scandia
24.02.07, 19:13
Ha, jak wiekszosc z Was, Drogie Panie znają moją historie 'milosci' ;), to juz
bedzie jakie 1,5 miesiaca jak nie jestesmy razem... i dzisiaj, poraz kolejny,
mimo, ze prosilem, aby do mnie nie pisała (przez jakis czas, az mi przejdzie
itp. bo ciezko teraz sie z nia zadawac,i wysluchiwac jaka to ona nie jest
szczesliwa z tym swoim nowym), no ale napisala, ze ma do mnie pretensje, ze
spedzam czas z jej kolezankami... czy ma do tego prawo? Niby racja, to są jej
kolezanki, i dzieki niej je poznałem, ale ona teraz zajmuje sie tym swoim
chłopakiem, to nawet nie ma czasu dla nich :) no nie wazne, dziwi mnie to,
jakie ma podejscie do calej sprawy. Jak ze mna zrywała i po 2 tygodniach
krecila innego, to na pytanie dlaczego tak robi? "jestem wolna i moge robic co
chce", no to ja tez chyba jestem wolny i moge robic co chce :) tymbardziej, ze
to jest zwykła czysta przyjazn, nikogo nie podrywam, ani tym bardziej nie
robie jej tego na złość! Jak to jest, bo ja na swój meski rozum nie potrafie
tego pojąć...? Moze czegos nie rozumiem?
P.S. to nie są jej jakies najblizsze kolezanki, dawne, ze szkolnych lat,
czesto sie z nimi nie spotykała, od czasu do czasu jakas imprezka..