Sny

29.04.03, 16:07
Macie takie sny, których nigdy nie zapomnicie? No, może 'nigdy' to za mocne
słowo. Chodzi mi o takie, które wywarły na was jakieś szczególne znaczenie.
Ja mam dwa ale moze później sie nimi podziele.
    • Gość: hydraulik mniam mniam IP: 168.143.123.* 29.04.03, 16:47
      a w skórce czy bez??


      action man
      • czarna_mandarynka Re: mniam mniam 29.04.03, 16:54
        bez skórki??? oszalałeś??? jasne, że w skórce ale za to bez pestek
    • Gość: anE Re: Sny IP: *.acn.waw.pl 29.04.03, 19:33
      ja mam takie sny z dziecinstwa, ze uciekam przed kims w miasteczku, gdzie na
      ulicach kostka brukowa, koles dopada mnie w jakims barze i zaczyna dusic -
      wtedy sie budze.. 2x mialam ten sam sen, jak bylam jeszcze w przedszkolu

      kiedys mi sie przysnilo, ze rodzilam dziecko, :-)

      czasem sie budze w srodku nocy zadowolona, ze cos mi sie fajnego przysnilo,
      powtarzam w myslach kilka x, zeby nie zapomniec, rano sie budze i pamietam
      tylko to, ze bardzo chcialam zapamietac jakis fajny sen, :-( zazwyczaj pamietam
      te niemile.

      zauwazylam, ze najwiecej mi sie sni, kiedy jestem zmeczona..

      pozdr.
      • lyche1 Re: Sny 29.04.03, 19:51
        Gość portalu: anE napisał(a):

        > czasem sie budze w srodku nocy zadowolona, ze cos mi sie fajnego przysnilo,
        > powtarzam w myslach kilka x, zeby nie zapomniec, rano sie budze i pamietam
        > tylko to, ze bardzo chcialam zapamietac jakis fajny sen, :-( zazwyczaj
        pamietam te niemile.
        >
        > zauwazylam, ze najwiecej mi sie sni, kiedy jestem zmeczona..
        >
        > pozdr.

        Czy wiesz że jest to kwestia treningu ?? Zapamiętywanie snów. Ja pamiętam
        wiekszość snów - oczywiście jeżeli chcę pamiętać :)


        Powtarzające się sny rzeczywiście są wynikiem przemęczenia lub intensywnej
        koncentracji na jakimś szczególe. Pamiętam, że pracując jako kasjerka co noc
        liczyłam pieniądze :) Był to sen, który powtarzał mi się co noc przez jakieś
        trzy miesiące. Potem minął - sam z siebie, jak przyzwyczaiłam się już do mojej
        nietypowej pracy :))) i nietypowej dla przeciętnego zjadacza chleba ilości
        pieniędzy :))
Pełna wersja