Niezalezny (?) facet.. Prosze doradzcie :)

19.02.07, 18:00
Od poltora miesiaca spotykam sie ze swietnym chlopakiem. Wydaje sie byc
idealny: inteligentny, z poczuciem humoru,szarmancki, opiekuńczy i
troskliwy, bardzo przystojny, konkretny i zaradny..i tak mozna by wyliczac bo
jest naprawde niesamowity, az dziw,ze jeszcze tacy istnieja.Ale jednak..mam
duzy problem. Spotykamy sie od poczatku stycznia a widzielismy sie 4razy ?!
Oprocz tego, owszem dzwoni - po kazdym moim zaliczeniu czy egzaminie, ale po
swoim to juz jak mu sie przypomni. Nie pisze tak po prostu - tylko kiedy chce
sie spotkac. Pare razy pisalam mu takiego smsa o niczym bez okazji, odpisal
bardzo milo, ale zeby sam napisal to nie :( Strasznie mi sie to nie zgadza z
tym jak sie jak sie zachowuje, bo jest wtedy naprawde cudowny, czuje sie
wyjatkowo i daje mi do zrozumienia ,ze mu zalezy. Wiec o co chodzi?! Dodam,
ze nie jest to facet ktory mial duzo dziewczyn on jest raczej niesmialy w
relacjach damsko-meskich (ale ogolnie-jest b. pewny siebie :P ) Doradzcie..bo
juz nie wiem co myslec.. :(
    • cala_w_kwiatkach Re: Niezalezny (?) facet.. Prosze doradzcie :) 19.02.07, 18:02
      pewnie nie jest z tych typow co to 'pitu pitu' godzinami przez telefon i na
      dzien dobry i dobranoc slodkie smski sle, najwidoczniej woli bezposrednie
      kontakty niz okazywanie czulosci na odleglosc
    • hugsie Re: Niezalezny (?) facet.. Prosze doradzcie :) 19.02.07, 18:05
      mi sie wydaje, ze tak naprawde jest bardzo smialy w kontaktach damsko- meskich
      (a ta niesmialosc przy Tobie to tylko taka gra) i nie pisze, bo
      jest 'zajety' :) znalam kiedys takiego, moja wspollokatorka z akademika z nim
      krecila. niestety ona sie dosc zaangazowala a on na poczatku sciemnial, ze tez
      mu zalezy, ale z inicjatywa spotkania ciagle wychodzila ona. potem on juz sie
      nie kryl z tym, ze w czasach studenckich chce zaliczyc jak najwiecej
      dziewczyn..
      • shiver1987 Re: Niezalezny (?) facet.. Prosze doradzcie :) 19.02.07, 19:20
        Niee tu nie o to chodzi..jak juz pisalam to po prostu porzadny facet. Na pewno
        nie kreci z nikim innym, mam na to zbyt wiele dowodow. Poza tym to nie ten typ -
        za uczciwy. A co do tej niesmialosci, to wlasnie na poczatku staral sie ja
        ukryc :)T ak, on jest konkretny i nie lubi "pitu pitu" :P przez sluchawke i
        nawet tego nie oczekuje ale jesliby mu zalezalo to by chyba spotykal sie ze mna
        czesciej niz raz w tygodniu do cholery :/
        • jo.anna22 Re: Niezalezny (?) facet.. Prosze doradzcie :) 19.02.07, 21:19
          Zastanawiam sie czy przypadkiem nie spotykasz sie z moim chlopakiem?? ;)To samo
          zachowanie. W 4 oczy super, kontakt sieciowy (net czy komorki) juz zupelnie
          inna sprawa - nie ten czlowiek. i badz tu madra ... Napisze Ci jeszcze,ze ten
          MOJ to straszny pracocholik, zyje praca i swoimi sprawami... mysle,ze to
          przypadek zbyt ambitny albo za malo zakochany i stad problemy z czasem :( ale
          jako MEZCZYZNA jest swietny :) tylko MY - kobiety mamy takie fazy,ze
          chialybysmy spedzac kazda wolna chwile z ukochanym. Moze sie myle ale tak to
          sobie tlumacze;)
          • jasny_dzien Re: Niezalezny (?) facet.. Prosze doradzcie :) 19.02.07, 21:25
            To ja chyba kobietą jestem :/
            • karla.kiss Re: Niezalezny (?) facet.. Prosze doradzcie :) 19.02.07, 21:36
              babeczki!faceci myślą w całkiem innych kategoriach! mają taki śmieszny kompleks
              niezależności, sami sobie muszą czasami udowadniać, że wcale im nie zależy, że
              dziewczyna nie przesłania mu całego świata, bo tak im mówi męska duma.nie
              generalizuję,ale z obserwacji tak wynika. przy okazji ranią nas, pragnące
              zapewnienia o uczuciach.
              jeśli chodzi o tego pana...wydaje mi się, że on potrzebuje czasu. nie powinnaś
              wymagać od niego deklaracji, ani nie naciskaj.a próbowałaś już metody na, jak
              mówi mój przyjaciel "zimną suczkę" ? :P śmieszne, ale działa! po prostu
              przestajesz pokazywać jak bardzo ci na nim zależy, nie odzywasz się tak często,
              nie rozczulasz. on niepokoi się, traci pewność, że ma cię w garści i zaczyna
              ubiegać się o powrót do minionego stanu rzeczy, pisze, dzwoni...jeżeli tak robi,
              to w 100% wpadł :) ale to jedyny warunek żeby z takim facetem zostać. jeżeli też
              odpuści sobie, to znaczy, że mu nie zależało.sprawdziłam na sobie, siostrze i
              przyjaciółkach :P działa, ale nie daję nikomu gwarancji, chociaż ja dla mnie "w
              tym szaleństwie jest metoda" !!!
              • jasny_dzien Re: Niezalezny (?) facet.. Prosze doradzcie :) 19.02.07, 21:42
                No dobrze, to ja wpadłem, tylko co teraz mam zrobić, żeby w końcu się odezwała, bo zwariuję zaraz :P
                • karla.kiss Re: Niezalezny (?) facet.. Prosze doradzcie :) 19.02.07, 21:46
                  ale momencik! mój drogi, czy najpierw było na odwrót?czy to ty byłeś obojętny?no
                  i jak długo ona się już nie odzywa? jeżeli zbyt dosłownie pokazywałeś jej swoje
                  niewzruszenie, mogła po prostu odpuścić...zależy jak było wcześniej?
                  • jasny_dzien Re: Niezalezny (?) facet.. Prosze doradzcie :) 19.02.07, 22:08
                    Nie było na odwrót, najwyżej odmówiłem pierwszego spotkania (podając powód). Tyle że moje obecne
                    zabiegi, intensywne, są na zmianę - podscycane i gaszone zimnym kubłem wody nieodpowiadania przez
                    wiele godzin na wiadomość, w dodatku po pysznie spędzonym wspólnym wieczorem. Enigma jednym
                    słowem.
                    • shiver1987 Re: Niezalezny (?) facet.. Prosze doradzcie :) 20.02.07, 00:19
                      Nie da rady.. my oprocz spotkan w oczy w oczy kontaktujemy sie tak rzadko przez
                      telefon ze to niemozliwe..On pisze i dzwoni w konkretnych sprawach:umowic sie,
                      zapytac o moj egzamin..I nie moge wtedy "foszyc" bo za rzadko sie widujemy i go
                      po prostu splosze :/ Ale tu chodzi tez o to,ze chccialabym sie z nim czesciej
                      widywac a nie chce mu sie naurzucac ani go wystraszyc..bo skoro nie prosi o
                      czestsze spotkania.. :(
                      jasny_dzien - dziewczyna zachowuje sie dziwnie, aj bym od razu odpisala :)
                      • paco_lopez Re: Niezalezny (?) facet.. Prosze doradzcie :) 20.02.07, 16:36
                        wylicz ile czasu chcesz spędzić z nim tygodniowo i zasuń mu to esemesem. a
                        potem do niego zadzwoń i bierz go pod włos. żadnych fochów i tak się zachowuj
                        jakbyś miała na niego ochotę. będzie u ciebie częściej. dalej też konsultuj się
                        na forum a będziesz miała idealnego faceta. będzie ci z ręki jadł i stopy
                        masował na wieczór. mówie ci.
                    • kasia_ruchasia Re: Niezalezny (?) facet.. Prosze doradzcie :) 20.02.07, 00:20
                      Jak spodobałabyś mu się że miałby bezsprzecznie motyle w brzuchu to nie
                      miałabyś takich rozterek. Byś mozę jesteś kimkolwiek dla niego-miła
                      inteligentna itp.. ale bez tego "czegoś" co potocznie można nazwać chemią.

                      Albo taki z niego lovelas :]
                      • shiver1987 Re: Niezalezny (?) facet.. Prosze doradzcie :) 20.02.07, 00:33
                        Moze..ale to nie taki facet..naprawde.. :) On powiedzial swojemu koledze, z
                        ktorego po wypiciu kilku glebszych moglam wiele wyciagnac, ze wreszcie spotkal
                        tak inteligentna i sliczna dziewczyne i nigdy nie wiaze sie, jesli nie czuje ze
                        to jest to. To jest facet, ktory mial przed mna dwie dziewczyny wiec to chyba
                        cos znaczy :/ Dzisiaj sie odezwal, bez powodu, wiec krok do przodu :P Akurat
                        jak zaczelam sie uskarzac, chyba to wyczyl telepatycznie :P A chemia jest,
                        recze Ci, bo moja kolezanka z nim mieszka i widzi, jaki przychodzi po
                        spotkaniach ze mna. A ja tez to czuje, bo jest po prostu bosko jak sie
                        widzimy :) Gorzej jak musze czekac dwa dni pozniej na odezwanie sie, no ale
                        coz :P I co ja z nim zrobie.. :P
                        • shiver1987 Re: Niezalezny (?) facet.. Prosze doradzcie :) 20.02.07, 00:39
                          Swoja droga..nie wzielam pod uwage jednej rzeczy..ze ja tak naprawde zachowuje
                          troche nie tak. Jesli on nie napisze to ja pierwsza tez nie. I to on dzwoni
                          zeby sie umowic,on zawsze proponuje spotkanie a ja tylko przystaje na
                          propozycje.Moze czas wyjsc z inicjatywa..bleee ale to zawsze faceci biegali za
                          mna a nie ja za nimi :/
                          • silic Re: Niezalezny (?) facet.. Prosze doradzcie :) 20.02.07, 00:57
                            Więc wieź się dzieczyno za siebie !!! Tyko wymagasz od niego a nic nie dajesz od
                            siebie ! Jak to stracisz to będzies sobie pluć w brodę. Czy taj trudno pokazać
                            że ci zależy ? Korona ci z głowy nie spadnie. Skoro wasze spotkania służą wam
                            dwojgu to miej jakiś wkład w to. Myślisz że on nie miewa wątpliowści jeśli widzi
                            że jesteś jakaś nijaka ?
                            Jeśli oczekujesz czegoś od niego to miej odwagę dać mu to samo !

                            Jeśli nie - to z pretensjami tylko do siebie się kieruj. Jeśli lubisz gierki to
                            idź do kasyna. Nie mieszaj ludziom w życiu. BĄDŹ SZCZERA !!!
                            • shiver1987 Re: Niezalezny (?) facet.. Prosze doradzcie :) 20.02.07, 01:19
                              Jestem szczera wobec niego, kiedy jestesmy razem daje mu do zrozumienia
                              otwarcie, ze mi zalezy i on tez. Ale ja..ja sie boje, boje sie go
                              stracic..Pierwszy raz po tak krotkim czasie sie tak zadurzylam, ja sie nigdy
                              nie angazowalam - wszystko traktowalam na luzie..Boje sie mu narzucac..wiem,
                              weim to chore..nie chce zadnych gierek, nie z nim..Ot, co z emna zrobil :p
                              siedze przy komputerz do ran od paru dni, nie robie nic konstruktywnego tylko
                              mysle o nim <buja w oblokach>
    • svarowski Re: Niezalezny (?) facet.. Prosze doradzcie :) 20.02.07, 01:25
      najwidoczniej trafiłąś na wspaniały okaz. jeżeli jest on w sumie pewny siebie,
      ale raczej nieśmiały, to możesz zrobić dwie rzeczy: spróbuj przenieść waszą
      znajomość na nowszy, lepszy, wyższy poziom (jakieś trzymanie za rękę, albo coś
      takiego), albo zaczekaj na jego ruch.
      • shiver1987 Re: Niezalezny (?) facet.. Prosze doradzcie :) 20.02.07, 01:32
        No ostatnio mnie pocalowal <buja w oblokach> Taak..mam wyjatkowe szczescie i to
        nie tylko moja opinia (moglaby byc w moim stanie "troszke" subiektywna) a wielu
        innych ludzi. Ale juz zroumialam, ze nie chce tego stracic za zadne skarby -
        wiec pora zmienic swoje podejscie :) Nie bede za nim "biegac" ale tez nie moge
        oczekiwac, ze to on zawsze bedzie sie staral :)
        I dziekuje wszystkim za rady, naprawde mi to pomoglo :)) Bo juz wariowalam
        powoli :)
    • mar.was Re: Niezalezny (?) facet.. Prosze doradzcie :) 20.02.07, 02:03
      Kolejna, która szuka dziury w całym.
      Proponuje, znajdź jeszce głupszy argument który burzy jego ideał w Twoich oczach
      i podziel się na forum.
      Widać nie bez kozery najlepiej byłoby gdyby był łajdakiem, draniem, chamem,
      prostakiem etc. wtedy przynajmniej byłby "normalny", czyż nie???
      ---
      I umieć nie spaść, kiedy piersi pęd rozpiera
      A spadłszy, szepnąć jeszcze — equus polonus sum!
      • shiver1987 Re: Niezalezny (?) facet.. Prosze doradzcie :) 20.02.07, 03:03
        no moze, to byloby wtedy bardziej realne :P ale taka kobieca natura..wciaz
        analizowac i czasem rzeczywiscie szukac tej dziury w calym :P
        a na forum to moj pierwszy raz pisania o takich sprawach wiec jeszcze nie jest
        tak zle ze mna :P
        • mar.was Re: Niezalezny (?) facet.. Prosze doradzcie :) 20.02.07, 23:13
          Powiem tak, ŁAP BYKA ZA ROGI!!!
          Podoba ci się facet, ma same plusy dodatnie, pasujecie do siebie jak wynika z
          Twojego opisu więc na co czekać??
          ---
          I umieć nie spaść, kiedy piersi pęd rozpiera
          A spadłszy, szepnąć jeszcze — equus polonus sum!
    • qw994 Re: Niezalezny (?) facet.. Prosze doradzcie :) 20.02.07, 06:44
      Szczerze? Uważam, że nie jesteś dla niego tym, czym chciałabyś być. Gdybyś się
      facetowi niesamowicie podobała, to gwarantuję ci, że znalazłby czas na to, żeby
      się do ciebie częściej odezwać, a tym bardziej częściej spotkać. Znałam dwóch
      takich delikwentów, więc wiem, o czym mówię. On mieszka na drugim końcu Polski,
      że widujecie się z częstotliwością raz na dwa tygodnie?
      • ko.hanka3 Bardzo poprawny slimaczy romans. 20.02.07, 07:17
        Mam podobna opinie. Facet widuje sie z Toba dosc rzadko. Taka
        czestotliwosc mu wlasnie odpowiada. Cechy charakteru o ktorych
        piszesz niekoniecznie musza odnosic sie do Ciebie. Zupelnie mozliwe,
        ze jest dobrze ulozonym facetem i wszystkie kobiety traktuje tak samo
        - bardzo dobrze. Podoba sie mu to, ze nie masz sie do czego przyczepic
        z wyjatkiem czestotliwosci kontaktow. Sam nie przejawia inicjatywy
        poniewaz woli gdy Ty to robisz. Masuje to jego ego. Brakuje w Waszych
        widywaniach sie pasji. Sama poprawnosc nic nie rozpali :). Wiem to,
        poniewaz takiego samego faceta pare lat temu mialam.
    • sumire Re: Niezalezny (?) facet.. Prosze doradzcie :) 20.02.07, 08:14
      no to jest nieśmiały czy pewny siebie? :)
      dla mnie to kolega nie chce się ograniczać po prostu. może jestem cyniczna baba, ale już trochę w życiu widziałam takich 'nieśmiałych' przystojnych, szarmanckich i z poczuciem humoru, którzy odzywali się tylko wtedy, kiedy sami mieli na to ochotę. nawet mój młodszy kuzyn z powodzeniem tę metodę stosuje ;)
      • shiver1987 Re: Niezalezny (?) facet.. Prosze doradzcie :) 20.02.07, 11:37
        Po pierwsze - przesadzilam z tym co 2 tygodnie (=>4razy) , bo nie bylo tygodnia
        zebysmy sie nie widzieli..po drugie - nie wiem, moze jestem juz tak zaslepiona
        ale bylam pewna,ze zalezy mu tak bardzo jak mnie. Poza tym czyt.wyzej - to on
        zawsze wychodzi z inicjatywa wszelka, ja do niego pierwsza nie pisze, jesli to
        rzadko. Z ta niesmialoscia - tylko w sprawach damsko-meskich i to nie moze byc
        udawane, widzial ktos z Was faceta, ktory na drugim czy tam trzecim spotkaniu
        czerwieni sie z powodu buziaka w policzek z okazji zdania egzaminu?
        • sumire Re: Niezalezny (?) facet.. Prosze doradzcie :) 20.02.07, 11:46
          widział :)
          • shiver1987 Re: Niezalezny (?) facet.. Prosze doradzcie :) 20.02.07, 12:12
            slodkie to jest:) dzisiaj rano jak zobaczylam ten moj watek to stwierdzilam ze
            po nocach wymyslam problemy ktorych nie ma :P zadzwonilam do przyjaciolki to
            jej to opowiedziec kazala mi sie stuknac w glowe porzadnie:P
    • lewania Re: Niezalezny (?) facet.. Prosze doradzcie :) 20.02.07, 13:59
      po prostu chlopak nie wie, ze sie spotykacie... moze go poinformujesz co sie w
      Twojej glowie zrodzilo, bo wtedy on albo sie temu podda albo brutalnie
      sprowadzi Cie na ziemie.
      • sumire Re: Niezalezny (?) facet.. Prosze doradzcie :) 20.02.07, 14:03
        o - i tak też może być :)
        • shiver1987 Re: Niezalezny (?) facet.. Prosze doradzcie :) 20.02.07, 16:02
          no nie.. <lol> do takiego wniosku to nawet ja bym nie doszla <lol> spotykamy
          sie oficjalnie oboje glosno o tym mowimy :) a poza tym z kolega bym sie nie
          calowala na kazdym spotkaniu :P w tej relacji nie ma zadnego problemu tylko
          dotknelo mnie wczoraj jego milczenie i juz wyzywalam pod nosem ale dzisiaj
          zadzwonil i jak uslyszalam jego glos to mi glupio teraz ze moglam takie bzdury
          myslec :) on mial 6egzaminow teraz a ja jeczalam ze sie rzadko widzimy (tylko
          sobie pod nosem) na szczescie jutro pisze ostatni :)
          • yossarian80 Re: Niezalezny (?) facet.. Prosze doradzcie :) 21.02.07, 14:25
            Tak sobie myślę, że ja mam podobny charakter do Twojego chłopaka. Ze swojej strony w podobnej sytuacji oczekuję, że dziewczyna po około trzech spotkaniach które odbyły się z mojej inicjatywy wyjdzie własnie ze swojej strony z propozycją kolejnego spotkania. Ponieważ jak rozumiem byliście dopiero na czterech randkach to ja w przypadku braku inicjatywy z Twojej strony sądziłbym, że po prostu narzucam się Tobie, zwłaszcza ze jak piszesz tyczy sie to nie tylko propozycji spotkania ale i w ogóle telefonów, maili czy pogadanek na GG. Moim zdaniem najlepiej będzie jesli zadzwonisz do niego i umówisz się z nim na piwo, zobaczysz że będzie zadowolony. Powodzenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja