downcreed
02.04.07, 15:37
Witam,
chciałabym poznać Wasze opinie na pewne nurtujące mnie pytanie. Mianowicie:
czy jeżeli jeden z poprzednich związków mężczyzny skończył się zdradą, to czy
to jest jakaś reguła, że taki... hmmm... delikwent jest bardziej podejżliwy i
wyznaje z upodobaniem 'spiskową teorię dziejów'? I kiedy to już jest przesada?
Mój mężczyzna niestety ma skłonności do kontrolowania mnie, chce znać każdy
mój krok, i jeżeli pojawi się choćby najmniejsza rzecz, o której nie wie,
wpada we wściekłość. Momentami to jest trochę męczące... Warto próbować z tym
walczyć?