Sprzątacie po swoich psach?

09.03.07, 23:13
Idzie wiosna, a wraz z nią trawniki pokryte gęsto psimi odchodami. Jak co roku
zresztą. Na klatkach prośby do właścicieli psów o trzymanie ich na smyczy oraz
sprzątanie po swoich pupilach, w parkach (niektórych) wystawione kosze na psie
odchody. A właściciele psów co sobie z tego robią? Czasem trzymają psy na
smyczy, owszem. Nigdy jednak jeszcze nie zauważyłam, by ktoś sprzątał te g...
Co z tego, że dzieci bawiąc się na trawie się ubrudzą? Przecież to nie ich
dzieci, a jak chcą się bawic to nie muszą tego robic na trawie, tak? Zdaje
się, że trawniki stały się po prostu wybiegiem dla psów, ludzie jeśli chcą
pozostac czyści to po chodniku. Ile też jest osób nie zwracających uwagi na
to, że ich pies robi akurat do piaskownicy! A próbując zwrócic uwagę takiemu
delikwentowi narażamy się często na chamstwo i aroganckie odzywki. Lubię psy,
uważam jednak, że ktoś, kto się podjął opieki nad nimi powinien zadbac o to,
by nie były one uciążliwe dla otoczenia, inaczej wykazuje olbrzymi egoizm.
Może kary nałożone za niesprzątanie po swoich psach by tu coś dały? Tylko
pewnie wielu spośród tych kochających opiekunów wyparłaby się swoich psów,
gdyby przyszedł ktoś tę karę od nich wyegzekwowac...
    • vivis_cortez Re: Sprzątacie po swoich psach? 09.03.07, 23:48
      nie mamy psa, ale gdybysmy mieli, to bysmy sprzatali :)
      • martalek Re: Sprzątacie po swoich psach? 10.03.07, 09:05
        przyznam sie szczerze ze nie sprzatam, ale tylko dlatego ze nikt tego nie robi
        i glupio tak samemu:/
        • rozowakotka Re: Sprzątacie po swoich psach? 10.03.07, 09:41
          To tak jakby znaleźc się w towarzystwie, w którym wszyscy przeklinają i też
          przeklinac, by się nie wyróżniac. Jak trafisz gdzieś, gdzie wszyscy gnębią
          słabszego to też będziesz to robic wraz z nimi, bo głupio tak samemu się wyłamac
          i stanąc w jego obronie? Wiem, że może porównanie nieadekwatne, ale jednak
          podobny tok rozumowania. Jeśli każdy tak podchodzi do tego, to nigdy nie będzie
          na dworze czysto. W takim razie niech psy załatwiają swoje potrzeby w waszych
          domach, zobaczymy czy wtedy też nie będziecie po nich sprzątac. Czemu zmuszacie
          innych ludzi, którzy nie mają nic wspólnego z waszymi psami, by oglądali,
          wąchali i byli zmuszeni omijac odchody WASZYCH zwierzaków? Bo inni też tak
          robią? Wymówka godna dziecka z przedszkola. Jesteście za te psy odpowiedzialni,
          ponieście konsekwencje tego, że je posiadacie.
        • paula_paulina_10 Re: Sprzątacie po swoich psach? 12.03.07, 08:18
          Ja nie mam psa, więc nie sprzatam, ale moja Babcia lat 80, emerytowana lekarka,
          powstaniec warszawski ma małego yorka. I nie jest ani za ciężko się schylić,
          ani głupio, ani byle jak. Po prostu sprząta po swoim psie. Tylko, że ona ma
          klasę w przeciwieństwie do właścicieli psów, których świat kończy się poza
          progiem ich mieszkania. Bo nawet na klatce schodowej zostawiają brudy jesli
          pies nie zdąży.
    • maialina1 sprzątanie sprzątaniem, ale 10.03.07, 09:12
      Sprzatanie sprzątaniem, ja po trawnikach nie lażę to mi nie robi, ale jak widze
      psa bez smyczy to mnie szlag trafia!!
      I te debilne komentarze: "ale on nie gryzie"!!
      Gryzienie to podstawowa funkcja obronna psa, a KAZDY pies ma prawo sie
      zdenerwowac, nie tylko te "gryzące".
      Ja mam akurat tak ze mnie wszystkie psy gryzą, nawet labradory pracujące z
      niepelnosprawnymi dziećmi potrafią się na mnie rzucić, bo one po prostu czują
      że się ich histerycznie boję. Dla mnie zajrzeć psu w oczy to jak ujrzeć diabla.
      One nawet wyczuwają jak staram sie na nie nie patrzec.
      Wiec jak widze jakiegos psa bez smyczy, to normalnie psa bym uspila wraz z jego
      wlascicielem!
      • rozowakotka Re: sprzątanie sprzątaniem, ale 10.03.07, 09:52
        Zgadzam się, trzymanie psa na smyczy jest obowiązkiem właściciela, nie każdy
        musi miec ochotę by pies go wąchał, niektórzy się ich boją, poza tym ten, który
        ponoc nie gryzie też może się czegoś wystraszyc i ugryźc w obronie.
      • jdbad Re: sprzątanie sprzątaniem, ale 10.03.07, 09:53
        Proponuję tylko właściciela, bo psy to porządne stworzenia. Nie mam co prawda,
        ale miałam i mam kilka zaprzyjaźnionych. Proponuje cos zrobic ze swoim
        strachem. Może kupic psa. Oczywiście pod warunkiem, że będziesz odpowiedziałnym
        właścicielem.
        A sprzątac po pieskach zdecydowanie należy.
        • maialina1 Re: sprzątanie sprzątaniem, ale 10.03.07, 09:57
          jdbad napisała:

          > Proponuję tylko właściciela, bo psy to porządne stworzenia. Nie mam co
          prawda,
          > ale miałam i mam kilka zaprzyjaźnionych. Proponuje cos zrobic ze swoim
          > strachem. Może kupic psa. Oczywiście pod warunkiem, że będziesz
          odpowiedziałnym
          >
          > właścicielem.
          > A sprzątac po pieskach zdecydowanie należy.

          Wiesz jbad, najlepsze jest w tym wlasnie to ze ja mialam psa! (mieszka z
          rodzicami pod Warszawa, ma wlasny ogrodek do dyspozycji) I tylko mojego sie
          nie balam.
          Wszystkich innych sie boje panicznie. Nawet jak widze jakiegos kurdupla
          ubranego w smieszne ubranko to przechodze na druga strone ulicy zeby nie musiec
          go mijac. Zreszta te w ubrankach sa szczegolnie agresywne, pewnie dlatego ze
          czuja sie w nich jak idioci i sa tym bardziej rozdrażnione.
          • jdbad Re: sprzątanie sprzątaniem, ale 10.03.07, 12:44
            Mały pies, tak jak mały człowiek ma kompleksy więc musi się jakoś rzucic w oczy
            i dlatego szczeka, ale przecież Cię ni zje.:)
            • maialina1 Re: sprzątanie sprzątaniem, ale 11.03.07, 08:49
              Ha! To musialabys zobaczyc JAK on szczeka! Ja akurat - jako yla wlascicielka
              psa - widze roznice miedzy szczekaniem a szczekaniem.
              Psy na ulicy szczekają do mnie z taką dozą nienawiści że az sie pienią, i
              doskakują mi do rąk żeby mnie ugryźć.
        • deviant.rr Re: sprzątanie sprzątaniem, ale 10.03.07, 09:57
          Przypadkowo jestem na tym forum.
          Sam nie mam psa, ale moja siostra z mężem mają suczkę - bokserkę i zawsze po
          niej sprzątają. Noszą ze sobą zawsze zwitkę woreczków foliowych i nawet jak nie
          ma specjalnego śmietnika na odchody, to wyrzucają to do zwykłego - śmieć to śmieć...
          Oni - siostra z mężem to chyba jedyne osoby w mieście, które sprzątają po swoim
          pupilu - za to ich podziwiam!
          • rozowakotka Re: sprzątanie sprzątaniem, ale 10.03.07, 10:24
            Oby więcej było takich osób. Może ktoś zacznie brac z nich w końcu przykład...
    • pati_m Re: Sprzątacie po swoich psach? 10.03.07, 11:34
      Ja zawsze sprzątam. Mam trzy psy i czasem sporo trzeba się z tym sprzątaniem
      nabiegać (wbrew temu, co piszesz, koszów na psie odchody jest jak na
      lekarstwo) - ale sprzątam, bo mnie też szlag trafia, jak widzę te trawniki.
      Obrzydzenie bierze, jak trzeba przejść koło nich, co dopiero wejść na nie :(
      Ale przyznam, że rzeczywiście ludzie patrzą na mnie jak na wariatkę zbierającą
      psie kupy ;)))
      Niby u mnie w mieście można dostać mandat za nieposprzątanie po psie, ale
      jeszcze nigdy nie widziałam (i nie słyszałam), żeby ktoś takowy dostał. A
      szkoda, bo może coś by się zmieniło w tej kwestii - zarówno w kwestii
      sprzątania po psie, jak i w ogóle śmiecenia na ulicy.
      Pozdrawiam wszystkich miłośników czystych ulic i trawników! :)))
      • rozowakotka Re: Sprzątacie po swoich psach? 10.03.07, 12:23
        Jak miło czytac, że są tacy ludzie! Oczywiście, że sprawa nie zawęża się tylko
        do sprzątania po psach, ale ogólnie jest problem z czystością ulic, chodników,
        trawników. Ile razy na spacerze córka mnie pyta: A czemu ktoś niegrzeczny
        wyrzucił tutaj butelkę/puszkę/papier...? Bo wie, że trzeba śmieci wyrzucac do
        kosza. Na razie jej wytłumaczę, że ktoś był niegrzeczny i dlatego tak zrobił.
        Ale kiedyś zauważy, że mnóstwo osób jest takich i mam tylko nadzieję, że nie
        stwierdzi, że tak łatwiej, że większośc tak robi i przestanie się przejmowac.
        Też pozdrawiam wszystkich dbających o czystośc otoczenia!
        • durmitor Re: Sprzątacie po swoich psach? 10.03.07, 12:26
          Mieszkam w Srodmiesciu i coraz czesciej widze ludzi sprzatajacych po
          pieskach....moze wynika to po czesci z faktu ze tu duzo patroli Strazy
          Miejskiej, no ale z drugiej strony czesto tez mozna idac Marszalkowska wpasc w
          g...;-)
        • no.ico nie sprzataja 10.03.07, 12:31
          a w taki dzien, jak dzisiaj, unosi sie w powietrzu charakterystyczny zapach.
          Widzialam sprzatanie raz. Pan zebral do torebki kupke jamniczka. A jedna pani
          to sie oburzyla, jak jej zwrocilam uwage, ze ... ech! szkoda gadac.
          G...oowniany temat.
    • anulex Re: Sprzątacie po swoich psach? 10.03.07, 12:18
      Nie wychodzę z nim zbyt często na spacer (nie należy to do moich obowiązków),
      ale jak już wychodzę, to sprzątam. Dodatkowo w mieście mój pies ZAWSZE wychodzi
      na spacery na smyczy. Spotykam ludzi, którzy i tak nie są zadowoleni, bo pies
      sika na trawnik przed ich oknem, ale nie wszyscy muszą nas kochać :)

      ---
      Tabula Rasa - forum dla ludzi kochających dyskusje.
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45427
      • rozowakotka Re: Sprzątacie po swoich psach? 10.03.07, 12:32
        Sikanie to co innego, trzeba tylko uważac, by psy nie robiły tego w miejscach
        wyznaczonych jako plac zabaw (chodzi głównie o piaskownice).
    • kozborn Re: Sprzątacie po swoich psach? 10.03.07, 12:42
      Nic dodać, nic ująć, koleżanko. Ludzi nie sprzątających po swoim czworonogu
      powinno się karać mandatem. To karygodne, żeby nie można było przejść chodnikiem
      (nie tylko trawnikiem). Jak można w takiej kloace dalej spokojnie patrzeć jak
      pies się "odesrywa"... To świadczy po prostu do stosunku do innych ludzi. Sorry,
      ale to bardzo... polskie niestety. Może budowę społeczeństwa obywatelskiego
      zacznijmy od sprzątania gówienek?
      Przypomina mi się jedna rzecz: widziałem kiedyś jak jeden pies srał na sam
      środek chodnika. Zmierzyłem chłodnym spojrzeniem właścicielkę. Wzięła chusteczkę
      i sprzątnęła gó... Najlepsze było to, że w drugiej ręce miała drożdżówkę, którą
      akurat jadła. Zastanawiałem się, czy jej się przypadkiem ręce nie pomylą jak
      widziałem, że z tym gównem odchodzi. Ale w ogóle... jeść coś i jednocześnie
      trzymać w ręce gó..... :D
      • jdbad Re: Sprzątacie po swoich psach? 10.03.07, 12:47
        Sprzątac trzeba, ale po trawnikach się nie łazi. jak sama nazwa wskazuje do
        chodzenia jest chodnik.
        To karygodne, żeby nie można było przejść chodnikie
        > m
        > (nie tylko trawnikiem).
        • kozborn Re: Sprzątacie po swoich psach? 10.03.07, 13:00
          ok, po trawnikach się biega na bosaka :)
    • inaa1 Re: Sprzątacie po swoich psach? 10.03.07, 13:39
      psa nie mam i mieć nie zamierzam.

      oprócz manewrowania pomiędzy pozostałościami chodnikowej psiej działalności do
      szewskiej pasji doprowadza mnie inna rzecz - puszczone ,,luzem" bez smyczy i
      kagańca psy tzw. agresywnych ras i ich właściciele zapewniający, że ,,piesek
      jest niegroźny". dramat. zwłaszcza, że czasami takie ,,niegroźne pieski" jeżdża
      sobie z właścicielami zatłoczonymi tramwajami/autobusami nie mając oczywiście
      na mordach kagańcow.
    • seth.destructor Lobbuj do premiera 10.03.07, 14:12
      Jako milosnik kotow powinnien zgodzic sie na wydanie rozporzadzenia aby
      podwyzszyc kary za niesprzatanie po psie do np. wielkosci jak w UK (50 funtow)
      a za niegryzace psy szwendajace sie bez kagancow i bez smyczy po osiedlach tez.
    • mazria Re: Sprzątacie po swoich psach? 10.03.07, 18:41
      Mam kocurka, to domowy zwierzak :)
      Gdybym robiła jak wiekszość właścicieli psów? Czy utonęłabym w kupach mojego kota?
      Ci ludzie maja wyobraźni... Kary też nie pomogą, to kwestia nauki wyniesionej z
      domu.
    • ajlii pies bez smyczy 10.03.07, 19:10
      Pies powinien być wyprowadzany albo na smyczy albo w kagańcu - to reguluje KC oraz prawo lokalne. Jedno zabezpieczenie jest konieczne, nie prawdą jest natomiast że musi mieć obydwa. Pies może być puszczony "luzem" na terenie otwartym, o ile nie zagraża to bezpieczeństwu innych ludzi i zwierząt, oraz jest pod bezpośrednim nadzorem. Psy ras obronnych nie powinny być wyprowadzane przez dzieci. Tyle stanowi prawo, a rzeczywistość zupełnie inna. Tyle że zawsze jak widzicie psa bez smyczy i bez właściela możecie zadzwonić po straż miejską (oni już sobie znajdą właściciela). Ile osób tak robi?

      Sprzątanie - nie podejmuję tego tematu, bo dyskusja przerabiana wielokrotnie i bez większych efektów. Aczkolwiek kwestia wyrzucania odchodów do zwykłego śmietnika - wiecie że za to też można dostać mandat? Psie odchody powinny być wyrzucone jedynie do specjalnych koszy, a tych oczywiście nie ma :(
      • yagiennka Re: pies bez smyczy 10.03.07, 20:49
        Nie bardzo wyobrażam sobie zakłądania kagańca jamnikowi albo yorkom :D Trzeba
        zachowac jakis zdrowy rozsądek bo te przepisy wrzucające wszystkie psy w jeden
        worek sa bzdurne. Co innego pudelek a co innego Rotweiller.
        • ajlii Re: pies bez smyczy 10.03.07, 22:37
          Wiesz, tylko taki pudelek, yorek lub jamnik bez smyczy podbiega to rotwailera i nieszczęście gotowe... i oczywiście wina dużego, wrednego psa bez kagańca (nieważne że na smyczy i przy nodze właściciela). Zdrowy rozsądek jest potrzebny, także tym którzy nie nauczyli małych psów chodzić przy nodze i reagować na komendy. Ja jednak jestem za tym, by każdy pies był albo na smyczy albo w kagańcu. Jako posiadaczka średniej wielkości kundla nie chcę ciągle bać się że zaatakuje go większy, albo że mój przetrzepie skórę jamniczkowi co przybiegł go oszczekać...
          • yagiennka Re: pies bez smyczy 11.03.07, 12:56
            No to nie wiem w czym masz problem, duży i niebezpieczny Rotweiller chodzi w
            kagańcu i żadnemu pudelkowi ani człwoiekowi nie zrobi krzywdy. A pudelki niech
            sobie biegają bo nikomu nie szkodzą. Nie sposób wiecznie chodzić z psem na
            smyczy, tym bardziej starsza osoba która nie będzie z psem uprawiać joggingu! A
            pies musi trochę się wybiegac.
            • ajlii Re: pies bez smyczy 11.03.07, 15:13
              Więc jeszcze raz - proszę o to taka sytuacja:
              Rotwailer (bądź inny duży pies) idzie na smyczy, obok nogi swojego pana. Nie ma kaganca, gdyż jako mieszaniec (rasowy to tylko z papierami, pozostałe określane są jako kundle w typie danej rasy) nie musi mieć (Kodek Cywilny stanowi o jednym zabezpieczeniu). Do owega rotwailera i jego pana podbiega ten biedny, mały pudelek i zaczyna warczeć, obszczekiwać itp. No i jak reaguje rotwailer? W obronie własnej i swojego właściciela rzuca się na pudelka co mu skacze pod nosem i skręca mu kark. Oczywiście czyja wina??? Pewnie nie paniusi co uważa "że mały piesek musi się wybiegać"...

              Prawo jest dość jasno określa - pies to pies. Każdy powinien mieć zabezpieczenie, niezależnie od wielkości i rasy. I każdemy wg ustawy o ochronie zwierząt każdemy należy sie dawka ruchu stosowna do potrzeb - i to powinien zapewnić właściciel. Zarówno duży i jak mały pies może być puszczony w ustronnym miejscu by się wybiegał, nie zagrażając innym.

              W tym cały problem.
        • anulex Re: pies bez smyczy 10.03.07, 22:52
          Jamnik, czy york krzywdy nie zrobi, ale spotkanie z nim może być nieprzyjemne.
          Ja bardzo nie lubię, kiedy na ulicy rzuca się na mnie mały, jazgoczący pies a
          nie jest to rzadkością. Kiedyś taki knypek podbiegł od tyłu go mojego psa,
          ugryzł go i uciekł. Rzeczywiście - zdrowy rozsądek to podstawa...

          ---
          Tabula Rasa - forum dla ludzi kochających dyskusje.
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45427
      • maialina1 straz miejska, ahahahhahaahahahahhahaahahahahaha ha 11.03.07, 08:55
        ajlii napisała:

        > Pies powinien być wyprowadzany albo na smyczy albo w kagańcu - to reguluje KC
        o
        > raz prawo lokalne. Jedno zabezpieczenie jest konieczne, nie prawdą jest
        natomia
        > st że musi mieć obydwa. Pies może być puszczony "luzem" na terenie otwartym,
        o
        > ile nie zagraża to bezpieczeństwu innych ludzi i zwierząt, oraz jest pod
        bezpoś
        > rednim nadzorem. Psy ras obronnych nie powinny być wyprowadzane przez dzieci.
        T
        > yle stanowi prawo, a rzeczywistość zupełnie inna. Tyle że zawsze jak widzicie
        p
        > sa bez smyczy i bez właściela możecie zadzwonić po straż miejską (oni już
        sobie
        > znajdą właściciela). Ile osób tak robi?



        Ty wierzysz w straz miejska???
        Ja jakos nie wierze w ich skutecznosc.
        Ja nawet w policje nie wierze (pamietam jak bylam mlodsza zdarzylo sie raz ze
        bylam sama w mieszkaniu i dobijal sie do mnie jakis pijany facet, walil i kopal
        w drzwi, wiec zadzwonilam do taty zeby go zaalarmowac, ale jako ze tata
        potrzebuje na dojscie do domu ladnych 15 minut, to kazal mi najpierw wezwac
        policję. Zadzwonilam na policję a babka w telefonie sie mnie spytala czy drzwi
        sa zamkniete na klucz, powiedzialam ze tak, a ona powiedziala zeby w takim
        razie nie panikowac i adzwonic ponownie jak delikwent dostanie sie do
        mieszkania. Do dzis mi sie chce rzygac jak sobie to przypomne! Przezylam wtedy
        prawdziwy szok psychiczny!).
        Now wiec ja absolutnie nie wierze w to ze strazy miejskiej zachce sie
        przyjechac w mig i jeszcze ganiac jakiegos psa (zakladając ze do tej pory nie
        uciknie i nie przemiesci sie).
        • ajlii Re: straz miejska, ahahahhahaahahahahhahaahahahah 11.03.07, 10:03
          A no wierzę, bo z ich pomocy korzystam służbowo ;)
          Prywatnie - dwa razy prosiłam o interwencję, gdy pies bez smyczy rzucał się na mojego - raz wzywawałam telefonicznie, raz zaczepiłam stojący patrol. Za każdym razem uzyskałam pomoc.
          • maialina1 Re: straz miejska, ahahahhahaahahahahhahaahahahah 11.03.07, 10:50
            I pies ktory rzucal sie na twojego poczekal grzecznie na siedząco az patrol
            przyjedzie?
            • ajlii Re: straz miejska, ahahahhahaahahahahhahaahahahah 11.03.07, 11:13
              Nie, ale strażnicy miejscy znaleźli właścicielkę psa. Wiedziałam jak wygląda, jakie ma psy, i w którym bloku mieszka - nazwisko i adres wzieli od gospodarza domu.
    • yagiennka Nieee 10.03.07, 20:46
      Nie sprzatam bo się brzydzę :) lepsza kupa na trawniku co się rozłoży i użyźni
      glebę niż plastikowe kubki, torebki i inne ludzkie odpady! O.
      • jdbad Re: Nieee 11.03.07, 09:04
        Butelek itp. się nie wyrzuca gdzie popadnie, to prawda, ale po swoim pupilu tez
        trzeba sprzątac. Trzeba przełamac obrzydzenie. Nie ma wyjścia.
        • suche Re: Nieee 11.03.07, 09:51
          Ja tam sprzątam po swoim psie, bo o wiele bardziej brzydzi mnie setska kup na 20
          metrach kwadratowych i nie chce do tego swojej reki przyłożyć. Mam specjalny
          kupo zbieracz, a jak ktoś nie chce to w prawie każdym kiosku ruchu jest za darmo
          "WCepsinka" , tak zestaw to sprzatania kup. Psie kupy można wyrzucać do kazdego
          kosza o czym właśnie jest informacja na "WCpsince".
          Sprzatam po moim psie, ale czesto puszczam go luzem jeśli widze że nie ma zabyt
          wielu osób wokoło, pise jest łagodny i nawet kotow nie gania, bo sama ma w domy
          kota. Nie gwarantuje że nigdy nie ugryzie, bo tego nigdy nie wiadomo, ale
          prawdopodobieństwo tego jest znikome.
          Ludziom ktorzy panicznie boją sie psów proponuje leczenie, nie mam zamiaru z
          powodu jakiejś histeryczki całe życie mojego psa na smyczy wyprowadzać. Jakbym
          miała histerie na punkcie samochodów to co zakazałabym ruch wokół mojego domu??
          Rany, niektórzy to zapominają ze żyją w miescie i musza się liczyć z hałasem
          bawiacych sie dziecie, smorodem z samochodów, psami, kotami, z sąsiadami którzy
          też nie zawsze są cisi i z wieloma innymi rzeczami. Zawsze można wypowadzic się
          na odludzie, chociaż i tam sa ptaki i drzewa i one tez moga przeszkadzać.
          • yagiennka Re: Nieee 11.03.07, 12:53
            Popieram. Strasznie mnie irytują takie psie bojki, to ludzie którzy chyba boją
            się własnego cienia, tego strachu w dodatku ucząswoje dzieciaki i taki dzieciak
            zamiast na widok psa się uśmiechnąć i chciec poglaskac to zwiewa z krzykiem. A
            najbardziej to już mnmie bawi jak uciekają gdy mój Husky (najbardziej przyjazna
            ludziom rasa pod słońcem) podchodzi powąchac i się przywitać albo nawet
            zwyczajnie spojrzy z ciekawością na przechodzącego obok. Ci ludzie to chyba
            powinni żyć za wielkim płotem i pod kloszem a nie w mieście.
    • essene Re: Sprzątacie po swoich psach? 11.03.07, 10:40
      eeeech, ja to umiem sobie dobrać właściwy temat do śniadania...:-))))
      jako przesiedleniec z małego miasta (gdzie pies był ZAWSZE) do Łodzi (troszkę
      więsze miasteczko) zastanawiałem sie pare razy nad tym tematem. Psa jak na
      razie jeszcze nie posiadam z racji braku uregulowanego życia i stałej pani
      (ważne, żeby nie musieć przywyczajać pieska do bezlitosnego faktu, że TA pani
      może WSZYSTKO), ale nad tematem parę razy się zastanawiałem...
      W domu to było łatwiejsze (dom wolnostojący, pies w kojcu, codziennie rano
      rundka z wiaderkiem trocin i piaskówką), ale robić to ręcznie - fakt,
      obrzydliwe. Chociaż pewnie przemógłbym się, chociażby dla poczucia
      przynależności do lepszej mniejszości:D

      pozdrawiam psiarzy.

      P.S. kaganiec - to już zależy od psa. Jeżeli wiedziałbym, że pies jest karny i
      wobec ludzi/kotów/psów zachowuje się bez specjalnej agresji - na spacery
      wychodziłby bez kagańca.
      • 83kimi Re: Sprzątacie po swoich psach? 11.03.07, 10:42
        Nie sprzątam, ale nie pozwalam, by robił komuś pod domem i płacę co roku
        podatek w wysokości 50 zł - podatek jest na to, by odpowiednie osoby
        posprzątały.
        • paul55 Re: Sprzątacie po swoich psach? 11.03.07, 11:41
          83kimi napisała:

          > Nie sprzątam, ale nie pozwalam, by robił komuś pod domem i płacę co roku
          > podatek w wysokości 50 zł - podatek jest na to, by odpowiednie osoby
          > posprzątały.

          Podatek nie jest na sprzatanie - a odpowiednia osoba do sprzatania po Twoim psie
          - to wylacznie TY. I mam nadzieje ze w koncu zacznie byc egzekwowane prawo - i
          oprocz podatku bedziesz placic mandaty(oby byly jak najwyzsze)!!! Tak jak sie
          dzieje w cywilizowanym swiecie.

          • kokarda2 Re: Sprzątacie po swoich psach? 11.03.07, 11:57
            Nie mam psa,i do szewskiej pasji doprowadza mnie widok kucającego psa pod moim
            oknem!!!
            • durmitor Re: Sprzątacie po swoich psach? 11.03.07, 12:04
              Straz Miejska jest w porzadku, zajmuja sie nawet takimi sprawami jak karmienie
              golebi w niewlasciwymi miejscu, naprawde nie mozna na nich narzekac...
    • n_itka Re: Sprzątacie po swoich psach? 11.03.07, 14:20
      ja ze swojej strony chciałabym dodać jeszcze kolejna rzecz, która oczywiście
      oprócz nie sprzątania strasznie mnie drażni, a mianowicie, to, że widok
      srającego psa przy alejce spacerowej to na pewno nie jest to, co chciałabym
      podziwiać w słoneczne letnie popołudnie! Ludzie opamiętajcie się, mam wrażenie,
      że większość właścicieli psów to jakieś imbecyle, pozbawione wyobraźni! Nie
      wiem, jak wygląda to gdzie indziej, ale w mojej dzielnicy jest mnóstwo miejsc
      nieuczęszczanych, opuszczonych, które naprawdę są niedaleko i dlaczego tam nie
      można wyprowadzić takiego pieska, gdzie mógłby sobie i pobiegać spokojnie i
      załatwić swoje potrzeby, a nie w miejscach publicznych, przy przystankach,
      alejkach! To naprawdę jest niesmaczny widok... Nie wspominając już oczywiście o
      polach psich kup i bezczelności właścicieli psów..
      Swoją drogą przykro mi to stwierdzić, ale moim zdaniem osoby posiadające psy w
      mieście są zupełnie nieodpowiedzialne, to nie jest miejsce dla zwierzęcia, jeśli
      już pominąć fakt zanieczyszczeń, to radze zastanowić się nad krzywdą wyrządzaną
      psom żyjącym w ciasnych blokach, kamienicach i muszących się poruszać po
      zatłoczonych drogach...
      • kozborn Re: Sprzątacie po swoich psach? 11.03.07, 16:29
        Zaryzykowałbym nawet twierdzenie, że statystyczny właściciel psa jest mniej
        inteligentny od statystycznego właściciela kota, ale to wymaga badań. Niemniej
        taka jest moja intuicja badawcza. Psa to byle głupi polubi. A kota? Sympatia dla
        kota to wyższa szkoła jazdy. Skoro więc przyjmiemy tezę, że właściciele psów -
        jak to koleżanka ładnie wyłuszczyła - to w większości imbecyle, to czemu to się
        dziwić?
        • essene pies czy kot? 12.03.07, 00:35
          "...twierdzenie oczywście z gruntu głupie i debilne" - chciałeś/chciałaś dodać.
          Miałem kota, (więc nie podpadam pod kategorię ludzi któzynigdy go nie mieli i
          nie wiedzą, co to zaszczęśćie, etc. itp. itd.)miałem też psy - i nie czuję się
          głupszy z tego powodu, że wolę psy.
          Kwestia gustu, po prostu, a "De gustibus trolejbus autobus" jak każdy wie:D

          no chyba że ktoś ma ochotę się poprzerzucać mięchem na forum...
          Sam mam kilka teorii nt. dziwnej niechęci kociarzy do psiarzy - ale wiem, że
          stan chorobowy dotyczy jedynie znikomego procenta kociarzy... ale jak ktś
          wyjeżdża z tezą generalną: "koty są lepsze" bądź "psy to debile" lub "psiarze
          to idioci" - no cóż, uśmiech politowania...

          szowinistów nie pozdrawiam
          • kozborn Re: pies czy kot? 12.03.07, 09:10
            Oczywiście, że twierdzenie ma charakter prowokacyjny. Tym niemniej wcale nie
            oznacza, że istotność statystyczna może nie występować, bo może. A wiesz, że
            średnie IQ czarnych jest niższe od średniego IQ białych? "Głupie i debilne" jest
            jednak zakładanie, że każdy czarny jest głupszy a każdy biały mądrzejszy, bo to
            oczywista nieprawda. Pilch pisał, że kot to indywidualista, pies zaś to
            niewolnicza mentalność, kot to gęba inteligentna, ale przebiegła, a pies -
            głupia, choć poczciwa. Zgadzam się z tym zdaniem - i dlatego nie odrzucam z góry
            twierdzenia, że można ocenić inteligencję pewnej grupy ludzi w oparciu o to,
            czego oczekują od swego otoczenia, w tym czworonogów.
            • 83kimi Re: pies czy kot? 12.03.07, 09:12
              A jeżeli ja mam psa i 2 koty???
              • kozborn Re: pies czy kot? 12.03.07, 09:17
                Właśnie o tym pisałem przed chwilą - wyciąganie wniosków co do konkretnej osoby
                na podstawie średniej dla populacji jest nieuprawnione. Oczywiście trochę się
                zlewam, ale faktycznie psów nienawidzę z nielicznymi wyjątkami, koty uwielbiam
                :) Miauczenie i mruczenie to wspaniałe dźwięki a szczekanie?! Brrrrrr,
                szczekanie to dopust boży, defekt stworzenia niedokończonego... :D Ja psa mogę
                polubić jak nie szczeka - wtedy widać, że to mądry pies. Tak jakoś mi się
                wdrukowało, że mądrzejsze stworzenia są te, które potrafią się ciszej zachować.
                • essene Re: pies czy kot? 21.03.07, 12:02
                  hehehehe..... i tak dochodzimy do personalizacji zwierząt i nadawania im
                  ludzkich cech...
                  ale jak już w ten deseń, to spoko...
                  także personalizowałem/personalizuję swoje zwierzaki i dlatego własnie wole psy;
                  Dlaczego?
                  Ano dlatego, że (personalizując):
                  - pies to typ socjalny a kot - typ aspołeczny. Pies jest zwierzęciem naturalnie
                  stadnym i współdziałającym w grupie. Kot - o tyle, o ile chce się pobawić z
                  innym kotem.
                  - pies reaguje na danego człowieka (w dość szerokich granicach) adekwatnie do
                  sytuacji; powtarzam - reaguje. Kot - wyraża swoje widzimisie, olewając zdanie
                  innych. Przykładami: pies ugryzie pociągnięty za ogon, kot podrapie ,bo akurat
                  ma zły humor.
                  -jednym słowem: pies to osobowość, która wie, czego się od niego oczekuje i wie,
                  czego chce, a kot - to taki nic nie kumający natręt/agresor, takie pomieszanie
                  różowej lali/dresa :-)))))))))

                  a żeby nie było, ze pałam nienawiścią do kotów: miałem (do spółki z moja byłą
                  panią) kota; lubiłem futrzaka, bo nie było głupio humorzaste (ono - wykastrowany
                  kocur:), tylko jak czarno-białym (czarne od góry, białe od dołu, zupełnie jak w
                  garniaku:) gangsterem był, tak się nie zmieniał. Drapał prawie zawsze:)
    • czarny.kot997 Re: Sprzątacie po swoich psach? 21.03.07, 13:55
      ja nie mam psa ale kota. Kiedy wychodzil na dwor (teraz juz jest za stary)byl
      zawsze na smyczy (mieszkamy w miescie)i zalatwial swoje "wieksze" potrzeby na
      rozlozony, w uprzednio przez niego wykopanym dolku w ziemi-nigdy w piaskownicy-
      (na to nigdy mu nie pozwalalismy) reczniczek papierowy. po
      zalatwieniu "potrzeby" my zwijalismy reczniczek i wrzucalismy do kosza a kot
      zasypywal dolek- w ten sposob i wilk byl syty i owca cala :)
    • mrs.solis Re: Sprzątacie po swoich psach? 21.03.07, 16:48
      Dopoki wiekszosc wlascicieli bedzie przedstawialo poglad jak debilna yagiennka
      nic sie w tej kwestii nie zmieni. Mieszkam w kraju gdzie trawnik w parku jest
      przede wszystkim DLA LUDZI! MOzna na nich urzadzic sobie piknik, polezec na
      kocu,pobawic sie z dziecmi czy zwierzetami,ale jest to mozliwe tylko daltego,ze
      wszyscy bez wyjatku sprzataja swoje smierdzace gowna. Yagienka jak gowno
      twojego psa tak wspaniale uzyznia glebe to wrzucaj je sobie do doniczek w domu
      ty idiotko.
    • mazria do yagienki 21.03.07, 22:50
      Yagienka!!! A czy swojej kupki tez sie brzydzisz? Nie podcierasz sobie tyłka?
      Kału do badania nie weźmiesz do pojemnika?
      Inni może brzydzą się kupy Twojego psa? Trawniki nie potrzebują moim zdaniem
      nawoau w postaci, Twojego czy innego psa. Ja nie mam ochoty wdychać oparów g...
      Nie mam psa, po moim kocie sprzątam. Po psie też sprzątałabym na
      100000000000000000000000%
    • cala_w_kwiatkach Re: Sprzątacie po swoich psach? 21.03.07, 23:10
      tu nie chodzi glownie o to zeby panienka nie wdepla szpileczka w psie gowienko
      choc widok odchodow na kazdym kroku jest odrzucajacy, ale najistotniejszy jest
      aspekt zdrowotny - zarowno ludzi jak i psow
      ktos napisal ze nie sprzata po swoim pupilku, bo sie brzydzi a gowienko mniej
      szkodzi niz papierek:/ o zgrozo! w ten sposob szerza sie chorobska! psy
      wachaja, liza czy co tam jeszcze cudze odchody i zarazaja sie m. in. glista czy
      Toxocara a stad do zarazenia czlowieka jest 1 krok
      najniebezpieczniejsze sa psie gowienka w piaskownicach i placach zabaw
      zachorowalnosc psow na wlosoglowke wzrasta z kazdym rokiem
      poczytajcie sobie o % psow miejskich zarazonych tymi pasozytami (najwiecej w
      Wawie)i o przebiegu choroby u ludzi, to moze zastanowicie sie zanim odejdziecie
      po tym jak wasz pies zrobi 'piekna kupke';)wasz pies moze byc zdrowy i nie
      zarazac, ale szanse ze nie styka sie z zakazonymi odchodami sa niewielkie
      pozdrawiam brzydzacych sie swoich pupili wlascicieli
      • saba-frosch Re: Sprzątacie po swoich psach? 22.03.07, 08:48
        Sposób na psie kupy w Lesznie :)
        miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,4003633.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja