        nie widzę w tym żadnego natręctwa
        tak samo jak w tym, że nie lubię jeść z brudnych naczyń, czułbyś się ok pijąc w
        restauracji z niedomytej szklanki? dla mnie nie ma róznicy czy to retauracja czy
        dom, lubię jak naczynia są czyste i już :)
        • simon_r Re: do simona_r 15.02.07, 15:46
          Powiem tak mandolinko..
          wchodząc do kibla w pracy dokładnie wycieram go papierem... bo siadają na nim
          obcy ludzie... ale w domu już tego nie robię.
          idąc do restauracji zwracam uwagę czy szklanka jest czysta i błyszcząca... ale w
          domu moją własną szklankę po soku albo herbacie też tylko opłukuję
          wychodząc z kibla myję ręce mydłem... ale po zabawie z kotem nie widze takiej
          potrzeby
          kremem się nie smaruję bo nie cierpię być tłusty na gębie... a i tak cerę mam
          lepszą niż moja kobieta..

          wydaje mi się, że z higieną też nie należy przesadzać... dawno udowodniono, że
          przesadna higiena np. w przypadku małych dzieci powoduje alergię... jak system
          odpornościowy nie ma naturalnych wrogów to zaczyna walczyć z wyimaginowanymi.


          ----------------------
          Ideał piękna...
          • lykaena Re: do simona_r 15.02.07, 18:19
            To ja Ci cos powiem,to nie ma znaczenia czy sie zarazisz jakas choroba
            przenosza przez bakterie od samego siebie ,czy od kogos w restauracji.
            To nie ma najmniejszego znaczenia,czy naczynia zostana zle umyte w knajpie,czy
            u Ciebie w domu.Na resztkach organicznych bakterie rozwijaja sie w zastrazajcym
            yempie, a takimi resztkami sa: Twoja slina,pot,a takze resztki soku,mleka,czy
            czegokolwiek innego.
            Ludzie zawsze mysla,z nie mozna pic po kims ,bo sie czyms zaraza,albo w
            knajpie.Gowno prawda -to tylko margines wszytskich zachorowan,tak naprawde
            wiekszosc chorob pochodzacych z wirusow ,bakterii mozemy zlapac we wlasnym domu
            wlasnie z nieumytej szklanki.
            Na Twojje oplukanej szklance zarazki rozwina sie tak samo jak na szyjce butelki
            oproznionej przz zula zulicy.
            Pomysl o tym na drugi raz zanim opluczesz szklanke....
            • simon_r Re: do simona_r 16.02.07, 10:45
              Brrrr.... juz powinienem nie żyć od tych bakterii!!
              A jakoś przeżyłem 38 lat i nic mnie nie bierze.... we własnym domu mam SWOJE
              bakterie na które jestem uodporniony.
              ----------------------
              Ideał piękna...
    • walutka Re: Jakie macie sposoby na uparciucha kosmetyczne 15.02.07, 15:12
      Może nie zdaje sobie konsekwencji nieprzestrzegania zasad higieny. Dziwne,tyle
      teraz wiadomo o sposobach zarażenia się chorobami a tu są jeszcze tacy ludzie,
      którzy to ignorują bądź są nieświadomi. Lepiej tak nie marudź tylko przeprowadź
      wykład na temat choróbsk a co do kremu to też możesz wytłumaczyć jak jego skóra
      może wyglądać za kilkanaście lat no ale to już mniej ważne według mnie.
    • yagiennka Re: Jakie macie sposoby na uparciucha kosmetyczne 15.02.07, 15:26
      Nie pojmuje po co kobieta z właściwym stosunkiem do higieny wychodzi za brudasa.
      Gdzie wy ludzie macie oczy i nosy. Brrrrrr.
      • mandolinka_b Re: Jakie macie sposoby na uparciucha kosmetyczne 15.02.07, 16:32
        yagiennka napisała:

        > Nie pojmuje po co kobieta z właściwym stosunkiem do higieny wychodzi za brudasa
        > .
        > Gdzie wy ludzie macie oczy i nosy. Brrrrrr.

        jak na razie jeszcze za niego nie wyszłam i jakos na razie nie planujemy tego ;)
        tylko razem mieszkamy, a, że jesteśmy razem już dwa lata, to on już wie o tym,
        że ja jestem raczej czyściochem i wnerwia mnie, że on nie specjalnie dba o
        czystość i higienę to myślałam, że albo stosuję jakieś nieskuteczne perswazje
        albo ze mną coś nie tak? ;) chciałam się tu poradzić i zapytać co o tym
        sądzicie? poza tym, to, ze ktoś nie lubi myć rąk mydłem to jeszcze nie powód do
        niepobierania się ;)
        może jeszcze jakoś go wychowam i wyplenię złe nawyki wyniesione z domu... :)
    • grzeszny-aniol Re: Jakie macie sposoby na uparciucha kosmetyczne 15.02.07, 16:43
      Dobrze ze nie mam takiego problemu:P
      Moj za to ma przegiecie w druga strone... kremiki, balsamiki, ostatnio ode mnie
      pomadke pozyczyl bo mu usta pekaly:)
      • paulina.galli Re: Jakie macie sposoby na uparciucha kosmetyczne 15.02.07, 17:41
        To ja mam pol na pol
        :)
        jesli chodzi o higiene osobista - facet ma fiola na jej punkcie
        jest wielkim fanem meskich perfum, koszule sa snieznobiale, buty wypucowane jak
        lustro , zainwestowal w pare kremow dla Mezczyzn (ostatnio nawet zauwazylam na
        polce jakis dermiki dla facetow pod oczy :):):) i nawet sie spytal mnie (jako
        experta ?! czy co?:) ile razy dziennie go wklepywac :):):)
        ma totalnego fiola na pkcie zebow - myje je po kazdym posilku z 15 minut szaleje
        z nitka, z plynami i lata do dentysty jak by byl uzalezniony [ niby sie smieje
        ale az mi wstyd bo to ja nie bylam juz podnad rok :(- czas sie wybrac bu :(
        Ogolnie pedant i czyscioch

        Ale... ma jedne "piete achillesowa" - wlasnie zmywanie -
        Mieszkamy oddzielnie - cala jego "kawalerska" chalupa lsni a w kuchni sajgon :-/
        brudne gary pietrza sie w zlewie , wyglada to ohydnie (tym bj ze kuchnia jest
        otwarta na salon :-/)
        On chyba po prostu nienawidzi zmywac :)
        Co smieszniejsze - ma zmywarke!!! :)
        Chyba jednak nawet wstawienie tam naczyn jest ponad jego sily :) nie wiem :)

        Nie robie scen - skoro bez protestow czysci mieszkanie (kibelki podlogi okna
        itp .) wynosi smieci i ma mase innych zalet - trudno - moim obowiazkiem moze byc
        wlasnie zmywanie garow - korona mi z glowy nie spadnie :):):)
    • lykaena Re: Jakie macie sposoby na uparciucha kosmetyczne 15.02.07, 18:24
      Nie nazywaj swojego faceta "uparciuszkiem".On nie ma 5 lat.On jest brudasem i
      fleja.Pokaz mu strone o sepsie,ktorej akurat jest epidemia w Polsce,a bardzo
      lubi sie ta choroba rozwijac od bakterii E.Coli ,ktora zyjac w naszym ukladzie
      wydalniczym ma sie dobrze i jest bardzo pozyteczna,ale jak latwo sie domyslic
      przenosi sie ,podczas czynnosci fizjologicznych na rece.A wtedy......
      • bupu Re: Jakie macie sposoby na uparciucha kosmetyczne 15.02.07, 20:39
        Od własnych bakterii coli nie pochorujesz sie chocbyś je pożarła pięć razy z
        rzędu, zaś po kontakcie z paleczkami okrężnicy pochodzącymi od innej osoby
        możesz najwyżej dostać rozwolnienia. Co innego szczepy bytujące w jelitach zwierząt.
    • xtrin Pal licho kosmetykę, higiena stokroć ważniejsza. 15.02.07, 19:00
      Krem niezbędny nie jest. Nie chce używać - jego sprawa.
      O wiele poważniejsza sprawa z higieną. Myje się przynajmniej regularnie, czy z
      tym też jest na bakier?
      Kremy i insze cudeńka olej. Za to przyciskaj w dziedzinie higieny. A jeżeli nic
      nie pomoże - rzuć. Nie ma nic gorszego niż starzejący się flejtuch.
      • kotkaaaa Re: Pal licho kosmetykę, higiena stokroć ważniejs 15.02.07, 22:18
        ladnie to nazwalas- uparciuch kosmetyczny, czyli po polski brudas
    • mandolinka_b Re: Jakie macie sposoby na uparciucha kosmetyczne 15.02.07, 23:07
      ja już nawet otwarcie nazywam go czasem brudasem, a on nic sobie z tego nie
      robi, uważa, że wywieram na niego jakąś niepotrzebna presję, bo w jego domu
      raczej na higienę nikt nie naciskał i dla niego jego zachowanie jest w pełni
      normalne, czy wystarczy za obraz sprawy, jak powiem, że jego matka powiedziała
      kiedyś w rozmowie ze mną, że ona ma inne priorytety niz czyste kafelki w
      łazience? myślałam, że padnę jak to usłyszałam! :-O
      jak go zmienić??? bo jednak niedomycie to smieszny jak dla mnie powód
      rozstania.. całe szczęście, że chociaż nie każe prać mi skarpetek i bielizny,
      sam to robi
      najgorsze jest to, że jego argumentem na moje prośby jest zazwyczaj "mi z tym
      dobrze, jak komuś nie pasuje, to jego problem" :( i faktycznie ma rację, jemu z
      tym dobrze, to ja go zmuszam do mycia rąk (cholera, przeciez to jest śmieszne,
      żeby w XXI wieku w cywilizowanym świecie uczyć dorosłego człowieka myć ręce
      mydłem!!!), idzie pod prysznic jak mu powiem, a jak nie kupię mu odpowiedniego
      szamponu, to będzie mył włosy byle czym - tym co znajdzie, nawet zwykłym mydłem,
      wkurzam się jak o tym myślę, a jemu z tym dobrze... :(
      • xtrin Re: Jakie macie sposoby na uparciucha kosmetyczne 15.02.07, 23:38
        > jego matka powiedziała kiedyś w rozmowie ze mną, że ona
        > ma inne priorytety niz czyste kafelki w łazience?
        > myślałam, że padnę jak to usłyszałam! :-O

        A Ty nie masz? :p

        > bo jednak niedomycie to smieszny jak dla mnie powód rozstania..

        Zależy o jakim "niedomyciu" mówimy :).
        Jeżeli przez to rozumiesz brak nakremowania i brudne kafelki, a z codziennym
        prysznicem i zmianą majtek problemów nie ma to niewątpliwie powód to nie jest.
        Ale jeżeli facet zwyczajnie śmierdzi, nie myje rąk po korzystaniu z ubikacji ani
        przed jedzeniem, skarpetki nosi póki nie zaczynają same stać, a majtki póki same
        z tyłka nie zlazą - to niestety to nie jest już takie śmieszne. Te rzeczy wynosi
        się z domu i później niezwykle ciężko to zmienić. Szczególnie, gdy on nie widzi
        problemu.

        Znam taki przypadek. Jego matka sama pedantka, ale z podejściem, że "chłopak to
        nie musi". Na początku randkowania się starał, ale po ślubie okazało się, że
        mycie i pranie to jest od święta, na codzień starczy wywietrzyć. Próbowała go
        zmienić, bezskutecznie. W końcu się poddała, bo tworzyło to zbyt wielkie
        problemy w związku, starała się zaakceptować. Po kilku latach zaczęła po prostu
        odczuwać w stosunku do niego fizyczną odrazę. Skończyło się to oczywiście źle.
        • mandolinka_b Re: Jakie macie sposoby na uparciucha kosmetyczne 16.02.07, 00:10
          xtrin napisała:

          > > jego matka powiedziała kiedyś w rozmowie ze mną, że ona
          > > ma inne priorytety niz czyste kafelki w łazience?
          > > myślałam, że padnę jak to usłyszałam! :-O
          >
          > A Ty nie masz? :p


          oczywiście, że mam ;) niestety łazienka w jego rodzinnym domu jest dokładnym
          potwierdzeniem jej słów, kuchnia zresztą też, już wiedziałam, dlaczego jest tam
          tak brudno - grzyb gdzieniegdzie, zurzyte waciki i patyczki do uszu walające się
          tu i tam, zatkany zlew, ogólnie syf, odrzuca mnie stamtąd z obrzydzeniem, ale on
          się zawsze tłumaczył, że jego to nie intereuje, że jest brudno, bo to nie jego
          mieszkanie (w sensie rodziców, on tylko tam przemieszkał od urodzenia przez
          20-parę lat..) i ze będzie dbać jak będzie na swoim, teraz wynajmujemy stare
          mieszkanie, jak zabrałam się za sprzątanie kuchni i szorowałam brudny zlew
          zapytał ze zdziwieniem "po co to robisz?" :/


          > > bo jednak niedomycie to smieszny jak dla mnie powód rozstania..
          >
          > Zależy o jakim "niedomyciu" mówimy :).
          > Jeżeli przez to rozumiesz brak nakremowania i brudne kafelki, a z codziennym
          > prysznicem i zmianą majtek problemów nie ma to niewątpliwie powód to nie jest.
          > Ale jeżeli facet zwyczajnie śmierdzi, nie myje rąk po korzystaniu z ubikacji ani
          > przed jedzeniem, skarpetki nosi póki nie zaczynają same stać, a majtki póki
          same z tyłka nie zlazą - to niestety to nie jest już takie śmieszne.


          prysznic na szczęście nie raz na tydzień w sobotę wieczorem, ale też niestety
          niecodzienny - raz na 2-3 dni, tak samo skarpetki i majtki, wstyd mi za niego :(


          Te rzeczy wynosi
          > się z domu i później niezwykle ciężko to zmienić. Szczególnie, gdy on nie widzi
          > problemu.

          o to własnie chodzi, wg. niego to ja mam problem, on go nie widzi
          • xtrin Re: Jakie macie sposoby na uparciucha kosmetyczne 16.02.07, 09:39
            > zurzyte waciki i patyczki do uszu walające się tu i tam

            No, ale to znaczy, że uszy czyszczą! ;)

            > o to własnie chodzi, wg. niego to ja mam problem, on go nie widzi

            Tutaj nie możesz odpuścić.
            Olej kremy, nie ma sensu męczyć go w tej kwestii. Póki co kwestie sprzątania też
            mu daruj. Ale wzamian bezwzględnie wymagaj codziennego prysznica i zmiany
            bielizny, regularnego mycia rąk i innych podstawowych zabiegów higienicznych.
            Przed seksem przynajmniej się myje?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja