matyldan
22.02.07, 20:45
O rany.
Mój dopiero co 17-letni brat wpadł ze swoją 16-letnią dziewczyną ("chodzili"
ze sobą rok). Dopiero teraz się o tym dowiadujemy, bo bał się przyznać, a to
już 15 tydzień ciąży, jej rodzice dowiedzieli się wczoraj i właściwie to, że
ona powiedziała swoim sprawiło, że on powiedział swoim, bo i tak jej rodzice
już dzwonili że trzeba natychmiast porozmawiać.
W rozmowie powiedział, że z tą dziewczyną już nie jest, że już jej nie kocha,
że i tak nie chce z nią być i kropka. Mało tego - rodzice oczywiście byli
wściekli, a on uspokajał ich mówiąc, że przecież nawet jeśli wystąpi o
alimenty, to on jest nieletni, a do czasu ukończenia osiemnastki coś zarobi,
odłoży albo pójdzie do pracy, potem zaczął mówić, że zresztą może to nie jego
(dobrze wie, że jego...), że powie, że to nie jego dziecko, że nie będzie jej
się chciało ciągać go po sądach, więc nie ucierpią na tym finansowo i że nie
ma się czym martwić.
Szokuje mnie jego podejście. Szokuje mnie, że zostawia tę dziewczynę,
SZESNASTOLATKĘ!, samej sobie! W dodatku rodzice w sumie stoją po jego stronie
i milczą, też chcieliby nie mieć tego problemu. Spodziewałam się, że ojciec
go opierdzieli za takie podejście i każe ponieść odpowiedzialność, ale ojciec
zaczął mówić, że procesy o ustalenie ojcostwa ciągną się długo i rzeczywiście
może da sobie z tym spokój.
Oczywiście powiedziałam im co o tym myślę o co by zrobili facetowi, który by
MNIE zostawił w takiej sytuacji, ale kazali mi wyjść z pokoju, bo to nie moje
sprawy. Rany! Czy ja coś mogę zrobić? Próbowałam rozmawiac z bratem, ale on
mówi, że nie chce mieć z tą dziewczyną już nic wspólnego. Mam ochotę wynieść
się z tego domu pełnego podłych, okrutnych, niemoralnych ludzi!!! Stawiam
się sytuacji tej dziewczyny i myslę sobie, jak ona musi teraz cierpieć,
płakać w poduszkę, chodzić sama do lekarza, ponosić koszta ciąży, potem sama
rodzić...:( A mój brat umywa ręce i będzie imprezować całe noce z kolegami...
Koszmar.