Ojciec mojego chlopaka chce nam zepsuc zycie

26.03.07, 13:44
Mamy z moim chlopakiem ogromny problem. on ma 25 lat, w tym roku konczy
studia, chcialby zaczac podyplomowe, ktore sa drogie. Ponadto chcemy sobie
kupic mieszkanie. Myslimy o przyszlosci o malzenstwie, dziciach, ale jeszcze
nie traz.....!:(
Ja na swoich rodzicow moge liczyc, uchowo, materialnie tez ile moga to
pomoga. Ojciec mojego chlopaka jest wdowcem. moj chlopak moze na niego
liczyc, a Tata mu stawia warunki. Ma zalozyc rodzine i miec dzieci. Wtedy on
mu sfinansuje studia, kupi mieszkanie, zmieni mu samochod. Kurd, bo jest sam,
pieniadze mu nie dadza szczescia i chce zeby najlepiej mu trzy male berbecie
lataly po domu!!Chce miec trojke wnuczat!! Jak moj chlopak mu powiedzial, ze
wszystko w swoim czasie, ze chcialibysmy pozyc jeszcze w nazeczenstwie,
bezdzietnie, pozwiedzac troche swiata bez bagazu odpowiedzialnosci jakim jest
dziecko, to On mu odparl, ze w takim razie moj chlopak sqam se niech na o
wszystko zarobi, na wakacje, samochod, mieszkanie itd. Jak mu nie da wnuczat
to nie ma na co u niego liczyc, poza drobiazgami z okazji urodzin i gwiazdki,
oraz utrzymania w pobramkowych sytacjach, . Niezly Tatus.....Jestem
zniesmaczona tym wszystkim:(
    • annna84 Re: Ojciec mojego chlopaka chce nam zepsuc zycie 26.03.07, 13:52
      25 lat to chyba najwyższy czas żeby facet się usamodzielnił? Ile jeszcze tatuś
      ma go utrzymywać?
      • mielaaa23 Re: Ojciec mojego chlopaka chce nam zepsuc zycie 26.03.07, 13:53
        moj chlopak jest samodzielny. Chodzi o pomoc , taka rodzicielska. Ale tu jest
        cos za cos. on nam pomoze jak my mu cos damy, na co jeszcze nie mamy ochoty.
        • stokrotka000 Re: Ojciec mojego chlopaka chce nam zepsuc zycie 26.03.07, 13:56
          To nie jest pomoc, to jest manipulacja...wstretna, a co na to Twoj ukochany, bo
          to najwazniejsze...co on mysli, czy zgadza sie z jego tatusiem?
          • mielaaa23 Re: Ojciec mojego chlopaka chce nam zepsuc zycie 26.03.07, 14:00
            Stoji po mojej stronie. Powiedzial ojcu, ze jesli mu jest tak zle, bo jest
            samotny to niech sobie znajdzie jakas kobiete.
            Po za tym widzi, ze chyba moze tylko liczyc na sibie i ostatnio mnie nagabuje
            na wspolny wyjazd za granice, zy podziadowac i w miare szybko zarobic i cos tu
            kupic.
        • kalina.tt Re: Ojciec mojego chlopaka chce nam zepsuc zycie 26.03.07, 14:01
          Rodzicielska pomoc nie polega na finansowaniu np wycieczek. Wstydu nie masz ty
          uważając, że obowiązkiem ojca jest wam pomagać. Jakie życie chce wam zepsuć?
          Chcecie poszaleć to poszalejcie za swoje. Nie stać was? to nie szalejcie.
          Jak mnie leczą takie rozpuszczone panienki co dostają wszystko na tacy od mamusi
          i tatusia a potem jeszcze innych by podoiły :(((
    • stokrotka000 Re: Ojciec mojego chlopaka chce nam zepsuc zycie 26.03.07, 13:54
      To jeszcze nic...nie wiesz co potrafia tatusie, i mamusie aby zepsuc nam
      zycie...a gdyby jego ojciec powiedzial ze da mu wszystko, spelni jego marzenia
      pod warunkiem ze nie bedzie z toba, ze sie rozstaniecie...co Ty na to?...ja tak
      mialam...to gorsze
    • grogreg To jakis dowcip jest? 26.03.07, 14:01
      Dorosli jestesie!
      Nie mozecie wymagac aby rodzice was wspierali materialenie.
      Oczywiscie, jesli to robia to chwala im za to. Ale nie ma prawnego obowiazku -
      ani moralnego obowiazku wspierania doroslych dzieci.
      Jesli ktos wam daje pieniadze to ma prawo stawiac warunki. Przeciez wcale nie
      musicie tej kasy brac.
    • baler_inca Re: Ojciec mojego chlopaka chce nam zepsuc zycie 26.03.07, 14:03
      Czegoś tu nie rozumiem. Twój 25-letni chłopak wymaga od ojca, żeby zapłacił mu
      za studia, kupił mieszkanie i zmienił samochód????
      A co w tym dziwnego, że stary samotny człowiek chciałby miec rodzinę? Dlaczego
      ma utrzymywać synka darmozjada i pannice, która ani żoną nie jest i może nei
      będzie, ani być może dzieci nie zamierza rodzić... Uważam, że ojciec postęuje
      słusznie, a nawet zbyt łagodnie - opłacenie DOROSŁEMU facetowi kolejnych
      studiów, kupowanie mu nowego auta i mieszkania to i tak zbyt wiele w
      dzisiejszych czasach. A że stawia warunki - jego pieniądze, jego prawo. Synalek
      nie jest już na jego utrzymaniu, bo ukończył studia. A i to utrzymanie to tylko
      zapewnienie lokum i jedzenia, nic ponad to. Na pewno nie mieszkania, auta i
      nowe studia.
      Jeżeli sprawa tak wygląd, jak opisałaś, to jesteście oboje egoistami jakich
      mało. Nie chcecie dzieci, chcecie podróżowac i mieć mieszkanie? To do roboty
      zarabiac, jak każdy. A nie na ojcu wdowcu wisieć.
      O ile synalek moze być jeszcze rozpieszczotym tatuś-synkiem, to twojej postawy
      nie rozumiem - co ci do pieniędzy jego ojca????
      • mielaaa23 Re: Ojciec mojego chlopaka chce nam zepsuc zycie 26.03.07, 14:08
        Nic mi do pieniedzy jego Ojca. Nie musi na niego lozyc!. Bo nie lozy,
        mieszkanie wynajmujemy za swoje! Tylko ja mam inna, ze tak powiem rodzicielska
        perspektywe. Moji rodzice od razu sie zadeklarowali, ze doloza nam do
        mieszkania. Bez zadnych warunkow, ze dzieci, slub tamto i owamto! Rozumieja
        mlodych. Chca pomoc jak rodzice.
        A jego Tatus tak nie potrafi.
        • baler_inca :/ 26.03.07, 14:18
          Dziewczyno, zrozumże że on nie musi tego "potrafić" i nie ma co być
          zniesmaczonym. Całe mnóstwo rodziców nie dokłada się do mieszkać dzieci z wielu
          róznych powodów. Pragnienie rodziny i wnuka może być jednym z nich. Może ojciec
          uważa, że twój chłopak to jeszcze bachor, całkiem niesamodzielny i inwestowanie
          kasy w jego wakacje, auto, studia (drugie kosztowne studia powinny iść w parze
          z dobrze płatną stałą pracą!) i mieszkanie, które będzie współwłasnością obcej
          pannicy, to wrzucanie kasy w błoto?. Wasz stosunek do ojca jest czysto
          roszczeniowy, a mówienie mu, że ma sobie kobietę znaleźc, to już bezczelność.
          Jego sprawa, czy kogoś ma czy nie. A że chce wnuków - normalna rzecz. Chcecie
          jego kasę - dajcie mu to, czego chce. Nie chcecie dać (i dobrze) - nie żądajcie
          kasy. Proste.
          Swoja drogą dobrze ci z dorosłym, 25-letnim chłopem który nie potrafi zarobić
          na wakacje, auto i mieszkanie? Że nie potrafi, to jeszcze mały pryszcz, ale że
          bezczelnie domaga się tego od kogoś innego?? Może niech ojca do sądu poda,
          prawnicy padną ze śmiechu.
      • grogreg Re: Ojciec mojego chlopaka chce nam zepsuc zycie 26.03.07, 14:09
        Masz racje i nie masz racji.
        Masz racje bo........ nie zadnego rozsadnego powodu aby Ojciec musialby sie
        dokladac do roroslego zycia swego syna. Nie masz racji, bo w takim dokladaniu -
        dobrowolnym - nie ma nic zlego.

        Jednakze traktowanie takiego "lozenia" przez autorke watku jako rzeczy oczywisje
        jest dla mnie tak samo razace jak dla Ciebie.
    • dzikoozka On nic nie musi 26.03.07, 14:10
      wam fundowac, jestescie dorosli. A Ty masz najmniej do powiedzenia w sprawie
      jego kasy. Nikt cie nie zmusza do rodzenia mu wnuków, beznadziejnie
      roszczeniowa jestes.
    • genoveva Re: Ojciec mojego chlopaka chce nam zepsuc zycie 26.03.07, 14:20
      Jasne, powinien dać pieniądze i siedzieć cicho ;)
      Tata Twojego chłopaka stawia sprawę jasno, a nie że tu niby kupi mieszkanie, a
      potem coś wymusza. W końcu to jego pieniądze i zrobi z nimi, co zechce.
Pełna wersja