ultraviolet6
23.03.07, 14:19
Czy Wy też tak macie, że baby w pracy potrafią wypomnieć komuś każdą nową rzecz, którą sobie kupił ?? Oczywiście niby to w takiej zawoalowanej formie, ale zawsze wiadomo o kogo i o co chodzi. Wszystkie tylko narzekają, że marne zarobki, że kupują w ciucholandach, że to że tamto. Więc jak ktoś kupi sobie nową bluzkę (nieważne że była na promocji za 15 zeta) to od razu wypominki. Dzisiaj w końcu wybuchłam i powiedziedziałam, że co je to obchodzi, jak ktoś chce to niech sobie kupuje nawet 20 par butów na miesiąc, to jest do cholery jego sprawa! A wszystko dlatego, że upieprzyły sobie że mam na sobie nowe buty (które mam już od prawie 3 lat, ale one nie miały okazji mnie w nich widzieć) i zaczęły się aluzje. To jest po prostu chore!!
Poza tym jak się dowiedziały, że wynajmujemy z mężem ładne i całkiem spore mieszkanie (po znajomości - inaczej nie byłoby nas stać pewnie), od razu zaczęły się teksty, dlaczego nie mieszkamy z rodzicami (tak jak większość z nich robi, a połowa żałuje przez wredne teściowe) tylko tracimy pieniądze na wynajem. Oczywiście nie opowiadałam im, że mam ojca alkoholika, z którym nie da się mieszkać, a ze strony męża - teściowa jest skłócona z cała rodziną więc mieszkanie z nią też nie jest zbyt fajną opcją. No ale skoro wynajmujemy mieszkanie to musimy mieć kupę kasy itp. itd.
Ehh.... wygadałam się :)