Moja głupia historia....mąż przyjaciel i samotność

14.03.07, 21:00
Witam
Napisże w skrócie by nie zanudzać...Miałam męża, który o mnie nie dbał byłam
zawsze z boku no ale miał pozycję i to mi sie podobało. Ale dwa lata temu
poznałam naprawde fajnego faceta zakochałam sie byłam w stanie dla niego
zrobić wszystko. (i do tej pory jestem)Zawsze byłam dla niego serdeczna i
miła. On raczej nie okazywał uczuć choć wiem lub sie łudze że coś mozę do
mnie czuł... Najgorsze jest to ze tak gral ze zaufałam mu stał sie moim
przyjacielem (jak dobrze ze z nim do łóżka nie poszłam) Myślę że wszystko sie
popsuło właśnie przez to że do łóżka z nim nie poszłam. Tylko ja kocham a on
sie zabawił moimi uczuciami. Teraz jestem samotna zostało mi tylko dziecko...
mąż się ode mnie odsunął znalał sobie inną przyjaciółką a swojego
pseudoprzyjaciela teraz rozszyfrowałam.. kiedy jest już zapózno. jestem
zraniona i samotna.... Tyle jest warta przyjażn mężczyzny z kobietą....
    • wredna.suka Re: Moja głupia historia....mąż przyjaciel i samo 14.03.07, 21:05
      To nie była przyjaźń.
      I nie było warto.
    • seej Re: Moja głupia historia....mąż przyjaciel i samo 15.03.07, 12:03
      nie ma przyjazni miedzy kobietą, a mężczyzną
      • helga1970 Re: Moja głupia historia....mąż przyjaciel i samo 15.03.07, 12:18
        nie zgodze sie
        jest tylko faktycznie bardzo rzadko
        moj przyjaciel przetrwal moje 2 malzenstwa i jak bylam sama od razu ustalilismy
        ze zadne na drugie nie poluje.
        Przyjaznimy sie od 10 lat. A znamy 15.
    • lupus76 Re: Moja głupia historia....mąż przyjaciel i samo 15.03.07, 12:07
      Tak to jest, ze chytry dwa razy traci. Męża traktowałaś instrumentalni i nic
      dziwnego, że w końcu przejrzał na oczy i odpuścił sobie Twoje Towarzystwo... A
      przyjaciel cóż - widaćnie byłaś w jego typie.
    • paulina.galli Re: Moja głupia historia....mąż przyjaciel i samo 15.03.07, 12:50
      Moja droga - jakby czlowiek wiedzial ze sie przewroci to ... by usiadl :)
      Nie jest latwo czasami rozszyfrowac o co biega - czy ktos jest prawdziwym
      przyjacielem czy zwykla szuja
      Teraz wazne zebys zamiast biadolenia - stanela na nogi i sie "wziela w garsc"
      jakkolwiek banalnie by to brzmialo :)
      Samotna - nie jestems - masz dzieciaka (to nic?):)
      Meza rozumiem - sorry gdybym byla na jego miejscu tez bym sie wsciekla (nawet
      jesli swoja cegielke dolozyl - nie interesujac sie toba jakbys tego chciala)

      Sprobuj - pewnie nie jest to latwie - znalesc male plusy - naucxzylas sie
      czegos, moze na przyszlosc nie bedziesz tak naiwna i latwiej poznasz sie na kims...
      Trzymam kciuki zebys jednak spojrzala optymistycznie
      uszka do gory - moze to wlasnie ten moment zeby poznac KOGOS?
      i nie meczyc sie z olewajacym cie mezem i pseudoprzyjacielem :)
      Moze czas na "2 w 1"?:):):): czyli partnera i przyjaciela w jednej osobie?:)
      pozdrawiam :)
Pełna wersja