No więc... Rzuciłam studia...

23.02.07, 16:02
I od następnego tygodnia pracuję jako niania. Jednak znalazłam sobie blisko
mnie maluszka na 2 razy w tygodniu po 8 godzin, dlatego szukam jeszcze
zajęcia na pozostałe 3 dni.
Mam nadzieję, że podjęłam dobrą decyzję.
    • polcia85 Re: No więc... Rzuciłam studia... 23.02.07, 16:02
      A nie szkoda studiów? :(
      • madeinussa Re: No więc... Rzuciłam studia... 23.02.07, 16:04
        Za miesiąc i tak sami by mnie wywalili, bo nie zdałam fizyki - jednego z dwóch
        głównych przedmiotów.
        Już nie chciało mi się męczyć ten miesiąc. Po co?
        • polcia85 Re: No więc... Rzuciłam studia... 23.02.07, 16:05
          No to w takiej sytuacji faktycznie lepiej zrobiłaś.
          Moża znajdź sobie na przyszłość jakiś mniej ścisły kierunek.
          • bellisima_zizuza Re: No więc... Rzuciłam studia... 23.02.07, 16:06
            a który rok?
            • madeinussa Re: No więc... Rzuciłam studia... 23.02.07, 16:08
              Pierwszy, także nic strasznego :) Dobrze, że teraz zrozumiałam, że to nie dla
              mnie i chore ambicje moich rodziców muszę wyrzucić z głowy.
          • madeinussa Re: No więc... Rzuciłam studia... 23.02.07, 16:07
            Miałam iśc na psychologię na UW, ale się nie dostałam, w perspektywie tych 28
            osób, były małe szanse. Teraz chcę spróbować znów, od października, a dodatkowo
            na pedagogikę i kolegium nauczycielskie.
            • bellisima_zizuza Re: No więc... Rzuciłam studia... 23.02.07, 16:08
              Skoro to nie był Twój kierunek to chyba dobrze
              Bez sensu jest się męczyć:)
              powodzenia:)
            • polcia85 Re: No więc... Rzuciłam studia... 23.02.07, 16:11
              To może dobrze się stało z tymi studiami.
              Teraz będzie łatwiej się dostać, jest rocznik niżu. :)
    • dzikoozka Re: No więc... Rzuciłam studia... 23.02.07, 16:06
      a skad jesteś?
      • madeinussa Re: No więc... Rzuciłam studia... 23.02.07, 16:08
        Mieszkam niedaleko W-wy.
        • dzikoozka Re: No więc... Rzuciłam studia... 23.02.07, 16:09
          ale z której strony?
          • madeinussa Re: No więc... Rzuciłam studia... 23.02.07, 16:09
            :) Legionowo, Tarchomin, Targówek itp.
            • d.aga87 Re: No więc... Rzuciłam studia... 23.02.07, 16:55
              Tak od razu rzuciłaś? A nie macie jakiejś poprawki albo warunku?? Ja też jestem
              w b.cięzkiej sytuacji na studiach (1 rok) co do wyboru których tez nie ejstem
              przekonana... prawo. I nie wiem co robic... teoretycznie moge sie poprawiac...
              zaliczyc jedna poprawke a pozniej miec warunek z 2. przedmiotu i exam po
              miesiacu... Ale! Zastanawiam sie czy warto... mecze sie na tych studiach, nie
              marzylam o prawie... tak wyszlo ze sie dostalam... Robie bilans plusow i minusow...
              • polcia85 Re: No więc... Rzuciłam studia... 23.02.07, 17:04
                Czyżby SGH?
              • madeinussa Re: No więc... Rzuciłam studia... 23.02.07, 17:27
                U nas są punkty ECTS. Jak ktoś nie uzbiera 10-ciu, to nie jest wpisany na 2-gi
                semestr. Teoretycznie mogę się odwoływać do dziekana itd., ale szczerze? Nie
                chce mi się. Poszłam na techniczne studia dla chorych ambicji rodziców i m.in.
                też dlatego, że nie dostałam się na psychologię na UW.
                • simply_z Re: No więc... Rzuciłam studia... 23.02.07, 18:14
                  a jaki kierunek?
                  • madeinussa Inżynieria materiałowa 23.02.07, 21:41
    • cleare Re: No więc... Rzuciłam studia... 23.02.07, 20:55
      hm... gratuluje odwagi... tez chcialam rzucic studia ale... nie potrafie :(
    • azha Re: No więc... Rzuciłam studia... 23.02.07, 21:40
      nie pogratuluje Ci, bo dla mnie żaden powód do domu

      moze nie koniecznie w twoim przypadku ale czasem to tez totalny brak
      podejmowania walki

      poza tym troche dziwi mnie to podwójne podkreślenie 'byłam na tych studiach
      przez chore ambicje rodziców' - naprawde nie chodzi mi atakowanie Ciebie, ale
      moze nie warto 'zganiac winy' na kogos innego a wziać odpowiedzialność za siebie
      i swoje decyzje
      • madeinussa Re: No więc... Rzuciłam studia... 23.02.07, 21:45
        Widzisz... Ja całe życie marzyłam, żeby iść na nauczycielkę matematyki, albo
        przedszkolankę. Ale moi rodzice tak skutecznie mi to wybili z głowy, że nawet
        nie próbowałam. Jestem po mat-fizie i uczelnia techniczna była jedyną
        kontynuacją LO. Moi rodzice zajmują się budownictwem, ich marzeniem było, żebym
        poszła na kierunek z tym związany. Złożyłam dokumenty, dostałam się i tak już
        zostało. Ja też chciałam iść, nie będę mówić, że nie, ale bardziej wybrałam WAT
        przez rodziców niż z własnego przekonania...
        • azha Re: No więc... Rzuciłam studia... 23.02.07, 21:48
          to mam nadzieję, ze uda Ci sie trzymac TWOICH planów - rób wszystko, zeby
          spełnić cos co sobie zaplanujesz - studiowanie to kapitalna sprawa!

          p.s. ja też po profilu matematycznym skończyłam 2 kierunki pedagogiczne :)
        • yossarian80 Re: No więc... Rzuciłam studia... 24.02.07, 14:53
          Pocieszę Ciebie, że prawdopodobnie dobrze zrobiłaś gdyż istnieje duże prawdopodobieństwo że przy negatywnym nastawieniu do studiów nie poradziłabyś sobie na kolejnych semestrach gdzie szczegółowo omawiane są poszczególne działy fizyki + inżynieria (mechanika, wytrzymałość materiałów, PKM, termodynamika itd.). Mi z takim podejściem udawało się do czasu aż poległem na Politechnice na 6 semestrze (i to dwukrotnie). Na szczęście dziekan przeniósł mnie na 4 sem. na łatwy kierunek choć miał prawo za moje 'osiągnięcia' wywalić mnie na zbity pysk ;). Teraz i tak nie widze siebie w zawodzie (logistyk), ale na szczęście mam wymarzoną pracę 100% zgodną z moimi zainteresowaniami, a która nie ma nic wspólnego ze studiami.
          Swoją drogą, skoro interesuje to Ciebie to idź na matematykę - znam sporo osób którzy ją studiują i naprawdę świetni ludzie. A i z praca później nie ma problemu.
    • ania.downar Re: No więc... Rzuciłam studia... 23.02.07, 22:01
      :-) tez rzucilam prawo pod koniec pierwszego roku. Skonczylam cos innego, nie
      zalowalam ani chwili. Glowa do gory :-)
    • aquira Re: No więc... Rzuciłam studia... 24.02.07, 00:18
      Dobrze zrobiłaś. Po co męczyć się na studiach, które nie są dla Ciebie
      przyjemnością i nie dają Ci satysfakcji? Cieszę się, że moi rodzice zawsze
      dawali mi wolny wybór w tych sprawach. Trzymam za Ciebie kciuki - jeśli będziesz
      się starać to na pewno dostaniesz się na wymarzony kierunek:)
      • laher Re: No więc... Rzuciłam studia... 24.02.07, 00:29
        Ja nie rzucialam, zaluje kazdego dnia, koncze w czerwcu i w sumie nie wiem co
        bede robic bo psychologiem byc nie chce, ale wymyslam sobie inne mozliwosci,
        zrozumialam tez ze w zyciu wazne jest aby byc przedewszystkim czlowiekiem
        spelnionym w milosci, rowniez bez sukcesu jak na razie. Tak jeszcze mysle ze
        moze jak bede pracowac, bo rodzice nie chca juz placic na moja kolejna
        edukacje, to pojde na moje wymarzone studia, ale pewnie nie bede miala czasu.
    • exblond Re: No więc... Rzuciłam studia... 24.02.07, 14:55
      wątpie. brak wyksztalcenia to nie moze byc dobra decyzja.
      • mientalaura Re: No więc... Rzuciłam studia... 24.02.07, 15:08
        exblond napisała:

        > wątpie. brak wyksztalcenia to nie moze byc dobra decyzja.

        Tylko, że Madeinussa nie napisałam, że zrezygnowała z wykształcenia. Chce
        próbować dostać się (i jak sądż, skończyć;))na inny kierunek...



        • exblond Re: No więc... Rzuciłam studia... 24.02.07, 15:10
          nie czytalam innych postow. odpisalam na pierwszy.
          • szien84 Re: No więc... Rzuciłam studia... 24.02.07, 17:18
            gratuluje :) ja rzucilam studia na III roku :) nigdy ich nie lubilam. Poszlam na ten kierunek bo w sumie w moim miescie nie bylo wiekszego wyboru, a nie stac mnie bylo na studia w innej miejscowosci. Od poczatku zalowalam, chcialam rzucic na pierwszym roku. Rodzice mi zabronili. Nie potrafili zrozumiec. Wiec studiowalam zeby ich niezawiesc. Ktoregos dnia obudzilam sie doslownie i w przenosni ;) pojechalam na uczelnie, zabralam papiery. Jadac do domu zastanawailam sie czy bede kiedykolwiek tego zalowac. Dzis moge powieziec, ze tak... zaluje ze od razu po liceum poszlam na studia i nie dalam sobie czasu na znalezienie tego co naprawde chce studiowac. Niezrezygnowalam z nauki. Od wrzesnia zaczynam studia na Politechnice w Helsinkach. Kosztowalo to mnie wiele lez i wysilku :) ale dalam rade.
            • viscera Re: No więc... Rzuciłam studia... 24.02.07, 19:55
              Politechnika w Heksinkach- zazdroszcze! ale nie politechniki tylko Helsinek;) Ja
              tez byłam na technicznym kierunku oczywiście dlatego , że na mój wymarzony
              kierunek sie nie dostałam a rodzice widzieli mnie w roli... oczywiście uległam
              ich namowom. Skończyło się to tym że zrezygnowałam ze studiów po 3 miesiącach,
              wogole nie rozumiałam co pan z fizyki do mnie rozmawia;) Oczywiście było cięzko
              bo rodzice nie byli zbytnio zadowoleni, ale w koncu zrozumieli że nie mozna
              realizować swoich niespoełnionych marzeń czyimś kosztem. Rok przebimbałam i
              przygotowywałam sie do egzaminów. Dzis jestem zadowolona ze swojej decyzji bo
              jestem na tym co naprawde mnie interesuje, jeszcze nie przytrafił sie taki
              przedmiot który by mnie wogóle nie zainteresował na studiach a jestem na 2
              roku:) Teraz studia to sama przyjemnośc a nie tragedia;) dodatkowo zaczełam
              drugi kierunek, wszystko mozna trzeba tylko w odpowiednim momencie postawić na
              swoim;) życze powodzenia:)
              • szien84 Re: No więc... Rzuciłam studia... 25.02.07, 14:03
                viscera masz racje "wszystko mozna trzeba tylko w odpowiednim momencie postawić na swoim". Jak sobie teraz pryzpominam ile kosztowalo mnie sciagniecie sie z lozka zeby w ogole trafic na zajecia to az mnie ciary przechodza. Znajomi pukaja sie w glowe, wiekszosc z nich nie lubi tego kierunku ale uwazaja, ze jest za pozno aby zmieniac cos na 4 roku. Ja nie wyobrazam sobie jak moglabym pisac magisterke z czegos co przyprawia mnie o bol glowy.
                Studia zaczynaja sie dla mnie za kilka miesiecy, a ja juz planuje jak wyjechac na wymiane do Tajlandii albo Meksysku (jest mzliwosc wyjechania do 150 szkol na calym swiecie) :D. Ciesze sie jak dziecko ;)
                • simply_z Re: No więc... Rzuciłam studia... 25.02.07, 14:33
                  mnie sie kiedys marzylo planowanie przestrzeni w Niemczech ,na uniw.Maxa Planca
                  ( chyba?) eh;/
    • agata9979 Re: No więc... Rzuciłam studia... 02.07.07, 14:54
      witajcie wszyscy
      myslę,że czas pokaże czy decyzja była dobra
      a moze juz pokazał..?
      ale ja w innej sprawie
      madeinussa czy Ty nadal szukasz zajecia..?
      jestem mama prawie 2-letniej Oliwki i poszukuję kogoś do Małej właśnie na 2-3
      dni w tygodniu,po 4-6 godzin,mieszkamy w Legionowie
    • minasz Re: No więc... Rzuciłam studia... 02.07.07, 16:49
      popracuj sobie i dopiero wybierz sobie co chcesz studiowac :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja