tamade
20.02.07, 23:37
Mam chłopaka. Byłam na imprezie z przyjaciółmi bez drugiej połówki. Poznałam tam faceta, cudzoziemca. Bardzo fajnie się
rozmawiało. Pytał i przyjął do wiadomości, że jestem w związku.
Ponieważ szukał właśnie mieszkania do wynajęcia, a ja miałam możliwości mu pomóc, dałam numer. Spotkaliśmy się z 3 razy, pomogłam
pośrednio znaleźć fajne lokum. Na trzecim spotkaniu po grzanym piwie mnie pocałował ze stwierdzeniem, że się zakochał i co ma
poradzić. I czy są szanse na to, żebym się rozstala z moim i z nim była.
Powiedziałam - że nic z tego, że możemy być tylko przyjaciółmi, ale nic więcej. Na to on - że w takim razie on poczeka, może
kiedyś się rozstanę ze swoim i będę z nim.
To było 4 miesiące temu. Facet regularnie wysyłał do mnie smsy, z prośbą o wybaczenie, tęskontą i chęcią spotkania. Ja wiem,że
będzie mnie chciał przekonać do siebie. Moje smsy i telefon chlopaka, żeby sobie gość odpuścił poskutkowały tym,że puszcza
sygnały, czasem nagrywa się na komórkę, dlaczego to nie odbieram.
Nie chcę zmienić numeru komórki, a zablokować nie mogę konkretnie jednego numeru od niego.
Co o tym sądzicie? Kropla wody drąży skałę, może mu o to chodzi? Ale po 3 spotkaniach taka jazda? Dziwne.