eluch_a
21.03.07, 00:00
Stoję dziś pod uczelnią. Idzie facet, z którym mam zajęcia dwa razy w
tygodniu, a widzę go praktycznie codziennie, za każdym razem z nim gadając. I
on do mnie: "Pani Elu, pani fryzurę zmieniła!". "Tak, panie doktorze, pięć
tygodni temu".
W ogóle już wcześniej zauwazyłam, na przykładzie mojego taty, który kiedy
moja mama pofarbowała się na czarno w ogóle tego nie zauważył, a potem
tłumaczył, że myślał, że mama ma po prostu mokrą głowę.
Mnie się wierzyć nie chce, że oni tego nie widzą. Mam teorię, że się zgrywają.