Dodaj do ulubionych

Chcę z Nim zamieszkać, ale...

18.03.07, 20:01
On się nie sprecyzował... Jak zapytałam czy chce, odpowiedział: "Wystarczy, że
o tym myślę."

Jesteśmy ze sobą od 2,5 roku.
Mamy "warunki", żeby razem zamieszkać.

Oboje mieszkamy z rodzicami, ale w b.dużych domach - moi rodzice nie widzą
problemów, żeby Marcin się do Nas wprowadził.
Nie chodzi o mieszkanie na całe życie, tylko na jakiś czas, żebyśmy mogli po
prostu zobaczyć jak będzie nam się razem mieszkało. Później chcemy zacząć
budować dom.
Ja na razie pracuję - mam 1 500 na m-c, a On studiuje dziennie i pracuje
wspólnie z bratem (mają firmę) - ma ok. 2 000.
Myślę, że do szczęścia nam więcej nie potzreba mieszkając u rodziców, którzy
sami tego chcą (moja mama mówi, że jak Marcin się nie zgodzi, to mam go
pogonić, bo to o czymś świadczy).

Jednak Marcin ma swoje argumenty.
1. Będzie mu ciężej pracować będąc u mnie, bo firma jest w jego domu (wg mnie
do załatwienia).
2. Uważa, że nie będzie miał jak się u mnie uczyć (zupełnie nie wiem dlaczego
tak myśli - nawet jeden pokój stoi wolny, może tam całą noc kuć).
3. Szkoda mu zostawiać rodziców, bo są w wieku moich dziadków i zawsze
potrzebują podwózki, zapłacenia rachunków albo innych pierdół.
4. On nadal czuje, że nie jest niezależny.
5. I tak dalej...

Ja może i bym wprowadziła się do Niego, ale Jego rodzice się nie zgodzą.

Zupełnie nie wiem co robić... Zależy mi na tym, przecież nie proszę o ślub,
ani dzieci. Chcę po prostu z Nim zamieszkać, chociaż na trochę, a może by się
ułożyło i by było super...
Nie mam w sumie żadnych argumentów oprócz tego, że chcę spędzać z Nim więcej
czasu (teraz widujemy się tylko 2 x w tygodniu), nikt w mojej rodzinie nie ma
nic przeciwko, mam 25 metrowy pokój, gdzie spokojnie zmieszczą się i jego i
moje rzeczy i... Chcę go mieć przy sobie każdej nocy, w każdej wolnej
chwili... Po prostu go kocham...

Bardzo mi źle, że on się wykręca...
Obserwuj wątek
    • nerri Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 20:07
      Mój tylko wspomniał,że może pomyślimy,żeby ze sobą zamieszkać:D I po pół roku
      mieszkaliśmy już razem bo się wziełam za organizację przedsięwzięcia:D Ale to
      była inna sytuacja,mieszkaliśmy 200 km od siebie i zamieszkanie razem zaczynało
      się robić pilne,bo związek na odległość to nic ciekawego:/

      Ale w życiu nie zamieszkałabym z rodzicami...ani moimi ani jego;) Mimo,że moi
      mają bardzo duże mieszkanie(też miałam ponad 20 metrowy pokój) a jego domek:)
      Wynajmowaliśmy mieszkanko,teraz mamy własne:D

      Ale nie dziwię Ci się,że chcesz z nim mieszkać...też bardzo chciałam:D

      Pracuj i przekonuj...bo inaczej temat utknie w martwym punkcie...
    • mazria Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 20:07
      Ufff... Aż mi się słabo zrobiło... To powinna być wspólna decyzja, a nie
      zaciąganie wołem do wspólnego mieszkania... U rodziców??? To nigdy nie wchodzi w
      grę, przynajmniej z mojego punktu widzenia... Brak komfortu psychicznego.
      • madeinussa Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 20:11
        Spokojnie moglibyśmy wynająć kawalerkę, będzie nas stać we dwoje na utrzymanie,
        ale On w ogóle tego nie bierze pod uwagę.
        Pierwszy pomysł, był że u mnie, drugi, że u Niego, ale jego rodzice nie chcą,
        głównie dlatego, że przyjeżdżam do nich tylko raz w roku i po prostu mnie nie
        znają i uważają za obcą.
        U mnie jest odwrotnie. Nawet na wakacje jeździmy razem z moimi rodzicami, bo
        jest z nimi jak z rówieśnikami.

        Problem nie tkwi w rodzicach, już napisałam.
    • izabellaz1 Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 20:12
      Ale dlaczego On ma mieszkać z Twoimi rodzicami?
      Może chciałby zamieszkać oddzielnie. Wierz mi, że mieszkanie wspólnie z teściami
      nawet ulubionymi z czasem zaczyna mocno przeszkadzać. Ja nawet z Własnymi
      rodzicami nie chciałbym mieszkać po ślubie.
      Nie dziwię mu się jednak.
        • izabellaz1 Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 20:19
          madeinussa napisała:

          > On nie chce, żebyśmy mieszkali w wynajętym mieszkaniu, bo uważa, że nie damy
          > sobie rady (finansowo).

          No to może nie jest jeszcze gotowy na wspólne mieszkanie z Tobą?
          Mieszkanie wspólnie z rodzicami jest krępujące nawet w dużym domu. Brak
          niezależności. Zawsze ktoś tam sie do czegoś "wtrąca". Idylla nie trwa długo i
          prędzej czy później ludzie zaczynają "drzeć ze sobą koty".
          • madeinussa Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 20:24
            A moi rodzice nigdy się do mnie ani Naszego bycia razem nie wtrącali. Moja mama
            to moja przyjaciółka, a z tatą rozgrywam codziennie partyjkę szachów przy winku
            - czy tak wyglądają źli teściowie? Chyba nie...
            Wiem, że to może powierzchowne, ale naprawdę nigdy nie robią problemów.
            No chyba, że chodzi o to, kto przygotuje deser, bo nikomu się nie chce ;)
            • izabellaz1 Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 20:29
              madeinussa napisała:

              > A moi rodzice nigdy się do mnie ani Naszego bycia razem nie wtrącali. Moja mama
              > to moja przyjaciółka, a z tatą rozgrywam codziennie partyjkę szachów przy winku
              > - czy tak wyglądają źli teściowie? Chyba nie...
              > Wiem, że to może powierzchowne, ale naprawdę nigdy nie robią problemów.
              > No chyba, że chodzi o to, kto przygotuje deser, bo nikomu się nie chce ;)

              Moi rodzice też są moimi przyjaciółmi ale w domu może być tylko jedna
              "gospodyni". Serio. To brzmi dziwnie ale tak jest.
                • izabellaz1 Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 20:39
                  madeinussa napisała:

                  > Gospodyni?
                  >
                  > Ja z mamą dzielę się obowiązkami na tyle, ile się da.

                  Ja wiem. Nie zrozum mnie źle. Naprawdę. Po prostu zaczynają się w pewnym
                  momencie rozbieżności dotyczące różnych aspektów życia. Tak mi mówili wszyscy,
                  którzy mieszkali z teściami, rodzicami. Tak mówili moi przyjaciele, znajomi i
                  nawet moi i męża rodzice. Niedawno nawet moi przyjaciele mieli poważny problem.
                  Zaczęło być w ich związku już nieciekawie. Wszystko skończyło się jak ręką odjął
                  jak sie teściowa kumpla wyprowadziła. A na początku było cudownie jak opowiadali.
                  • madeinussa Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 20:41
                    Rozumiem, ale przecież nie mówię, że zostajemy z nimi na stałe.
                    Może za pół roku, za rok, wyprowadzimy się na "swoje".

                    Teraz chcę z Nim zamieszkać, zobaczyć jak będzie nam razem.
                    A może okaże się tragedia i że do siebie kompletnie nie pasujemy?

                    Spotykanie się na "dochodne" to nie to samo...
                    • 83kimi Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 20:48
                      Ja, nawet jeżeli rodzice mojego chłopaka byliby cudowni, nie chciałabym z nimi
                      mieszkać, tak samo jak nie wyobrażam sobie mieszkania z moim facetem u moich
                      rodziców, mimo że są naprawdę super i z niczego nie robią problemów. Wspólne
                      zamieszkanie owszem - ale tylko we dwójkę. Kiedy? Wtedy gdy będę niezależna
                      finansowo i gdy poczuję, że dorosłam do tego.
                      23 lata to nie jest dużo... może Twój chłopak nie chce się jeszcze bawić w dom?
                      Może chce mieć studenckie życie i na razie dobrze się czuje w domu? Może
                      jeszcze nie dorósł?
                      Uwierz, jesteście jeszcze młodzi - i żeby nie było - pisze to osoba, która ma
                      24 lata.
                      • madeinussa Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 20:50
                        Studenckie?
                        Ostatnio wyszliśmy na spotkanie z naszymi znajomymi pół roku temu.
                        Jego życie przypomina raczej wegetację, a może jak razem zamieszkamy, coś się
                        zmieni?

                        On jest domatorem.
                        Nie rusza się zupełnie nigdzie.
                        Musi być obiad i komputer i będzie w niebo wzięty.
                        • izabellaz1 Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 20:54
                          madeinussa napisała:

                          > On jest domatorem.
                          > Nie rusza się zupełnie nigdzie.
                          > Musi być obiad i komputer i będzie w niebo wzięty.

                          No to się lepiej teraz zastanów nad tym Jego charakterem. Serio:)
                          Bo jak macie tak różne temperamenty to żeby nie było problemu potem. Mój mąż
                          jest strasznym domatorem co wcześniej nie było takie dostrzegalne;)
                          Na szczęście nie ma żadnego problemu żebym wychodziła sama z przyjaciółmi gdzie
                          mam ochotę:) Czy On też będzie taki tolerancyjny:D? Zastanów się...
                      • madeinussa Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 20:57
                        Np. do wynajętego mieszkania.
                        Dlatego napisałam w cudzysłowiu: "swoje".

                        Na razie dopóki on studiuje, a ja pracuję, nie chcę mieszkać w wynajętym
                        mieszkaniu, bo nawet nie będę w stanie zrobić mu obiadu. A moja mama jest w domu
                        24h i gotuje i tak dla 10-ciu osób.
                        Dlatego ten okres chciałabym być jeszcze u rodziców, zwyczajnie z wygody, przyznaję.
                        Będą wakacje, więcej wolnego czasu, to może uda się coś wynająć, ale musimy być
                        przekonani, że warto, co można sprawdzić teraz.
                        Podpiszemy umowę na miesiąc, a po tygodniu okaże się, że nie możemy ze sobą
                        wytrzymać i co zrobimy? Tak też może być.
                        Chcę zamieszkać z nim już teraz też z tego powodu, że oboje mamy mało wolnego
                        czasu ostatnio i rzadko się widujemy - mieszkanie razem rozwiązałoby ten
                        problem. Chociażby wspólne noce, kolacje, śniadania, rozmowy.
                        • qw994 Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 21:01
                          Z wynajmu mieszkania można szybko zrezygnowac, nie musicie docierać się już
                          teraz, żeby sprawdzić, jak wam się będzie żyło w wynajętym mieszkaniu. To po
                          pierwsze. Po drugie - pomysł mieszkania z rodzicami to zły pomysł. Po trzecie -
                          jesteście za młodzi.
                          • madeinussa Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 21:04
                            Moja przyjaciółka zaczęła mieszkać ze swoim chłopakiem w wieku 19-lat, on jest
                            od niej starszy o rok.
                            Rodzice dają im na utrzymanie, bo wynajmują mieszkanie w centrum miasta.
                            Nie uważam, że byli za młodzi jak zaczęli, ani że są teraz, pomimo, że to
                            rodzice ich utrzymują.
                            Tak samo ja nie czuję się na to za młoda. Szczególnie, że pracuję i stać mnie na
                            to. A poza tym chcę i wierzę, że by się udało.

                            A z rodzicami większość mi znanych osób zaczynała i może nie zawsze okazywało
                            się OK, ale przecież można się wynieść.
                            • qw994 Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 21:09
                              > Moja przyjaciółka zaczęła mieszkać ze swoim chłopakiem w wieku 19-lat, on jest
                              > od niej starszy o rok.
                              > Rodzice dają im na utrzymanie, bo wynajmują mieszkanie w centrum miasta.
                              > Nie uważam, że byli za młodzi jak zaczęli, ani że są teraz, pomimo, że to
                              > rodzice ich utrzymują.

                              No faktycznie cholernie dorośli są, skoro rodzice ich utrzymują :)



                              > Tak samo ja nie czuję się na to za młoda. Szczególnie, że pracuję i stać mnie
                              na
                              > to. A poza tym chcę i wierzę, że by się udało.

                              Ty się nie czujesz, on prawdopodobnie się czuje i ma do tego święte prawo.
                                  • madeinussa Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 21:27
                                    Niestety nie możesz stwierdzić, że jestem niedojrzała.
                                    Nie wiek świadczy o dojrzałości.

                                    Mogę mieć 20 i być na tyle odpowiedzialna, żeby mieszkać sama, ale możesz
                                    spotkać kogoś, kto ma 30 i nadal nie jest w stanie sam o siebie zadbać.
                                    • izabellaz1 Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 21:28
                                      madeinussa napisała:

                                      > Niestety nie możesz stwierdzić, że jestem niedojrzała.
                                      > Nie wiek świadczy o dojrzałości.
                                      >
                                      > Mogę mieć 20 i być na tyle odpowiedzialna, żeby mieszkać sama, ale możesz
                                      > spotkać kogoś, kto ma 30 i nadal nie jest w stanie sam o siebie zadbać.

                                      Jesteś zbyt pewna siebie i wszystkiego:) To właśnie taki dziecięcy idealizm;)
                                    • qw994 Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 21:33
                                      > Niestety nie możesz stwierdzić, że jestem niedojrzała.
                                      > Nie wiek świadczy o dojrzałości.

                                      W BARDZO dużej mierze o tym świadczy.
                                      W takich np. Stanach Zjednoczonych nie miałabyś prawa jeszcze pić alkoholu. To
                                      tak na marginesie.


                                      > Mogę mieć 20 i być na tyle odpowiedzialna, żeby mieszkać sama, ale możesz
                                      > spotkać kogoś, kto ma 30 i nadal nie jest w stanie sam o siebie zadbać.

                                      Oczywiście, ale jak na razie rzuciłaś studia i zajmujesz się tymczasowo opieką
                                      nad dziećmi. Ale OK - nie znam cię, może jesteś nad wiek dojrzała.
                                      Ale twój facet to dzieciak i chociażbyś stanęła na głowie, to tego nie
                                      zmienisz. Uważam, że rozsądnie postępuje nie chcąc na razie brac na siebie
                                      takiego zobowiązania.
                                      • madeinussa Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 21:40
                                        Zajmuję się opieką nad dziećmi, bo to sprawia mi to radość i satysfakcję.
                                        I fakt, że robię to, a nie siedzę za biurkiem w banku, nie może świadczyć o tym,
                                        że jestem gorsza, bo niania to takie "zwykłe" zajęcie.
                                        Żadna mama by mnie nie przyjęła, gdyby nie widziała we mnie odpowiedzialnej,
                                        dojrzałej osoby.
                                        Studia rzuciłam, bo okazały się pomyłką. Nie chciałam brnąć w coś, co było dla
                                        mnie nudne i trudne. Ważne, że robię coś, co daje mi korzyści i doświadczenie -
                                        niby nic, a jednak.

                                        P.S. Ale nie mieszkam w Stanach, tylko w Polsce.
                                        • qw994 Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 21:49
                                          Wszystko jedno - tak jak mówię - nie znam cię. Niemniej jednak w dalszym ciągu
                                          uważam, że jeśli nawet nie ty, to twój chłopak jest za młody.

                                          Jestem bardzo ciekawa, czy jak spojrzysz na siebie za parę lat, to też będziesz
                                          myślała, że byłaś już taka dorosła :) Bo ja na przykład nie byłam, co widzę
                                          dopiero teraz. Jak miałam 20 lat, też mi się wydawało, że ho ho.
                                                • qw994 Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 22:22
                                                  Moja babcia była dojrzała w tym wieku, ale po pierwsze była wojna, po drugie
                                                  musiała pracować i młodsze rodzeństwo wychowywać, bo jej mama zmarła. A ty na
                                                  razie mieszkasz w cieplarnianych warunkach z zamożnymi, jak się domyślam,
                                                  rodzicami i dopiero skończyłaś liceum. Tak naprawdę bardzo niewiele jeszcze
                                                  wiesz o życiu.
                                                  • madeinussa Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 22:38
                                                    Ja też mam młodsze rodzeństwo. Jedno ma 15, drugie 4 latka.
                                                    I też pracuję.
                                                    Liceum skończyłam rok temu.

                                                    I czy Ty, qw994, wiesz dużo więcej, będąc o kilka lat starszą?
                                                    Nie wiem. Ale nie możesz generalizować, że każda 20-latka jest niedojrzała.
                                                  • qw994 Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 22:43
                                                    > Liceum skończyłam rok temu.

                                                    To BARDZO niedawno.


                                                    > I czy Ty, qw994, wiesz dużo więcej, będąc o kilka lat starszą?

                                                    Myślę, że tak, chociażby z tego powodu, że już parę kopniaków od życia dostałam
                                                    i popatrzyłam, jak inni obok mnie dostają. Wiedzę życiową zwykle nabywa się z
                                                    wiekiem. Co zresztą doskonale widzę rozmawiając z osobami dużo starszymi ode
                                                    mnie.



                                                    > Nie wiem. Ale nie możesz generalizować, że każda 20-latka jest niedojrzała.

                                                    Nie generalizuję. Mówię tylko, że 99% 20-latek jest niedojrzałych :)
                                                  • madeinussa Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 23:00
                                                    > To BARDZO niedawno.
                                                    Z Twojego punktu widzenia.
                                                    Z mojego, dawno ;)

                                                    > Myślę, że tak, chociażby z tego powodu, że już parę kopniaków od życia dostałam
                                                    >
                                                    > i popatrzyłam, jak inni obok mnie dostają. Wiedzę życiową zwykle nabywa się z
                                                    > wiekiem. Co zresztą doskonale widzę rozmawiając z osobami dużo starszymi ode
                                                    > mnie.

                                                    Ok, jasne, wiadomo, że życia uczy się na własnych błędach, ale jeśli popełnimy
                                                    błąd ze wspolnym mieszkaniem, to lepiej teraz, niż za 2-3 lata, bo może się
                                                    okazać, że zmarnowałam czas.
                                                    A może też być tak, że to będzie super pomysł i nasze stosunki staną się jeszcze
                                                    lepsze.

                                                    > Nie generalizuję. Mówię tylko, że 99% 20-latek jest niedojrzałych :)
                                                    No są, ale uwierz mi, że ja pomimo 20-lat, też mam na karku kilka bardzo
                                                    bolesnych przeżyć (może nie na skalę 30-latki), ale mam.
                                                  • qw994 Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 23:05
                                                    > > To BARDZO niedawno.
                                                    > Z Twojego punktu widzenia.
                                                    > Z mojego, dawno ;)

                                                    Bo krótko żyjesz na tym świecie :)



                                                    > Ok, jasne, wiadomo, że życia uczy się na własnych błędach, ale jeśli popełnimy
                                                    > błąd ze wspolnym mieszkaniem, to lepiej teraz, niż za 2-3 lata, bo może się
                                                    > okazać, że zmarnowałam czas.

                                                    Dlaczego uznasz, że zmarnowałaś czas? Jesteś bardzo młoda, w takim wieku nie
                                                    można mówić o zmarnowaniu czasu.
                                                    Moim zdaniem możesz bardziej zepsuć między wami napieraniem na to zamieszkanie
                                                    razem, kiedy chłopak ewidentnie nie chce.
                                                  • madeinussa Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 23:11
                                                    > Dlaczego uznasz, że zmarnowałaś czas? Jesteś bardzo młoda, w takim wieku nie
                                                    > można mówić o zmarnowaniu czasu.
                                                    Można, bo mając 23 czy 24 lata cała młodość już za mną (mam na myśli przedział
                                                    18-22) ;)
                                                    Nie chciałabym wylądować na rozdrożu i do 30-tki być sama, bo coś mi się nie
                                                    ułożyło.

                                                    > Moim zdaniem możesz bardziej zepsuć między wami napieraniem na to zamieszkanie
                                                    > razem, kiedy chłopak ewidentnie nie chce.
                                                    Nie powiedział, że nie chce. Powiedział, że chce, ale nie wie czy teraz itd.
                                                    A ja nie napierałam na razie. Dopiero co usłyszałam jego zdanie i przylazłam do
                                                    Was popytać ;)
                                                  • qw994 Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 23:14
                                                    > Można, bo mając 23 czy 24 lata cała młodość już za mną (mam na myśli przedział
                                                    > 18-22) ;)

                                                    Dziewczyno, o czym ty mówisz???



                                                    > Nie chciałabym wylądować na rozdrożu i do 30-tki być sama, bo coś mi się nie
                                                    > ułożyło.

                                                    Masz 10 lat do 30-tki. Czyli połowę swojego życia w tym momencie.



                                                    > Nie powiedział, że nie chce. Powiedział, że chce, ale nie wie czy teraz itd.

                                                    To znaczy, że nie chce teraz.
                                                  • madeinussa Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 23:17
                                                    > Dziewczyno, o czym ty mówisz???
                                                    O tym, że mając 18 lat mogę iść na dyskotekę i podrywać chłopaków, a mając 24
                                                    chciałabym już się ustatkować w jakiś sposób, a nie szukać wrażeń.

                                                    > To znaczy, że nie chce teraz.
                                                    Ale może za miesiąc zachce.
                                                  • qw994 Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 23:19
                                                    > O tym, że mając 18 lat mogę iść na dyskotekę i podrywać chłopaków, a mając 24
                                                    > chciałabym już się ustatkować w jakiś sposób, a nie szukać wrażeń.

                                                    Ale na razie masz 20, a nie 24!



                                                    > Ale może za miesiąc zachce.

                                                    Nie sądzę.
                                • his_girl Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 21:19
                                  Problem polega tutaj na tym, że to Twój chłopak nie tego mieszkania nie chce.
                                  Nie jest ważne, co my myślimy, gdyby nie jego odmowa, Twój post nigdy by się
                                  tutaj nie pojawił.
                                  Według mnie - daj mu jeszcze miesiąc na zastanowienie i wtedy wróć do tematu.
                            • nerri Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 21:21
                              Jeśli nie potrafią się sami utrzymać to zdecydowanie są za młodzi,żeby
                              mieszkać "na swoim"...bo co to za swoje?:/


                              W czymś takim sesu nie widzę...mieszkać razem i czekać aż rodzice przyślą kasę
                              na czynsz:/
                              Co to za samodzielność?

                              Ja zamieszkałam z facetem mając prawie 22 lata...ale on miał 31;) Więć to może
                              jednak sprawa wieku...jego wieku?:) Na siłę nic nie zdziałasz...albo go
                              przekonasz albo poczekasz...
                          • 83kimi Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 21:12
                            Widzisz, ale mieszkanie z rodzicami i samemu to cos zupełnie innego... I nie
                            radziłabym Ci wprowadzać takiego modelu, że on nic nie musi robić w domu, bo
                            potem znudzi Ci się podtykanie mu wszystkiego pod nos i będziesz miała
                            pretensje...
                              • 83kimi Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 21:18
                                Na 100% nie wie się niczego, ale niestety znam wiele par, gdy kobieta na
                                początku robiła wszystko, a potem była wściekła, że facet nie umie zmyć
                                szklanki. Ale oczywiście są takie, którym taki układ pasuje...
                                  • izabellaz1 Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 21:30
                                    madeinussa napisała:

                                    > Nie chodzi o zmytą szklankę.
                                    >
                                    > Ja go KOCHAM i chcę z Nim być jak nadłużej i jak najwięcej.
                                    > A skoro mogę, nawet w wynajętym mieszkaniu, to dlaczego nie?

                                    Wiesz co? JA już się nie dziwię chłopakowi. Piszesz tutaj o tym tak obsesyjnie,
                                    że myślę, że on się czuje po prostu osaczony. Serio. Przeczytaj wszystko od
                                    początku i zwróć na to uwagę.
                                    • madeinussa Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 21:34
                                      Izabelo,

                                      Czemu we wszystkim widzisz problem czy podstęp?
                                      Chyba nie do końca wiesz, co to znaczy obsesja...

                                      Osaczony? Nie jest. Obojgu Nam jest ciężko, że od niedawna poświęcamy sobie tak
                                      mało czasu, bo zwyczajnie go brakuje, dlatego zaczęłam się zastanawiać nad
                                      wspólnym mieszkaniem.

                                      A w mówieniu o miłości, nie widzę nic złego. Ani w tym, że jestem wylewna...
                                      • izabellaz1 Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 21:38
                                        madeinussa napisała:

                                        > Izabelo,
                                        >
                                        > Czemu we wszystkim widzisz problem czy podstęp?
                                        > Chyba nie do końca wiesz, co to znaczy obsesja...

                                        Wiem ale nie o tym mowa. Widzisz ja po prostu jestem z natury ostrożna i lubię
                                        coś przemyśleć z każdej perspektywy zanim podejmę decyzję. Z mniejszym lub
                                        większym powodzeniem ale próbuje. Po prostu nie mam tak "ekscytującej się"
                                        natury jak Ty:)


                                        > Osaczony? Nie jest. Obojgu Nam jest ciężko, że od niedawna poświęcamy sobie tak
                                        > mało czasu, bo zwyczajnie go brakuje, dlatego zaczęłam się zastanawiać nad
                                        > wspólnym mieszkaniem.

                                        No właśnie TY ZACZĘŁAŚ a nie OBOJE ZACZĘLIŚCIE.

                                        > A w mówieniu o miłości, nie widzę nic złego. Ani w tym, że jestem wylewna...

                                        No w tym faktycznie nic złego nie ma:)
                                        • madeinussa Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 21:42
                                          > Wiem ale nie o tym mowa. Widzisz ja po prostu jestem z natury ostrożna i lubię
                                          > coś przemyśleć z każdej perspektywy zanim podejmę decyzję. Z mniejszym lub
                                          > większym powodzeniem ale próbuje. Po prostu nie mam tak "ekscytującej się"
                                          > natury jak Ty:)

                                          No dla mnie mieszkanie razem jest ekscytujące :) W końcu to coś nowego w moim życiu.
                                          Może rzeczywiście, za bardzo się tym przejęłam...

                                          > No właśnie TY ZACZĘŁAŚ a nie OBOJE ZACZĘLIŚCIE.

                                          Nigdy nie wpada się jednocześnie na ten sam pomysł. Musi od kogoś wypłynąć ;)
                        • martynika80 Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 20.03.07, 11:58
                          z tego co piszesz wynika że chcesz mieszkać z rodzicami z wygodnictwa,
                          lenistwa. To fajnie jak jest mamuśka która ugotuje, posprząta, upierze. Takie
                          wygodne życie to by każdy chciał prowadzić. Czujesz się dorosła na tyle by
                          zamieszkac z chłopakiem (choć nie na "swoim", a u rodziców), a "nie będziesz w
                          stanie ugotować mu obiadu". Widzę, że ty chcesz się POBAWIĆ w dom. Chłopaczek
                          bedzie z tobą sypiał, rozmawiał, a mamusia wszystko wam pod buzię podstawi. Ty
                          wszak pracujesz! Chyba zapominasz dziewczyno że życie dorosłych ludzi wygląda
                          inaczej niż to przez ciebie opisywane. Dorośli ludzie mają problemy, sprawy z
                          którymi SAMI muszą sobie poradzić. A więc to opłacanie mieszkania, rachunków,
                          samodzielne utrzymanie się, sprzatanie, gotowanie i wiele innych spraw. Dorośli
                          ludzie z reguły pracują, a muszą mimo to podołać licznym obowiązkom dorosłego
                          życia. To nie sztuka żerować na rodzicach. Jak tu większość osób pisze,
                          jesteście za młodzi, zbyt niedojrzali. Ty masz dziewczyno dopiero 20 lat, do
                          dojrzałości i pełnej samodzielności dużo ci brakuje, a już chcesz
                          się "zabawiać" w dom.
    • karina2976 Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 21:27
      Wiesz co ja mysle, on po prostu nie chce z toba zamieszkac, tylko nie wie jak
      Ci to powiedziec wiec wykreca sie setka argumentów.Moze nie chce bo jeszcze nie
      dorósł, chce jeszcze byc niezależy , i z pewnoscia nie podoba mu sie fakt
      zamieszkania z twoim rodzicami - pomimo tego jak dobre stosunki sa miedzy nim a
      twoim rodizcami mieszkanie to zupelnir inna kwestia!Naprawde macie jeszcze
      sporo czasu i nie zmuaszj facet, jesli nie jest do tego przekonany bo z tego
      nic dobrego nie wyniknie ;-)
    • hypatia69 Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 22:24
      Dziewczyno! Czas na pobudkę! On po prostu nie chce z Tobą mieszkać i cześć. I
      ja mu się ani trochę nie dziwię. Jesteście oboje bardzo młodzi. Ale są inne
      kwestie:
      TY nie chcesz czekać.
      TY przed trzydziestką chcesz mieć dwoje dzieci.
      TY chcesz z nim zamieszkać.
      TY go kochasz.
      TY masz wszystko przemyślane i zaplanowane od początku do końca, zapięte na
      ostatni guzik. TY. I kompletnie Ci zwisa, co on chce, czy czego nie chce.
      Jesteś zaborcza. Dziwisz się, że chłopakowi nie uśmiecha się mieszkanie pod
      jednym dachem z harpią?
      • 83kimi Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 22:27
        Skończysz studia, wtedy możecie razem zamieszkać i jeśli będziecie się
        dogadywać np. po roku wziąść ślub i zaraz po ślubie możesz zajść w ciążę -
        wszystko przed 30. A na razie odpuść sobie.
        A poza tym - czy jak wrócisz na studia dalej będziesz pracować?
      • madeinussa Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 22:43
        > TY nie chcesz czekać.
        Nie chcę, to jakiś problem?

        > TY przed trzydziestką chcesz mieć dwoje dzieci.
        On też.

        > TY chcesz z nim zamieszkać.
        On o tym myśli, jeszcze nie podjął decyzji.

        > TY go kochasz.
        On mnie też.

        > TY masz wszystko przemyślane i zaplanowane od początku do końca, zapięte na
        > ostatni guzik.
        On też ma wszystko przemyślane i zapięte na ostatni guzik, niekoniecznie jak ja
        i niekoniecznie zgadzam się na coś, czego On czasem chce, ale wszystko można
        sobie ułożyć.

        > TY. I kompletnie Ci zwisa, co on chce, czy czego nie chce.
        Nie może mi zwisać raczej... A na serio - liczę się z jego zdaniem, ale czasem
        mógłby pójść na kompromis, ja dla niego też rezygnuję z wielu rzeczy.

        > Jesteś zaborcza. Dziwisz się, że chłopakowi nie uśmiecha się mieszkanie pod
        > jednym dachem z harpią?
        Nie jestem harpią :) Dlatego mnie pokochał :) Kiedyś mi nawet powiedział, że był
        kiedyś z dziewczyną, która była okropną harpią, żądała i tylko brała, więc teraz
        dziękuje Bogu, że ja stanęłam na Jego drodze, bo jestem normalną, fajną dziewczyną.
        • qw994 Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 22:46
          > > TY nie chcesz czekać.
          > Nie chcę, to jakiś problem?

          Tak, bo on chce poczekać.



          > > TY przed trzydziestką chcesz mieć dwoje dzieci.
          > On też.

          Jak na razie do 30-tki masz 10 lat. To dużo. Jeszcze zdążysz. A może po drodze
          zmienisz zdanie.
          • madeinussa Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 22:51
            > Tak, bo on chce poczekać.
            To poczeka, ale nie na mnie... Jeśli np. po 4 latach bycia razem, on nadal
            będzie się wykręcał, rozstanę się z Nim. Nie chcę być z facetem, który nie wie,
            czy chce ze mną zamieszkać. To tak, jakby nie wiedział czy chce ze mną w ogóle
            być...
            Rok temu sam powiedział, że jak pójdę na studia, to może uda nam się razem
            zamieszkać. Planował ze mną przyszłość. Teraz nie chce. Dlatego tu napisałam, bo
            zaczęło mnie to martwić.

            > Jak na razie do 30-tki masz 10 lat. To dużo. Jeszcze zdążysz. A może po drodze
            > zmienisz zdanie.
            Nie zmienię.
            • qw994 Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 23:02
              > To poczeka, ale nie na mnie... Jeśli np. po 4 latach bycia razem, on nadal
              > będzie się wykręcał, rozstanę się z Nim.

              No to chłopak ma farta, że cię nie poznał, jak miał 16 lat ;)
              Za 2 lata będzie miał 25. MOŻE wtedy dojrzeje. MOŻE, podkreślam.


              > Rok temu sam powiedział, że jak pójdę na studia, to może uda nam się razem
              > zamieszkać. Planował ze mną przyszłość. Teraz nie chce.

              Bo rok temu może był smarkaczem, któremu tak się to powiedziało. A teraz trochę
              zmądrzał i uznał, że jeszcze nie chce bawić się w męża.


              > Nie zmienię.

              Nie wiadomo. Podejrzewam, że większość 20-latek chce mieć dwójkę dzieci przed
              30-tka. A potem mają jedno albo wcale.
              • madeinussa Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 23:07
                Ja w ogóle chcę mieć 3-kę ;)

                > No to chłopak ma farta, że cię nie poznał, jak miał 16 lat ;)
                Jak się ma 18 lat to się nie myśli o takich rzeczach, bo nawet nie ma możliwości
                (liceum itd.), a ja pracuję i uważam, że to dla nas byłoby teraz najlepszym
                rozwiązaniem.
                Mówię teraz, bo po prostu brakuje nam czasu dla Niego, nad czym on też ubolewa,
                a zanim ja się do Niego dostanę na drugi koniec miasta, albo on do mnie, mija
                godzina, więc też szkoda marnować czasu na dojazy itd.

                > Bo rok temu może był smarkaczem, któremu tak się to powiedziało. A teraz trochę
                >
                > zmądrzał i uznał, że jeszcze nie chce bawić się w męża.
                Nigdy nie chciał bawić się w męża.
                Powiedział kiedyś, że najpierw pierwszy milion...
                Ale tu chodzi tylko o wspólne mieszkanie, a nie małżeństwo, dzieci itd.

                > Nie wiadomo. Podejrzewam, że większość 20-latek chce mieć dwójkę dzieci przed
                > 30-tka. A potem mają jedno albo wcale.
                Ja chcę zostać w domu i założyć fimrę, więc mogę mieć i 5-kę, bo będę je miała
                zawsze pod opieką.
        • hypatia69 Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 22:48
          Ale akurat ze wspólnego mieszkania zrezygnować nie chcesz. W świetle tego, co
          piszesz, jest to dla Ciebie jakaś straszliwie istotna sprawa, którą go nękasz.
          Ja odnoszę wrażenie, że jednak nie chcesz iść na kompromis. Oczywiście
          pozwolisz mu wybrać knajpę, do której Cię zabierze, a nawet zdecydować, czy
          zjecie naleśniki, czy mielonego; ale w sprawach istotnych to Ty chcesz
          podejmować ostateczne decyzje.
          No i fajnie. Jeśli musisz, to przynajmniej rób to tak, żeby myślał, że to jego
          pomysł.
          • madeinussa Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 22:56
            Nękam?
            Napisałam wyżej, że zapytałam kilka razy, ale się wykręcał, więc zapytałam
            wprost i usłyszałam to, co wyżej.
            Zmartwiło mnie to po prostu, bo bądź co bądź, jeszcze kilka miesięcy, minie nam
            3 lata jak ze sobą jesteśmy, a on nadal nie będzie wiedział, czy chciałby ze mną
            zamieszkać czy nie.
            Dla mnie 3 lata to długo i nie wyobrażam sobie czekania aż mu się zachce, bo to
            może nigdy nie nastąpić, bo zawsze są jakieś wątpliwości.
            Mógłby chociaż spróbować, a nuż widelec, może by mu się spodobało i cieszyłby
            się, że jednak razem mieszkamy.
            Nie musi się przecież deklarować, że będzie ze mną już na zawsze...
            Chodzi tylko o spędzanie ze sobą więcej czasu...
            • izabellaz1 Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 22:59
              madeinussa napisała:

              > Nękam?
              > Napisałam wyżej, że zapytałam kilka razy, ale się wykręcał, więc zapytałam
              > wprost i usłyszałam to, co wyżej.
              > Zmartwiło mnie to po prostu, bo bądź co bądź, jeszcze kilka miesięcy, minie nam
              > 3 lata jak ze sobą jesteśmy, a on nadal nie będzie wiedział, czy chciałby ze mn
              > ą
              > zamieszkać czy nie.
              > Dla mnie 3 lata to długo i nie wyobrażam sobie czekania aż mu się zachce, bo to
              > może nigdy nie nastąpić, bo zawsze są jakieś wątpliwości.
              > Mógłby chociaż spróbować, a nuż widelec, może by mu się spodobało i cieszyłby
              > się, że jednak razem mieszkamy.
              > Nie musi się przecież deklarować, że będzie ze mną już na zawsze...
              > Chodzi tylko o spędzanie ze sobą więcej czasu...

              W związku z powyższym mam niemal pewność, że jesteś rozpieszczoną dziewczynką,
              która musi dostać co chce.
              No cóż...jednak na miejscy Twojego chłopaka uciekałabym aż by sie za mną kurzyło...
            • qw994 Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 23:09
              > Mógłby chociaż spróbować, a nuż widelec, może by mu się spodobało i cieszyłby
              > się, że jednak razem mieszkamy.
              > Nie musi się przecież deklarować, że będzie ze mną już na zawsze...
              > Chodzi tylko o spędzanie ze sobą więcej czasu...

              Chodzi o ZAMIESZKANIE ze sobą. To nie jest zabawa w dom, "a nuż się uda". To
              rodzi pewne zobowiązania. Jeśli tego nie widzisz, to przepraszam, ale świadczy
              to o tym, że dojrzała nie jesteś i możesz sobie spokojnie odpuścić pomysł
              mieszkania z chłopakiem.
              • madeinussa Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 23:13
                Mówiąc "a nuż się uda" miałam na myśli to, że może jednak pomimo Jego
                wątpliwości, nie będzie tak źle i nie będzie się musiał martwić o naukę i firmę.
                Ale dopóki nie spróbuje, nie będzie wiedział.

                Oczywiście, że rodzi zobowiązania, doskonale o tym wiem, ale to jeszcze nie
                oznacza, że bez jego mamusi, a ze mną, będzie mu źle...
            • hypatia69 Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 23:18
              "> Dla mnie 3 lata to długo i nie wyobrażam sobie czekania aż mu się zachce, bo
              to> może nigdy nie nastąpić, bo zawsze są jakieś wątpliwości"
              "> Nie musi się przecież deklarować, że będzie ze mną już na zawsze..."
              Trzy lata to nie jest długo. Ludzie rozstają się i po trzydziestu. I masz
              rację - zawsze są wątpliwości. A Ty właśnie wymagasz od niego deklaracji: albo
              zamieszkacie razem i to będzie znaczyło, że chce być z Tobą, albo nie
              zamieszkacie i poszukasz sobie innego chętnego. A może on jeszcze nie dojrzał
              do wspólnego zamieszkiwania? Jak dla mnie on wykazuje się rozsądkiem, a Ty
              egocentryzmem.
              Zapytałaś wprost, odpowiedział Ci, nie przyswajasz, prosisz na forum o radę jak
              go przekonać. To nękanie.
              • madeinussa Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 23:33
                nękać «ustawicznie dręczyć kogoś»

                Na razie nikogo nie dręczyłam, tylko zapytałam.
                To po 1.

                A po 2. Wiem, że ludzie rozstają się po 30, ale to nie świadczy o tym, że trzeba
                wszystkie pomysły przekreślić, bo druga osoba tego nie chce.

                A jak ludzie wpadają, dziewczyna zachodzi w ciążę, oboje tego nie chcą, ale co
                innego zrobić? Ona rodzi i żyją. I też szczęśliwie.
                A ja przecież nie powiedziałam, że już mamy mieszkanie, od jutra tam mieszkamy.
                Zwyczajnie zapytałam.
                • qw994 Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 18.03.07, 23:45
                  > A po 2. Wiem, że ludzie rozstają się po 30, ale to nie świadczy o tym, że
                  trzeb
                  > a
                  > wszystkie pomysły przekreślić, bo druga osoba tego nie chce.

                  Czasem niestety trzeba, jesli druga strona nie chce się na coś zgodzić.



                  > A jak ludzie wpadają, dziewczyna zachodzi w ciążę, oboje tego nie chcą, ale co
                  > innego zrobić? Ona rodzi i żyją. I też szczęśliwie.

                  Szczęśliwie albo nie :) Różnie to bywa.

                  Zapytałaś go, on dał ci do zrozumienia, że dla niego to za wcześnie. Finito.
                • hypatia69 Re: Chcę z Nim zamieszkać, ale... 19.03.07, 00:08
                  "> A jak ludzie wpadają, dziewczyna zachodzi w ciążę, oboje tego nie chcą, ale
                  co> innego zrobić? Ona rodzi i żyją. I też szczęśliwie."
                  Albo nie. I niedość, że partolą życie sobie, to jeszcze dzieciom fundują traumę
                  (modne słowo).
                  "to nie świadczy o tym, że trzeba> wszystkie pomysły przekreślić, bo druga
                  osoba tego nie chce." Słuchaj, Ciebie nie interesuje to czego on chce.
                  Zakładasz, że jeśli sie powiedzmy w ciągu trzech lat nie zdecyduje, to
                  poszukasz innego, bardziej chętnego do realizowania Twoich zamierzeń. Czyli nie
                  chodzi Ci o to, że chcesz być z tym właśnie mężczyzną, tylko potrzebujesz
                  najpierw buhaja, a potem samca, który pomoże Ci wychować potomstwo. I to
                  natychmiast.
                  "> A ja przecież nie powiedziałam, że już mamy mieszkanie, od jutra tam
                  mieszkamy." Owszem, powiedziałaś. Bo możecie zamieszkać u Twoich rodziców. Albo
                  u jego rodziców.
                  Dziewczyno! Masz 20 lat! Ja wiem, że człowiek w tym wieku jest niecierpliwy.
                  Ale weź na wstrzymanie, zastanów się, co w życiu najważniejsze. Żeby mieć mleko
                  nie trzeba kupować krowy. Żeby mieć dzieci, nie trzeba zachodzić w ciążę w
                  wieku 20 lat; nie trzeba nawet mieć męża.
                  A Ty się uparłaś jak muł.