zrozumiec faceta...

01.03.07, 21:14
Jak byscie to zinterpretowaly:

moj byly dzwoni do mnie codziennie wieczor na pogaduchy, chce
byc "przyjacielem" co powtarza na kazdym kroku. wczoraj powiedzial ze
wychodzi, i wylaczyl komorke. i to chyba jedyny wieczor od daaawna ze nie
zadzownil wieczor. dzis sie odezwal, okazalo sie ze byl u swojej bylej w
odwiedzinach. nie powiedzial wprost, ale jak zapytalam, to sie przyznal. i
spytal czy jestem zla z tego powodu. powiedzial ze zadzwonila wiec pojechal.

ciesze sie ze nie sciemnial, ale nie moge przestac mysleco tym.

co myslicie? czy po prostu jest kumplem i nie czai ze moge sie wkur.ic za
spotkania z byla (wime wiem, nie mam prawa, moze robic co chce, ale chyba
same wiecie jak to jest)?
    • baler_inca Re: zrozumiec faceta... 01.03.07, 21:18
      Jak dla mnie to jest bardzo sprytny koleś. Pewnie stuka tamtą ex i ma nadzieje,
      że zacznie tez stukac ciebie. Takie fucking friend. Bez zobowiązań, bez
      wyłaczności.
      Pogratulować pomysłu :/
    • grzeszny-aniol Re: zrozumiec faceta... 01.03.07, 21:21
      Ja mialam kiedys cos takiego ze byly po pol roku nie odzywania sie zadzwonil i
      przegadalismy z 2 godziny, potem dzwonil codziennie.
      Wydawalo mi sie ze to tylko przyjazn z jego strony, on opowiadal o laskach
      czasem, ogolnie mile rozmowy az ktoregos dnia przyznal sie ze chcialby wrocic..
      Delikatnie mu wytlumaczylam ze to nierealne i zrozumial i dalej dzwonil:))
      Az w koncu sie kontakt urwal przez nawal zajec;)
    • qw994 Re: zrozumiec kobietę... 01.03.07, 21:23
      Która pozwala, żeby były wodził ją za nos :)
      • zebra83 Re: zrozumiec kobietę... 01.03.07, 21:29
        i tu masz racje, ale kurna jak ciezko powiedziec -nie dzwon.
        • qw994 Re: zrozumiec kobietę... 01.03.07, 21:37
          Czasami niestety trzeba.
    • dziewice Re: zrozumiec faceta... 01.03.07, 21:30
      hehe :)
      • wielo-kropek Re: zrozumiec faceta... 01.03.07, 21:44
        Nie wiem co powiedziec, bo to w koncu nie moja sprawa, ale nie wierze tu w
        przyjazn czysta. Moze dlatego ze nigdy nie traktowalem kobiet ktore mi sie
        podobaly tylko i wylacznie na zasadzie przyjacioki. Skoro mu tak strasznie
        zalezy na przyjaciolce to moze my oplac czasopismo "Przyjaciolka" i niech
        sobie ma.
        • zebra83 Re: zrozumiec faceta... 01.03.07, 21:46
          hahaha :)) dobre

          • wielo-kropek Re: zrozumiec faceta... 01.03.07, 22:03
            Wlasciwie musze powiedziec ze ja go nie rozumiem. Potrafie czesciowo rozumiec
            jego checi czy potrzebe nawet by miec ciebie jako przyjaciolke. Czego nie
            potrafie zrozumiec to tego, ze on ci o tym mowi bezposrednio. Ja nigdy bym
            sie nie odwazyl kobiecie w ten sposob powiedziec, bo to by oznaczalo ze
            zupelnie nic do niej nie czuje. Jest jakoby nieatrakcyjna dla mnie, nie jestem
            nia zainteresowany, podrywac nie bede, flirtowac itd. Oczywiscie gdybys byla
            mezatka, takie jego gadanie mialoby swoje usprawiedliwienie, ale tylko
            czesciowo, bo w koncu powinien zdawac sprawe ze nie mozna tu omijac glownego
            przyjaciela, jakim by byl twoj maz.
            • zebra83 Re: zrozumiec faceta... 01.03.07, 22:21
              nie, to nie tak. w sumie zerwalismy przez nieporozumienie, przy czy oboje
              unieslismy sie honorem i nie gadalismy przez troche. pozniuej jakos wyjsnilismy
              o co poszlo, i okazalo sie ze glupota jakich malo. w kazdym razie, oboje cos do
              siebie nadal czulismy, ale jako ze mieszkamy w innych miastach, ustalismy ze na
              razie lepiej bedzie nie zaczynac wsyztskego od nowa (w miare jak to pisze brzmi
              to bez sensu coraz bardziej...), tylko poczekac az on sie tu przeprowadzi, i
              wtedy jesli nadal bedziemy mieli sie ku sobie, to sprobujemy.
              • qw994 Re: zrozumiec faceta... 01.03.07, 22:22
                I ty, jak rozumiem, czekasz na niego? :))
                A on do innej byłej sobie jedzie, wyłączywszy komórkę? :)
                • zebra83 Re: zrozumiec faceta... 01.03.07, 22:26
                  oj ja juz sama nie wiem co ja chce. glowa mowi jedno, serce drugie. (tak, zdaje
                  soebi sprawe jak to naiwnie brzmi)
                  • angoisse Re: zrozumiec faceta... 01.03.07, 22:28
                    to sie wpakowalas. facet ma wolna reke i korzysta, a ty czekasz co wieczor na
                    jego telefon. naiwna
                    • qw994 Re: zrozumiec faceta... 01.03.07, 22:34
                      Uhm, ja mniej więcej też tak to widzę.
                      • zebra83 Re: zrozumiec faceta... 01.03.07, 22:38
                        czyli powinnam sama wylaczyc telefon i zaczac uzywac :D
                        • qw994 Re: zrozumiec faceta... 01.03.07, 22:41
                          Dokładnie tak :)
                          Czekanie na telefon to jedna z najbardziej upokarzających czynności.
                          • zebra83 Re: zrozumiec faceta... 01.03.07, 22:44
                            no juz nie rob ze mnie takiej ofiary, to nie jest tak ze siedze i czekam
                            wpatrujac sie w telefon. to on dzwoni, wlacza sie na gadu, dzis juz 2 razy sie
                            wlaczyl, i pytal co robie wieczor, czy zadzwonie, itd. i jestem pewna ze jak
                            nie zadzwonie, on zadzwoni.
                            • qw994 Re: zrozumiec faceta... 01.03.07, 22:48
                              A może wyłączysz komórkę i pójdziesz odwiedzić byłego? :))
                      • wielo-kropek Re: zrozumiec faceta... 01.03.07, 22:41
                        Teraz jest jasne. Nie wiedzialem o tym ze wczesniej was cos blizej laczylo. W
                        tym przypadku facet poprzez "przyjazn" chce odnowic droge do ciebie, co nie
                        znaczy ze chce przyjsc, bo jesli by mu o to chodzilo to by wiedzial jak to
                        zrobic. Juz raz umial i potrafil do ciebie przyjsc, z pewnoscia wie jak to
                        zrobic drugi raz taksamo. Nie chce jednak. Powstaje pytanie dlaczego nie
                        chce.Dlaczego chce przyjsc tylko po to by cos "ukrasc" to jest chyba wszystkim
                        wiadomo. No i jesli chcesz byc wczesniej czy pozniej rozczarowana to zrob mu
                        dostep by przychodzil do ciebie ten spragniony
                        przyjacielstwa "przyjaciel".
                        • angoisse całkiem zgrabie to wyłuszczyłeś. 01.03.07, 22:52
                          smutne, ale prawdziwe.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja