średniowiecze kosmetyczne - poradźcie!

16.02.07, 03:34
Mam prawie 35 lat i nigdy nie używałam żadnych kremow, żeli, balsamów itd.
Kąpię się w wodzie ze zwykłą lub morską grubą solą, myję mydłem glicerynowym
lub siarkowym (również twarz i czasem włosy), co miesiąc peeling zmieloną
kawą, scukrzonym miodem lub solą z oliwą i zaraz po maseczka z rozgniecionego
dowolnego owocu; co drugą kąpiel nacieram się cała oliwą z pestek winogron i
wcieram we włosy żółtko. Skóra miękka i gładka, zero celulitu,
przetłuszczających się włosów, rozstępów, nic. Do tego golarka, antyperspirant
i wody toaletowe, ale na tym koniec. Makijażu nie stosuję.
Niedawno przyjaciólki umówiły się u kosmetyczki, poszłam z głupia frant z nimi
i zamówiłam opracowanie "całościowego programu pielęgnacji skóry". Okazało
się, że mam skórę bardzo wrażliwą (prawie zupełny brak pigmentu), mieszaną i
to do skrajności, z tendencjami do (strach wymieniać), przy czym... aktualnie
w świetnym stanie. I dostałam dłuuugą listę kosmetyków, których powinnam
używać, bo jak nie, to...
Przyznaję, że lekko przerażona kupiłam z tej listy krem na noc przeciw
zmarszczkom, krem na dzień, krem do rąk, kremy pod oczy i na szyję, olejek do
kąpieli i mleczko do ciała, serum, fluid i pomadkę ochronną, wszystko poszło
do kosza po tygodniu, czułam się po tym i wyglądałam jakby mnie ktoś oblał
parafiną i zafoliował, skóra kompletnie przestała oddychać, a gruczoły
tłuszczowe zamiast ją natłuszczać, zaczopowały się i zaczęły magazynować łój
pod skórą w postaci takich paskudnych małych grudek, fe! Błyszczące paznokcie
po lakierze z odżywką zrobiły się matowe. Włosy nabrały ciekawej właściwości:
zazwyczaj mam krótkie, zawsze cięte przez dobrego fryzjera brzytwą tak, że
układają się same - po odżywce okazało się, że muszę streczeć blisko godzinę
przed lustrem i układać je, inaczej zastygają w dziwnych konfiguracjach.
Depilacja łydki skończyła się na jednym plastrze woskowym, po którym do dziś
mam regularny krwistoczerwony prostokąt na piszczeli - wkurzona jestem jak
diabli, bo przy mojej karnacji na łydkach miałam zawsze tylko niewidoczny,
milimetrowy blond puszek.
Porażka na całym froncie!
Eksperyment (nie licząc "programu") kosztował ponad 1500 zł, na kosmetykach
naprawde nie oszczędzałam, likwidacja jego skutków trwała ponad dwa tygodnie
(a łydka goi się do dzisiaj).
Słuchajcie, czy ja jestem jakaś lewa?
Kosmetyczka nastraszyła mnie, że po 35-tce bez kremów itd. zwiędnę w rok-dwa,
na 100% dorwie mnie celulit, pękające naczynka itd., więc może najwyższa pora,
ale chyba skóra sie buntuje. Czekać na ten celulit czy oblepiać się już, na siłę?
Czuję sie jak jakiś mastodont bez doświadczenia kosmetycznego, ale z drugiej
strony wyglądam co najmniej nie gorzej (bez makijażu itp.) niż moje
rówieśniczki-koleżanki (pod makijażem itp.).
Aha, nie jestem zwolenniczką zdrowego trybu życia, piję sporo piwa i wina,
mnóstwo palę, jem głównie tłuste mięsa, ale też dużo owoców, warzyw, serów i
ryb, codziennie piję tłuste mleko i tran (tak mi zostało od dziecka). Gotuję
sama, tylko ze świeżych produktów, żadnych wędlin, polepszaczy smaku, konserw,
soków w kartonach itd. - bez ideologii, po prostu śmierdzi mi to plastikiem.
Chemię i tak zjadam, bo nie myję owoców, a warzywa typu ziemniaki czy
marchewka tylko opłukuję. Wieprzowinę często zjadam na surowo, np. pół kilo
żeberek bez niczego na przegryzkę do piwa. Wiem, wiem, głupota, ale robię to
od zawsze i chyba organizm się dostosował, bo nie reaguje - biegunka złapała
mnie tylko ze trzy razy w życiu, po jakichś paskudnych eksperymentach
alkoholowych. Waga w normie.
W sumie dobrze mi z tym wszystkim, w lustrze OK, ale coraz bardziej widzę i
słyszę, że odstaję od normy, no i kosmetyczka mnie wystraszyła...
No to szczerze: jestem głębokie średniowiecze i czas na cywilizację?
    • 36mayfair Re: średniowiecze kosmetyczne - poradźcie! 16.02.07, 07:00
      Nie wiem po co ludzie marnuja czas i pieniadze na chodzenie do kosmetyczki.
      Idz do dobrego dermatologa estetycznego z doswiadczeniem, w duzym miescie.
      Powie Ci jak pielegnowac skore, zaproponuje naprawde skuteczne zabiegi.
      • 36mayfair Re: średniowiecze kosmetyczne - poradźcie! 16.02.07, 07:01
        Na surowo to mozna jesc rybe i wieprzowine uwazajac, ale na pewno nie drob ani
        wieprzowine.
    • 36mayfair Re: średniowiecze kosmetyczne - poradźcie! 16.02.07, 07:04
      Wiesz co, po co marnujesz czas na posty-podpuchy. Przeczytalam jeszcze raz to,
      co napisalas i kawalki o surowej wieprzowinie i nie myciu warzyw i owocow to
      gruba przesada.
      Jesli to mimo wszystko nie podpucha (chociaz sadze, ze ten post jest dzielem
      jakiegos faceta), to idz do dermatologa i uzywaj kremow z filtrem UV.
      • dre6 Dobranoc. 16.02.07, 07:09
        My fair Lady, po co czytasz te kosmetyczne podpuchy?
        Idz spac. Twoja cera zyska.
    • nutopia Re: średniowiecze kosmetyczne - poradźcie! 16.02.07, 09:36
      drogie dziecko? i co komu chcesz tym wątkiem udowodnić? że śmierdzisz "białym
      jeleniem"?
      • bambusowaszklanka Re: średniowiecze kosmetyczne - poradźcie! 18.02.07, 19:55
        E tam, jakim Białym jeleniem - porządnymi wodami toaletowymi na antyperspirant.
        Naprawdę duszę się pod kremami.
        Tak, kurcze, jem surowa wieprzowine. Dzisiaj pol kilo wlasnorecznie
        zamarynowanych wczoraj świńskich poledwiczek, nie wytrzymałam - nie doczekały
        smażenia.
        To, kurcze, nie jest żadna podpucha: tak właśnie mam. Nie twierdzę, że to jest
        zdrowe. Ale też biegunka ani włośnica mnie jeszcze nie dopadły (w tym pierwszym
        przypadku liczę na to, że organizm "od małego" wypracował sobie mechanizmy
        obronne; w drugim - oby się kontrola weterynaryjna nie machnęła).
        Zdaję sobie - coraz bardziej, jak pisałam - sprawę z tego, że odbiegam od
        standardu kosmetycznego rówieśniczek, i to własnie mnie niepokoi. Tak, hm,
        społecznie. Koleżankowo.
        Pewnie zostałabym przy miłej konstatacji: każdy ma swój sposób na urodę (jego
        wybór), gdyby nie to, że mój, mimo że działa co najmniej dobrze, wywołuje
        grymasy i taki charakterystyczny grymas pogardy. No i po 35 to juz bez
        zaawansowanej kosmetyki ponoć ani rusz.
        A ja właśnie mam 35, i może pora coś zmienić.
        Dlatego pytam.



        • bupu Re: średniowiecze kosmetyczne - poradźcie! 18.02.07, 20:00
          Odpowiedź jest prosta: wybierz to, co Ci bardziej służy.
    • sir.vimes Nie wierzę ci! 18.02.07, 20:25
      Raz spróbowałam zrobić peeling twarzy solą - i efekt był koszmarny.
      Więc w peeling twarzy solą nie wierzę :))

      Ale - peeling ciała solą zmieszana z kawą mieloną to stary sposób na cellulit i
      inne takie. Działa:))

      Tran do wewnątrz i na zewnątrz - cudownie działa na włosy i cerę.

      Dopóki nie czujesz potrzeby przestawienia się na słoikowy system dbania o urodę
      - rób to co do tej pory.
      Trochę zazdroszczę - bo mam nieodparty pociąg do ładnych opakowań i sporo wydaje
      na kosmetyki.
    • yagiennka Ja też nie wierzę 18.02.07, 21:07
      Myśle że to podpucha i bujda na resorach :) No chyba że mieszkasz w Amazońskiej
      Dźungli z daleka od cywilizacji :D Reszta jest po prostu niemożliwa, nie wierze
      że nigdy nie kusiło cie użyć kremu, balsamu, makijażu tym bardziej że jest tak
      ogromny wybór kosmetyków.
      • polla4 Re: Ja też nie wierzę 18.02.07, 21:19
        Jakoś nie wierzę w jedzenie przez Ciebie surowej wieprzowiny :)
        • bambusowaszklanka Re: Ja też nie wierzę 18.02.07, 21:31
          Są ludzie, którzy nie potrafią wyobrazić sobie jedzenia tatara. Merdanie tatara
          z jajem, cebulka, ogórkiem itd uważam za niepotrzebne. Surowa, siekana ligawa
          jest OK, nic nie zxagłusza jej smaku.
          Teraz wyobraź sobie mięcho ciut delikatniejsze od ligawy - np. wieprzowa
          karkówkę z lekkimi przerostami.
          Chyba moja aberracja jest poważniejsza, niż mi się zdawało.
          :)
          • polla4 Re: Ja też nie wierzę 18.02.07, 21:35
            A nie wolisz usmażonej lub upieczonej na grillu?
            Dla mnie to kosmos, ale różne rzeczy ludzie dzisiaj lubią :) Jeśli to nie
            ściema, to zwracam honor :)
            • bambusowaszklanka Re: Ja też nie wierzę 18.02.07, 22:13
              Smażona i pieczona tez jest OK. Jak najbardziej.
              A surowa jako wariant. Delikatny, bez dodatków, bez przypraw, nawet bez soli.
              Nie ściemniam, słowo.
              :)
      • bambusowaszklanka Re: Ja też nie wierzę 18.02.07, 21:26
        Oj, kusic to mnie kusi mnóstwo rzeczy! Przy ładnych słoikach się wyżywam w
        kuchni i przy warsztacie z farbami, mieszam kolory w slicznych szalkach, zreszta
        w ogóle lubie ładne przedmioty i w tym też pojemniki, np. pulweryzatory (mam
        małą kolekcję międzywojennych kryształowych, używam do wód toaletowych, 3
        sztuki, ze współczesnymi gruszkami, bo stare sparciały).
        Nie mieszkam w Amazonii, tylko w srodku Warszawy, spaceruje dzień w dzień po
        tymże środku :)
        Współczesna kosmetyka zarżnęła mnie krótkim eksperymentem, może coś źle dobrałam
        (no, kosmetyczka źle dobrała), a rozszyfrowanie składu kosmetyków dobiło: po
        normalnych, łacińskiech składnikach zawsze występuje tak jaiś zastrzeżony kit,
        który powinnam przyjąć na wiarę.
        Może dlatego tak mnie te kosmetyki nie lubią, że w nie nie wierzę :D
        • yagiennka Re: Ja też nie wierzę 18.02.07, 21:32
          Taa i obudziłas sie w wieku 35? Ja mam też koło 30 a kremów używam od 20 roku
          życia a maluję się od 18. Nie wiem kto ci za kit wcisnął ale czasy kremów
          zatykających pory już dawno minęły, teraz kremy są leciutkie i szybko się
          wchłaniają, tłustych się w ogóle nie używa chyba że na zimę ale nawet do suchej
          cery się nie poleca, one zupełnie inaczej działają, nie natłuszczają tylko
          mobilizują skóre do wytwarzania własnej warstwy lipidowej i magazynowania wody w
          naskórku. Ja używam przeciwzmarszczkowych i nic mi nie zatyka.
          Poza tym następny kit - chyba siedzisz w domu głównie skoro masz zcas na
          robienie tych wszystkich peelingów, maseczek i papek, ja ledwo mam czas umyć
          włosy i rzucić na nie jakiś balsam!
          • bambusowaszklanka Re: Ja też nie wierzę 18.02.07, 23:38
            Jaki czas? Napisałam wyraźnie, peeling plus maseczka co miesiąc, kwadrans raptem.
            Tak, właśnie się obudziłam. Co takiego dziwnego widzisz w tym , że od 18 roku
            życia się nie maluję?
            Rzecz w tym, że krem zamiast zmobilizować moją skórę, zablokował ją - dotad
            musiał widać sam wytwarzac tę warstwę lipidową i magazynowac wodę, a tu zonk!
            Nie dziwię się, że ją dosłownie zatkało.
            Tak, Tobie nic nie zatyka, a mi owszem, i o tym piszę.
            • a1901a Re: Ja też nie wierzę 18.02.07, 23:49
              Jak to, co stosujesz działa dobrze, to po co zmieniać? Od chemii można dostać
              alergii ;)
            • yagiennka Re: Ja też nie wierzę 19.02.07, 00:40
              To ja nie wiem, może kupiłas zły krem - może trzeba było zacząć od lekkiego żelu
              nawilżającego - albo skóra doznała szoku.
              Co dziwnego widzę? Wszystko jest dziwne :))) Aż nie do uwieżenia i nadal mysle
              że to jakaś podpucha.
    • bez.wyksztalcenia Re: średniowiecze kosmetyczne - poradźcie! 19.02.07, 13:05
      Jesli kosmetyki naturalne sa dla ciebie wystarczajace - to tego sie trzymaj.
      Sama skopiuje od ciebie patent z oliwa na cale cialo:)
      Kiedy zobaczysz, ze skora juz sie nie regeneruje, to dopiero wtedy sprobuj
      kremow - a lepiej masc z vit. A - za grosze w aptece. Kobiety zwykle
      przeceniaja dzialanie kremow
Inne wątki na temat:
Pełna wersja