Prosba o rade do mezczyzn ktorzy tu bywaja....

31.03.07, 04:36
Poznalismy sie za granica, znajomosc jest na bardzo wstepnym etapie ale jak
dla mnie zapowiada sie ciekawie Pod koniec tygodnia on przylatuje do Polski,
pytanie czy chcielibyscie, zeby taka kandydatka na wasza kobiete was
odbierala z lotniska, nie wiem czy mu to zaproponowac, czy by sie ucieszyl
wogole, chcialabym go zobaczyc jak najszybciej ale nie chce tez na sile go
osaczac...a pytam bo czesto to co jest oczywisce dla kobiety, bywa
niezrozumiale dla faceta..no wiec co sadzicie o odbieraniu z lotniska przez
nowopoznana kobiete?;-) oczywiscie kobiety tez moga sie wypowiedziec;-)
    • renatulka Re: Prosba o rade do mezczyzn ktorzy tu bywaja... 31.03.07, 04:43
      wiec ja sie jako kobieta wypowiem.
      :)
      otoz zaproponowala bym cos takiego facetowi napewno. natomiast czy jemu sie ten
      pomysl spodoba to juz inna kwestia.
      po takiej podrozy nie wyglada sie najlepiej, ale to raczej paniom przeszkadza
      niz facetom...

      ;)
      powodzenia
      • konrado80 Re: Prosba o rade do mezczyzn ktorzy tu bywaja... 31.03.07, 04:50
        po jakiej podrozy nie wyglada sie najlepiej?? bo nie rozumiem
        przeciez nie napisala skad przylatuje, pewnie z UK, wiec nie widze powodu zeby
        byc np zmeczonym czy cos w tym rodzaju
        • renatulka Re: Prosba o rade do mezczyzn ktorzy tu bywaja... 31.03.07, 05:09
          jak sie wysiada z samolotu to jest się takim 'pogniecionym'
          • konrado80 Re: Prosba o rade do mezczyzn ktorzy tu bywaja... 31.03.07, 05:23
            kurcze, nigdy nie zwrocilem na to uwagi :)
          • amor_latino Re: Prosba o rade do mezczyzn ktorzy tu bywaja... 31.03.07, 13:01
            pan byly prezydent tak sie ostatnio wygniotl w samolocie, ze "brzytwe" wyzwal od
            kretynow oraz grozil, ze go udusi. wiec cos w tym jest...
    • konrado80 Re: Prosba o rade do mezczyzn ktorzy tu bywaja... 31.03.07, 04:46
      nie widze zadnego problemu zebys wyszla po niego na lotnisko
      przeciez tak samo mozesz zrobic jezeli on jest tylko Twoim kolega
      tylko moze nie ze zaproponowac, ale dowiedziec sie o ktorej dokladnie bedzie i
      zrobic mu niespodzianke
      • wielo-kropek Re: Prosba o rade do mezczyzn ktorzy tu bywaja... 31.03.07, 04:57
        Ja uwazam ze jest to nawet twoim malym obowiazkiem by go powitac na
        lotnisku. W koncu on do ciebie przylatuje. Jesli przylatuje w innych sprawach
        i mowi ze ciebie chcialby tez poznac, odwiedzic, to wtedy jest inna sprawa.
        Niech zalatwia te swoje sprawy (wazniejsze?) najpierw, a pozniej powinien
        ciebie poinformowac (umowic sie z toba) kiedy i gdzie pasuje wam sie
        spotkac.
        • milka_jogurtowa Re: Prosba o rade do mezczyzn ktorzy tu bywaja... 31.03.07, 07:40
          > Ja uwazam ze jest to nawet twoim malym obowiazkiem by go powitac na
          > lotnisku. W koncu on do ciebie przylatuje. Jesli przylatuje w innych sprawach
          > i mowi ze ciebie chcialby tez poznac, odwiedzic, to wtedy jest inna sprawa.
          > Niech zalatwia te swoje sprawy (wazniejsze?) najpierw, a pozniej powinien
          > ciebie poinformowac (umowic sie z toba) kiedy i gdzie pasuje wam sie
          > spotk

          Wlasnie o to chodzi ze on nie przylatuje do mnie, na chwile do Wawy a potem na
          swieta do rodziny i stad moje pytanie, przyjezdza na krotko, ja tez w
          miedzyczasie wyjezdzam, a chcialabym spedzic z nim jak najwiecej sie da czasu
          ale bez jakiegos narzucania sie;-)
    • typowy_facet Re: Prosba o rade do mezczyzn ktorzy tu bywaja... 31.03.07, 05:42
      taki powitanie na lotnisku to zapowiedz szybkiej wsadki jak najbardziej
      wskazanej w dzisiejszych czasach. jak tylko Cie zobaczy bedzie wiedzial, ze ma
      Cie "na widelcu", a i Ty pewnie poczujesz wilgoc tu i tam.
      moja skromna rada: "go for it!"



      _____________


      What a woman,
      What a bitch!
      • milka_jogurtowa Re: Prosba o rade do mezczyzn ktorzy tu bywaja... 31.03.07, 07:42
        > taki powitanie na lotnisku to zapowiedz szybkiej wsadki jak najbardziej
        > wskazanej w dzisiejszych czasach. jak tylko Cie zobaczy bedzie wiedzial, ze ma
        > Cie "na widelcu", a i Ty pewnie poczujesz wilgoc tu i tam.
        > moja skromna rada: "go for it!"
        >
        Dzieki za ciekawa rade, ale mysle ze nie skorzystam z niej tak bezposrednio ;-)
        bo traktuje ta znajomosc bardzo powaznie...
        • kotkaaaa Re: Prosba o rade do mezczyzn ktorzy tu bywaja... 31.03.07, 09:01
          ja bym go zapytala dajac do zrozumienia, ze byloby ci bardzo milo czekac na
          niego na lotnisku
          • zdzichu-nr1 Re: Prosba o rade do mezczyzn ktorzy tu bywaja... 31.03.07, 12:49
            Typowy_facet dosadnie ujął clou problemu. Jak w takich okolicznościach wyjdziesz
            po niego na lotnisko, to dla niego będzie jasne, że ma Cię na widelcu. Innymi
            słowy, odkryjesz się przed nim i będzie od razu wiedział, że Ci na nim bardzo
            zależy. Nikt z nas nie wie, co czuje ten facet, więc trudno doradzać, czy to
            będzie dobrze, czy źle. Jeśli znajomość jest na bardzo wstępnym etapie, a on
            traktuje to luźno, to Twoim widokiem na lotnisku może się nawet przestraszyć. A
            jak męźczyzna poczuje się osaczony, to mogiła. Ucieka gdzie pieprz rośnie i o
            amorach nie ma mowy!
            • durmitor Re: Prosba o rade do mezczyzn ktorzy tu bywaja... 31.03.07, 13:09
              zdzichu-nr1 napisał:

              > Typowy_facet dosadnie ujął clou problemu. Jak w takich okolicznościach
              wyjdzies
              > z
              > po niego na lotnisko, to dla niego będzie jasne, że ma Cię na widelcu. Innymi
              > słowy, odkryjesz się przed nim i będzie od razu wiedział, że Ci na nim bardzo
              > zależy. Nikt z nas nie wie, co czuje ten facet, więc trudno doradzać, czy to
              > będzie dobrze, czy źle. Jeśli znajomość jest na bardzo wstępnym etapie, a on
              > traktuje to luźno, to Twoim widokiem na lotnisku może się nawet przestraszyć.
              A
              > jak męźczyzna poczuje się osaczony, to mogiła. Ucieka gdzie pieprz rośnie i o
              > amorach nie ma mowy!

              Dzieki Zdzichu, o takie postawienie sprawy z meskiego punktu widzenia mi
              chodzilo- nie chce go osaczac i straszyc, nie chce byc tez na widelcu;-) wiec
              chyba nie bede poruszac z nim tematu powitania na lotnisku....
    • dziewice Re: Prosba o rade do mezczyzn ktorzy tu bywaja... 31.03.07, 12:52
      ale to nie z nami musisz o tym rozmawiac tylko z nim :)
    • i.nes Re: Prosba o rade do mezczyzn ktorzy tu bywaja... 31.03.07, 13:17
      Nie przylatuje do Ciebie.
      Nie jesteś jego dziewczyną.
      Znajomość jest na bardzo wstępnym etapie.

      Wobec takich faktów sprawa jest prosta - odbiór na lotnisku to zbyt daleko idąca
      inicjatywa z Twojej strony. Osobiście bym nie proponowała takiego spotkania
      tylko umówiła się z nim na randkę, jak już będzie w Polsce i będzie wiedział, co
      rodzina mu zgotowała ;)

      --
      Life's a journey, not a destination.
      • rolling_stone Re: Prosba o rade do mezczyzn ktorzy tu bywaja... 31.03.07, 14:02

        odebranie z lotniska to bedzie sygnal twojego zainteresowania tym facetem jako
        "facetem". pytanie, jak wstepnie sie znacie i czy nie odkryje to zbytnio kart z
        twojej strony. poszedlbym za rada ines i zaproponowal randke, jak juz bedzie w
        kraju.
    • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Prosba o rade do mezczyzn ktorzy tu bywaja... 31.03.07, 14:40
      Ja sie pewnie nie znam, ale dziwi mnie, że odebranie kogoś z lotniska traktować
      należy jak zaproszenie do miłosnych igraszek. Ja bym zapytała: czy potrzebujesz
      transportu z lotniska, czy mogę ci jakoś pomóc? I tyle.
      • i.nes Re: Prosba o rade do mezczyzn ktorzy tu bywaja... 31.03.07, 14:52
        Transport z lotniska to sprawa banalna - łapiesz taksówkę! Jak kogoś stać na
        samolot, to i na taksówkę.

        Nie mówię, że taka propozycja to zaproszenie do łóżka. Mówię, że wobec
        przedstawionych faktów to przerost formy nad treścią.

        --
        Life's a journey, not a destination.
    • seth.destructor Re: Prosba o rade do mezczyzn ktorzy tu bywaja... 31.03.07, 14:53
      Ja bym chcial...

      ...wiedziec. Np. gdyby miala na mnie czekac jeszcze jakas rodzina to wyszloby
      troche glupio, bo nie wiedzialbym z kim jechac samochodem z lotniska.
      • i.nes Re: Prosba o rade do mezczyzn ktorzy tu bywaja... 31.03.07, 16:33
        seth.destructor napisał:

        > gdyby miala na mnie czekac jeszcze jakas rodzina to wyszloby
        > troche glupio

        Bingo! Doskonały argument. Dlatego nadal uważam, że nawet nie należy z tym
        wyskakiwać.

        --
        Life's a journey, not a destination.
    • windstoss Re: Prosba o rade do mezczyzn ktorzy tu bywaja... 31.03.07, 16:31
      Moim zdaniem będzie mu bardzo miło - lepiej znasz miasto, to zobowiązuje. Taka
      moja skromna opinia.
    • albajulia Re: Prosba o rade do mezczyzn ktorzy tu bywaja... 31.03.07, 18:37
      dziewczyno, jasne ze wypada.ja poznalam svena na skype. odbiaralam go za
      pierwszym razem z lotniska. i za kazdym razem teraz go juz odbiera. nie ma nic
      przyjemniejszego niz rucic sie w jego ramiona :)
      • wielo-kropek Re: Prosba o rade do mezczyzn ktorzy tu bywaja... 01.04.07, 20:42
        Znajac teraz blizej sytuacje w zadnym wypadku nie rekomenduje robienia mu
        niespodzianki na lotnisku. Dlaczego. Otoz dlatego ze on przylatuje do
        rodziny. Nie jest wykluczone ze ktos z rodziny go wlasnie tam nie przywita.
        Jesli ty go tez przywitasz, musi wiec jakos ciebie przedstawic dla osoby
        (osob) ktore przyjada go odebrac. Facet moze miec tu problemy. Nie powie ze
        jestes jego dziewczyna bo sama wiesz ze nia nie jestes. Nawet w przypadku
        gdyby on chcial zebys nia byla, tez nie powie ze jestes jego dziewczyna bo
        on nie wie czy chcialabys nia byc, wiec sie wstrzyma z takim czyms. Zapewne
        powie ze jestes jego znajoma. Jak sie bedziesz w takiej sytuacji czula? To juz
        twoja sprawa. Po drugie. Nie jest wykluczone ze on moze ma dziewczyne w
        Polsce, ktora przyjedzie go przywitac 9mozliwe nawet ze do Polski przylatuje z
        jaka s dziewczyna itu nagle "nowa" sie zglasza). Twoja obecnosc
        niezapowiedziana moze byc jedynie niepotrzebna komplikacja dla wszystkich. Co
        bym ci proponowal to szczera z nim rozmowe na ten temat. Poprostu powiedz mu
        ze chcialabys sie znim spotkac.Jesli on znajdzie checi i czas to chcialabys
        tez spedzic razem troche czasu. Powiedz ze bedzie dla ciebie przyjemnoscia
        spotkac go wlasnie na lotnisku. Nie nalegaj na to oczywiscie, ale daj lekko
        do zrozumienia. Jesli facet z tych czy innych powodow nie bedzie chcial bys
        tam byla, wiec nie ma sensu tobie tam byc. Wiem, ze jesli mu bedzie na tym
        zalezalo, to raczej sie ucieszy (moze oczywiscie powiedziec cos w sensie z
        grzecznosci , ze nie chcialby ci zabierac czasu i zawracac glowy wlasnie
        tym zebys jechala tylko po to by go przywitac, ale to raczej zignoruj sama,
        mowiac ze to sprawi ci jedynie przyjemnosc). Tak wiec w tym przypadku on
        powinien sie dowiedziec o twojej potrzebie zobaczenia sie z nim. Jesli
        zignoruje i nie zrobi wystarczajaco by do tego doszlo, tzn. ze nie zalezy mu
        zbytnio na tobie i raczej nie licz na wielkie cos. Pozdrawiam
    • grogreg Re: Prosba o rade do mezczyzn ktorzy tu bywaja... 01.04.07, 22:31
      > nie wiem czy mu to zaproponowac, czy by sie ucieszyl

      Sex.

      Nie pytaj sie wiecej facetow o takie rzeczy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja