czy znacie matki, ktore zaluja, ze maja dzieci?

21.02.07, 14:32
wiem, ze pytanie brzmi okropnie wprost ;) ale nie wiedzialam jak to inaczej
ujac, a taka mnie ciekawosc wlasnie ogarnela. czytam wypowiedzi w poscie "brak
instynktu macierzynskiego" i wiele kobiet mowi, ze teraz zaluja, ze maja tak
malo dzieci, albo ze zdecydowaly sie za pozno, albo ze zdecydowaly sie tak
pozno ze juz w ogole nie moga miec i jest to dla nich zyciowa tragedia.

a czy znacie przypadki zupelnie odwrotne? czy znacie matki, ktore zaluja, ze
sie zdecydowaly na dzieci, i ze gdyby mogly cofnac czas, to by nie mialy? ze
dzieci to tylko ciezar, odebraly im radosc zycia itd?

czekam na Wasze opinie, pozdrawiam.
    • tomekjot Re: czy znacie matki, ktore zaluja, ze maja dziec 21.02.07, 14:47
      Tak, niektóre żałuja że zaszły w xiąże i żeby nie było problemu ida na łatwiznę
      i pozbywają sie problemu i nawet są szczęśliwe z tego powodu
      --
    • lykaena Re: czy znacie matki, ktore zaluja, ze maja dziec 21.02.07, 15:02
      Ja znam ,dowiedzialam sie o tym niedawno i bylam zszokowana zachowaniem tej
      kobiety.To moja dalsza rodzina i widzialam ja kilka razy w zyciu jako
      dizecko.Ostatnio przypadek sprawil,ze odwiedzilam te rodzine po latach jako
      dorosla juz osoba.
      Ta babka ma 17 letniego syna, o ktorym wyraza sie jak najgorzej.
      I wyrazala sie tak wprost przy mnie,przy obcej osobie,gosciu.
      Mowila"ty gnoju" "zryj" "do niczego sie nie nadajesz" "gowno mnie obchodzi ,ze
      mlasz szkole, ja mam urlop" "zepsules mi cale zycie"
      Wlasciwie przy kazdym moim pytaniu i nawiazujac do kazdego tematu mowila jakie
      to ona ma przez niego zmarnowane zycie,ze sie wstydzi za niego,ze zaluje ze sie
      go nie pozbyla gdzies na czas gdy ja przyjechalam.
      Po prostu zabraklo mi slow...
      • dzonson678 Re: czy znacie matki, ktore zaluja, ze maja dziec 21.02.07, 20:58
        a co ten chlopak na to? tak z ciekawosci:)
        • lykaena Re: czy znacie matki, ktore zaluja, ze maja dziec 21.02.07, 21:17
          On wogole wydal mi sie jakis dziwny jak tam przyjechalam to sie spodziewalam
          nastolatka ,normalnego 17latka .Mam nastoletnia siostre to wiem mniej wiecej
          jak sie zachowuja nastolatki.
          A on taki stlamszony jakis,nie wiedzial co to gadu-gadu,nie sluchal muzyki i
          ogladal kreskowki.Siedzial cicho ze spuszczona glowa i nie odpowiedzial mi na
          zadne pytanie tylko sie usmiechal i spuszczal glowe w talerz...
          Mysle,ze to konsekwencja traktowania przez matke.On jest dzieckiem z wielkiego
          mezaliansu i podobno ona sie nigdy z tym nie pogodzila.Ale to juz od rodziny
          wiem....
    • saskiaplus1 Re: czy znacie matki, ktore zaluja, ze maja dziec 21.02.07, 15:10
      Na żywo nie znam, ale trafiałam w internecie na takie, co żałowały. Znam za to
      dzieci, które żałują, że mają matki...
    • maialina1 nie, ale... 21.02.07, 15:10
      Nie, nie znam takich co zalują ze mają dzeci, za to znam takie co zalowaly ze
      zaszly w ciążę.
      Po czym jak dzieci sie urodzily to juz sie z tym pogodzily i twierdzą ze za nic
      w swiecie by ich nie oddaly.
    • green_land Re: czy znacie matki, ktore zaluja, ze maja dziec 21.02.07, 16:22
      Znam tylko taką, co jak była w ciąży to szalała,że jej to zmarnuje karierę i
      figurę. Dziecko wychowywała jej matka od samego początku. Jak okazało się,że
      chłopak ma talent, to teraz pieje o nim bez przerwy. Podejrzewam,że gdyby nie
      jego zdolnosci , nic by ją nie obchodził.
    • eeela Re: czy znacie matki, ktore zaluja, ze maja dziec 21.02.07, 17:34
      Nie znam i nie chcialabym poznac.
      • kociamama Re: czy znacie matki, ktore zaluja, ze maja dziec 21.02.07, 17:52
        A ja mysle, ze wiele jest takich kobiet, co zluja, ze maja dzieci, ale do tego
        sie za nic nie przyznalyby.

        Po pierwsze, moze nie chodzi o samo zalowanie ze sia ma dziecko, bo jak ono sie
        rodzi, ludzie przystosowuja sioe do nowej sytuacji i staraja sie byc
        szczescliwi, no i naturalnie jest to nowy czlowiek, a czlowiek stanowi,
        rzekomo, stanowi najwyzsza wartosc w naszej kulturze. Wytresowani przez
        spoleczne normy przyswajamy sobie zatem nakaz kochania wlasnych dzieci.

        Mysle, natomiast, ze wiele kobiet zaluje, ze nie mialo dzieci w innym momencie
        swojego zycia. Generalnie, zaluja ze nie stalo sie to pozniej, bo nie zdazyly
        zrobic wielu rzeczy, o ktore potem, kiedy ponosi sie odpowiedzialnosc za innego
        czlowieka o wiele trudniej.

        Rzaadko ktora przynaje sie do tego sama przed soba, jeszcze rzadziej innym.

        Pzdr,
        Kociamama.
        • echtom Re: czy znacie matki, ktore zaluja, ze maja dziec 21.02.07, 18:29
          "Wytresowani przez społeczne normy", "nakaz kochania własnych dzieci" - na
          czyją teorię się powołujesz, bo dla mnie to brzmi dziwnie?
          • trypel Re: czy znacie matki, ktore zaluja, ze maja dziec 21.02.07, 19:07
            echtom napisała:

            > "Wytresowani przez społeczne normy", "nakaz kochania własnych dzieci" - na
            > czyją teorię się powołujesz, bo dla mnie to brzmi dziwnie?


            To nie jest takie dziwne. Ile kobiet (i męzczyzn tak samo) przyzna przed
            otoczeniem że opieka na niemowlęciem jest słodka i miła tylko z punktu widzenia
            cioc i dalszej rodziny a w rzeczywistosci taki mały terrorysta zmienia pierwsze
            miesiące życia w piekło? Ile z Was miało dośc wszystkiego po pół roku
            nieprzespanych nocy? :) ale na zewnatrz TRZEBA pokazywac jak to cudownie jest
            zajmowac sie maluchem. Ile osób zamiast odpocząc od dziecka i pojechac samemu
            na urlop pod presją rodziny jedzie na urlop z roznym dzieckiem... to własnie
            przymus kochania
            • echtom Re: czy znacie matki, ktore zaluja, ze maja dziec 21.02.07, 19:43
              Ja niczego przed ludźmi nie udawałam. Niemowlaki miałam spokojne, więc nie było
              powodu do narzekań, natomiast teraz przeżywam horror jako matka trzech
              nastolatek i nikomu nie wmawiam, że to coś cudownego. A dzieci kocham tak po
              prostu i niczego nie żałuję. Gdybyśmy mieli tak od razu przestać kochać
              człowieka za to, że jest niegrzeczny, coś tam źle zrobił i czymś rozczarował,
              to nigdy byśmy się nie dowiedzieli, czym jest miłość. Ja np. nigdy nie
              przestałam kochać mojego męża, z którym się rozeszłam 10 lat temu.
          • kociamama Re: czy znacie matki, ktore zaluja, ze maja dziec 22.02.07, 10:05
            akurat, nie powoluje sie na niczyje teorie, tylko na opbserwacje wlasne. Ale
            generalnie nauka socjologii zajmuje sie tego typu spostrzezeniami.

            Pzdr,
            Kociamama.

            • mamma320 Re: czy znacie matki, ktore zaluja, ze maja dziec 22.02.07, 13:12
              kociamama napisała:

              > akurat, nie powoluje sie na niczyje teorie, tylko na opbserwacje wlasne. Ale
              > generalnie nauka socjologii zajmuje sie tego typu spostrzezeniami.
              >
              > Pzdr,
              > Kociamama.

              > Wydaje mi się że te obserwacje własne to nie Twoje doświadczenie, chyba nie
              masz dzieci?
        • eeela Re: czy znacie matki, ktore zaluja, ze maja dziec 21.02.07, 20:24
          Wytresowani przez
          > spoleczne normy przyswajamy sobie zatem nakaz kochania wlasnych dzieci.
          >

          Wytresowani przez spoleczne normy??? Dziewczyno, zmiluj sie, co ty za farmazony
          wypisujesz :-D Nakaz kochania wlasnych dzieci mamy biologicznie zakodowany!
          Wlasnie przeciwnie, to, ze ludzie rezygnuja dzis tak czestoz rodzicielstwa, jest
          wynikiem rozpowszechniania sie nowych norm spolecznych.
          • trypel Re: czy znacie matki, ktore zaluja, ze maja dziec 21.02.07, 20:29
            Dobrze pisze. Miłość nie jest zakodowana. Opiekujemy się dziecmi dlatego że w
            przypadku zwięrząt wymgajacych opieki samo rozmnażanie nie wystarczy do
            przekazania swoich genów. Trzeba jeszcze potomstwo odchować. A potem opiekujemy
            się ze względów egoistycznych - żeby nie zostać bez pomocy na starość.
            • eeela Re: czy znacie matki, ktore zaluja, ze maja dziec 21.02.07, 21:18
              Dobrze pisze. Miłość nie jest zakodowana. Opiekujemy się dziecmi dlatego że w
              > przypadku zwięrząt wymgajacych opieki samo rozmnażanie nie wystarczy do
              > przekazania swoich genów.


              WLASNIE. Dlatego natura wyposazyla nas w szereg instynktow, ktore te ciaglosc
              kodu zapewniaja - instynkt rozrodczy, instynkt macierzynski, ktory my nazywamy
              miloscia macierzynska. Jestesmy biologicznie skazani na wkladanie wszelkiego
              wysilku w dbanie o dobro i ochrone naszych mlodych. Ty sobie dorabiasz do tego
              rozne dziwne teoryjki, taka kocica zas albo zyrafa maja teoryjki gdzies, a od
              pyskow sobie odejma, zeby mlode nakarmic, i pierwej dadza sie same zabic, niz
              pozwolic skrzywdzic mlode.
              • trypel Re: czy znacie matki, ktore zaluja, ze maja dziec 21.02.07, 21:21
                A co powiesz o gatunkach które w ostatecznosci potrafią pożreć swoje młode bo
                instynkt im mówi ze jak przezyją dorobią się następnych a jak nie przeżyją to
                młode też same zginą :)
                Ja nie dorabiam teorii - własnie mówię że podstawowymi instynktami żądzi natura
                i nie ma co doczepiac do tego miłosci :)
                • trypel Re: czy znacie matki, ktore zaluja, ze maja dziec 21.02.07, 21:26
                  aaaaaaaaaaaaaa przepraszam za błąd RZĄDZI a nie ŻĄDZI ale dzisiaj wszystko mi
                  sie z pożądaniem kojarzy ;P
                • eeela Re: czy znacie matki, ktore zaluja, ze maja dziec 21.02.07, 21:38
                  > A co powiesz o gatunkach które w ostatecznosci potrafią pożreć swoje młode bo
                  > instynkt im mówi ze jak przezyją dorobią się następnych a jak nie przeżyją to
                  > młode też same zginą :)

                  Nie jest to powszechny zwyczaj dla gatunku homo sapiens. A o tym gatynku chyba
                  rozmawiamy.

                  > Ja nie dorabiam teorii - własnie mówię że podstawowymi instynktami żądzi natura
                  > i nie ma co doczepiac do tego miłosci :)


                  Nic takiego nie powiedzialas. Powiedzialas, ze kochamy dzieci, bo tak nas
                  wytresowalo spoleczenstwo. A ja ci powiadam, ze kochamy dzieci, bo tak nam kaze
                  biologia. Slowo 'kochanie' i 'milosc' to tylko update nazwy adekwatnie do
                  wspolczesnych norm - istota sprawy pozostaje ta sama.
                  • trypel Re: czy znacie matki, ktore zaluja, ze maja dziec 21.02.07, 21:47
                    Powiedzialem że opiekujemy sie bo nam karze natura a kochamy bo nie wypada
                    inaczej (normy) nie znaczy to że nie ma miłosci do dzieci tylko jest pewien
                    procent który gdyby nie przymus społeczny miałby w d*pie swoje potomstwo ale co
                    "ludzie powiedzą"
                    • eeela Re: czy znacie matki, ktore zaluja, ze maja dziec 21.02.07, 21:53
                      > Powiedzialem że opiekujemy sie bo nam karze natura a kochamy bo nie wypada
                      > inaczej (normy)

                      Ty wciaz nie rozumiez. Kochanie to po prostu hormony, zarowno w stosunku do
                      partnera, jak i do dziecka. Ten procent, o ktorym mowisz, to anomalie, ktore
                      zawsze marginalnie w naturze wystepuja (i zazwyczaj szybko gina, tzn ginie ich
                      kod genetyczny) - jedyne, co normy spoleczne robia, to chronia ow kod przed
                      wyginieciem, kierujac sie wiara (byc moze sluszna, trudno mi zajac stanowisko),
                      ze kiepskie geny mozna nadrobic wlasnie spoleczna tresura.
                      • trypel Re: czy znacie matki, ktore zaluja, ze maja dziec 21.02.07, 22:14
                        Negujesz istnienie norm społecznych?
                        Norm które w społeczności Dajaków na Borneo kazały matce bliźniąt zadecydować
                        KTÓRE dziecko zostaje z nia a które matka musi wynieść i zostawić w dżungli...
                        Zwierzętami rządzą tylko instynkty a nami instynkty i normy zwane przykazaniami,
                        przesądami, obyczajami itd
                        • eeela Re: czy znacie matki, ktore zaluja, ze maja dziec 22.02.07, 01:18
                          Nie neguje, nigdzie temu nie dalam wyrazu, wrecz przeciwnie, a nad toba sie
                          chyba juz ulituje, bo w gorliwosci swego pragnienia, aby mnie przegadac,
                          zaczynasz sie gubic juz sama w tym, co, gdzie i przez kogo zostalo powiedziane.
                          • trypel Re: czy znacie matki, ktore zaluja, ze maja dziec 22.02.07, 08:04
                            Wybacz, mam ciezki tydzień i jestem ponadnormatywnie agresywny :) kazdemu sie
                            zdarza ;P
                            Chodziło mi o to ze normy społeczne pełnią u ludzi funkcje ważniejszą niż
                            instynkty częstokroc. I jesli norma nakazuje "kochac" to kochamy chocby na pokaz
                            • waldemarka Re: czy znacie matki, ktore zaluja, ze maja dziec 22.02.07, 09:35
                              acg te normy....Trypel ma racje. Ludzie nie mają odwagi żyć tak jak chcą, dążą
                              do tego aby żyć tak jak większość, nawet jeśli ceną jest szczęście. Boją się
                              społecznego odrzucenia.
                              Owszem znam kobiety, któe żałują, że się zdecydowały
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=57669817&a=57754681
                              znajome, które wpadły w wieku nastu lat to standard, no i moja teściowa, która
                              wyszła za mąż po maturze i urodziła czwórkę dzieci. Mówi, że żałuje,że tak
                              szybko wyszła za mąz i zdecydsowała się aż na tyle dzieci. Że powinna skończyć
                              studia, zająć się sobą i swoją karierą, pojeździć po świecie, a dopiero potem
                              pomyśleć o mężu i jednym dziecku. Twierdzi,że się tylko umordowała, uszarpała i
                              nic nie użyła z życia.
                            • eeela Re: czy znacie matki, ktore zaluja, ze maja dziec 28.02.07, 12:54
                              > Chodziło mi o to ze normy społeczne pełnią u ludzi funkcje ważniejszą niż
                              > instynkty częstokroc. I jesli norma nakazuje "kochac" to kochamy chocby na poka
                              > z

                              Z tak sformulowana teza jestem w stanie sie zgodzic, jakkolwiek nie ocenialabym
                              liczby takich przypadkow na zbyt wysoka. Mysle, ze norma, czy tez srednia
                              statystyczna, jak wolisz, jest jednak taka, ze instynkt macierzynski jest na
                              tyle silny, iz otoczka kulturowa daje stanowi umyslu kobiety jedynie nazwe, nic
                              wiecej. A to, o czym mowisz, to jakis margines bledu, ktory zawsze w naturze tez
                              musi wystepowac ;-)
          • kociamama Re: czy znacie matki, ktore zaluja, ze maja dziec 22.02.07, 10:09
            zakodowany mamy biologicznie instynkt przetrwania gatunku. A to oznacza
            pozbywanie sie slabszych jednostek (jak robiono w starozytnej grecji np. - w
            sparcie - niemowleta chore zrzucano ze skaly) i wychowyania najzdrowszych,
            ktore przetrwaja i beda dobrymi reproduktorami.

            Milosc jest wyniekim norm spolecznych i wypracowywania roznych ideologii.

            PZdr,
            Kociamama.
    • malinowy.cycek Re: czy znacie matki, ktore zaluja, ze maja dziec 21.02.07, 21:31
      mojego znajomego matka zaluje.

      podobno byl byczy kiedy sie urodzil

      i od tego czasu nie ma przyjemnosci z seksu :)
      • blackforever Re: czy znacie matki, ktore zaluja, ze maja dziec 21.02.07, 23:22
        moje koleżanki, obie wpadły. Jedna bo została z tym dzieckiem sama i teraz
        żaden facet jej nie chce bo dziecko stanowi przeszkodę. Druga bo była wygodna,
        nie chciała, nie planowała, nie lubi dzieci i nie potrafi znaleźć się w nowej
        roli. Skończyła jej się wygoda i swoboda a zaczeły obowiązki.

        Co do kobiet jestem w stanie zgodzić sie z koleżanką która napisała, że ,,która
        się przyzna...". Jedna tych z moich koleżanek się przyznała i została niemalże
        zlinczowana przez znajomych.
        • waldemarka Re: czy znacie matki, ktore zaluja, ze maja dziec 22.02.07, 09:37
          > > Co do kobiet jestem w stanie zgodzić sie z koleżanką która napisała,
          że ,,która
          >
          > się przyzna...". Jedna tych z moich koleżanek się przyznała i została
          niemalże
          > zlinczowana przez znajomych.

          włąsnie, która się otwarcie przyzna (chociaż mi się kilka przyznało). Przeciez
          przyznać się, że nie wierzy się w Boga, jest się odmiennej orientacji lub
          okazać niechęc wobec dzieci to w Polsce największy grzech!
          • meg303 Nie znam,ale czasem 22.02.07, 10:40
            widuję takie w parku czy na ulicy,w sklepie.Krzyczą na swoje dzieci,szarpią albo
            mówią"jesteś niegrzeczny pani cię zabierze"....
            • zwroclawianka Re: Nie znam,ale czasem 22.02.07, 11:54
              W całej rozciągłości zgadzam się z powyższym!!! B. mądrze powiedziane. Może nie
              ma wielu matek, które się przyznają do tego- ale to po prostu widać. Widac i
              słychać.

              A z innej beczki- co z instynktem tacierzyńskim? Ilu ojców się przyzna, że
              narodziny dziecka ich nie uszczęśliwiły..
              • trypel Re: Nie znam,ale czasem 22.02.07, 11:57
                Przyznam sie ze nigdy nie przezyłem równie ciezkiego okresu jak pierwsze dwa
                lata mojej córy. Wstawanie co 2 godz co noc, karmienie, jezdzenie po lesie po
                dziurach noca zeby kolka mineła...
                dziecko jest cudowne dopiero jak jest z nim kontakt :) a wczesniej to ciezka
                harówa
                • zwroclawianka Re: Nie znam,ale czasem 22.02.07, 12:48
                  A jak z kontaktami międzyrodzicielskimi? mój luby się obawia, ze dziecko
                  bardziej dzieli, niż łączy (nie mówiąc już o seksie) i patrząc po znajomych,
                  wśród których byl wysyp narodzin ostatnio, jak najbardziej przyznaję mu rację...
            • echtom To nie dowód 22.02.07, 13:22
              Matka może mieć gorszy dzień, jakiś kryzys, albo po prostu być z natury
              impulsywna i takie zachowanie nie dowodzi, iż żałuje, że urodziła dziecko. Żal
              to owoc głębszej refleksji nad sensem własnego życia, a nie jakis przejściowy
              dołek.
    • mimarika nie znam i mam nadzieje,że nie poznam. 22.02.07, 11:09
      • trypel Re: nie znam i mam nadzieje,że nie poznam. 22.02.07, 11:15
        Twoja wypowiedź Mimariko jest własnie świetnym przykładem istnienia silnych
        norm społecznych, negujących postawy inne niż "musze kochac swoje dzieci".
        Wlasnie te normy doprowadzaja niektore kobiety do depresji, wpedzaja w poczucie
        winy itd bo nie mozna sie przyznac ze nie chcialam miec dziecka i dziecko mi
        przeszkadza.
        Oczywiscie te normy są korzystne dla dzieci ale gorzej z matkami...
        • mimarika do trypel 22.02.07, 13:30
          trypel,
          nie oceniaj człowieka, jeśli go nie znasz.jeśli zaś nie rozumiesz, co mam
          dokładnie na myśli - po prostu zapytaj.
          nie potępiam ludzi, którzy nie chcą mieć dzieci. to sprawa indywidualna.
          wychodzę z założenia, że jeśli nie chcesz dzieci - to postępuj tak, ażeby się
          nie pojawiły.
          co z tego,że kobieta ma dziecko, jesli potem gnębi je tekstami przytaczanymi w
          powyższych wypowiedziach (typu: zmarnowałeś mi życie, czy tym podobne)
          P.S. Masz depresję oraz poczucie winy ??? Jesli tak - skontaktuj się ze
          specjalistą.
          Pozdrawiam.
        • xtrin Re: nie znam i mam nadzieje,że nie poznam. 22.02.07, 13:36
          > Oczywiscie te normy są korzystne dla dzieci ale gorzej z matkami...

          Korzystne dla dzieci? Szczerze wątpię.
          Taka matka może się do tego przed innymi nie przyznawać, ale dziecko i tak to czuje.
        • kreola7 Re: nie znam i mam nadzieje,że nie poznam. 22.02.07, 13:52
          Takie głupoty tu czytam, że zastanawiam się czy wogóle Ci coś odpisać, bo mam
          wrażenie, że nie jesteś na tyle dojrzała, żeby wogóle z Tobą dyskutować...
          Nie znam kobiety, która żałuje, że ma dzieci. Są matki, które nie były gotowe
          na macierzyństwo, są takie, które nie potrafią, nie chcą sie opiekować swoimi
          dziećmi, ale to nie znaczy, że ich nie kochają dzieci. Kochają je po swojemu.
          A wracając do narzuconych norm społecznych to spróbuj typel przestać kochać
          swoje najbliższe osoby, matkę, ojca, babcię czy dziadka. Potrafisz? Czy jakieś
          normy społeczne każą Ci kochać te osoby? Oczywiście zawsze swoich rodziców
          możesz oddać do domu starców-nawet jak będziesz mogła sie nimi opiekować, tak
          samo jak rodzice swoje dzieci oddają do domów dziecka(98% dzieci z domów
          dziecka ma biologicznych rodziców).
          Można zmusić się np. do seksu, ale do miłości, umiesz się zmusić do miłości?

          Następna sprawa można czuć się uchetanym, zmęczonym, umordowanym ale nie kochać
          przez to? To by było zbyt proste, a nawet prostackie...odwrotnie to potęga
          miłości determinuje do działania i opieki nad dzieckiem.

          Miłość do dziecka to wg mnie najpiękniejsza z miłośći o ile swoich partnerów
          kochamy za coś, za to, że są dobrzy, opiekuńczy, pracowici itd. o tyle dziecko
          kochamy bezinteresownie, nie musi robić nic, za to, że porostu jest, niewiedząc
          nawet jakie jest-nie znamy jego cech charakteru...

          A co do depesji matek to wynika ona w największym stopniu z braku wsparcia od
          męża, najbliższych, przeładowaniu obowiązkami, problemami i opieką nad
          dzieckiem. To w kumulacji może spowodować złe samopoczucie czy depresję.
          Ale nie jest tak, że dziecko powoduje, że matka popada w depresję, czuje
          niechęć do życia. Na to składa się wiele innych czynników.
          Kobieta jest przeciążona i ma wówczas większe tendencje do złych emocji.

          A co do świata zwierząt to na szczęście w odróżnieniu od nich mamy rozum, ale
          na nasze nieszczęście w pewnych sytuacjach macierzyńskich zwierzę nigdyby nie
          postąpiło jak człowiek...


    • tojaania1 Re: czy znacie matki, ktore zaluja, ze maja dziec 22.02.07, 14:13
      miss-a przeczytaj kilka książek, bo ciagle wymyslasz watki ktore dawno
      przerabialismy.Jestes nudna strasznie.
    • mrufka4 Re: czy znacie matki, ktore zaluja, ze maja dziec 28.02.07, 16:32
      Słuchajcie, a może warto byłoby podejść do tematu z drugiej strony,przecież my
      oprócz tego ze jesteśmy, bądź bedziemy rodzicami jesteśmy też dziećmi swoich
      mam,czy wasze mamy żałują że się urodziliście,czy dzisiaj cofnęły by czas i
      pokierowały swoim zyciem tak byście się nie pojawili na świecie??Czy wy
      żałujecie tego, że się urodziliście czy myślicie, ze świat byłby bez was lepszy?
      Ja nie żałuje, bardzo kocham swoje dzieci ale codziennie media dostarczają nam
      dowodów, ze nie wszyscy rodzice swoje dzieci kochają:gwałcą je, torturuja
      podaja narkotyki i alkohol pożucają na śmietnikach, ale czy to jest powód do
      tego ze ja mam nie mieć dzieci???
      Ciekawa jestem jakie odpowiedzi byśmy dostali gdyby to pytanie pojawiło się na
      forum chore dziecko, czy rodzice dzieci chorych na raka,upośledzonych umysłowo
      fizycznie maja takie wątpliwości?? dlaczego nie zostawia swoich dzieci dlaczego
      dalej je kochaja z obowiązku nie wim kończe bo za daleko zabrnęłam...
      • jasna_olera Re: czy znacie matki, ktore zaluja, ze maja dziec 28.02.07, 20:34
        ja Ci powiem, że byly takie momenty w żuciu moim i mojej matki gdy czułam, że
        ona żałuje. Było bardzo cięzko, ona urobiona po pachy, podobnie ojciec, brak
        czasu dla nas dzieci, czasem krzyki, awantury i żal, ze życie nie ułozyło sie
        jak w bajce, mama piekna kobieta, w pierwszej ciazy dorobiła się zylaków, w
        drugiej anemii, a w trzeciej starcila zęby jako trzydziestokilkuletnia kobieta.
        Zdarzyło sie, że wypomniala to wszystko ojcu a my słyszelismy i wtedy chciałam
        zniknać... Dziś jestesmy dorosli, mama została babcią i mówi, że w życiu nie ma
        nic ważniejszego niz potomstwo i że kocha nas nad zycie. potrafiła sie przyznać
        do tego, ze momentami nie znosiła własnych dzieci, ale przyznaje tez że były to
        tylko momenty bo w ogólnym rozrachunku niczego nie żałuje. Ja teraz mam
        niemowlaka, bywa okropnie ciezko, a jednak nigdy nie cofnęłabym czasu.
        czy sa kobiety które nie kochaja własnych dzieci, tak w ogóle, nawet odrobinę.
        Są, ale to nie jest norma i podejrzewam, że kryja sie za tym jakies zaburzenia
        natury psychicznej, nie twierdzę, ze musi to być choroba, ale np jakieś elementy
        osobowości psychopatycznej, zaburzenia emocji itp.
Pełna wersja