mala segregacja

IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 09.05.03, 03:37
Chce Was tu kobiety posegregowac. Nie wiem ktora z Was jest
posluszna, a ktora nie. Posluszna -rozumie sie ta, ktora slucha
swojego chlopa. Z doswiadczenia wiem, ze jestescie posluszne.
Lubicie sluchac sie chlopa. 95% (to tak na oko palnalem) kobiet
z ktorymi bylem blizej mnie sie sluchaly. Czasem nawet jak naiwne
gaski, choc ja zadnej nie oszukiwal i zadnej w maliny nie
puszczal (rozumie sie nie wykorzystywal). Wszystkie swoje ja kochal
i wciaz kocham. One mnie tez (przynajmniej ja tak odczuwal i
dzisiaj mocno czuje). Patrzycie na chlopa nie raz jak sie patrzy
na drogowskaz (ten ktoremu sie ufa oczywiscie). Chcecie by ktos Was
przez zycie prowadzil. Droga - to Wy same jestescie. Droge i
wyboje na niej same jestescie chetne wyrownac, by wspolnie razem
po niej gladko przejsc mozna bylo. Pracowite z Was pszczolki
(oczywiscie dla swojego, wlasciwego pszczelarza, ktory Wam gniazdo
i pokarm na zime dostarcza). A Wy mu miod zawsze. Czy moze
ktoras z Was temu zaprzecza? Ktora jest nieposluszna -niech sie
odzywa. Pozdrawiam
    • moniorek1 Re: mala segregacja 09.05.03, 03:45
      Jak bylam mala to bylam posluszna bo musialam(surowy ojciec) teraz nie
      zamierzam byc ani troche.Kobiety byly posluszne w sredniowieczu ale to
      zamierzchle czasy.
      • Gość: .................. Re: mala segregacja IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 09.05.03, 03:50
        Ja tu mowie o dobrowolnym posluszenstwie. Nic na sile. Niestety -
        nie te czasy, masz racje.
    • lyche1 Re: Jak zwykle - klasa sama w sobie 09.05.03, 07:06
      czyli brak pana i władcy
    • pajdeczka Ja. 09.05.03, 08:40

      Słucham tylko siebie.
    • Gość: koholog Re: mala segregacja IP: *.crowley.pl 09.05.03, 08:48
      Ha ha ha ha :DDDDD
      Ja jestem ta nieposłuszna :DDD
    • hella100 Re: mala segregacja 09.05.03, 08:56
      No to wsadziles kij w mrowisko;-D
    • helaraja Re: mala segregacja 09.05.03, 09:50
      Nie rozumiem. Dlaczego to ma się nazywać posłuszeństwo? Może wystarczy
      kompromis? Ja mu śniadania , obiady i kolacje na codzień, on w weekend do
      łożka, a potem zabierze do restauracji. Ja gotuję, on z dzieckiem do kina. Ja
      do kumpelki na wino, on siedzi z potomstwem. Raz ja ustąpię, raz on. Niekiedy
      żadne nie chce i wtedy kłótnia. Na takim docieraniu się polega związek!
      Wiele razy udawałam, że ustępuję, robiłam swoje, a on był zadowolony. I czy to
      znaczy, że jestem posłuszna? Gdybym się ciągle stawiała, to byłby dowód na to,
      że złego faceta wybrałam, bo nie potrafimy się dogadać.
    • drzazga1 Re: mala segregacja 09.05.03, 10:44
      Gość portalu: .................. napisał(a):

      > Chce Was tu kobiety posegregowac. Nie wiem ktora z Was jest
      > posluszna, a ktora nie. Posluszna -rozumie sie ta, ktora slucha
      > swojego chlopa. Z doswiadczenia wiem, ze jestescie posluszne.

      Rozczulający jesteś :-))) Po prostu trafiałeś na inteligentne kobiety...


      > Lubicie sluchac sie chlopa.

      Lubię słuchać... szczególnie pięknego, niskiego męskiego głosu.
      Wyjątkowo przyjemnie się słucha, przez telefon też...


      95% (to tak na oko palnalem) kobiet
      > z ktorymi bylem blizej mnie sie sluchaly. Czasem nawet jak naiwne
      > gaski, choc ja zadnej nie oszukiwal i zadnej w maliny nie
      > puszczal (rozumie sie nie wykorzystywal).

      OOOOO!!! Wzór szlachetności!


      Wszystkie swoje ja kochal i wciaz kocham.

      Naprawdę rozczulające:-)))
      Masz pojemne serce...

      Ponieważ nie wypada tu się wpisywać nie odpowiadając na zadane pytanie,
      zastanawiam się jak to ze mną jest. Rzeczywiście, do pewnych granic jestem
      zgodna - nie znoszę czepiać się drobiazgów. I na tej podstawie niektórzy
      wyciągaja błędny z gruntu wniosek, że będę zgadzać sie na wszystko jak
      posłuszna, bezmyślna gąska. A ja po przekroczeniu pewnej granicy staję się
      twardsza od granitu i żadne próby nacisku nie działają.
      Wniosek: Jak się nie przegina, to można żyć w błogim przekonaniu, że jestem
      posłuszna...
    • Gość: EWOK Re: mala segregacja IP: 213.241.18.* 09.05.03, 10:58
      Ja bym kobiety podzieliła inaczej : na niegrzeczne oraz manipulatorki. Z tym
      właśnie drugim gatunkiem miałeś do czynienia. To te, którym zapadły w pamięć
      przestrogi babci "przytakuj, dziecko, a potem rób po swojemu". Niegrzeczne
      natomiast pamiętają, że grzeczne dziewczynki idą do nieba, a niegrzeczne gdzie
      tylko im się spodoba. Ale żyją bardziej nerwowo niż manipulatorki, bo mężczyźni
      straaaasznie nie lubią być traktowani jak poważni ludzie i okropnie trudno z
      nimi cokolwiek załatwić jak z dorosłym, myślącym człowiekiem.
      Uwaga - wypowiedź zawiera treści i przesłania krzycząco niesprawiedliwe i
      skandalicznie stereotypowe. A że prawdziwe to inna sprawa :)
      • Gość: karlsson Re: mala segregacja IP: 213.231.15.* 09.05.03, 11:51
        A właśnie.. Moze doprecyzuj to o tym załatwaniu z dorosłym człowiekiem itp.
        Znaczy o co własciwie chodzi???
        • ja_nek Re: mala segregacja 09.05.03, 12:24
          Blade posłuszeństwo, gdzie on ma zawsze rację, a ona nie, cechuje osoby o słabo
          wykształcone i o słabym charakterze, również całkowicie uzależnione finansowo...

          Pozdrawiam
          janek
        • Gość: EWOK Jak z dorosłym i jak z pętakiem IP: 213.241.18.* 09.05.03, 13:01
          Ja to widzę tak:
          1. z dorosłym człowiekiem - "rozmawialiśmy o płatnościach za mieszkanie,
          zaproponowałeś, że to załatwisz, minęły dwa tygodnie i przyszło wezwanie do
          zapłaty. Skoro obiecałeś to trzeba było obietnicę spełnić, albo, skoro nie
          miałeś takiego zamiaru - nie składać obietnic bez pokrycia"
          Przewidywana reakcja - "czy ty myślisz, że ja mam za dużo czasu? Wyobraź sobie,
          że ja pracuję. Pewnie, że chciałbym mieć czas na głupoty, ale tak się składa,
          że jestem bardzo zajęty". Argumentacja do dupy, bo kompletnie nie na temat,
          zwyczajnie histeryczna reakcja na "o matkoboska znowu coś ode mnie chcą"

          2. Manipulacja : "kochanie, przysłali tu taki kwitek, ja go w ogóle nie
          rozumiem, bardzo zawile napisane, ale zdaje się,że czegoś nie zapłaciliśmy. Ale
          to przecież nie jest to, co obiecałeś załatwić, prawda? Przecież skoro
          obiecałeś to nie mogłeś zapomnieć..." Przewidywana reakcja - facet wywala
          upomnienie do śmieci, natychmiast cichaczem robi przelew, co pozwala mu
          zachować twarz człowieka, na którym można polegać jak na Zawiszy, a przy
          najbliższej okazji znowu robi partnerkę w jajo.
    • tralalumpek Re: mala segregacja 09.05.03, 12:49
      Gość portalu: .................. napisał(a):

      > Chce Was tu kobiety posegregowac. .....


      ty, segregator!!!
    • Gość: szefowa Re: mala segregacja IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 09.05.03, 13:03
      No to segregujmy!!!
      Co powiesz na podzial facetow na naiwnych idiotow i tych ktorym paletaja sie
      jeszcze po glowie trzy do czterech szare komorki? Ci pierwsi mysla ze kobiety
      sa im posluszne, ci drudzy - ze te dwie nieposluszne, ktore spotkali w swoim
      zyciu to napewne byly les...

      Szczescia w zyciu zycze, bo bardzo ci bedzie potrzebne...

      • Gość: moboj Re: mala segregacja IP: 62.233.250.* 09.05.03, 13:11
        Gość portalu: szefowa napisał(a):

        > No to segregujmy!!!
        > Co powiesz na podzial facetow na naiwnych idiotow i tych ktorym paletaja sie
        > jeszcze po glowie trzy do czterech szare komorki? Ci pierwsi mysla ze kobiety
        > sa im posluszne, ci drudzy - ze te dwie nieposluszne, ktore spotkali w swoim
        > zyciu to napewne byly les...

        albo feministki, bo kropek takich nie lubi:)

        ja jestem niegrzeczna - rogata dusza od zawsze.od małego byłam wychowywana na
        bardzo samodzielna osobę, nawet rodzice nigdy mi nie mówili co mam robic, więc
        do "sluchania się" nie jestem przyzwyczajona. mam mocny charakter, a z moim
        męzczyzną tworzymy związek partnerski - możemy pogadac i pójść na kompromis,ale
        nikt nikomu nie wydaje poleceń i rozkazów.

        • Gość: .................. Re: mala segregacja IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 09.05.03, 23:55
          Ja nie o takim posluszenstwie tu mowie, gdzie mezczyzna rozkazuje.
          Zupelnie co innego mialem na mysli. Chodzilo mi o kobiety, ktore
          lubia zeby ich wlasny mezczyzna prowadzil je przez zycie. Innymi
          slowy -wszystko, lub prawie wszystko, co on robi, powie, planuje
          zrobic itd. im odpowiada. Rozumiem w niektorych sprawach
          kompromis z obu stron, bo zadne malzenstwo nie jest doskonale i
          sa te czy inne rozbieznosci. Chodzi o to, czy ten kompromis nie
          nastepuje z Waszej, kobiecej strony za czesto, bo wtedy jest to
          posluszenstwo raczej z koniecznosci. A ja tu mowie o posluszenstwie
          z wyboru, z jednomyslnosci po czesci, tzn. jak juz zaznaczylem
          wyzej -maz mowi- zona akceptuje, bo jej to pasuje. Czyli ktora z Was
          nie protestuje mezowi? Ktora jest posluszna jego ideom i nie
          wlazi mu za wszelka cene na szyje ze swoimi, od ktorych on byc
          moze zamieszania w glowie dostaje? PS. Drzazga! Ja kocham tylko
          inteligentne kobiety. Szczegolnie te "proste", otwarte bardzo mi sie
          podobaja - ale inteligentne. Mysle, ze maz Ciebie rozumie, bo ja
          bardzo w tej Twojej wypowiedzi, i nie przegina -tak lepiej dla Was
          obojga. Pozdrawiam
          • ola2002 Re: mala segregacja 10.05.03, 00:02
            Chyba nie rzecz się ma w posłuszeństwie , ale w wyborze optimum , w którym
            powinny uczestniczyć obie strony. Nie potrafiłabym i nie chciałabym zdać się
            bezwolnie na prowadzenie mnie przez zycie . W moim związku rozmawiamy ,
            przekonujemy się do czegoś nawzajem i wybieramy WSPÓLNIE korzystniejsze
            rozwiązania.
            • Gość: .................. Re: mala segregacja IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 10.05.03, 00:58
              Zadna by nie chciala zdac sie na bezwolne prowadzenie. Rozumiem jak
              najbardziej wspolne decyzje, ktore sa czasem nieodzowne. Czasem brak
              zaufania i pewnosci do partnera jest koniecznoscia podejmowania
              wspolnych decyzji, by malzenstwo bylo wspaniale (tzn. wystarczajaco
              dla siebie). Wspolne decyzje sa w kazdym malzenstwie. Mnie chodzi
              o wspolna jednosc myslenia i dazenia do celu jednomyslnie (bez
              nadmiernej koniecznosci przekonywania stron). Kiedy zbytnio sie
              przekonuje na wzajem by dojsc do wspolnej decyzji, to jest
              oznaka, ze malzenstwo jest niedopracowane, choc stabilne. Przynajmniej
              mnie sie tak wydaje.
              • kizia Re: mala segregacja 10.05.03, 01:52
                Cześc,
                drogi Gościu, ja jestem okropna i niezależna baba, ale jak ktoś podejmuje
                słuszne decyzje, to się z nim zgadzam, a nie droczę dla przekory. Nawet moje
                nieletnie dziecko potrafi czasem wwoją decyzją lub opinią błysnąć, co mu dobrze
                wróży na przyszłość. Może też Twoje decyzje akurat były słuszne i po prostu
                dlatego kobiety się z nimi zgadzały?

                Kizia

              • ola2002 Re: mala segregacja 10.05.03, 02:00
                jedność myślenia? niestety pojawia się tylko w podstawowych sprawach, ale to
                niewiele w porównaniu z całą resztą..:)
                • kizia Re: mala segregacja 10.05.03, 02:08
                  Cześć,
                  w każdym razie "posłuszna" to zawsze dobrze brzmi, najlepiej posłuszna na
                  kolanach i z otwartymi ustami, według wielu ważnych autrotetów brzmi optymalnie,

                  Okropna Kizia
                • Gość: .................. Re: mala segregacja IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 10.05.03, 03:33
                  ola2002 napisała:

                  > jedność myślenia? niestety pojawia się tylko w podstawowych sprawach, ale to
                  > niewiele w porównaniu z całą resztą..:)
                  Chodzi mi o aspekt rodzinny, czyli tzw. wspolzycie malzenskie.
                  Oczywiscie zycie zawodowe i "prywatne" danej kobiety tu nie wchodzi
                  pod rozwage, bo jakby na to nie patrzec bylaby to ingerencja ze
                  strony mezczyzny i zapewne zadna kobieta by tego nie tolerowala, a
                  juz napewno by tego nie lubila -bylaby temu nieposluszna.. Jezeli jest
                  mozliwa jednosc myslenia w sprawach podstawowych, dlaczego by miala
                  nie istniec w sprawach ponadpodstaowych?
        • drzazga1 Re: mala segregacja 10.05.03, 11:17
          Gość portalu: moboj napisał(a):

          > ja jestem niegrzeczna - rogata dusza od zawsze.od małego byłam wychowywana na
          > bardzo samodzielna osobę, nawet rodzice nigdy mi nie mówili co mam robic,
          więc do "sluchania się" nie jestem przyzwyczajona.

          Przyjmij wyrazy szczerej zawiści. U mnie było dokładnie odwrotnie. Do dziś mi
          wypominają, jakim to BYŁAM dobrym dzieckiem... Na szczęście dla siebie samej w
          pewnym momencie "poszłam między ludzi", dostałam parę razy po łbie (tak
          traktuje się osoby grzeczne, miłe i dbające o cudze uczucia) i wreszcie dotarło
          do blond główki, że coś tu jest mocno nie tak...
          No i staram się nad sobą pracować, uczę się mówić "nie" i "będzie tak, bo tak
          jest DLA MNIE lepiej". Wychodzi raz lepiej, raz gorzej, ale niełatwo przełamać
          tresurę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja