paulina.galli
12.03.07, 13:47
.... kroi sie wlasnie wyjazd do "łobcego kraju" wlasnie samolotem :)
Nie boje sie żab , szczorów, myszy i pajakow (no ok moze pajakow troszke :))
i generalnie odwazna ze mnie istota :):):)ale tak sie składa ze jedna z
niewielu rzeczy jakiej nie lubie uskuteczniac w swoim zyciu to... lot
samolotem :(:(:(
A tak sie sklada za pare dni lece sobie - ehhhh...
do Irlandii - jak najbardziej towarzysko - (wracam po 12 dniach) - mam
zamiar sie swietnie bawic u przyjaciol ktorz siedza tam juz od dlugiego czasu
i wogole szykuja sie fajne "mini-wakacje"
... ale ten lot.... brrr....
w dwie strony w dodatku :-/
:)
Macie jakies sposoby zeby sie nie kompromitowac tym ze bede sie trzesla jak
barani ogon?:)
Wiem , wiem - mozna sie ubzdryngolic w 3 świnki i w stanie nieprzytomnosci
pzrebyc lot - ale tego raczej nie chce probowac
Moze ew. jakis jeden drink albo co na pokladzie (ale nie wiecej) a dwa - do
samolotu bede wsiadac trzezwa a momentu wsiadania najb. sie boje :) [ bo
korci zeby sie odwrocic i zwiac :)}
nie lece sama - lece ze znajomym płci meskiej ale on chyba tez samolotowy
cykor bo jak mowi o podrozy to taka niewyrazna ma ciut mine :-/
To co - takie dwa cykory beda kolo siebie siedziec i sie nawzajem nakrecac
tym strachem?:)
pomozcie - c mozna wymyslec zeby przetrwac - glownie start /ladowanie ale
wizja kraksy nie opuszcza mnie tez w trakcie lotu :)
ps. lot bedzie trwac ok 2,5-3 godzin....
:)
zieki z gory