Do niedobrych kobiet

15.03.07, 21:14
Czemu jestescie niedobre, nie chcecie byc dobre czy jak?
    • avital84 Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 21:16
      A co to znsczy, że kobieta jest niedobra albo dobra?
      To samo co dobry człowiek> Czy dobra kobieta jest pojęciem nieco innym?
      • lupus76 Re: Do niedobrych kobiet 16.03.07, 10:24
        Spytaj kanibala, to Ci powie hihihihi :)
    • his_girl Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 21:16
      A kto tu jest niedobry?
      • polla4 Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 21:17
        Dobre jesteśmy! Nie doceniasz nas jak zwykle! :)
        • wielo-kropek Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 21:23
          Doceniam, doceniam. Ja pytam sie tutaj tych niedobrych a nie dobrych.
          • his_girl Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 21:25
            To pokaż paluszkiem, która jest niedobra.
            • slodkie_pomarancze Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 21:28
              hehe, przecież tu są same dobre:P
              głupie pytanie:)
          • mama303 Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 21:28
            Ja jestem niedobra i nie chcę byc dobra bo tak i już!
    • wiarusik Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 21:25
      Avital spytaj;)))
      • avital84 Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 21:30
        Znów pada podczas mej niobecności moje imie.
        Tak to już jest, że jak kobieta chce być dobra i uczciwa to zdobędzie opinię
        złej.;)
        • wiarusik Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 21:32
          Olany facet potrafi być równie mściwy co facetka >;)))
          Jedz pasztecik i nie marudź >;]
          • wielo-kropek Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 21:35
            wiarusik napisał:

            > Olany facet potrafi być równie mściwy co facetka >;)))
            Moze to i prawda, ale tylko niedobra kobieta moze olewac faceta, nieprawdaz?
      • wielo-kropek Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 21:31
        Avital byla dobra i pewnie taka wciaz jest. Nie bede jej sie pytal. Moze sama
        powie jaka jest.
        • avital84 Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 21:41
          Nie mi oceniać jak jest. Chyba myślisz jednak o specyficznej dobroci.
          Nic się nie zmieniło.:)
          • wielo-kropek Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 21:45
            Specyficzna dobroc. A jaka to jest?
            • avital84 Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 21:49
              No to nie wiem o co Ci chodziło. Skąd wiesz, że byłam dobra?
              • wielo-kropek Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 21:57
                avital84 napisała:

                Skąd wiesz, że byłam dobra?
                A, chcialabys wiedziec. Ale ja ci nie powiem. Toz to tajemnica dziewczyno.
                Dobra dziewczyno powinno byc napisane.
                • avital84 Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 22:23
                  Nie wiem czy ironizujesz czy nie.
                  Mi się wydaje, że jestem średnio dobra.
                  Ponoć okazana dobroć do nas wraca, a do mnie racze nic nie wraca.
                  • wielo-kropek Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 22:42
                    Nie ironizuje wcale. Czemu tak mowisz ze do ciebie dobroc nie wraca. Az mnie
                    zasmucilas tym troszke. Napewno wraca. Pewnie nie tak jak ty bys sobie tego
                    zyczyla, ale wraca. Czyz nie masz satysfakcji z tego ze jestes dobra? Czy nie
                    cieszy ciebie to kiedy komus zrobisz cos dobrego?
                    • avital84 Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 22:51
                      Często jest to dobroć moim własnym kosztem. Trudno powiedzieć czy cieszy. na
                      krótką metę pewnie tak. W dłuższej perspektywie nie jest to takie radosne.
                      Małe dobre uczynki są fajne i dają szczęście, ale takie chwilowe. Za duże dobre
                      uczynki trzeba zazwyczaj samemu zapłacić. To tak jakby dobro było limitowane.
                      Jest pewien przydział i trzeba go rozdielić.
                      • wielo-kropek Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 23:04
                        Rozumiem to co napisalas, ale nie w pelni. Byc moze nietrafnie, ale odnosze
                        wrazenie ze jestes wykorzystywana, celowo czasem oszukiwana przez innych, moze
                        naiwna w pewnym stopniu (ba, kto z nas w koncu nie jest), stad tez tak a nie
                        inaczej podeszlas do zagadnienia. Nie rozumiem dlaczego na krotka mete cieszy
                        ciebie okazana dobroc ale na dluzsza przestaje cieszyc. Dobroc nasza w koncu
                        nie ma wymiaru w dlugosci do mety, do czasu i jego mierzenia, do satysfakcji
                        naszej z tej racji tez raczej nie powinna miec czasu ani ograniczen. Czyzbys
                        uwazala inaczej?


                        • avital84 Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 23:08
                          Jeśli okazując dobroć czynisz szczęśliwszym inne osoby to to jest piękne. Jeśli
                          jednak przy tym ranisz siebie to cieszysz się z tego, że te osoby są szczśliwe,
                          ale Ty tak naprawde jesteś nieszczęśliwa i taki stan się pogłębia.
                          • wielo-kropek Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 23:20
                            A teraz to mi altruizmem zapachnialo. Nie wiedzialem zes ty taka, choc prawde
                            mowiac, nie bylem az i taki daleki tej prawdy. Teraz ciebie rozumiem. Wydaje
                            mi sie ze ogolnie jest pomylka uszczesliwiac kogos (ten ktos nie prosi w
                            koncu o to),a juz nie mowiac swoim kosztem (cierpieniem?) Dorosli ludzie
                            powinni potrafic i umiec sami siebie uszczesliwiac wespol, w harmonii, w
                            potrzebie swoich potrzeb i czynow. Jest to wg mnie obowiazkiem nawet kazdego
                            malzenstwa by tak postepowac. Mam pytanie do ciebie, czy takie "rozczarowania"
                            maja swoj wplyw na twoja dobroc, bo o niej tu w koncu mowa.
                            • avital84 Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 23:29
                              To nie są rozczarowania. Ja po prostu sama rezygnuję ze swojego szczęści ana
                              korzyść czyjegoś szczęścia. To moja własna decyzja/e i wydaje mi się, że są
                              słuszne. Tyle, że sama szczęścia z tego nie mam. Mam tylko nadzieję, że te
                              obdarowane osoby są szczęśliwe, że im się życie układa, bo inaczej wszystko na
                              marne.
                              Ja nigdy nie twierdziłam,że jestem dobra. Nie mogę, więc stwierdzić czy coś na
                              moją dobroć wpływa. Moge tylko powiedzieć, że wszystko jest constans, nawet
                              jeśli chcę to nie potrafię się zmienić. Nie potrafię walczyć o własne szczęście.
                              • wielo-kropek Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 23:56
                                avital84 napisała:

                                Ja po prostu sama rezygnuję ze swojego szczęści ana
                                > korzyść czyjegoś szczęścia. To moja własna decyzja/e i wydaje mi się, że są
                                > słuszne. Tyle, że sama szczęścia z tego nie mam. Mam tylko nadzieję, że te
                                > obdarowane osoby są szczęśliwe, że im się życie układa, bo inaczej wszystko
                                na
                                > marne.
                                Dlaczego wiec rezygnujesz ze swojego szczescia? Jakie sa powody tego? Wydaje
                                sie ze twoja dobroc inni jedynie moga ocenic, bo ty tak naprawde masz tylko
                                nadzieje ze dobrze robisz. Byc moze mylne mam tu odczucie ale tak to
                                rozumiem, tak wynika z tresci twojego
                                pisania.
                                Ja Nie potrafię walczyć o własne szczęście
                                Tu nie rozumiem ciebie. Raz piszesz ze sama z niego rezygnujesz, mam na mysli
                                dobrowolnie to robisz, a z drugiej strony piszesz ze nie potrafisz o nie
                                walczyc. Jak mam te dwie "sprzecznosci" tu pogodzic ze soba . Prosilbym o
                                mala pomoc.
                                • avital84 Re: Do niedobrych kobiet 16.03.07, 00:17
                                  Życie jest wielowymiarowe. Nie ma jednego schematu.
                                  O szczeście nie tyle co walczyć nie umiem co nie potrafię wyciągnąć ku niemu
                                  ręki. Zawsze są jakieś sprawy ważmniejsze niż moje osobiste szczęscie.
                                  Co do altruizmu to jest tak, że czasmi podejmuję decyzje ciężkie dla mnie, a
                                  wiem, że słuszne dla kogoś. Nie ma to nic wpsólnego z dobrocią. Nie uważam się
                                  za dobrą osobę. Staram się ludziom nie robić krzywdy, ale nie wiem czy to mi
                                  się udaje. Czasem największą krzywdę wyrządzamy komuś zupełnie nieświadomie.
                                  Za mało poza tym robię bezinteresownego dobra i daję. Kiedy coś tak wyjdzie to
                                  się bardzo cieszę. ALe takie rzeczy można zauważyć tylko wtedy jesli wyciągasz
                                  dłoń do osoby obcej. Jeśli znasz osobę to nigdy nie jest to bezinteresowne.
                                  Czemu napisłeś, że byłam dobra? Co o tym niby miało świadczyć?
                                  • wielo-kropek Re: Do niedobrych kobiet 16.03.07, 00:45

                                    > Czemu napisłeś, że byłam dobra? Co o tym niby miało świadczyć?
                                    Napisalem tak opierajac sie na twoje wypowiedzi. Nie znam ciebie jak sama
                                    wiesz,ale czytajac twoje wypowiedzi mam taka a nie inna opinie o tobie. Jestes
                                    wg mnie dobra dziewczyna. Nie pisze tego by ci sie podchlebiac bo to raz ze nie
                                    jest w moim stylu, a po drugie nie ma tez takiej potrzeby by tak postepowac
                                    czy sie zachowywac. Poprostu pisze to co mysle. Nie tylko ty jestes na tym
                                    forum dobra. Jest tu troche innych dziewczyn tez zaslugujacych na slowa uznania
                                    i poszanowania. Sa tez i te "inne", ale one tez nie sa ciagle niedobre.
                                    Przynajmniej ja nie wierze w to ze ciagle takie sa. Im tez sie trafia dobry
                                    dzien, humor i nastroj, choc niektorym na zal bardzo rzadko, ale to pewnie
                                    dlatego ze zaduzo maja w sobie nagromadzonego jadu by kasac. A moze te
                                    biedulki w ten sposob sie poprostu bronia, a ja ich tylko i wylacznie nie
                                    potrafie zrozumiec? Nie wazne. W twoich postach dopatruje sie tez duzo
                                    skromnosci (dzisiaj, tutaj tez), co cenie, co tez w moich oczach ciebie
                                    ukobieca. Jest mi przykro z jednego powodu, a mianowicie ze nie czujesz sie
                                    szczesliwa. Coz, ja sam siebie tez nigdy bym nie potrafil uszczesliwic w
                                    pojedynke. Mysle ze w twoim przypadku jest dokladnie taksamo. Facet jest ci
                                    potrzebny, ale do szczescia. Nie po to by ciebie umartwial. Jak widzisz jest tu
                                    roznica(z facetem zwiazana) i to jakze wielka.
                                    • avital84 Re: Do niedobrych kobiet 16.03.07, 01:01
                                      Dziękuje Ci. Miłojest czytać takie słowa. Dzisiaj szczególnie, bo mam kiepski
                                      dzień. Właściwie to wiele dni. Boję się,że już tak będzie zawsze.
                                      Właściwie nie wiem czym to jest spowodowane. Może wcale nie brakiem kogoś.
                                      Ogólnie czuję jakbym błądziła. Chyba pierwszy raz w życiu tak mam.
                                      Jakbym zdała sobie sprawe, że moje życie od początku do końca nie wygląda tak
                                      jak powinno. Pozostaje mi się, więc cieszyć małymi wielkimi sprawami. Jak
                                      piękna pogoda, śpiew ptaków, zieleń trawy, ciepło i uczynność ludzi. Taki
                                      uśmiech jest jednak chwilowy. Potem wracam do domu i widzę monotonię. Wiem jak
                                      będzie wyglądał następny dzień, tydzień, miesiąc. W ocenie innych czasem nawet
                                      bardzo ciekawie...w mojej pusto.
                                      • wielo-kropek Re: Do niedobrych kobiet 16.03.07, 01:19

                                        Wiesz, w zyciu to kazdy troche bladzi. Chodzi glownie o to by w nim ogolnie
                                        nie zbladzic, a wiem ze ty jestes w nim na dobrej drodze, bedac jak juz
                                        pisalem dobra dziewczyna. Chyba nikt z nas nie moze z calym przekonaniem
                                        powiedziec ze w zyciu ma tak jak powinno i to z obfitem. Kazdy ma swoje
                                        niedopracowania, czegos tam ciagle brakuje, ma cos zawsze niedokonczonego, ale
                                        takie jest to nasze zycie. Poprostu sie zyje. Twoche sie zmartwilem tym ze
                                        czujesz sie jakbys bladzila. Wydaje mi sie ze nie masz, albo stracilas swoj
                                        cel w zyciu, co moze cie z pewnoscia mocno przyziemiac. Czy sie myle?
                                        • avital84 Re: Do niedobrych kobiet 16.03.07, 11:07
                                          To takie uproszczone porównanie, ale odwołując się do Alchemika Coelho jest tak
                                          jakbym odeszła od swojej legendy. W pewnym momencie zrezygnowałam ze swoich
                                          nieco infantylnyhc marzeń i pozostawiłam na takie może wclae nie mniej
                                          prostsze, ale bardziej przyziemne i racjonalne. One się chyba spełniają każdego
                                          dnia, ale absolutnie mnie już nie cieszą. Kiedyś mnie cieszyły, a teraz stały
                                          się rutyną. Boję się takiego smutnego życia.
                                          Wszystko wynika z tego, że nagle wszystko w głowie mi się przewartościowało.
                                          Co innego jest dla mnie ważne. Moi znajomi mówią, że zazdroszczą mi tego co się
                                          dzieje w moim życiu i wróżą mi świetlaną przyszłość. Ta wizja moje przyszłości,
                                          którą mi przedstawiają jeszcze bardziej mnie zasmuca.
                                          Marzę teraz o czymś innym i widzę nawet poprzez oczy innych, że jest to dla
                                          mnie mało realne albo wręcz do mnie nie pasuje.
                                          To co mam przychodzi mi bez trudu. Od jakiegoś pół roku nie robię nic
                                          by "szczęściu" iluzorycznemu pomagać, a ono i tak przychodzi.
                                          A to o czym marzę jest dla mnie chyba zakazane.
                                          Czuję się jak ktoś bardzo wypalony. Najchętniej uciekłabym zaszywając w jakiejś
                                          puszczy. I chyba kiedyś tak w końcu zrobię.
    • cala_w_kwiatkach Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 21:29
      z kim przystajesz, takim sie stajesz

      wy niedobrzy mezczyzni!
      • wielo-kropek Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 21:34
        Mezczyzn ty moze zostaw w spokoju, szczegolnie tych niedobrych. No chyba ze
        chcesz ich naprawic, wtedy zglaszaj sie do nich.
        • slodkie_pomarancze Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 21:35
          a czy są mężczyźni dobrzy? nie spotkałam:(
          • wielo-kropek Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 21:37
            Bo pewnie z takimi na spotkania (randki) sie nie umawiasz, wiec sie nie dziw.
            • slodkie_pomarancze Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 21:40
              ja po prostu tęsknię za normalnymi, dobrymi, uczciwymi facetami:-)
              • wielo-kropek Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 21:42
                A oni tesknia za normalnymi, uczciwymi kobietami.Ach ta tesknota.
                • slodkie_pomarancze Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 21:46
                  A potem spotykają te dobre tych złych, a ci dobrzy te złe...
                  • wielo-kropek Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 21:53
                    slodkie_pomarancze napisała:

                    > A potem spotykają te dobre tych złych, a ci dobrzy te złe...
                    A no,spotykaja. Mieszaja sie ze soba dosc czesto zeby sobie jeszcze bardziej
                    namieszac. Czasem bywa ze niedobre z tego dobrego zrobi do siebie podobne,
                    czasem dobre z niedobrego zrobi dobre, i tak jak im popadnie. A ty ciagle
                    jestes dobra? Nigdy niedobra nie bywsz?
                    • slodkie_pomarancze Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 21:55
                      ja jestem dobra zawsze wtedy kiedy nie jestem niedobra...
                      • wielo-kropek Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 22:04
                        I nigdy nie jestes niedobra kiedy jestes dobra, co? To kiedy bywasz niedobra?
                        Albo, kiedy dobra ciebie mozna zastac? No i te zmiany, zaleza od dnia czy
                        godziny u ciebie?
                        • slodkie_pomarancze Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 22:11
                          jakoś tak jak już jestem dobra to nie niedobra. I odwrotnie.
                          Na ogół zaś bywam dobra, a nawet jeśli nie to szybko potrafię wrócić do stanu
                          dobroci. Trzeba mi wyjątkowo zajść za skórę żebym była niedobra. Ale wtedy też
                          trudno to zmienić. W ciągu dnia bywam niedobra. Rano i wieczorem jestem dobra.
                          • wielo-kropek Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 22:17
                            W ktorym wiec stanie czujesz sie lepiej, w tym swoim dobrym czy niedobrym? A
                            tak na marginesie chce dodac ze urozmaicasz troche, wnosisz zmiany ze tak
                            powiem. Ci ktorzy z toba przebywaja pewnie sie nie nudza, co najwyzej to sie
                            denerwuja, ale to juz raczej ich sprawa czy problem, nieprawdaz?
                            • slodkie_pomarancze Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 22:21

                              > W ktorym wiec stanie czujesz sie lepiej, w tym swoim dobrym czy niedobrym?

                              no jasne że w dobrym:)


                              > tak na marginesie chce dodac ze urozmaicasz troche, wnosisz zmiany ze tak
                              > powiem.

                              czemu wnoszę zmiany?

                              Ci ktorzy z toba przebywaja pewnie sie nie nudza, co najwyzej to sie
                              > denerwuja, ale to juz raczej ich sprawa czy problem, nieprawdaz?

                              no jak się na kogoś zdenerwuję, bo zrobi coś głupiego, to rzeczywiście ma
                              problem. nie denerwuję się bez powodu, albo bo mam taki dzień.
                              • wielo-kropek Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 22:55
                                slodkie_pomarancze napisała:


                                > czemu wnoszę zmiany?
                                Dlatego ze sie zmieniasz, z dobrej w niedobra i odwrotnie. Zmiany w pojeciu dla
                                osob z ktorymi obcujesz. Oni w koncu musza sie do ciebie dostosowywac -do
                                twoich naglych zmian, bo nie sadze zeby ktos byl tak odwazny (glupi?) zeby
                                chcial ciebie dostosowwywac do siebie. I czy byloby to mozliwe w twoim
                                przypadku, zeby ktos dostosowal ciebie do siebie, do swoich wymagan zachcianek
                                czy swoich tez "zmian"?

                                • slodkie_pomarancze Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 23:06
                                  zmiany w dobrą bądź niedobrą osobę zazwyczaj są wywoływane przez otoczenie.
                                  Kiedy zmieniam się w niedobrą bądź dobrą to zazwyczaj przez jakieś
                                  zdarzenie/kogoś - dla całej reszty to nie ma znaczenia. Nie zauważają różnicy.
                                  Jeśli ktoś się zmienia to raczej się dopasowuję bądź pozostaję obojętna. życie
                                  to sztuka kompromisu.
                                  dobranoc.
                                  ps. poza tym często ktoś zmienia mnie z niedobrej w dobra - i czy to jest
                                  dopasowywanie się? ja jestem za to wdzięczna.
                                  • wielo-kropek Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 23:23
                                    Zgadzam sie. Ludzie maja swoj wplyw na nas a my tez na nich. Dobranoc.
          • wiarusik Re: Do niedobrych kobiet 15.03.07, 21:42
            Wczoraj w linii 122 jechał mały chłopiec,który mówił matce jak zrobić Atomówki-
            "cukier,słodkości i różne śliczności plus związek X";)
            Potem powiedział,że chłopaki są źli i też podawał jakiś przepis ale nie
            dosłyszałem;)Zapewne śmierdzące skarpetki,śmieci z kubła,zdechły szczur itp+też
            związek X;)))
    • myszz jestem 15.03.07, 21:38
      jestem tak dobra że aż niedobra
      • wielo-kropek Re: jestem 15.03.07, 21:47
        A kto tak powiedzial (na dobra niedobra), ty sama czy ktos inny?
    • dzikoozka Re: Do niedobrych kobiet 16.03.07, 09:27
      Bo kto ma miękkie serce musi mieć twardą d.pę
      • lupus76 Re: Do niedobrych kobiet 16.03.07, 13:45
        A w drugą stronę to też działa? Jak ktoś ma miękkączwórkę, to musi mieć twarde
        serce?
    • alpepe Re: Do niedobrych kobiet 16.03.07, 09:44
      to chyba jednak nie do mnie, bo ja jestem niedobrą żoną, chłe, chłe.
      • wielo-kropek Re: Do niedobrych kobiet 16.03.07, 21:04
        alpepe napisała:

        > to chyba jednak nie do mnie, bo ja jestem niedobrą żoną, chłe, chłe.
        Skoro tak, to jednak jest to do ciebie. Ty jestes podwojnie niedobra, bo
        niedosc ze niedobra kobietajestes, to jeszcze niedobra zona na dodatek.
        Niedobra zona nie moze byc dobra kobieta. Tak ja uwazam, ale pewnie tu
        grubo moge sie mylic.I czemuz to ty jestes niedobra zona? Czyzby tylko
        dlatego ze masz niedobrego meza. A moze on zadobry jest dla ciebie, stad
        tez wybralas byc niedobra by wszystko troche wyrownac, co?
    • popka5 Re: Do niedobrych kobiet 16.03.07, 10:35
      bo czasami trzeba byc niedobra :) ale tak ogolnie to jestem dobra :))
    • hypatia69 Re: Do niedobrych kobiet 16.03.07, 11:10
      A co? Dostałeś w dziób, "bo znowu nie miała orgazmu"?
      • wielo-kropek Re: Do niedobrych kobiet 16.03.07, 20:59
        Czemu w dziob. Ja jestem z dobra kobieta, a dobre kobiety maja orgazm.
        • aber_racja23 Re: Do niedobrych kobiet 16.03.07, 21:04
          wielo-kropek napisał: Ja jestem z dobra kobieta, a dobre kobiety maja orgazm.
          >> Zawsze i z kazdym?
          • wielo-kropek Re: Do niedobrych kobiet 16.03.07, 21:48
            Tego to ja nie wiem. Musialbys ja zapytac i to a nie mnie. Po co chcesz
            wiedziec o tym, mozna wiedziec?
            • hypatia69 Re: Do niedobrych kobiet 16.03.07, 22:29
              Orgazm nie zależy od dobroci kobiety. Wręcz przeciwnie: orgazm może wywoływać u
              kobiety chęć bycia dobrą.
              • wielo-kropek Re: Do niedobrych kobiet 17.03.07, 02:17
                hypatia69 napisała:

                > Orgazm nie zależy od dobroci kobiety. Wręcz przeciwnie: orgazm może wywoływać
                u
                >
                > kobiety chęć bycia dobrą.
                Przeciez o tym mowilem. Jest dobra bo ma orgazm. Ma orgazm wiec jest dobra.
                Wazne zeby miala ten orgazm. A ona go ma. No ale dziekuje ci za pojasnienie.
                Teraz wiem dlaczego jest dobra. Powiedzialas mi skad pochodzi zrodlo dobroci
                kobiety.
    • piekielnica1 Re: Do niedobrych kobiet 17.03.07, 09:31
      > nie chcecie byc dobre czy jak?

      Ja jestem dobra dla SIEBIE


      • wielo-kropek Re: Do niedobrych kobiet 17.03.07, 22:53
        piekielnica1 napisała:


        > Ja jestem dobra dla SIEBIE
        Czyli teraz moge z uwierzyc ze nie ma niedobrych kobiet, tak? No bo kazda z
        pewnoscia jest dobra tak ja ty dla siebie. I pewnie kazda kocha mocno tez,
        bo kazda kocha siebie.
        • piekielnica1 Re: Do niedobrych kobiet 18.03.07, 08:00
          > I pewnie kazda kocha mocno tez,
          > bo kazda kocha siebie.

          Zawsze, gdy postawiłam czyjeś dobro ponad swoje uruchamiałam tym lawinę
          roszczeń; więcej, więcej, więcej.
          Odrobina zdrowego egoizmu zawsze służy dobrze poprawnym stosunkom w związkach.
          Człowiek nie stawiający wymagań nigdy nie jest szanowany, za to zawsze jest
          wykorzystywany.
          Odkąd żądam i egzekwuje szacunek i nie toleruję lekceważenia dzieje mi się o
          wiele lepiej.
          Też mam tylko jedno życie i nie będę go tracić tylko dla tego by wszystkim w
          koło było lepiej.
          Altruistką bywam, ale tylko wtedy gdy uważam, że moja pomoc jest komuś
          potrzebna, a nie dla tego że ten ktoś jest wygodny i lubi dogadzać sobie
          kosztem innych.
          • wielo-kropek Re: Do niedobrych kobiet 18.03.07, 21:44

            No, jak ktos chce twoim kosztem sobie tylko dogodzic, to masz racje,
            takiego kochac nie warto.
    • avital84 Scandia 17.03.07, 09:32
      • avital84 Re: Scandia 17.03.07, 09:33
        A sorry wątek mi przeskoczył:D
    • hholy Re: Do niedobrych kobiet 17.03.07, 23:56
      ja jestem niedobra,bo to moj pancerz ochronny
      nie tyle moze jestem niedobra co raczej nie jestem dobra
      tzn.zachowuje swoje dobra dla siebie
      brak dostepu do wnetrza,a zewnetrznie zachecam
      och jak ja lubie prowokowac tych palantow
      hihi
      • wielo-kropek Re: Do niedobrych kobiet 18.03.07, 00:27
        Palantow twoje wnetrze nie interesuje, no moze tak troszeczke. Jestes jednak
        niedobra ogolnie, bo zachecasz a pozniej odchecasz. Sama powiedz ze zle
        robisz, choc ja cie tu nie wine. W koncu o palantach tu mowisz. Moze zacznij
        zachecac nie palantow, co?
    • maretina Re: Do niedobrych kobiet 18.03.07, 00:21
      alez jestem dobra.
    • zoofka Re: Do niedobrych kobiet 18.03.07, 01:39
      bo wole rzadzic w piekle niz sluzyc w niebie
      a tak serio - niedobre bywa interesujące, dobre... cóż - nudne
Inne wątki na temat:
Pełna wersja