ojczym..... najgorsze slowo na swiecie...

01.03.07, 12:06
ja juz dluzej nie moge wytrzymac...
ten czlowiek mnie wykancza psychicznie... nie cieszy zdana sesja, na randce z
chlopakiem mysle zeby tylko nie wracac dodomu

jak sobie radzicie dziewczyny z mezami swoich matek? bo ja juz nie mam sil,
myslalam zeby sie wyprowadzic ale szkoda mi zostawiac matke i siostre z
tym 'czyms'
    • miss_a Re: ojczym..... najgorsze slowo na swiecie... 01.03.07, 12:10
      moj chlopak mial i ojczyma, i macoche, a oboje jak z bajek braci Grimm :( to
      jest dopiero jazda, nie? bazujac na jego doswiadczeniu, radze szczerze,
      WYPROWADZ SIE. korzysci sa takie:

      1) Ty przestaniesz sie meczyc.

      2) Siostra bedzie miala dokad uciec czasami, gdy juz jej sil nie starczy.

      A Mama... no coz, Mama jest dorosla. Ty i Siostra nie mozecie go z nia rozwiesc,
      ale ona moze rozwiesc sie sama. Jesli decyduje sie z nim pozostac, to
      najwyrazniej chce.

      Pozdrawiam, zycze sily i szczescia.
      • wilkolaczka Re: ojczym..... najgorsze slowo na swiecie... 01.03.07, 12:22
        moja siostra ma 5 lat- wiec raczej sama do mnie nie przyjdzie....-moj blad nie
        dodalalm tego wczesniej.
        on jest wredny tylko wgledem mnie, caly czas sa jakies epitety typu-ta stara
        krowa, popi.. ma w mozgu... az nie chce przypominac
        dla siostry (jego dziecka ktore ma z moja mama)- zawsze ma mnostwo prezentom-
        wszytko dla niej robi tylko pisnie odrazu dosytaje - ja musialam pojsc sobie
        podzarobic zeby miec na kawe z kolezanka albo an kino- a jak widzi ze sobie
        uzbieralam i cos kupilam to sie drze ze w domu sa wazniejsze wydadtki i ze
        powinnma ta kase oddawac
        myslalam o tym bardzo czesto aby odejsc z domu ale
        -mamy praktycznie nei am w domu- wiec wszystkie obowiazki dodome leza na nie
        wlacznie z obiadami i sprzataniem- on nic nie robi- 8h w pracy i tyle jest jego-
        matka pracyje od 7rano do 22-ma taka wlasna dzoalanosc mala
        -mama bardzo ciezko pracowala zeby zaroic troche i zrobic reont - bo mieszkanie
        bylo juz w strasznym stanie (nie bylo remontowane ponad 30 lat) jemu to zwisa
        nie szanuje tego - ani czasu i sil mojej mamy - ona nie ma czasu aby to
        uswiadomic a gdy aj zaczyma cos mowic to wychodze na skarzypete...
        jka odejde dom popadnie w ruine- i cala praca mamy pojdzie na marne
        i te jego ciagle teksty do mnie ze ja nic nie robie... i jestem stara glupia
        krowa :(
        • miss_a Re: ojczym..... najgorsze slowo na swiecie... 01.03.07, 12:26
          UCIEKAJ. UCIEKAJ. UCIEKAJ. To jest straszne.

          Nie chce zeby to zabrzmialo jakos brutalnie, ale jesli Twoja Mama Cie przed nim
          nie broni, to Ty tez nie poswiecaj calego swojego zycia, zeby Mama mogla robic
          kariere zawodowa.

          Boze, strasznie jest czytac, ze ktos moze byc az tak uwieziony. Niesamowicie mi
          przykro. Ratuj sie. Pozdrawiam!!!
        • dzikoozka Re: ojczym..... najgorsze slowo na swiecie... 01.03.07, 12:26
          Wyprowadź się, bo widac Ty trzymasz wszystko jeszcze w kupie. Mama w końcu musi
          zerwać ten układ, a z Toba tego nie zrobi bo nie jest "pod scianą" szkoda jej i
          małej. Pomów otwarcie z Maną, niech wie, ze wyprowadzasz się ze wzgledu na
          ojczyma i ze nie ma to nic wspólnego z waszymi stosunkami. On bedzie musiał w
          koncu wziać na siebie część obowiązków, które "odwalasz" Ty. Mamie będzie na
          początku b. cieżko, ale trzeba to jakoś przerwac. Takie jest moje zdanie.
          Zreszta nie powinnaś cierpieć za błędny wybór Mamy.
        • izabellaz1 Re: ojczym..... najgorsze slowo na swiecie... 01.03.07, 12:27
          Wyprowadź się.
    • frutka1 Re: ojczym..... najgorsze slowo na swiecie... 01.03.07, 12:24
      Wilkołaczko doskonale Cię rozumiem, ja miałam horror przez kilkanascie lat.
      Ojczym zwiazał sie z mama gdy miałam 8 lat, to co sie u mnie działo to była
      katastrofa. Dreczenie psychiczne tak to mozna okreslic, cieszył sie kazdym moim
      niepowodzeniem, wyłaczal w domu prad bo chciałam sie uczyc, czasami ciepła
      wode, jak wychodziłam gdzies to po powrocie miałam zadrutowana bramke do domu,
      spalił mi wszystkie notatki do matury bo chciał zebym nie zdała, i w sumie
      zaraz po niej wyrzucił mnie z domu. Wpadłam na głeboką wode, było trudno ale
      poradziłam sobie nie utopiłam sie ale było ciężko jak cholera. Pewnie zapytasz
      co na to mama...serce jej sie kroiło ale nie mogła za bardzo nic zrobic on tu
      był panem i wladca i jak stawała w mojej obronie to jej sie dostawało. Potem
      kłócili sie przeze mnie. Mama nie miała sie gdzie wyprowadzic...no i duzo by
      opowiadac. Moja rada uciekaj jaknajdalej jak masz taka mozliwosc
    • cala_w_kwiatkach Re: ojczym..... najgorsze slowo na swiecie... 01.03.07, 12:29
      alew czym tkwi problem?
      tez nie tolerowalam faceta mojej matki, na szczescie przejrzala na oczy i go
      pogonila
      • cala_w_kwiatkach Re: ojczym..... najgorsze slowo na swiecie... 01.03.07, 12:33
        ok, juz wiem w czym tkwi problem
        nie daj soba pomiatac, uciekaj z domu, w ktorym cie nie szanuja, a matka moze
        zrozumie jak wielki jest problem gdy ciebie w domu zabraknie
    • miss_a aha, dodam jeszcze ze 01.03.07, 12:37
      im dluzej opisujesz swoja sytuacje, tym bardziej widze, w ilu punktach pokrywa
      sie ona z dawna sytuacja mojego chlopaka. on tez musial nieodplatnie pracowac w
      firmie ojczyma (w wieku 16 lat!!!), zajmowac sie mlodsza siostra z drugiego
      malzenstwa matki, pracowal ciezko w domu. ojczym nieustannie go ponizal, a
      czasami, gdy mu cos nagle odwalilo, wyganial go z domu i moj chlopak spal albo u
      ojca (gdzie czekala na niego rownie upiorna macocha), albo musial sobie
      organizowac nocleg u przyjaciol. matka NIGDY nie stanela w jego obronie. moj
      kochany wspomina cale swoje dziecinstwo, dojrzewanie i mlodosc jako pieklo.
      dopiero kiedy sie wyprowadzil, zaczal byc superszczesliwy.

      uwazam, ze Matka, ktora pozwala swojemu mezowi znecac sie nad jej dzieckiem, nie
      zasluguje ze strony tego dziecka na ZADNA pomoc. cos trzeba w zyciu wybrac,
      sory. albo stajesz murem za swoim kochajacym dzieckiem, albo za jakims
      prymitywnym palantem. btw, ojczym mojego chlopaka potem rozwiodl sie z jego
      matka i zostawil ja bez srodkow do zycia, do tej pory o wszystko szarpia sie w
      sadzie, wiec najwyrazniej stawianie na prymitywnych agresywnych palantow nie
      wychodzi tym matkom na dobre.

      pozdrawiam Cie bardzo serdecznie i powtarzam, UCIEKAJ STAMTAD!!!
    • wilkolaczka Re: ojczym..... najgorsze slowo na swiecie... 01.03.07, 12:56
      dziekuje wam bardzo serdecznie za pomoc - chyba nawet dobrze sie sklada ze w
      tym roku koncze studia - wyjade gdzies znajde jakas prace
      opcja tylko wyprowadzenia sie z domu i zamieszkania w tym samym miesicie odpada-
      to jest malutkie miasteczko znajdzie mnie i zacznie znow tw swoje najscia i
      bedzie wyzywac na ulicy jak zobaczy - wiec musze gdzies wyjechac aby nie bylo
      latwo do mnie trafic

      a swojego biologicznego ojca nie znam- nigdy go nie widzialam zostawil nas gdzy
      miala 2 lata i odszedl do innje kobiety zostawiajac bez niczego

      nie mam tez przyjaciol ktporzy mogliby mi pomoc bo... wogole nie mam przyjaciol-
      nikt nie chcial do mnie przychodzic bo slyszeli te odzywki i uciekali bo im
      bylo glupio ja tez nie oglam odwiedzac kolezanek bo musialam odrazu byc w domu
      zeby mu obiad zrobic - wiec wszystkie znajoosci sie jakos rozproszyly bo po co
      im ktos z problemami
      nie mam rodziny bo albo wyjechali i nigdy ich nie widzialam albo umarli juz

      w zasadzie mam tylko matke, siostre ktora jeszcze za bardzo nic nie rozumie i
      chlopaka ktory mnie zawsze namawia zebym sie postawila- ale jego wtedy tu nie
      ma jka sie zaczynaja te awantury z mojeo powodu - on sam nie am ojca ale
      utyzmuje z nim kontakt-wszystkich swoich niedoszlych ojczymow wypedzal z domu-
      teraz mieszka sam z mama i jest mu dobrze

      wiec pozostaje ucieczka i zaczynanie wszystego od nowa w nowym obcym miescie z
      obcymi osobami

      BLAGAM WSZYSTKIE SAMOTNE MATKI ABY PRZED ZNALEZIENIEM NOWEGO TATUSIA DLA
      SWOJEGO DZIECKA ZASTANOWILY SIE NIE TYSIAC RAZY NAD SWOJA DECYZJA A MILIADRD
      RAZY!!! I WIERZYLY W TO ZE MOGA ISTNIEC BEZ PROTOTYPA OJCA, ZE SA SILNE I DADZA
      RADE SAME - TAK BEDZIE LEPIEJ PONIEWAZ NIE BEDZIE NIESWIADOMIE KRZYWDZIC
      SWOJEGO DZIECKA
      • silic Re: ojczym..... najgorsze slowo na swiecie... 01.03.07, 13:14
        > BLAGAM WSZYSTKIE SAMOTNE MATKI ABY PRZED ZNALEZIENIEM NOWEGO TATUSIA DLA
        > SWOJEGO DZIECKA ZASTANOWILY SIE NIE TYSIAC RAZY NAD SWOJA DECYZJA A MILIADRD
        > RAZY!!! I WIERZYLY W TO ZE MOGA ISTNIEC BEZ PROTOTYPA OJCA, ZE SA SILNE I DADZA
        > RADE SAME - TAK BEDZIE LEPIEJ PONIEWAZ NIE BEDZIE NIESWIADOMIE KRZYWDZIC
        > SWOJEGO DZIECKA


        ŻENADA.
        I co to jest "prototyp" ojca ?
        • dzikoozka Re: ojczym..... najgorsze slowo na swiecie... 01.03.07, 13:31
          normalnie, prototyp ojca to taki nsjpierwszy ojciec na świecie ;))

          Daj jej spokój, widzi wszystko przez pryzmat swoich doswiadczeń. Cieżkie życie
          ma dziewczyna.
        • frutka1 Re: ojczym..... najgorsze slowo na swiecie... 01.03.07, 13:34
          Zycze Ci powodzenie i wytrwałości.
          Ja tez z kolezankami miałam podobnie nikogo nigdy nie zapraszałam bo
          niewiedziałam co sie bedzie działo i było mi po prostu wstyd..a na dodatejk mój
          ojczym to skonczony alkoholik i czesto różne dzikie awantury były w naszym domu.
          Uwazam tez ze przez to w jakich warunkach dorastałam, to odbiło sie na moim
          dorosłym zyciu. Moje małżenstwo sie rozpadlo (juz jestem po rozwodzie) głównie
          przez wydarzenia z przeszłości. Mam nadzieje ze Tobie sie wszystko ułozy, tylko
          nie ciagnij tego tak dalej. Trzymam kiciuki i głowa do góry:)
Pełna wersja