czy to zdrada?

05.03.07, 17:02
Zastaniawiam sie gdzie tkwi granica, tego co mozna nazwac zdrada a tego co
nie...Jestem szczesliwa w stalym zwiazku, moj mezczyzna byl moim pierwszym,
mam nadzieje ze jedynym, on nie lubi imprezowac, wiec ja sama wychodze,
jestem mloda kobietka i czasami zdarza mi sie flirtowac, ale tylko slownie,
nie obiecujac, bez dotykania i takich tam :)wzbudzania nadziei...nie zawsze,
ale czasami, i zawsze to mezczyzna podchodzi, zaczepia, stawia drinka...dla
mnie to chwila, do ktorej nie przywiazuje wagi, gra slow, uwodzenia
delikatnego...moja przyjaciolka zas twierdzi ze to zdrada i ze to swiadczy ze
moj zwiazek opiera sie na klamstwie. A wy jak uwazacie? Dodam ze nie spotykam
sie z innymi facetami, nie chodze na randki, gdyz kocham mezczyzne z ktorym
jestem i on mi wystarcza...
    • tusia.jot Re: czy to zdrada? 05.03.07, 17:06
      jasne. Masz faceta to z zadnym slowa zamienic juz ci nie wolno. Zostaly tylko
      kolezanki. Klapa.
      • jace_k00 Re: czy to zdrada? 05.03.07, 17:11
        > jasne. Masz faceta to z zadnym slowa zamienic juz ci nie wolno. Zostaly tylko
        > kolezanki. Klapa.

        nie wiem jak to u niej wygląda, ale ja dostrzegam subtelną różnice pomiędzy
        rozmową a podrywaniem :)

        do autorki:
        zastanów się czy tobie by nie przeszkadzało gdyby twój facet robił to samo co
        ty tylko, że z kobietami. Jeśli dla Ciebie to nie problem, to się nie przejmuj,
        jeśli jednak byś nie chciała aby podrywał inne, to też daj sobie spokuj.
        • tusia.jot Re: czy to zdrada? 05.03.07, 17:37
          > nie wiem jak to u niej wygląda, ale ja dostrzegam subtelną różnice pomiędzy
          > rozmową a podrywaniem :)

          masz racje, ze roznica jest subtelna. Klopot,ze facet uznaje czesto zwykle,
          sympatyczne spojrzenie za niewiadomoco i proznosc kaze mu uwazac, ze babka na
          niego leci. Ale sa przeciez i dziewczyny, ktore reaguja podobnie. Powiedzial
          mi "dzien dobry" to pewnie chce sie ze mna zenic!
          Oczywiscie, ze musza to ustalic miedzy soba. :)
          • stokrotka000 Re: czy to zdrada? 05.03.07, 18:06
            o wlasnie a zazwyczaj jak facetowi odmowisz to on sobie mysli co mi odmowila,
            niemozliwe i za punkt honoru uwaza zdobycie ciebie...bo mysli ze jest tak
            wspanialy ze nie wiem co a to ze ty slicznie wyglodasz, zrobilas sie na bostwo
            i przyszlas potanczyc to znak ze napewno szukasz kogos na podryw. Raz mialam
            smieszna sytuacje gosc nie chcial sie odczepic, jak mu odmawialam tanca i
            podszedl raz mowiac ze on wie, rozgryzl mnie ...napweno zostalam zraniona i
            teraz mszcze sie na mezczyznach bedac niedostepna i kuszac ich...ja ze
            nie...wiec on mysli i mysli i za jakas godzine przychodzi i mowi mi ze
            wie...jestem lesbijka bo tancze tylko z kolezanka i widac ze laczy nas gleboka
            wiez...a na koniec nazwal mnie zimna feministka...ehhh, czemu faceci czasami
            nie rozumieja slowa nie.
        • stokrotka000 Re: czy to zdrada? 05.03.07, 18:02
          Tylko ze ja tych mezczyzn nie podrywam, po prostu czasami sie komus
          spodobam...to co mam go za to karac, wtedy dziekuje, mowie ze mam kogos...a on
          np. porozmawia ze mna, kupi mi piwo czy cus i pojdzie w swoja a ja w swoja
          strone, sama nigdy nie podchodze, nie zaczepiam i nie podrywam facetow
    • myszz Re: czy to zdrada? 05.03.07, 17:08
      granie oczami, słowami to nic wielkiego. każdy to robi. wierz mi nie ma sie czym przejmować na tą chwilę
    • kornik.szalony mam dla Ciebie rozwiązanie, poprzyj mój apel o 05.03.07, 17:09
      zmianę konstytucji:
      "małżeństwo to związek bliżej nie określonej liczby ludzi z bliżej nie
      określoną płcią"

      wtedy hajtniesz się z kilkoma i nie będzie problemu zdrady
    • baler_inca Re: czy to zdrada? 05.03.07, 17:09
      Nieważne, co my uważamy. Ważne, co uważa twój partenr.
      Powiedz mu, jak jest. Co się dzieje w czasie tych imprez (oraz co się nie
      dzieje). Powiedz mu o stawianiu drinków i flirtach słownych bez dotykania.
      Boisz się przyznać? Znaczy, że sama czujesz, że nie do końca jesteś w porządku.
      Ale może twój partner zaakceptuje to, powie, że skoro tego ci trzeba i na tym
      się kończy, to niech i tak będzie. Ale to on, a nie my:)
      Tutaj część powie: zdrada, a przynajmniej nieuczicwość, a część: nie zdrada. No
      i co, mądrzejsza będziesz?
      Odpowiedz sobie na jedno pytanie - czy gdyby sytuacja była odwrotna, to ty
      lubiłabyś siedzieć w domu,a partner szalałaby po impprezach, flirtował,
      pozwalał kobietom kupować sobie drinki, to jak byś się z tym czuła: zdradzona
      czy nie zdradzona?
      Pozdrawiam

      • jace_k00 Re: czy to zdrada? 05.03.07, 17:12
        o właśnie to najlepsza rada
        najlepeij zapytaj samego zainteresowanego co o tym myśli :)
        • konrado80 Re: czy to zdrada? 05.03.07, 17:22
          chyba nie bedzie zadowolony, a to dlatego ze Ty powiesz jemu ze kochasz jego i
          ze bedziesz jemu wierna, ze zawsze konczy i bedzie konczylo sie tak jak do tej
          pory, ale on w koncu ktoregos wieczora stwierdzi ze przeciez w kazdej chwili
          moga puscic tzw hamulce i z jakims ktory spodoba sie Tobie pojdziesz dalej
          ale tak w ogole to tak jest wszedzie, musisz tylko sama wiedziec jak jemu to
          zagwarantujesz ze go nie zdradzisz
      • stokrotka000 Re: czy to zdrada? 05.03.07, 17:17
        On pozwala mi wychodzic, rozmawialismy o tym bo ja poczulam sie po tych ocenach
        przyjaciolki bardzo zle, ona zasiala jakies ziarnko niepokoju w mojej duszy,
        moj chlopak nie lubi tanczyc, mieszkamy razem, zareczylismy sie, ja wychodze z
        kolezankami, nigdy go nie zdradzilam w sensie w jakim sama rozumiem zdrade,
        stawianie drinkow zdaza sie naprawde wyjatkowo, nie zawsze, a raczej bardzo
        zadko a flirt slowny doslownie ze trzy razy, zazwyczaj bywam niedostepna,
        wredna i okrutna, on pewnie podejrzewa bo nie jest glupi, ale mowi ze mi ufa i
        moge sama wychodzic i nie wychodze czesto...raz na dwa tygodnie...on i inne
        kobiety, to nie taki typ mezczyzny...:) ja mu pozwalam na inne rzeczy, np. na
        przesiadywanie w pracy cale dnie, bo to uwielbia...:)
        • polcia85 Re: czy to zdrada? 05.03.07, 17:18
          A mnie się wydaje, że gdybyś tak komfortowo czuła się ze swoim zachowaniem i
          miała poczucie, że wszystko jest ok, to byś w ogóle tego wątku nie zakładała...
        • baler_inca Re: czy to zdrada? 05.03.07, 17:41
          >on i inne
          > kobiety, to nie taki typ mezczyzny...:)

          Chacha, niczgo nie sugeruję, ale niestety nie tak jest świat ułożony, że
          zdradzają tylko "takie typy", a "nie takie typy" siedzą w domu i patrzą żonom w
          oczy przez całe życie...
          Dobrze by było :)))
          • stokrotka000 Re: czy to zdrada? 05.03.07, 18:09
            jasne ze nie jest tysiace typow mezczyzn, nie dwa nie trzy...miliardy tak jak
            kobiet, kazdy jest inny, jestesmy indywidualnosciami, po co sie czepiac slowek,
            jak cos sformulowalam...on nie wychodzi, bo nie lubi...moze jest tylko jednym
            osobniekiem w swojej grupie a moze nie, nie znam przeciez wszystkich mezczyzn.
            • baler_inca Re: czy to zdrada? 05.03.07, 18:13
              W domu tez można pięknie zdradzać lub "zdradzać":) Może gdy ty niewinnie
              flirtujesz w dyskotekach, on wchodzi na sex-czaty z kamerkami?:) Tez 100%
              bezdotykowo :D
              No, nie wkurzaj sie, to tylko żarty, chociaż to, co ktoś robi gdy zostaje sam
              wie tylko i wyłacznie on sam. Druga strona może mieć tylko zaufanie.
              Pozdrawiam
    • qw994 Re: czy to zdrada? 05.03.07, 17:41
      Ja, nie wiem dlaczego, w takiej sytuacji nie pozwoliłabym facetowi na
      postawienie mi drinka.
      • baler_inca Re: czy to zdrada? 05.03.07, 17:42
        Może dlatego, że gdyby twój facet miał jakimś knajpowym pipuniom drinki
        stawiać, to by cie krew zalała?:)
        • qw994 Re: czy to zdrada? 05.03.07, 17:47
          Nie, nie to nie o to chodzi. Na pewno jest tak, jak mówisz, ale nie o tym
          pomyślałamm. Uważam przyjęcia drinka za przyjęcie prezentu, a to rodzi pewne
          zobowiązanie. Myślę, że po przyjęciu drinka trudniej jest się od faceta
          odczepić.
          • baler_inca Re: czy to zdrada? 05.03.07, 17:50
            No dokładnie tak. Przyjęcie drinka to jasny komunikat: możemy porozmawiać,
            możemy poflirtować, od ciebie zalezy, czy coś jeszcze. Brrr, wolę sobie kupić
            sama i miec święty spokój.
            • qw994 Re: czy to zdrada? 05.03.07, 17:53
              Dokładnie tak. Jeśli zdarzało mi się, że facet mnie w jakimś klubie chciał
              poderwać zaczynając od drinka, a ja wiedziałam, że nic z tego nie będzie, to
              zawsze odmawiałam. Tak jest chyba uczciwiej wobec faceta.
              • rodned Re: czy to zdrada? 05.03.07, 18:09
                moj chlopak zawsze mowi, ze jak sie przymie drnka od faceta to ten moze czegos
                oczekiwac w zamian. skoro jest facetem, to zakladam, ze inni tez tak mysla. poza
                tym mam jeszcze jeden powod nie drinkowania za czyjsc portfel: tabletki gwaltu i
                takie tam...
          • stokrotka000 Re: czy to zdrada? 05.03.07, 18:11
            Pewnie w wielu wypadkach tak, ale zdazaja sie wyjatki...gdy Ktos podchodzi do
            Ciebie mowiac ze wygladasz na smutna i stawia przed Toba drinka i zyczy milego
            wieczoru i odchodzi i nic nie chce, mi sie tak zdazylo...wiecej go na oczy nie
            widzialam, mily gest, cuda sie zdarzaja...;)
            • qw994 Re: czy to zdrada? 05.03.07, 18:13
              Ale lepiej na to nie liczyć.
            • baler_inca Re: czy to zdrada? 05.03.07, 18:14
              Stawia drinka bezinteresownie, odchodzi i... filuje zza filara, czy tabletka
              gwałtu zaczęła już działać :/
              • stokrotka000 Re: czy to zdrada? 05.03.07, 18:18
                Jasne tak samo jak sosiad moze czaic sie po zmroku przed klatka a listonosz
                zamordowac, a taksowkarz wywiezc gdzies w las i wykorzystac...itd...w
                nieskonczonosc, czesciej ogladaj wiadomosci...pamietaj ze jak sie ktos czegos
                boi, mysli o tym nieustannie to te negatywne mysli generuja rzeczywistosc, a
                jak jestem z nim przy barze i widze co mi kuluje albo prosze o piwo z
                butelki...i nie jestem sama, sa ze mna kolezanki, to im tez dosypie tabletke
                gwaltu...
              • stokrotka000 Re: czy to zdrada? 05.03.07, 20:11
                Brak zaufania przejawia się tym, że zawsze nosisz parasol i wybierasz
                najbezpieczniejszy i najmniej ryzykowny sposób zrobienia czegoś. Tylko
                odważając się na ryzyko, broniąc swoich uczuć i ufając swojemu wewnętrznemu
                uczuciu, gdy rozróżniasz co dobre i złe, rozwiniesz wreszcie wrażliwość na
                sztukę życia.
                • baler_inca Re: czy to zdrada? 05.03.07, 20:12
                  Ja rowijam wrażliwośc na sztukę życia spędzając czas z narzeczonym, a nie pijąc
                  podejrzane drinki od obcych ludzi w zadymionych knajpach. Ale co kto lubi:)
    • kaktusik0 Re: czy to zdrada? 05.03.07, 19:07
      zdradą nie jest to co Ty uważasz za zdradę, ale to jak ON to widzi.
      Jeśli on o tym wie i akceptuje, albo wiesz że możesz mu to powiedzieć bez
      ogródek i będzie OK to to nie jest zdrada. Jeśli wolisz żeby się nie dowiedział
      to niekoniecznie jest to zdrada, ale na pewno nie jest to fair wobec niego.
      • stokrotka000 Re: czy to zdrada? 05.03.07, 19:33
        On mowi ze mi ufa...ale wiem ze jest o mnie bardzo zazdrosny , nie okazuje
        tego...ale jak czasami jakis facet mnie zaczepi...nie mowie, bo po co...zeby
        rozmyslal?
    • leni6 Re: czy to zdrada? 05.03.07, 19:11
      Granica jest tam gdzie ja ustawicie. Jezeli Twoj facet wie ze inni stawiaja Ci
      drinki i mu to nie przeszkadza to ok, jesli nie wie to nie jestes z nim szczera.
    • marek281 Re: czy to zdrada? 05.03.07, 19:23
      stokrotka000 napisała:

      > Zastaniawiam sie gdzie tkwi granica, tego co mozna nazwac zdrada a tego co
      > nie...

      Zapytaj swojego mężczyzny. On Ci to z pewnością wyjaśni...


      >Jestem szczesliwa w stalym zwiazku, moj mezczyzna byl moim pierwszym,
      > mam nadzieje ze jedynym,

      Pozostaje tylko powiedzieć, iż nadzieja jest matką głupców...


      > jestem mloda kobietka i czasami zdarza mi sie flirtowac, ale tylko slownie,


      Niestety, niektórym to nie przechodzi przez całe życie...
      • stokrotka000 Re: czy to zdrada? 05.03.07, 19:39
        Ale wyjasnijmy sobie co to znaczy flirt...flirt to gra slow, nie obietnica
        milosci, to zabawa...i obie strony flirtujace o tym wiedza......jak uwazasz ze
        nadzieja jest matka glupcow, to powiedz mi czego w zyciu jestes pewien?
        Wszystko przemija, zmienia sie, plynie...skad wiesz jakim bedziesz czlowiekiem
        za rok i co bedziesz czul, tak samo osoba z ktora jestes? jak kochasz mozesz
        miec jedynie nadzieje ze milosc przetrwa...a nie majac nadziei pozostaje ci
        tylko zalosny cynizm. kasia007
    • rlena Re: czy to zdrada? 06.03.07, 00:13
      A gdyby twoj mezczyzna zachowywal sie podobnie, bylaby to zdrada?
      • stokrotka000 Re: czy to zdrada? 06.03.07, 18:29
        Nie wiem, wiem ze jestesmy rozni, ale za to dopelniamy sie idealnie, on by
        nigdy czegos takiego nie zrobil, bo go to nie fascynuje...a ja zawsze bylam
        zwariowana, szukalam wrazen, emocji, uwielbiam tanczyc, a on to domator,
        kochamy sie i rozumiemy...on mi ufa, jestesmy ze soba juz bardzo dlugo i wciaz
        szczesliwi, ale on tego nie robi i ciesze sie a ja nie robie tego specjalnie,
        tak sie czasami zdarza jak wychodze
        • baler_inca Do stokrotki 07.03.07, 12:59
          Rany, stokrotka, nie opisuj nam spokojnego charakteru swojego faceta tylko
          odpowiedz uczciwie: w tę sobotę jego kumple wyciągają go z domu na imprezę.
          Skoro już chcesz koniecznie, to twój chłop broni się rękami i nogami, ale w
          końcu ulega i z miną męczennika idzie na imprezę (bez ciebie). Po powrocie
          opowiada ci, że było nawet fajnie, koledzy tańczyli z niezłymi dup..ami a on
          siedział przy barze i przegadał całą imprezę z jakąś panienką. Postawił jej dwa
          drinki, poflirtowali słownie i tak mu upłynął czas. Ona co prawda chciała go
          zaciągnąc do łózka, ale on cię kocha więc z jego strony było tylko kuszenie
          słówkami, półsłówkami, spojrzeniami. Więc nie musisz się martwić. Za tydzień
          tez idą z kumplami, bo są urodziny jednego z nich i już się umówili.
          Zazdrosna? Wściekła? Zraniona?
          Ou jes.
          :)
          • stokrotka000 Re: Do stokrotki 07.03.07, 16:19
            Czy wszystko musi byc czarne albo biale? a inne barwy...zawsze jest tak, albo
            nie...czasami wszystko zalezy od kontekstu w ktorym zaistnialo...po pierwsze,
            oj nienawidze sie tlumaczyc...ale to nie jest tak jak napisalas, uwazasz...nie
            na taka skale jak Ci sie wydaje, ja nie chodze na imprezy zawsze sama, tylko
            czasami, jak go nie ma przy mnie a tak zawsze mi towarzyszy, i nie wychode z
            intencja poderwania jakiegos faceta, naciagniecia go na drinka i obsciskiwania
            sie z nim i tanczenia...inni mezczyzni sa dla mnie przezroczysci, nigdy zaden
            nie spodobal mi sie tak jak podoba mi sie moj ukochany, nigdy nie mialam
            watpliwosci...a ze inni faceci probuja mnie czasami poderwac, to chyba kazdej
            kobiecie sie zdarza, to nie jest tak ze ja przesiaduje z nimi cale noce, zawsze
            z jakims, zawsze z innym i tam z nim flirtuje, oczkami i krece
            tyleczkiem...zdaza mi sie czasami mrugnac okiem, wypic z facetem piwo,
            pogadac...ale to jest chwila w ciagu calej imprezy i nie zawsze, subtelna bez
            przekraczania granic dotyku, dawania komus nadziei i braku szczerosci, bo
            zawsze mowie ze mam kogos. Tu jest roznica w tym ze ja sama nigdy nie
            postawilabym facetowi drinka i sama nie zaczela flirtowac i takie tam...a Ty
            piszesz ze moj facet by jakiejsc pannie stawial, jest roznica w tym kto
            zaczyna, kto proponuje...
    • popka5 Re: czy to zdrada? 07.03.07, 15:08
      Wg mnie nie jest to zdrada, ale blsiko ci do niej. Uwazam, ze takie zachowanie
      nie jest wporzadku w stosunku do twojego faceta. Panna ktora chodzi na imprezy
      sama i flirtuje z innymi kolesiami....nie wydaje mi sie, zeby twoj mezczyzna
      byl zadowolony z takiego przebiegu sprawy.
      Pozatym napisalas cos takiego "ja mu pozwalam na inne rzeczy, np. na
      przesiadywanie w pracy cale dnie, bo to uwielbia...:)" tych dwoch rzeczy chyba
      porownywac sie nie powinno?

      • stokrotka000 Re: czy to zdrada? 07.03.07, 16:22
        Tylko ze ja nie flirtuje z facetami zawsze, caly czas na kazdej
        imprezie...zazwyczaj chodze ze swoim chlopakiem, i nie flirtuje przez cala noc,
        i tylko czasami dam sie wciagnac w jakas gre slow, spojrzen, ale to zawsze jest
        chwila i zawsze z odleglosci, bez tanca, dotyku...na to juz nie mam ochoty... a
        pytam o granice kiedy mozna cos nazwac zdrada a kiedy niewinnym flirtem?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja