zebra83
01.03.07, 21:14
Jak byscie to zinterpretowaly:
moj byly dzwoni do mnie codziennie wieczor na pogaduchy, chce
byc "przyjacielem" co powtarza na kazdym kroku. wczoraj powiedzial ze
wychodzi, i wylaczyl komorke. i to chyba jedyny wieczor od daaawna ze nie
zadzownil wieczor. dzis sie odezwal, okazalo sie ze byl u swojej bylej w
odwiedzinach. nie powiedzial wprost, ale jak zapytalam, to sie przyznal. i
spytal czy jestem zla z tego powodu. powiedzial ze zadzwonila wiec pojechal.
ciesze sie ze nie sciemnial, ale nie moge przestac mysleco tym.
co myslicie? czy po prostu jest kumplem i nie czai ze moge sie wkur.ic za
spotkania z byla (wime wiem, nie mam prawa, moze robic co chce, ale chyba
same wiecie jak to jest)?