jego rodzina i moja...

06.03.07, 16:50
chciałam prosic was o rade w jedenj waznej dla mnie sprawie.jestem z moim
K.od 5 miesiecy.praktycznie wiecej mieszkam u niego niz u siebie.moja rodzina
traktuje nas jako'my'.gdy ktos z mojej rodziny pyta co tam słychac to zwraca
sie 'co u was,co tam u K. itd.a u niego jest tylko liczba pojedyncza.jego
rodzina nigdy nie zapytala co u mnie,co u nas,mimo ze wiedza ze caly czas
poza praca spedza ze mna.patrząc na taka a nie inna ich postawe wcale nie mam
ochoty ich poznać.mimo ze wiedza ze jemu jest ze mna dobrze to caly czas ja
jestem sobie jakąś tam.czy to tak juz jest ze jak pojawi sie jakas kobieta z
która ten syn czy młodszy brat zaczyna spedzac czas to w matce i siostrze
budzi sie jakies ...nie wiem..poczucie zazdrości czy coś takiego o inna
kobietę???moja mama wie ze u niego nocuje,ze gotuje itd. a on nawet nie powie
ze wieczorem jestem u niego i pijemy winko bo moga pomysleć ze zanocuję.oboje
jesteśmy dorośli,po studiach.
    • maialina1 Re: jego rodzina i moja... 06.03.07, 16:59
      No niestety, takie sa uroki bycia razem bez slubu.
      Jak zaczniecie cos tam planowac to pewnie im sie odmieni, a tak to "wolą sie
      nie przyzwyczajac".
    • maialina1 Re: jego rodzina i moja... 06.03.07, 17:02
      mmm_kkk napisała:

      nie wiem..poczucie zazdrości czy coś takiego o inna
      > kobietę???moja mama wie ze u niego nocuje,ze gotuje itd. a on nawet nie powie
      > ze wieczorem jestem u niego i pijemy winko bo moga pomysleć ze zanocuję.

      Aha, sorki, DOCZYTALAM!
      To nie rodzi ma jakies "ale" wzgledem ciebie, tylko on sam to prowokuje!
      Jak niby oni mają sie zwracac to was per "wy" skoro oni nawet nie zostali
      poinformowani ze wy nocujecie razem!!!
      A i co niby mają byc zazdrosne matka i siostra, skoro o niczym nie wiedza??
      • mmm_kkk Re: jego rodzina i moja... 06.03.07, 19:01
        moze moga byc jakos tam zazdrosne bo od kiedy ja sie w jego zyciu pojawilam to
        jeździ do domu raz na miesiac a kiedys co weekend,przez cale 5 lat studiow.jego
        dom rodzinny jest jakies 100km od miasta w którym mieszkamy.a to ze on mnie
        wkurza tym udawaniem 'ze my to do slubu czekamy'.
        • frutinka Re: jego rodzina i moja... 06.03.07, 19:05
          No wiesz... 5 miesięcy to nie jest znów tak długo. Pewnie to będzie kwestia
          czasu. Póki co jestesci parą z b. krótkim starzem, więc moze wg nich wszystko
          sie może jeszcze zdarzyć...
        • k_ropka Re: jego rodzina i moja... 06.03.07, 19:09
          Jestem z moim przyszłym mężem już prawie 6 lat. Nigdy nawet przez jedną chwilke
          nie czułam się lubiana czy akceptowana przez matkę mojego wybranka. Były
          docinki, dziwne teksty a jak jestesmy w wiekszym gronie to czuje się jak duch -
          poprostu mnie nie zauważa.. najczęściej zwraca się do mojego wybranka (gdy ja
          siedzę obok) "co tam u ciebie"? " jak w domu"? " czy niczego ci nie brakuje";
          itd. dodam że mieszkamy razem od 7 miesięcy w swoim mieszkaniu a zaręczeni
          jestesmy od roku ( za 3 m-ce nasz slub).. Nie wiem czy to kwestia wolnego
          związku czy poprostu złej woli - wiem jedno mam dość.. i nie mam zamiaru mieć
          czegokolwiek wspólnego z tą kobietą. Rozmawialam z moim przyszłym i to
          naszczeście zaakceptował.
          • mmm_kkk Re: jego rodzina i moja... 06.03.07, 21:51
            ale przeciez dobrze wiesz ze nie dasz rady zyc tak,ze nie bedziesz miala z nia
            miala nic wspolnego;są święta,dzień matki i po prostu jak coś jej bedzie to
            musicie pomoc i tyle..jakby nie bylo to on i tak uzyje argumentu 'ze to jego
            matka'.i w 100% ma racje tylko z drugiej strony kobiecie,zonie to bardzo trudno
            znaleźć sobie wytlumaczenie ze tak jest.wiem wiem..madre to gadanie tylko w
            zycie to wprowadzic to cholernie trudne.mnie po 5 miesiacach szlag trafia ze
            jego rodzina nie spyta o nas,zawsze o niego;ze on nie powie gdy akurat jego
            mama zadzwoni ,ze pijemy sobie winko a jest 22 czy np.ze jemy sobie
            sniadanko.nie powie bo przeciez sobie pomyslą...
            a swoja droge ciekawe czemu kawały są o teściowych ze strony kobiety kiedy w
            zyciu w 90%to właśnie matki synów są zazdrosne ,zaborcze i nie moga przyjąć do
            wiadomości ze synuś ma inną kobietę i to ona mu gotuje....
            • k_ropka Re: jego rodzina i moja... 07.03.07, 07:36
              A właśnie, że daje rade. Rozmawiałam z moim przyszłym mężem i postawiłam sprawe
              jasno. To Twoja matka nie moja jak chcesz do niej jezdzic to proszę, ja nie mam
              zamiaru. Ja chcesz by Cie odwiedziła - ma do tego prawo.. ale ja wychodzę z
              domu itd.. Udaje się.. wystarczy chcieć.. A takie tekst "bo to moja matka" ..
              wiesz mamy akurat dobry stosunek do siebie..a poza tym mój facet nie jest
              ślepy ani głuchy dobrze wie jakie stosunki jego mamusia ma do mnie i do nas..
              Nie chodzi tylko o to że traktuje mnie jak ducha.. ale o całokształt.. wiesz
              dlaczego nie było śniegu w święta - przez mnie .. dlaczego nic nam (podobno)
              nie wychodzi przez mnie - koniec świata też pewnie będzie moją sprawką..
              • mmm_kkk Re: jego rodzina i moja... 07.03.07, 08:43
                to faktycznie jakies dziwne babsko trafiło ci sie jako tesciowa.dobrze ze twój
                mąż widzi co jest a nie mówi coś w stylu 'bo ona nie chce źle itd.'.a mogłabys
                mi napisać jak jest z wyjściami do twojej rodzinki;czy mąż nie mówi ze 'ty do
                mnie nie to ja do ciebie tez nie muszę'.
                wiesz,twoja sytuacja jest bardziej zaawansowana niz moja.u mnie to narazie
                wstepne obserwacje tego jak na nas(sorry,na niego i na mnie)patrzy jego
                rodzina.ale i tak mnie to wkurza ze dla mojej rodzinki nie ma znaczenoia ze to
                5 miesięcy,ze ja wychodze z domu i mowie wracam po pracy w pon.,a on nie chce
                powiedziec ze pijemy winko o 22...byc moze jest tak ze to jemu sie wydaje ze
                musi tworzyc takie pozory,bo nie wydaje mi sie ze oni myślą ze jak on mieszka
                sam to ja u niego nie zostaję.moze to kwestia tego ze rodziny z których
                pochodzimy maja dwie różne mentalności.ja mamie mówie poprostu ze ide do
                K.,wracam za dwa dni;dostaję nawet coś w słoik:)a u niego..po co to
                udawać ...nie rozumiem.mi nie chodzi zeby powiedzial ze sypiamy ze soba,ale
                zeby nie mowil ze własnie ogląda film,kiedy jemy romantyczna kolacyjkę.
                • k_ropka Re: jego rodzina i moja... 07.03.07, 14:32
                  Tez mi zależało bardzo długo na tym aby jednak nasze relacje były normalne..
                  najpierw zabiegałam i podlizywałam się (ale to było wbrew mojej naturze i zle
                  sie z tym czułam) potem przyszedł okres kiedy nie obchodziły mnie juz jej
                  docinki.. ale wydaje mi się że każdy ma jakieś granice.. no i to babsko te
                  granice przekroczyło. Nasze życie na początku też było pozorowane dla mamusi
                  mojego M. .. ale razem z moim przyszłym stwierdziliśmy - dość! Próbował
                  rozmawiać ze swoją matką "ale ona przecież wie najlepiej" Nie mam obaw że mój
                  przyszły powie mi tak jak piszesz- jak do mojej mamy nie jedziesz to ja do
                  twojej też nie pojadę - dlaczego się nie boję? To proste - 1. moja rodzina,
                  szczególnie moja mama bardzo lubi mojego faceta, czasami mam wrażenie, że mają
                  wspólne tajemnice, :) coś tam knują beze mnie (to naprawdę miłe), wiem że lubi
                  tam jeżdzić, często też jest tak że "wpada" do moich rodziców na obiad "bo
                  przejezdzał obok"; 2. dużo też robi rozmowa między partnerami, ja wyjaśniłam
                  mojemu M. jak się czuję w towarzystwie jego rodziny, co mi przeszkadza itd ..
                  zrozumiał, zaakceptował i poszliśmy na kompromis ( za radą jednej osoby z tego
                  forum - której dziękuję).

                  NIE MOGĘ MU ZABRONIĆ KONTAKTÓW Z JEGO MATKĄ; ON NIE MOŻE KAZAĆ MI JEJ WIDYWAĆ.
                  trzeba po prostu dobrze dogadać się z partnerem i sprawa załatwiona
                  • malaika7 Re: jego rodzina i moja... 08.03.07, 15:45
                    Kropka, a nie myslałaś co bedzie jak bedziecie mieć dzieci? Ja swojej ex-
                    teściowej nie znosiłam. Ale jest babcią mojego syna, i tego niestety nie
                    zmienię. To nie takie łatwe, jak się wydaje. Przemyśl wszystko jeszcze raz. Ja
                    rozstałam się ze swoim mężem w dużej mierze przez jego matkę, a raczej jego
                    nieumiejętność poradzenia sobie z tą kwestią. Pozdrawiam ciepło
                    • k_ropka Re: jego rodzina i moja... 08.03.07, 20:46
                      Myślałam również o tym... ale jak sytuacja będzie wyglądać wtedy to zobaczymy.
                      Wiem, że to jest trudne.. ale jak posądzają mnie o całe zło świata to co mi
                      zostało? Mam dość znoszenia tego cierpliwie to poprostu już psychicznie nie
                      wytrzymałam!
                • d.o.s.i.a Re: jego rodzina i moja... 08.03.07, 21:02
                  > K.,wracam za dwa dni;dostaję nawet coś w słoik:)a u niego..po co to
                  > udawać ...nie rozumiem.mi nie chodzi zeby powiedzial ze sypiamy ze soba,ale
                  > zeby nie mowil ze własnie ogląda film,kiedy jemy romantyczna kolacyjkę.


                  Ja widze, ze to wcale nie o matke i siostre Twego wybranka chodzi, ale o JEGO
                  podejscie do Waszego zwiazku. W koncu to ON udaje, ze Cie nie ma, ze oglada
                  film, gdy jecie kolacje, to ON nie chce sie przyznac przed rodzina, ze
                  zostajesz u niego, ze cos Was laczy. Skoro mieszkacie 100 km od jego matki i
                  siostry to skad niby one maja wiedziec, ze jednak nocowalas, ze piliscie to
                  winko itp. skoro on sie do Ciebie nie przyznaje?

                  Mysle, ze facet moze byc niedojrzaly, moze wstydzic sie powaznego zwiazkui o
                  tym opowiadac matce. Z drugiej strony sa tez ludzie, ktorzy nie lubia o
                  wszystkim rozmawiac z rodzina. Ja do nich np. naleze (co byc moze wskazuje na
                  pewna moja niedojrzalosc ;) i moja rodzina raczej nie pyta z kim sie spotykam.
                  Obecnie tez nie wiedza, ze sie z kims spotykam...
                  • mmm_kkk Re: jego rodzina i moja... 08.03.07, 22:20
                    po tym co tu napisało kilka osób,to chyba się musze podpisać pod
                    większością.zwłaszcza to co ty napisałaś w 2 akapicie.Podobno facet i kobieta
                    mając te 25-27 intelektualnie sie bardzo róznią.I przy załozeniu ze już sie
                    zdecydował na jakis tam powaznie zapowiadający sie zwiazek,to musi jescze
                    upłynąć troche czasu od momentu kiedy psychicznie przetrwie
                    sie 'pępowiana'miedzy facetem a rodziną.Z kobietami nie ma takiego
                    problemu.Matka kobiety w wiekszości przypadków zaakceptuje faceta;wazne dla
                    niej jest to zeby córka była szczęśliwa.Matka faceta zawsze bedzie myslała
                    ze'ona to mu napewno tak ie ugotuje,nie zaopiekuje się'.Podobno to jakis rodzaj
                    zaborczej miłości matki do syna.Więc cierpliwości anielskiej wam zycze
                    dziewczyny do tych 'teściówek'.
                    • d.o.s.i.a Re: jego rodzina i moja... 08.03.07, 22:46
                      Kochana. Dobrze kombinujesz, ale caly czas nie dostrzegasz, ze to nie jego
                      rodzina Cie nie zauwaza, tylko on przed swoja rodzina specjalnie sie Toba nie
                      afiszuje. No coz, byc moze matka i siostra uznaly, ze skoro on nie opowiada, to
                      nie ma o kogo sie wypytywac... i nawet moze nie wiedza, czy Wy ze soba
                      jestescie!

                      Z drugiej strony, skoro on swojej rodzinie nic nie mowi, to pewnie Tobie tez
                      nie mowi, ze jego matka sie o Ciebie pytala - pomyslalas o tym?

                      Poza tym, moze za bardzo sie starasz? Jeszcze jestescie krotko, jeszcze nie
                      jestescie malzenstwem. Dlaczego oczekujesz, ze jego rodzina co piec minut
                      bedzie pytac o Ciebie? Na razie ten zwiazek widocznie jest taki "zobaczymy co
                      bedzie dalej"... Moje zwiazki nigdy nie wygladaly tak, ze ja trabilam na caly
                      swiat, ze ide do Misia i Mis tez nie komunikowal swojej rodzinie
                      kazdorazowego "wypicia winka". Raczej rodziny sie nie wtracaly co sie dzieje
                      miedzy nami. A Ty juz bys chciala, zeby Ci tesiowa obiadek gotowala, o zdrowko
                      pytala i glaskala po glowie jak synowa. Nie zapedzaj sie tak ;)
                      • mmm_kkk Re: jego rodzina i moja... 09.03.07, 12:33
                        Co do tego ' Ty juz bys chciala, zeby Ci tesiowa obiadek gotowala, o zdrowko
                        > pytala i glaskala po glowie jak synowa'to wrecz przeciwnie.Bylam juz w
                        kilkuletnim zwiazku i nawet raz o nic nie prosilam.I w tym zwiazku i we
                        wczesniejszym nigdy nie chcialam nieczego od matek i tak jest i teraz.Nie chce
                        od niej słoiczków itd.Sama sobie radze z takimi sprawami,a jak potrzebuje rady
                        to mams woja mamę.
                        Oni napewno wiedza.jak jeździ do domu to coś tam im mówi,to wiem.Mi chodzi o te
                        cholerne pozory które i on stwarza i oni.Oni nie mowią o nas a o nim,a on nie
                        stara sie tego za bardzo zmienic i dac do zrozumienia ze jest dorosly i sam
                        odpowiada za to co robi.
    • kohinor Re: jego rodzina i moja... 06.03.07, 19:07
      mmm_kkk napisała:
      > jego
      > rodzina nigdy nie zapytala co u mnie,co u nas,

      Pozazdroscic przyszlych tesciow/szwagrow
      NA PEWNO WAC wespra, jakbyscie nie daj Boze wpadli w jakies klopoty.
      :(
      • crunch4 Re: jego rodzina i moja... 06.03.07, 22:07
        to tylko 5 miesiecy
    • majka800 Re: jego rodzina i moja... 08.03.07, 17:52
      a jak mają sie zachowywać wobec dziewczyny, która po tak krótkim
      czasie "więcej czasu mieszka u chłopaka niż u siebie". Być może traktują cię
      jako taką "przelotną" znajomość. Dziś jesteś, jutro cię nie ma.
      • annie_laurie_starr Re: jego rodzina i moja... 08.03.07, 17:57
        Jesli nigdy Cie nie spotkali to jak moga pytac o "Was"? Zreszta skad mozesz
        wiedziec co o Tobie mysla. Twoj facet powinnien sie zatroszczyc o to zebys
        zostala przedstawiona i zeby ewentualne spotkanie przebieglo milo.
        • annie_laurie_starr Re: jego rodzina i moja... 08.03.07, 18:03
          Moze zle odczytuje te posty, ale wyglada na to, ze mezczyznie, z ktorym
          mieszkasz nie zalezy na tym zeby rodzice wiedzieli, ze to powazny zwazek. Moze
          nie jest dla niego tak powazny jak dla Ciebie.

          I skad ta obsesja, ze pijecie winko po 22? Ja tez czasem pije i sie tesciowej
          nie chwale.
          • mmm_kkk Re: jego rodzina i moja... 08.03.07, 22:12
            nie, to nie żadna obsesja.to poprostu przykład ukrywania faktu ze zostaje u
            niego na noc,stwarzanie jakis tam pozorów,których wogóle w życiu nie cierpię.
            A co do ważności tego związku to nie mam wątpliwości ze on to traktuje to
            powaznie.
            Mi chodzi tylko o to ze to jego dziecinne zachowanie doprowadza mnie do szału i
            staram sie znaleźć na to wytłumaczenie.
            • d.o.s.i.a Re: jego rodzina i moja... 08.03.07, 22:48
              To obwiniaj jego, a nie jego rodzine!
            • martynika80 Re: jego rodzina i moja... 09.03.07, 15:32
              na pewno "traktuje cię poważnie"? ja bym się nad tym zastanowiła. Bo jego
              zachowanie na to nie wskazuje. Jeśli dorosły męzczyzna nie mówi swoim
              rodzicom o tym, że np. o 22 godz. jest u niego dziewczyna z obawy , że mogliby
              pomyśleć że zostaniesz u niego na noc to jest tchórzem. I nie traktuje Cię
              poważnie. Inaczej niczego by nie ukrywał, nie kręcił, nie kłamał.
    • simona1974 Re: jego rodzina i moja... 08.03.07, 22:34
      Przynajmniej nie udają. Rodzina mojego byłego męża na pokaz mnie uwielbiała -
      byłam w ich słowach ideałem pod kazdym wzgledem - córunią, skarbem itd.
      Teraz gdy ich syn zrobił mi najwieksze świństwo jakie mógł i go wyrzuciłam z
      mojego domu i zycia jego rodzinka mnie nie zna za to teraz uwielbiaja jego
      kochanke i ich dziecko (notabene w wieku naszej córeczki) fajnie prawda. Obłuda
      100%. Wiesz uwazam ze jesli babki nie akceptują Ciebie z jakiegos powodu to
      lepiej ze to okazuja niż miałyby udawac że jest OK. Miej je w nosie - jesteś ze
      swoim facetem a nie z jego rodziną a to ze on woli spedzac weekendy z Toba niz
      z nimi swiadczy o tym kto jest dla niego wazny.. Powodzenia :O)
      • mmm_kkk Re: jego rodzina i moja... 09.03.07, 12:34
        dzięki za rade,to chyba najzdrowsze podejście jakie mozna miec do takich
        sytuacji.
    • lupus76 Re: jego rodzina i moja... 09.03.07, 12:06
      To jest tak, że rodzice faceta mogą(acz nie muszą) zakładać, ze chłop chce się
      jeszcze wyszumieć. % miesięcy, to króciótki staż, więc nie ma o czym mówić.
      Jeśli z jego strony nie będzie poważniejszych deklaracji - nie licz na więcej :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja