Dodaj do ulubionych

kryzys w związku z ch.weneryczną

05.04.07, 11:19
witam

mam dość cięzką sytuację. Przed poznaniem mojego obecnie narzeczonego miałam
1 stosunek z facetem który okazał się chory. Ja nei zabezpieczyłam się
(nieświadoma, naiwna, głupia, nic niepodejrzewająca-wiem...).
Teraz okazuje się że jesteśmy chorzy na choroby weneryczne. Jesteśmy bo
zaraziłam narzeczonego.

W związku z tymi chorobami, całą tamtą sytuacją, moim zachowaniem-czyli
pójściem z facetem bez zabezpieczenia -mam nawracający kryzys w związku.

Ja męczę się z gignatycznym poczuciem winy że go zaraziłam, że jest nam
gorzej niż było, że go rozczarowałam sobą.

On nie może do końca uwierzyć że to zrobiłam, ma ogromny dysonans między mnim
obrazem jaki miał w głowie, a tym wydarzeniem z mojej przeszłości.

Zdecydowalismy się być razem. Ale ciągle są pytania dlaczego, dlaczego to
zrobiłam, dlaczego siebie nie uszanowałam, dlaczego nie czekałam...


Miałam wtedy ogromne problemy w domu, problemy z sobą. Wiem to nie jest
usprawiedliwienie.
Było mi wszystko jedno.

Teraz widząc jak on cierpi, jaką krzywde mu zrobiłam myślę o samobójstwie,
obiecałam mu że tego nie zrobię bo on bezemnie nie chce żyć.
Jednocześnie są chwile takie że on pyta dlaczego, kolejne rozmowy o tym-choć
juz było ich tysiące, ja płaczę chcę umrzec


co możemy zrobić
czy psycholog może nam pomóc
jak możemy sobie pomóc
Obserwuj wątek
        • bri Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 15:34
          Z tego co piszesz to on niespecjalnie szanuje Ciebie i Twoje wybory. Na Twoim
          miejscu postawiłabym sprawę w ten sposób. Albo zapomina o tym i więcej o tym
          nie rozmawiacie (bo nie ma o czym) albo niech idzie szukać niepokalanej.
          Przeszłości się nie zmieni - musi albo się z nią pogodzić albo jeśli nie jest w
          stanie tego zrobić odejść od Ciebie. Decyzja zależy od niego i jeśli ktoś ma
          iść na terapię to moim zdaniem powinien to być on, a nie Ty.
      • mikimini1 Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 11:29
        nie jesteśmy też dziećmi. Mamy po 27lat, mamy oboje świetne prace, wykształceni


        ale takie sytuacje nam strasznie dużo zabierają


        za pół roku slub. chcemy szybko dziecko, chcemy oboje wspólny dom, wspólna
        rodzinę. Ale takei rozmowy zabieraja wszystko co dobre


        on czuje się jakby zdradzony, tak to odczuwa-choć wtedy go nie znałam

        ale zdradzony bo mój obraz się rozpadł. przestałam byc iedałem, a okazało się
        że zrobiłm coś co on zawsze potępiał i czego unikał
              • mikimini1 Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 11:49
                z mojego braku szacunku do siebie

                że poszłam po prostu z facetem i to bez zabez[pieczenia i to na trzecim
                spotkaniu


                teraz oboje jesteśmy chorzy, a tamten jak mu powiedziałam że jestem chora
                powiedział że mam gó.. zamiast mózgu i że to jakas bzdura. Ja faceta nie
                podjrzewałam o chorobę, a on po burdelach chodził
            • burza4 Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 11:52
              przestań go usprawiedliwiać, to przecież on wpędza cię w poczucie winy. To
              przez jego podejście masz myśli samobójcze. Długo jeszcze masz zamiar
              pokutować?

              i za co? przespałaś się z kimś innym, zanim się poznaliście - i co z tego? nie
              masz powodu do poczucia winy, nie zdradziłaś go, a to on wytwarza wokół tego
              aurę potępienia. Nawet jeśli popełniłaś błąd, to nie daje mu to prawa do takiej
              oceny. "Nie szanowałaś się" - dzizz, co za tekst.

              przy jego podejściu ta sprawa będzie się wlekła za wami przez całe życie, za 30
              lat tez będzie ci to wypominał. Zastanów się czy jest sens przeć do ślubu w
              takiej sytuacji, bo wg mnie - póki się z tym nie uporacie, nie ma to szans,
              żebyście się nie zadręczyli. Czy on przypadkiem nie wykorzystuje tego jako
              pretenstu do manipulowania tobą? czujesz się winna = bardziej się starasz, masz
              poczucie, że musisz mu to wynagrodzić. To jest toksyczny układ.

              idź do psychologa koniecznie, najpierw sama.
              • alpepe Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 12:07
                burza mówi dobrze!
                Pewnie, choroba weneryczna to coś obrzydliwego, ale akurat tu świadczy tylko o
                twojej bezmyślności, i tak lepiej, że to nie AIDS, ta jest wyleczalna.
                Przecież to pierdoła, jak się zaczną w związku prawdziwe problemy, to co wtedy
                poczniesz? Zabijesz się? Co wtedy on pocznie? Wpędzi cię w psychozę jaką?
                Przecież stoicie dopiero na początku drogi, jak przyjdzie dziecko na świat, to
                wtedy zobaczysz, co to kryzysy w związku.
                Idźcie może do psychologa, albo wreszcie on zamknie rozdział pt: unikałem
                dziewczyn nieszanujących się, a ty jesteś taka jak one, albo szukaj kogoś
                innego, bardziej wyrozumiałego i zacznij się zabezpieczać.
                --
                rozpaczliwie kochając męża
                  • alpepe Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 12:29
                    tak naprawdę, to mu nie możesz pomóc, bo to on ma problem z zakceptowaniem
                    rzeczywistości.
                    Wiesz, rozumiem twoje poczucie winy i to, że rozczarowałaś faceta, dla którego
                    byłaś ideałem, ale widzę też, że to człowiek ciężki w życiu, przecież nie raz
                    jeszcze zrobisz błąd i co? Znów on będzie rozpamiętywał i omawiał w wielu
                    identycznych rozmowach, co się stało? Tak się nie da żyć, to molestowanie
                    psychiczne, żeby wręcz nie powiedzieć gnębienie. On musi się nauczyć przechodzić
                    do porządku dziennego nad faktem, że druga osoba nie jest ideałem i popełnia
                    błędy i omawianie ich w kółko wcale nic nie polepszy.
                    Ja to widzę ciemno, jak dla mnie, to może i dobrze, że go zaraziłaś, bo już
                    widzisz, jak on reaguje, że katuje swoim rozpamiętywaniem i poczuciem bycia
                    skrzywdzonym. To taki mały szantażyk emocjonalny. Chcesz być tak traktowana w
                    przyszłości przy okazji każdego prawdziwego lub urojonego błędu?
                    --
                    rozpaczliwie kochając męża
                  • burza4 Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 13:38
                    mikimini1 napisała:

                    > a jak ja mogę jemu pomóc???
                    > > co można zrobic żeby on się tak nie czuł
                    > > co ja mogę dla niego zrobić??


                    O MATKO!!!! DLA SIEBIE COŚ ZRÓB KOBIETO, DLA SIEBIE PRZEDE WSZYSTKIM!!! to ty
                    masz myśli samobójcze - PRZEZ NIEGO. on już skutecznie ci wmówił, że nie jesteś
                    warta jego uczucia i szacunku, masz zamiar o nie żebrać przez następne
                    kilkadziesiąt lat???

                    Nie wyprostujesz tej sytuacji "pomagając jemu" - wpędzisz się jedynie w rolę
                    ofiary. Niektóre typy lubują się w wizji siebie jako strony pokrzywdzonej, to
                    bardzo ułatwia manipulowanie partnerem, ty już się płaszczysz i mu nadskakujesz.
              • mikimini1 Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 12:08
                poczucie winy mam sama ogromne

                bez niego nie chcę żyć i zgodziłbym się nawet nie byc z nim jesli byłoby mu
                lepiej. zreszta czasem proponuję takie rozwiązanie-bo widzę że nie ejst mu ze
                mną dobrze czasem. Życie go nie oszczędzało, a teraz jeszcze dostał od osoby od
                której powinien miec tylko szczęście, dostał cios


                zastanawiamy się nad psychologiem dlatego że o całej sparwie rozmawiamy tylko z
                sobą. A jestesmy stronami w tej sprawie więc nie możemy sobie za bardzo pomóc
                • bez.wyksztalcenia Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 12:26
                  Dziewczyno, jaki cios? No dobrze, mialas partnerow przed nim (normalne!), nie
                  zabezpieczylas sie (nierozsadne, ale jakbys byla z kims pare lat i sie nie
                  zabezpieczyla, a on bylby chory, to znaczy, ze bys sie bardziej "szanowala"?),
                  a Twoj facet ma problem z zaakceptowaniem tego, ze masz jakas przeszlosc.
                  Gdybys go nie zarazila, to i tak robilby Ci wyrzuty, ze spalas z kims przed
                  nim. W jakich czasach on zyje: to nie XIX wiek, kobiety maja prawo NIE czekac
                  na tego "jednego jedynego". Jesli Twoj facet nie daje Ci takiego prawa i robi
                  cyrk z powodu Twojego pojscia do lozka ZANIM sie poznaliscie, to zycze Ci
                  rozstania z takim facetem. Kiedys za to podziekujesz...
                  --
                  wasz Baranek Forumowy
                  przytul mnie
                  "Etyka szacunku dla życia nakazuje nam wszystkim poszukiwać sposobności, by za
                  tyle zła, wyrządzonego zwierzętom przez ludzi, pospieszyć im z jakąkolwiek
                  pomocą"
                • rapsodiagitana Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 12:30
                  Ale to nie jest nieuleczalna choroba? HIV albo żółtaczka, czy coś takiego? Bo w
                  takim wypadku to może być bardzo trudno :(
                  Ale jeśli możecie to wyleczyć, to facet nie ma prawa do robienia ci z tego
                  wyrzutów. Było minęło. stało się. Już tego nie zmienisz. Nie znałaś go wtedy.
                  Teraz jesteś inna, masz inne priorytety, chcesz być wierna, nie będziesz go
                  zdradzać. Nawet zakładając, że to, co wtedy zrobiłaś jest takie strasznie złe i
                  okropne (a ja np. w ogóle tak nie uważam; co najwyżej nierozsądne) - to jeśli on
                  cię kocha to powinien się postarać, żebyś sama o tym zapomniała, żebyś się nie
                  zadręczała. Żebyś mogła być szczęśliwa, nie miała myśli samobójczych itd.
                  A on cię dręczy, znęca się nad tobą. Wie przecież, że to niczemu nie służy,
                  niczego nie zmienia na lepsze, tylko rujnuje wasz związek. Ale woli ci to
                  wypominać, bo wtedy czuje się lepszy, bardziej moralny i nie wiem jeszcze jaki.
                  Zauważ, że to bzdura - ty się starasz, jesteś gotowa się poświęcić, a on
                  zachowuje się jak palant, który woli robić ci krzywdę niż razem z tobą naprawiać
                  związek i wychodzić z kryzysu.
                  --
                  Walking true to style, she's vulgar abuse and vile / The Black Queen tattoos all
                  her pies / She boils and she bakes / And she never dots her I's
                  • mikimini1 Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 12:35
                    niestety mamy też nieuleczalna chorobę-wirus opryszczki

                    nie dość tego, robię teraz badania na obecnośc wszystkich wenerycznych, bo cos
                    się dzieje nie tak, a to nie sa klasyczne objawy

                    i nie dośc że idzie na to mnostwo kasy to jeszcze szczęście mamy zatrute

                    0n tez się poświęca i daje mi tyle szczęścia ile nigdy nie miałam. Rozumiem że
                    mu ciężko i najgorsze że nie potrafię nam pomóc. nie wymyśliłam sposobu żeby
                    było mu lepiej psychicznie z tym co zrobiłam
                        • bluejanet Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 14:03
                          Zawsze mogl uzywac gumy ten twoj chlopak obecny, albo zaproponowac wczesniej
                          wszytskie badania, zanim do czegos doszlo.
                          Jesli mial inne, to on rownie dobrze cie mogl zarazic chlamydia. Grzybica to
                          dosc czesta przypadlosc kobiet, nie musi byc nawet od seksu.
                          Czy chcesz sie z takim na zawsze wiazac??
                          A poza tym uwazaj - zrobisz cos nie tak, pozniij bedzie ci to wypominal 50 lat
                          po slubie.
                    • rapsodiagitana Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 12:49
                      > nie wymyśliłam sposobu żeby
                      > było mu lepiej psychicznie z tym co zrobiłam

                      Bo nie masz tego wymyślać. Nie zrobiłaś tego JEMU. On jakoś też przed waszym
                      pierwszym razem nie zadbał o odpowiednie badania lub zabezpieczenie. Więc jest
                      tak samo nierozsądny, jak ty. A to, z kim spałaś wcześniej, to nie jest jego
                      sprawa. To jest problem, który powinniście sobie wyjaśnić, ale to nie jest
                      katastrofa. Naprawdę, uwierz, nie jesteś trędowata, nie jesteś jakimś społecznym
                      wyrzutkiem, a on nie jest bohaterem tylko z tego powodu, że raczy ciągle z tobą
                      być. Nie daj sobie tego wkręcić. Miej poczucie własnej wartości, miej godność. I
                      sprowadź sprawę do właściwych proporcji. Nie zasługujesz na takie traktowanie i
                      takie wyrzuty. Obawiam się też, ze nie masz komu się wygadać na zywo... bo to
                      dość drażliwa kwestia. Ale jeśli możesz - to zwierz się przyjaciółce. Albo nawet
                      mamie. Nie zostawaj z tym sama. może ktoś bliski, z boku, który ci uświadomi, że
                      wyrzuty twojego faceta to zdecydowana przesada, będzie dla ciebie bardziej
                      przekonujący.
                      --
                      Walking true to style, she's vulgar abuse and vile / The Black Queen tattoos all
                      her pies / She boils and she bakes / And she never dots her I's
                      • mikimini1 Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 12:57
                        mamie?? przecież by chyba tego nie przezyła




                        on jest najwazniejsza osobą dla mnie na świecie i chcę mu pomóc bo przezemnie
                        jest mu bardzo źle.

                        to wspaniały człowiek i najlepszy mężczyzna jakigo znam


                        zabezpieczyliśmy się za pierwszym razem, ale potem przeszlismy na tabletki i
                        jestesmy chorzy


                        czyli mówicie że on to musi po prostu zaakceptować, nie przypominac, nie
                        rozgrzebywać


                        ja jestem dla niego najlepsza jaka mogę być-zresztą nie staram się specjalnie,
                        to całkiem naturalne

                        ale on czasem to odczuwa jako rozdźwięk między mna a tym co zrobiłam

                        popieprzone to wszystko
                        • rapsodiagitana Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 13:04
                          Żeby stworzyć zdrowy związek, musisz też myśleć o sobie. Też jesteś wspaniałym i
                          wartościowym człowiekiem!!! Możesz się czuć winna, on może mieć do ciebie jakieś
                          tam pretensje, ale powinniście to sobie wyjaśnić i do tego nie wracać. Ty
                          myślisz o nim i o tym, jak się czuje - ale czy on myśli o tobie? Sama wiesz,że
                          nie jest ci łatwo. Czy on też to widzi? Czy stara się, żeby tobie było lżej?

                          Zaangażowałam się w twoją sprawę, bo sama kiedyś przechodziłam coś podobnego. I
                          wiem, jak to jest... Dopiero z dystansu dostrzegłam, jak niesprawiedliwe były
                          wyrzuty mojego faceta.
                          --
                          Walking true to style, she's vulgar abuse and vile / The Black Queen tattoos all
                          her pies / She boils and she bakes / And she never dots her I's
                            • rapsodiagitana Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 13:13
                              No związek się skończył... W końcu zerwałam. Powody tych wyrzutów nie były
                              dokładnie takie, jak Twoje. W zasadzie były głupsze (chodziło po prostu o to, że
                              był ktoś wcześniej i że to nie był "odpowiedni" ktoś). Ale mechanizm był ten
                              sam. Dałam sobie wmówić, że jestem "tą gorszą", przyzwyczaiłam się do wyrzutów i
                              to zupełnie zatruło nasze relacje. W końcu się okazało, że na dobre mi wyszło,
                              bo jestem z najfajniejszym facetem świata :) Ale nie mówię, że masz odejść - po
                              prostu powiedz "STOP". Pomyśl, że jeśli miałaś jakiś dług, to już go spłaciłaś.
                              I postaraj się relacje ze swoim facetem ułożyć bardziej partnersko.
                              --
                              Walking true to style, she's vulgar abuse and vile / The Black Queen tattoos all
                              her pies / She boils and she bakes / And she never dots her I's
                            • burza4 Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 13:51
                              słuchaj, ile ty masz lat? ile czasu jesteście ze sobą?

                              NIKT nie powinien kochać partnera "bardziej niż życie" - bo to jest zwyczajnie
                              chore. I świadczy o chorej relacji - i dlatego TY potrzebujesz psychologa. Bo
                              swoje szczęście uzależniasz tylko od niego - tak jakby poza nim nic się nie
                              liczyło. Mam wrażenie, że masz zakodowane, że im bardziej dbasz o innych, tym
                              bardziej ci inni będą cię cenić. Niestety w praktyce wygląda to zgoła inaczej -
                              im więcej dajesz z siebie, tym mniej dostajesz od kogoś. Za to rosną wymagania,
                              i o wiele prawdziwsze jest powiedzenie, że jak ktoś ma dobre serce, to musi
                              mieć twardą d... a tego raczej nie masz.

                              W kółko piszesz O NIM, o JEGO odczuciach. Dziewczyno - zatracasz siebie! tak
                              nie można, bo żaden związek zbudowany na takich zasadach nie będzie szczęśliwy.
                              Poczytaj choćby "kobiety, które kochały za bardzo". On zdaje się niezaleznie od
                              kwestii zarażenia zauwazył, że zawisłaś na nim emocjonalnie - i wcale mu to nie
                              odpowiada.
    • agg.agnieszka Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 13:11
      Mi sie to nie miesci w glowie! Ile ten twoj narzeczony ma lat? Takie rzeczy sie
      zdarzaja, ty mialas jedynie pecha, ze zalapalas ta chorobe. Obwinia cie, ze
      mialas seks? A co on jest z kolka rozancowego czy co? Noo bez przesady!
      Bierzcie sie w garsc i leczcie sie.Rozwiazujcie problemy a nie kreujcie nowych.
      Ty myslisz o samobojstwie? Nie wariuj kobieto z takiego powodu. Moze to twoj
      luby powinien isc do psychoterapeuty....?
      • mikimini1 Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 13:19
        mamy po 27 lat

        staramy się brac w garść, problemów nam nie brakuje-albo mieszkanie, albo
        kredyt, albo zdrowie, albo rodzice.


        Ciągle wypada cos.
        Ja jestem tez tym zmęczona. I daltego mniej trwarda jak sa te rozmowy.

        on mnie nie obwinia. Nigdy nie krzyczał na mnie, nigdy nie powiedział że to
        moja wina.
        Źle zrobiłam-wiemy o tym oboje.
        A obwinia tamteego faceta, ma pretensje do świata że tak się stało.

        Taka bezsilność.
        Tyle czasu nam to zatruło.
        tak musielismy się wstydzic u lekarzy.
        nie będę mogła najprawdopodobniej rodzić normalnie


        to do końca nie jest takie różowe i proste jak mówicie.
        Nie jets wina po jego stronie..

        Miałam prawo miec wczesniej facetow i on mi tego prawa nie odmawia.
        Boli go że nie uszanowałam siebie tylko nieodpowiedzialnie oddałam się facetowi
        zamieniając się w łatwa dziewczynę
        • dzioucha_z_lasu Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 13:31
          > Miałam prawo miec wczesniej facetow i on mi tego prawa nie odmawia.
          > Boli go że nie uszanowałam siebie tylko nieodpowiedzialnie oddałam się
          facetowi
          >
          > zamieniając się w łatwa dziewczynę

          ???? Przyznam, że tego nie rozumiem zupełnie. Co to znaczy "łatwa dziewczyna"?
          Jakbyście użyli prezerwatywy, to byłabyś trudna? I "oddałam"?? To było
          poświęcenie z Twojej strony?
          A jak idziesz do łóżka z tym aktualnym, to jesteś trudna czy łatwa?
        • czarny.kot997 Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 06.04.07, 15:53
          mikimini1 napisała: " Miałam prawo miec wczesniej facetow i on mi tego prawa
          nie odmawia. Boli go że nie uszanowałam siebie tylko nieodpowiedzialnie oddałam
          się facetowi zamieniając się w łatwa dziewczynę"
          kobieto co znaczy "oddalam sie" wez mnie oswiec, bo dla mnie seks miedzy
          dwojgiem doroslych ludzi to obopolna przyjemnosc, a nie poswiecanie
          ("oddawanie") sie jednej ze stron. moim zdaniem ten Twoj facet to chcialby miec
          jakas cholerna dziewice orleanska a nie normalna kobiete.
      • mikimini1 Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 13:46
        z tamtym facetem nie byłam w związku

        po 2 spotkaniach był sex
        bardzo mało o nim wiedziałam



        - czekałam w sensie, że zrobiłam to z kimś nieodpowiednim.
        A zrobiłam to bo nie widziałam żadnego pozytywy w przyszłości. Nie spodziewałam
        się że jeszcze cos dobrego mnie spotka, że poznam kogoś dobrego.

        A poznałam najlepszego, on jest najwspanialszy.

        Tylko że ja już nie jestem idealna, bo sama siebie "zanieczyściłam"
        • burza4 Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 14:01
          mikimini1 napisała:

          > z tamtym facetem nie byłam w związku
          >
          > po 2 spotkaniach był sex
          > bardzo mało o nim wiedziałam

          no i co z tego? a jakbyś się spotykała pół roku i by ci ściemniał to
          wiedziałabyś więcej? zrobiłaś coś nierozsądnego, ale to wszystko. Nie jest to
          fakt, który trzeba rozpamiętywać do końca życia, przestań oglądać się za siebie.

          >
          > - czekałam w sensie, że zrobiłam to z kimś nieodpowiednim.

          Nieodpowiedni to okazał się po fakcie, podobnie jak większość byłych facetów.

          > A zrobiłam to bo nie widziałam żadnego pozytywy w przyszłości. Nie
          spodziewałam się że jeszcze cos dobrego mnie spotka, że poznam kogoś dobrego.
          > A poznałam najlepszego, on jest najwspanialszy.

          on też ma mnóstwo wad, zapewniam cię. Problem w tym, że jesteś kompletnie
          zaślepiona - i choćby z tego względu ze ślubem należałoby poczekać. Do tego
          sposób jaki o sobie piszesz daje do myślenia - że masz zaburzone poczucie
          własnej wartości. Idealizujesz partnera, a siebie oceniasz jak szmatę. Dlaczego?

          >
          > Tylko że ja już nie jestem idealna, bo sama siebie "zanieczyściłam"

          nie jesteś i przedtem też nie byłaś, ludzie nie są idealni, popełniają błędy.
          On też nie jest. Nóż mi się w kieszeni otwiera jak czytam takie teksty. Nie
          pisz, tylko idź do psychologa, pliizzz.
          • mikimini1 Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 14:04
            ok

            a teraz druga strona


            jakby facet tu na forum napisał że jego dziewczyna poszła z innym bez
            zabezpieczenia przed tym jak go poznała. Że się nie zabezpieczyła, że go
            zaraziła chorobami wenerycznymi, że tamtego zachęcała, że nie jest taka jaką
            siebie przedstawiała, że jest rozczarowany, ale ją kocha i chce z nią zycie
            spędzić jednak


            co byście powiedziały??
            • melmire Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 14:07
              Ze ma nasrane w glowie, ze kazdemu zdarzaja sie, niestety, glupie pomysly, i ze
              skoro go zarazila to znaczy ze i z nim kochala sie bez prezerwatywy, co jakos mu
              nie przeszkadzalo. I jeszcze pewnie go zachecala, albo i on ja zachecal, zgroza.
              swoja droga, przez seksem bez prezerwatywy, proponowal ci wspolny test na Hiv?
              --
              ...noir comme l'anus de Satan, vicieux comme un reptile nazi...
          • czarny.kot997 Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 06.04.07, 15:43
            burza-ja sie podpisuje rekami i nogami pod tym co napisalas. zeby nie powtarzac
            jeszcze raz tego co napisalas powiem w skrocie tylko tyle, ze nie rozumiem na
            co kobieta miala czekac, czy od nas wymaga sie teraz wlasciwosci jasnowidzenia?
            poza tym nie ma co robic z seksu konca swiata (oczywiscie autorka watku powinna
            sie zabezpieczac prezerwatywa w sytuacji seksu z malo znanym osobnikiem). co do
            faceta to jego postawa jest conajmniej chora-czasy wystawiania dziewictwa na
            piedestal jako samoszacunku kobiety juz bogu dzieki minely, a robienie
            partnerce wyrzutow, ze nie pasuje do jego wymarzonego "idealu" to juz bzdura
            kompletna.obydwojgu przydalby sie dobry psycholog
        • melmire Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 14:02
          Powiem brutalnie. pieprzenie kotka za pomoca mlotka.
          Dziewczyno, otrzasnij sie! Jaka zanieczyszczona, jaki on "najwspanialszy"? Taki
          najwspanialszy ze cie do takiego stanu doprowadza?
          Wiesz wszystko o nim, ile razy, z kim, i po jakim czasie? Po jaka cholere jamu
          sie spowiadalas, sama z siebie, czy z ciebie wyciagal?
          Mozna sie zarazic chorobskiem i od najwspanialszego, najbardziej zaufanego pod
          innymi wzgledami faceta, tym bardziej ze u nich choroby czesto przebiegaja
          bezobjawowo. Skad wiesz zreszta ze nie od niego sie zarazilas?
          --
          ...noir comme l'anus de Satan, vicieux comme un reptile nazi...
        • krakoma Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 14:03
          na poczatku myslalam, ze to twoj facet ma cos z glowa. ale im wiecej czytam, tym
          bardziej utwierdzam sie w przekonaniu, ze to TY MASZ PROBLEM

          to co twoj facet z toba wyprawia topsychiczna manipulacja. powiem wiecej -
          znecanie sie. a ty tak dalas sie urobic, ze jeszcze mu potakujesz. lecz sie!
            • melmire Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 14:12
              Dziewczyno, w jakich kategoriach ty o sobie myslisz?? Puscilas sie??
              A gdybys faceta znala rok, i potem "puscila sie" i zarazila, to co, wszystko
              byloby inaczej? W tych kategoriach mozna powiedziec ze on sie z toba puscil,
              zarazil, i dobrze mu tak.

              Sluchaj, jak jestes wierzaca, to teraz dobry czas do spowiedzi u dobrego,
              ludzkiego ksiedza, moze to by cie jakos wyprowadzilo na prosta?
              --
              ...noir comme l'anus de Satan, vicieux comme un reptile nazi...
                • dzioucha_z_lasu Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 14:20
                  Przyznaj, to podpucha, ludzie nie mogą być tak głupi....
                  Nigdy nie słyszałaś o seksie dla przyjemności? Bez deklarowania dozgonnego
                  uczucia? Poszłaś z tamtym do łóżka, bo widać miałaś na to chotę, co
                  znaczy "dałaś się"? Położyłaś się nieruchomo i tamten cię przeleciał, czy co?
                  Seks to działanie dwóch osób ( zazwyczaj), a nie jakieś dawanie, oddawanie się,
                  puszczanie i inne pierdoły. Puknij się kobieto w głowę, może trochę rozumu z
                  pięt ci wróci
                  • scibor3 Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 23:18
                    Zdziwienie, że moga być jeszcze inne kobiety poza "plastikowymi" koleżankami z
                    dyskoteki? W czasach gdy byłem piekny i młody to się w wojsku mawiało "ku.. są
                    za płotem a dziewczyny w domu". Widać nie spotkałaś tych dziewczyn "z domu".
                • turzyca Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 06.04.07, 22:05
                  Ksiadz moze nie chciec Cie wyspowiadac z milosci z narzeczonym, bo warunkiem
                  spowiedzi jest chec poprawy - a Ty chyba nie chcesz zrezygnowac z tego grzechu,
                  ktory z nim popelniasz, prawda?

                  Co innego jesli chodzi o te stara sprawe. Zeby sie wyspowiadac musisz czuc zal
                  za grzechy - czujesz. Chciec im zadoscuczynic - chcesz. Wykazywac szczera chec
                  poprawy - nie chcesz chyba pojsc znowu do lozka w tak nieprzemyslany sposob?
                  Moim zdaniem spelniasz wszelkie warunki, zeby dostac rozgrzeszenie za tamta glupote.


                  Pojdz do sensownych ksiezy, tych ktorzy zajmuja sie duszpasterstwem mlodych lub
                  akademickim. Dominikanie sa znani z ludzkiego podejscia i swietnych
                  spowiednikow, a na ich stronach internetowych mozna znalezc portrety ich
                  spowiednikow i godziny w ktorych spowiadaja.
        • maialina1 Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 14:22
          mikimini1 napisała:

          > z tamtym facetem nie byłam w związku
          >
          > po 2 spotkaniach był sex
          > bardzo mało o nim wiedziałam
          >
          >

          Czekanie nie ma przeciez nic do rzeczy.
          jakbys dluzej czekala, to uzylibyscie prezerwatywy?? Bo przeciez o to tu sie
          rozchodzi.
          • mikimini1 Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 14:25
            przynajmniej nie byłoby że tak szybko oddałam siebie, pozowoliłam sobie włozyć

            jemu zreszta chodziło tylko o to żęby mnie przeleciec i pewnie by później
            odpuścił

            najpierw grał przyjaciela, potem sex, potem wychłodzenie kontaktu-bardzo szybko
            a teraz bluzgi jak mu powiedziałam żeby zawiadomił swoje partnerki że jest
            chory to wyzywa-ehhh szkoda gadać
              • rapsodiagitana Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 14:40
                > czyli mamy prejśc nad tym co było do porządku dziennego
                >
                > miałam prawo
                >
                > każdy ma jakąs przeszłość
                >
                >
                > po prostu starac się wyleczyć
                > i zyć szczęsliwie??

                DOKłADNIE TAK!! Masz tylko jedno życie. Szkoda je marnować na samobiczowanie się
                za błędy z przeszłości. Nikt nie jest święty, każdy czegoś tam się wstydzi, coś
                chciałby cofnąć, ale trzeba iść naprzód. Wyciągnąć wnioski i starać się by to,
                co PRZED tobą było jak najlepsze.

                --
                Walking true to style, she's vulgar abuse and vile / The Black Queen tattoos all
                her pies / She boils and she bakes / And she never dots her I's
            • maialina1 Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 14:30
              mikimini1 napisała:

              > przynajmniej nie byłoby że tak szybko oddałam siebie, pozowoliłam sobie włozyć
              >

              A wiec tobie (a raczej twojemu facetowi) chodzi zupelnie o cos innego. Obraza
              jest nie tylko za to ze cos tam mu przywleklas, ale i o to ze nie bylas
              pierwsza.
              Ale skad ty niby mialas wiedziec ze potem bedzie on?
              Przyszlosci cyba nie przeiwdujesz, wiec o co ta obraza?
              Jakbys wiedziala ze potem bedzie ON to pewnie bys postapila inaczej.
              Ja tez jakbym wiedziala ze kiedys wyjde za maz i to za NIEGO mojego ukochanego,
              to wielu rzeczy bym w przeszlosci nie zrobila, ale przeciez od tego jest
              mlodosc zeby uczyc sie na bledach, a przyszlosci niestety nikt nie zna.


              • mikimini1 Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 14:33
                szkoda tylko żę jesteśmy chorzy

                i nie wszystko się da wyleczyć

                a części nawet nie mam zdiagnozowanej


                (nie miałam pojęcia że policjanci to główni klienci burdeli, nie miałam
                świadomości chorób wenerycznych-zawsze wydawało mi się że chorują puszczalskie.
                nie zaliczałam tak tego co zrobiłam. i po mojej stronie jest wina za brak
                wyedukowania)
                  • mikimini1 Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 14:38
                    opryszczka jest wirusem (HSV) i nie da się wyleczyć

                    na szczęście nie mam HPV i HIV

                    ale nie wiem jeszcze czy nie mam wirusowego zapalenia wątroby "B"

                    oprócz tego grzybica, chlamydia, chyba bakterie


                    a te wyleczalne leczy się miesiącami
                    • dzioucha_z_lasu Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 14:45
                      Grzybica i opryszczka niekoniecznie są efektem seksu bez zabezpieczeń. Masz
                      normalną opryszczkę czy opryszczkę narządów..? Grzybica bardzo często jest
                      efektem brania antybiotyków. Chlamydie można nawet na basenie złapać, a
                      bakterie... Cóż - bakterie mieszkają w każdym organiźmie, ich obecność nie jest
                      niczym niezwykłym. Jeśli masz wątrobę w porządku, to czym ty się przejmujesz? A
                      z obecnym facetem uprawiałaś seks bez zabezpieczeń i jakoś wam to nie
                      przeszkadza. Pytanie, ile razy ten facet uprawiał seks bez zabezpieczeń zanim
                      cię spotkał. I skąd wiesz, czy to nie on cię zaraził.
    • olifanka Mikimini!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.04.07, 15:09
      Co Ty wypisujesz.
      Pozwol na glos rozsadku.
      PRZED poznaniem obecnego narzeczonego bylas SAMA.
      Mialas wiec PELNE PRAWO zrobic kazda dostepna glupote ( bo oczywiscie bzykanko
      jednorazowe bez prezerwatywy jest glupota).
      OK, konsekwencje ponosisz Ty, jak rowniez Twoj partner.
      ALE: nie moze byc tak, ze on Cie bedzie bez konca katowal wypominaniem Twojego
      bledu. Nie zdradzilas go. Nie bylas nie fair. Bylas glupia, za co teraz
      ponosisz konsekwencje.
      Nie daj po sobie jezdzic, przeciez takie torturowanie Ciebie NIC NIE WNOSI.

      Leczcie sie oboje ze swinstwa, ale nie katujcie psychicznie.

      On tez ma jakas przeszlosc i byc moze robil takie same rzeczy, tylko mial FARTA
      bo nie zarazil sie niczym. A gdyby to on przywlokl swinstwo, to co, tez bylby
      zdania ze mozesz go bezustannie katowac?
      Spytaj go o to.

      Zycze Ci spokoju na swieta i nosek do gory.
      • mikimini1 Re: Mikimini!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.04.07, 15:15
        ja od razu po nim widzę kiedy zaczynają go gnębić i dobijać myśli na tamten
        temat

        i chcę mu pomóc wtedy

        poza tym wiem że zrobiłam mu krzywdę i mam poczucie winy.
        Postaram się bardziej to wyeliminować


        katowanie-zgadzam się do niczego dobergo nie prowadzi i nie będzie dobrze jesli
        będziemy się wciągać raz na jakiś czas w to myślenie, w tamta sytuację
        • olifanka Re: Mikimini!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.04.07, 15:52
          Oprzytomniej.
          Prosze, wiem co mowie.
          To jest rodzaj manipulacji z jego strony, choc moze nie do konca uswiadomionej.
          Za chwile byle problem w Waszym zwiazku bedzie sie sprowadzal do TAMTEGO
          WYDARZENIA.
          Musisz raz na zawsze przyjac postawe - stalo sie.
          Jesli zrobisz z siebie winna numer 1, to zawsze bedziesz winna wszystkiemu,
          bedziesz dzwigac globalne jarzmo winy.
          Dziewczyno, wez sie w garsc, ludzie popelniaja gorsze bledy.
          Jeszcze raz zastanow sie - jak wygladalaby sytuacja gdyby to on wprowadzil
          chorobe do Waszego zwiazku z wczesniejszego zwiazku?
          Myslisz ze wszystko wygladaloby identycznie?

          Prosze, nie daj sie manipulowac. Pisze to oceniajac sytuacje bez emocji i z
          boku. To nie jest cos, to przespanie sie JEDNORAZOWE PRZED aktualnym
          zwiazkiem, co jest uprawnione do tego zeby zniszczyc Ciebie.
      • 83kimi Re: Mikimini!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.04.07, 15:35
        a zanim zaczęłam być z moim obecnym chłopakiem, straciłam dziewictwo z kolega n
        a imprezie, nic nas nie łączyło. Nie zaraziłam się niczym (użyłam zreszą
        prezerwatywy), ale teoretycznie gumka mogła pęknąć, a ja np zajść w ciążę czy
        się zarazić. Móh chłopak o tym wie, on przede mną nikogo nie miał - nigdy w
        życiu mi tego nie wypomniał, co więcej mówi, że dla niego liczy się tylko to,
        co nas łączy, co jest teraz, teraz mnie kocha, a wcześniej mnie nie znał i
        mogłam robić, co chciałam. Nawet jeśli robiłam głupstwa i rzeczy, których
        żaluję.
        Twój chłopak nie może mieć do Ciebie pretensji o coś, co zrobiłaś zanim go
        poznałaś. Jego arument o braku szacunku możesz obalić takim samym - on kochając
        się z Tobą bez gumki też się nie szanuje, a jego nastpna dziewczyna mogłaby
        mówić jemu to, con on Tobie. Przecież to śmieszne!!!
        Powiedz mu, że albo Cię kocha i akceptuje, albo powiedz "do widzenia" i
        poszukaj kogoś, kto będzie kochał CIEBIe, a nie Twój ideał.
      • borreczka Ech... 05.04.07, 15:54
        Chlamydię możesz złapać na basenie, używając cudzego ręcznika i w inne bardzo
        prozaiczne sposoby, podobnie grzybicę, żółtaczkę czy bakterie. Tak samo Twój
        facet. Prawdopodobieństwo, że to on Ciebie zaraził, a nie Ty jego wynosi 50 %.

        Prezerwatywa ZMNIEJSZA RYZYKO ZARAZENIA SIE (!!!) ale nie likwiduje go - więc
        równie dobrze Twój facet stosując całe życie prezerwatywę mógł zarazić Ciebie
        (!!!) Wystarczy, że którejś ze swoich partnerek robił "palcówkę" a potem dotknął
        swojego ptaka albo usiadł w miejscu, gdzie zarażona osoba 'wypluła' z siebie
        trochę śluzu.

        Jeżeli dobrze zrozumiałam system wartości wyznawanych przez Twojego faceta, to
        wg niego kiepskim, i wskazującym na brak szacunku do siebie, pomysłem powinno
        być nie zbadanie sie przed zaczęciem współżycia z Tobą i nie poproszenie Cię o
        zrobienie tego samego. Teraz nie powinien nikogo obwiniać, bo sam jest winien,
        że się nie "uszanował".

        A w ogóle co to za pomysł z tym szukaniem winnego? Dlaczego Twój facet tak
        obwinia tamtego faceta? Zastanów się, czy to nie jest typ, który zawsze musi
        znaleźć winnego - kiedy się spóźni do pracy, ma grypę albo coś mu się w życiu
        nie uda. Nie można obwiniać innych za nasze błędy i niedopatrzenia.

        Myślę, że powinniście zastanowić się nad odłożeniem ślubu do czasu rozwiązania
        tego problemu. Pozdrawiam i życzę więcej egoizmu - przydałaby Ci się podwójna dawka.
        • 83kimi Re: Ech... 05.04.07, 16:26
          Popieram. On też mógł się zarazić, też nie był prawiczkiem, gdy z Tobą zaczął
          być, więc dlaczego wymaga tego od Ciebie?
    • kaatrin Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 16:56
      Mikimini1,
      moim zdaniem Twoj narzeczony moze byc na Ciebie zly, ale tylko z tego wzgledu,
      ze sie nie przebadalas przed rozpoczeciem stosunkow z nim. Ja bylabym zla. Moj
      maz sam poszedl sie przebadac, zanim cos zaczelismy. Ja tez sie przebadalam.
      Badam sie tez raz do roku na wszystko.

      Po drugie - nie wiem czemu ludzie dyskutuja o swojej przeszlosci seksualnej z
      obecnymi partnerami. To nie ma nic do rzeczy i nikogo nie powinno interesowac z
      iloma, jak i ile razy. Wrecz nie chce tego o mezu wiedziec, bo jestem tylko
      czlowiekiem i po co moja wyobraznia ma budowac jakies scenariusze?

      Tak, zachowalas sie nieodpowiedzialnie - nie badajac sie. Wszystko inne, co Ci
      narzeczony zarzuca, szacunek do siebie, czekanie - niestety, on sie zneca nad
      toba psychicznie. Buduje swoje scenariusze, nie moze sobie z nimi poradzic i
      zrzuca balast na Ciebie.

      Mialam kiedys, dawno temu takiego chlopaka - nie mogl zdzierzyc, ze nie bylam
      dziewica i mialam chlopaka przed nim. Bylam mloda, bolalo mnie to i dawalam sie
      upokarzac (moj ekschlopak tez swiety nie byl - ale rozgraniczal swiat na co
      kobieta powinna a co mezczyzna moze). Po 2 latach zerwalam - wiedzialam, ze
      nigdy mnie upokarzac nie przestanie, wyciagal to przy byle okazji.
    • kasiazmarca Znowu jakaś męska ciota 05.04.07, 17:17
      Kopnij go w dupę i siebie też. Jeśli on ma prawo wywalić się w ciebie to ty
      możesz pozwolić to robić każdemu któremu chcesz. Wciąż ciężko mi uwierzyć, że
      najlepsze kobiece kłamstwo: "ja tylko z tobą tak robiłam" ma wzięcie w XXI wieku
      - bo przecież gdyby nie wpadka z chorobą to mogłabyś mu tak powiedzieć i byłby
      szczęśliwy.
      Chce mi się krzyczeć jak czytam o takich facetach i kobietach. Młodość się ma
      jeden raz a faceci w 90% i tak na starość są zrzędliwymi kutasami z którymi nie
      da się żyć, którymi trzeba się opiekować, którzy chorują i umierają wcześniej i
      zostawiają nas same z żalem że nie mamy wspomnień bo zrezygnowałyśmy z nich dla
      nich. Nic niewartych fiutów.
      • kasiazmarca Dodam jeszcze 05.04.07, 17:23
        Ten facet cię nie kocha. On kocha samego siebie a ciebie traktuje jako
        dopełnienie , dodatek. Biorąc pod uwagę moją znajomość takich typów, to myślę że
        będzie cię tym dręczył zawsze, przy byle okazji ci to wypomni, przy kłótni
        wysunie jako argument. Zmień faceta i następnemu nic nie mów. A temu trzeba było
        powiedzieć że się zaraziłaś z deski klozetowej. Nie mogę, sama dałabym mu w ryj.
    • grzeslaw1wielki Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 17:37
      Czytałem wszystkie twoje wypowiedzi w tym wątku (do mikimini1), i tak się
      zastanawiam czy ty żyjesz i twój facet w 2001 wieku?? Sposób twoich wypowiedzi
      sugeruje mi, że twoje życie przesiąknięte było romansami i radiem "ma
      ryja", „Klanie” i „M jak Muller”.

      Zmień swoje podejście do życia albo razem je zmieńcie jeżeli chcecie być razem.
      Masz wyższe wykształcenie to powinnaś wiedzieć że ten świat jest pełen chorób
      wenerycznych, korupcji, wojen i innych paskudnych rzeczy i każdego może to
      dorwać, czego nie życzę nikomu.

      Jeżeli ty ze swoim narzeczonym nie podejdziecie do tego chłodno i z rozsądkiem,
      tylko " ja go tak skrzywdziłam", "ja go tak unieszczęśliwiłam", "zbrukałam się"
      itd., to będziecie mogli na starość napisać "Cierpienia młodej mikimini1" a za
      100 lat będzie to lekturą szkolną. Po pierwsze nie i wesz na 100% że to od
      tamtego faceta bo lekarz tego nie stwierdzi, to tak jak by mi mój powiedział z
      imienia i nazwiska że w tramwaju grypą się zaraziłem od pana X. A może masz to
      z basenu albo czegoś takiego, może nawet z publicznego WC-ta.

      Jeżeli nie zmienicie swojej postawy wobec tego to zalecam pielgrzymkę po
      kolanach do Częstochowy, bo czytałem że wierząca jesteś, jakieś 1000 zł dla
      ojca Dyrektora na drobne wydatki, a potem na trzy pacierze do pieca na
      wypalenie choróbska!!!!
    • d.o.s.i.a Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 18:23
      Cos mi tu nie gra.
      Zarazilas sie od tamtego faceta i tego nie zauwazylas? I grzybica, chlamydia i
      opryszczka wyszly dopiero gdy poznalas nowego, a wczesniej nie mialas zadnych
      objawow???
      Po pierwsze, grzybica nie trzeba sie zarazic. Wystarcza zmiany hormonalne,
      wyjalowiona pochwa i nawet dziewica dostanie grzybicy.

      To raz. Dwa, ze chlamydia moglas sie zarazic np. na basenie.

      Trzy. Objawy zakazenia opryszczka wychodza w kilka dni/tygodni od kontaktu z
      zarazonym osobnikiem i jest to cos czego przeoczyc sie nie da - pytanie
      zasadnicze: czy mialas takie objawy po stosunku z pierwszym partnerem? Bo
      jezeli dopiero po kontakcie z nowym to na bank ten nowy Cie zarazil, a nie ten
      wczesniejszy.

      Czyli, najpierw ustalmy jaka byla chronologia wydarzen!

      Slowem - uwazam, ze istnieje duze prawdopodobnienstwo, ze to wlasnie nowy
      partner mogl zarazic Cie opryszczka lub chlamydia, grzybice mialas sama z
      siebie. I wydaje mi sie bardzo prawdopodobne, ze to on nie czuje sie fair i
      pewnie sam sie podejrzewa, bo zapewne mial jakis ryzykowny kontakt sam i z
      calych sil stara sie zrzucic odpowiedzialnosc i wine NA CIEBIE. Jest to podle,
      a Ty poddajesz sie roli ofiary z zadziwiajaca skutecznoscia. Ten facet wcale
      nie jest taki kochany jak Ci sie wydaje, to zwykly manipulant, ktory wlasne
      poczucie winy zaglusza niszczac inna osobe.

      I nawet nie bede sie wypowiadac na temat, jak powinien sie zachowywac GDYBY
      NAWET bylo tak, ze to Ty zarazilas jego, bo juz Ci forumowicze to dokladnie
      wyjasnili powyzej.
      • mikimini1 Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 22:13
        tutaj dochodzi jeszcze jedna kwestia.

        że ja na początku kłamałam że była prezerwatywa.
        Wstyd mi było że zrobilam to bez i powiedziałam mu że zabezpieczyłam się.

        Więc kisimy się dodatkowo w sosie wyrzutów o kłamstwa-które przyznaję były-ale
        ze wstydu, braku świadomości (stosunku bez zabezpieczenia) i strachu że mnie
        zostawi jak okaże się co zrobilam.



        Największy problem jest w tym że temat ciągle wraca.
        Za pół roku jest ślub a my jak z bumerangiem. Niby wszystko jest wyjaśnione,
        sprawa przetrawiona-nie wraca aż tu z nienacka wszystko się wali, wraca i
        wałkujemy temat od nowa.

        Nie potrafimy, a właściwie on nie potrafi przejśćnad tym do porządku dziennego,
        pogodzić się z tym i po prostu budować przyszłość.

        Ja nie mówię żę jest łatwo, Mi jest ogromnie trudno, ale jak się powiedziało A
        to trzeba powiedzieć B. Jeśli jesteśmy ze sobą to walczmy żeby było dobrze, a
        nie podcinajmy naszej gałęzi.

        On mówi żę nie ma wyjścia, że mnie kocha i ze mną chce być. Że zdecydował, poza
        tym albo będzie ze mną albo z nikim, bo ma wirusa i nie zarazi żadnej
        dziewczyny.
        ALe jak dla mnie to zawsze jest wybór, w każdej sytuacji.

        ehh, szkoda gadać-wlaśnie rozmawialiśmy i ja mam ochotę uciec, on wraca właśnie
        z delegacji i chce mi sie uciec z mieszkania i nie wracać przez 2 dni

        sił mi brak....
        • d.o.s.i.a Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 05.04.07, 23:19
          Mikimini1.
          Napisz prosze jaka byla chronologia zdarzen. Czy po stosunku z pierwszym
          gosciem mialas objawy jakichs chorob? Czy mialas atak opryszczki? Czy poszlas
          wtedy do ginekologa? Po prostu, napisz prosze KIEDY dowiedzialas sie o tych
          chorobach.
          • mikimini1 Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 06.04.07, 08:48
            po tamtym stosunku nie czułam żadnych dolegliwości ani nie miałam objawów.
            Dopiero podczas pierwszego stosunku z moim narzeczonym okazało się że mnie boli
            bardzo przy wkładaniu. A wczesniej tak nie było. WIęc to nie mogła byc od niego
            tylko własnie od tamtego razu.

            Poszłam niedługo po tym do ginekologa, ale ona niczego nie dopatrzyła się-
            skasowała kasę za wizytę a mnie dalej bolało i piekło. A potem były już
            widoczne objawy. Poszłam do dobrego lekarza, zaczęlismy robic badania prywatnie
            i się okazało że mamy wirusa.
                • mikimini1 Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 06.04.07, 09:26
                  pojawiły mi się takie wyrostki koło wejścia do pochwy, było podejrzenie
                  kłykcin, ale zrobiłam badania i całe szczęście HPV ujemne


                  a potem była ostra grzybica, ale chyba nie tylko, bo sa jeszcze jakies bakterie
                  bo partner ma reakcję na moje płyny wewnętrzne

                  sama tez zrobiłam test na HIV,i chlamydię-CHlamydia wyszła nadkarzenie.
                  A na opryszczkę zrobili mi sami (taka promocja) i stąd się okazało że mam


                  a teraz szukam we wrocławiu miejsca gdzie mogę zrobic na rzeżączkę
                        • mikimini1 Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 06.04.07, 10:30
                          takie juz jest pieprzone dorosłe zycie


                          2 lata temu, rok temu jeszcze myślałam że jest inaczej. Że oczywiście nie jest
                          łatwo. Ale problemy które mam teraz, wybory których musze teraz dokonywać to
                          przekracza czasem moje możliwości.

                          Każda sytuacja jest ekstremalnie trudna. Nie ma problemu "po prostu" o bzdury,
                          każda sprawa ma kaliber zyciowy-kupno mieszkania, kredyt mieszkaniowy,
                          przeprowadzka 400km, mieszkanie z teściową. Nic nie jest w małej skali tylko
                          wszystko wymaga strasznego zaangażowania, organizowania itp.

                          No i do tego nie jesteśmy zdrowi, jak wraca "temat" to juz zupełnie jest źle


                          Cięzko się trzymać

                          sił mi brak czasem
                          • emotional_en Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 06.04.07, 10:58
                            Słuchaj, z tego, co napisałaś wynika, że rzeczywiście to ON mógł Cie zarazić.
                            Przy pierwszym z nim stosunku bolało Cię, bo miałaś grzybicę (ja mam średnio raz
                            na 2mce i piecze potwornie, tylko że to nie od zarażenia się), a facet
                            zaaplikował Ci resztę... Po jakim czasie od stosunku z tamtym kolesiem
                            uprawiałaś seks ze swoim narzeczonym? To jest ważne, bo jesli przed nie miałaś
                            objawów, to rzeczywiście zarazić musiał Twój facet, nie Ty jego.
                            I zastanów się, czy on Cię kocha, czy po prostu jest zdania, że jak jest chory,
                            to już nikogo nie chce zarazić... i musi być z Tobą.
                            A słub radziłabym odłożyć na potem...
                            • d.o.s.i.a Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 06.04.07, 15:19
                              Ja tez jestem pewna, ze to nowy facet mogl Cie zarazic.
                              Jezeli jedynymi objawami, ktore mialas po stosunku z tym pierwszym byla
                              bolesnosc, to dlatego, ze mialas grzybice. A grzybcie moglas dostac sama z
                              siebie i nikt nie musial Cie zarazac.

                              Ta opryszczka wydaje mi sie baaaardzo dziwna. Zarazenie wirusem opryszki
                              przebiega bardzo nagle - sa to objawy widoczne i intensywne. Jezeli nigdy nie
                              mialas takiego przebiegu, ani Twoj partner, a opryszczka wyszla jedynie w
                              badaniu, to moze oznaczac, ze zakazenie przebieglo u Ciebie bezobjawowo (raczej
                              niemozliwe? Ale moze jakis ekspert sie wypowie), albo zarazilas sie np. od
                              swojej matki przy porodzie. Chyba, ze jednak zle rozumiem i to nie opryszczka...?

                              Napisz prosze czy i kiedy mialas atak opryszczki - czy wyszla ona jedynie w
                              badaniu???

                              Wszystko to wyglada mi na nieszczesliwy zbieg okolicznosci. Naprawde nie ma
                              zadnej gwarancji, ze Twoj poprzedni partner czymkolwiek Cie zarazil, a juz na
                              pewno nie tymi wszystkimi chorobami na raz.

                              Chlamydia to bardzo czesta przypadlosc i mogl Cie zarazic nia Twoj partner.

                              W ogole, daj spokoj, nie daj sobie wmowic winy, bo moglo byc zupelnie inaczej
                              niz myslisz - moglas zostac zarazona wszystkimi chorobami przez obecnego
                              partnera. Naprawde. Zrewiduj swoj stosunek do niego. Nie mowie, ze on Cie
                              oszukuje, mowie, ze z rownym prawdopodobnienstwem to On mogl Cie zarazic.
                            • deodyma Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 08.04.07, 12:50
                              tez tak sadze. nie tamten ja zarazil, ale ten obecny. a poniewaz przyznala sie,
                              ze przespala sie z tamtym bez zabezpieczenia to on wmowil jej, ze jest chora i
                              przy okazji zaazila jego. a z tym slubem... odlozyc go to za malo powiedziane.
                              lepiej niech w ogole z nim go nie bierze.
        • olifanka propozycja 06.04.07, 10:39
          Wiesz co, mikimini, tak czytam i czytam ten watek i .... chetnie
          porozmawialabym z tym Twoim narzeczonym i wyjasnila mu po zolniersku pare
          kwestii.
          Serio.
          Moge to dla Ciebie zrobic i moze przejzy na oczy. Bo jest tak nie fair wobec
          Ciebie ze moze jka go ktos wyprostuje, kobieta i to przytomna ( za taka sie
          smiem uwazac) to moze cos to zmieni.
          Jesli reflektujesz, napisz na priva. To bedzie moj prezent swiateczny dla
          Ciebie.
            • 83kimi Re: propozycja 06.04.07, 12:10
              Grzybicę może mieć każdy, wcale nie od seksu, ale np. od tabletek anty. Ile
              miesięcy po seksie bez gumki zaczęłaś mieć objawy tych chorób? Cóż, ja też
              podejrzewamn, że to Twój partner Cię zaraził, a teraz zwala winę na Ciebie.
              Żałosne... nie wytrzymałabym z takim ani godziny!
            • emotional_en Re: propozycja 06.04.07, 15:43
              No to wszystko jasne... Twój obecny musiał Cię zarazić, wyobraź sobie, zarażasz
              się od faceta TYLOMa chorobami, nie dzieje się nic, współżyjesz z obecnym i
              nagle wszystko Ci wyskakuje.
              Najwyraźniej facet zwala na Ciebie winę, to podłe.
              • 83kimi Re: propozycja 06.04.07, 16:08
                I smutne, bo nawet jeśli byś go nieświadomie zaraziła - nie powinien wpędzać
                Cię w tak ogromne poczucie winy. Cóż, najprawdopodbniej masz bardzo niskie
                poczucie własnej wartości, łatwo Twą manipulować i Twój facet to wykorzystuje.
                Czy możesz napisać dokładnie po jakim czasie od tamtego stpsunku zaczęłaś
                współżyć z obcenym chłopakiem, kiedy wystąpiły objawy chorób i jak długo w
                ogóle jesteście razem?
            • olifanka Re: propozycja 06.04.07, 17:13
              Ze jest w stosunku do Ciebie nie fair, ze tego typu znecanie sie nad Toba
              dowodzi jego slabosci i zazdrosci, nie wnosi nic konstruktywnego do zwiazku. Ze
              nie ma do tego prawa bo ta sytuacja byla PRZED NIM, ze nie jest rownoznaczna ze
              zdrada, choc jego reakcja wyglada tak jakbys go wrecz zdradzila.
              Powiedzialabym mu rowniez ze jesli faktycznie Ci ekocha musi zaprzestac takich
              akcji, gdyz one tylko rozwalaja, nie zas buduja.
              I w koncu wspomnialabym mu o rownouprawnieniu, o tym ze on tez mial przed Toba
              dziewczyny, ze TO SIE LUDZIOM ZDARZA i zeby zaczal Ci dawac szczescie zamiast
              cierpienia.
              • mikimini1 Re: propozycja 06.04.07, 21:48
                jestesmy razem od miesięcy, przez pierwsze 2 spaliśmy ze sobą w prezerwatywie
                i to bylo 2 miesiące po stosunku z tamtym

                od razu,za pierwszym raem bolało. zresztą przerwał pierwszy raz bo bolało mnie.



                cała sytuacja nie miałaby miejsca-i on też to mówi gdybym trafią na faceta dla
                którego to nie sa bardzo ważne rzeczy.
                On całe życie dbał o to żeby być zdrowym, żeby się nie zarazić niczym, unikał,
                zabezpieczał się.
                • 83kimi Re: propozycja 06.04.07, 22:23
                  Czyli z narzeczonym poszłaś do łóżka po dość krótkiej znajomości? W takim
                  razie - idąc jego tropem rozumowania, on nie szanował się i powinien się dobrze
                  zabezpieczyć!
                  Przez 2 miesiące nic Ci nie było i nagle po 1 stosunku wystąpiły wszystkie
                  objawy choroby??? Kiedy poszłaś do lekarza? Ból podczas drugiego stosunku mógł
                  być spowodowany tym, że był to dopiero drugi stosunek, niektóre kobiety
                  potrzebują miesięcy, bo współzycie nie było bolesne.
                  Albo nas wszystkich podpuszczasz, albo Twój facet wmówił Ci coś, co nie jest
                  prawdą...
                • turzyca Re: propozycja 06.04.07, 22:25
                  Tyle ze opryszczka mozna sie zarazic np na basenie albo w saunie - wystarczy
                  usiasc na miejscu, ktore ktos chory wczesniej zajmowal. Jesli mozesz porozmawiac
                  z tamtym facetem popros go o zrobienie badan. Bo jesli on nie jest chory...

                  wszelkiego typu badania mozna zrobic tu:
                  szukaj.sluzbazdrowia.pl/Dermatologia-wenerologia/Wroclaw/D09,W02,M1,20,1.html
                  jak widzisz lista jest bardzo dluga, wiec na pewno jakies dogodne miejsce
                  znajdziesz.

                  Ja na Twoim miejscu przeszlabym sie tez tu:
                  www.wroclaw.dominikanie.pl/new/
                  a szczegolnie tu:
                  www.wroclaw.dominikanie.pl/new/index.php?ac=spowiedz (tylko po Swietach,
                  bo teraz oblezenie)
                  rozmowa z kims takim (jesli psycholog nie wchodzi w gre) bardzo Ci sie przyda.
    • crunch4 Re: kryzys w związku z ch.weneryczną 06.04.07, 23:03
      a nie przyszlo ci do glowy ,ze to on cie zarazil? moglo tez byc tak ze
      niektorymi chorobami zarazilas sie od poprzedniego a inymi od tego.
      Prezerwatywy tez nie daja 100% pewnosci na wszystkie choroby, wirus np
      zoltaczki typu B jest b.zarazliwy. ja to bym nie chciala byc z tak
      ograniczonym facetem, cos nie tak ma we lbie
      • uyu Re: przecież to podpucha 06.04.07, 23:24
        Podpucha czy nie, zawsze moze sie komus przydac te kilka informacji jakie tu
        podano. Z tego co przeczytalam wynika, ze w trzecim tysiacleciu dorosli,
        wyksztalceni ludzie nie maja pojecia o tym czym sa choroby weneryczne i jak je
        leczyc.

        Odnosnie sytuacji opisanej przez autorke watku uciekalabym od tego faceta jak
        najdalej jak to jest mozliwe.
        Cala odpowiedzialnosc zwalil na nia, a z opisu wynika, ze to on ja zarazil.
        Rozbudza w niej poczucie winy, po slubie zacznie ja traktowac jak szmate,
        bo 'to ona jest winna', a pozniej przylozy jej pierwszy raz i bardzo bedzie
        tego zalowal. Potem drugi, bo przeciez ona taka nic nie warta.
        Dziewczyno! bierz nogi za pas i zostaw tego specjaliste od manipulacji i
        znecania sie.
        --
        Ô! Interpunkcjo, nie opuszczaj mnie! Wroc!
        www.uyu.bloog.pl/
        Dwa lata na koncu swiata.
      • mpodstawska Re: Tyle razy prosilam:uzywajcie tylko prezerwaty 07.04.07, 13:27
        Musicie sobie poradzic z ta sytuacja!
        On nie odejdzie od Ciebie bo nie zarazi innej,
        Ty tez innego nie zarazisz.
        A przeciez biale malzenstwo nie wchodzi w gre bo seksualnosc
        to podstawa.
        Po prostu musicie zyc razem i tyle.

        Ludzie sie zmieniaja .. moze on kiedys wybaczy,
        moze Ty sobie wybaczysz.
        |Jak jestescie wierzacy to sobie poradzicie.
        • uyu Re: Tyle razy prosilam:uzywajcie tylko prezerwaty 08.04.07, 13:02
          mpodstawska,
          dziewczyno! Przeciez to sie leczy! Wystarczy isc do lekarza.
          Kiedys, za komuny, osoba podejmujaca prace robila badania ktore obejmowaly
          takze choroby weneryczne. Moze bylo to niezbyt demokratyczne, za to pozwolilo
          na zatrzymanie szerzacej sie po wojnie epidemii chorob wenerycznych, tym
          bardziej, ze leczenie bylo darmowe, anonimowe i ... przymusowe. Za swiadome
          zarazenie grozilo kilka lat. Nastepna fala wzrostu zachorowan na te choroby to
          lata siedemdziesiate czyli pokolenie dzieci-kwiatow.
          Pamietam, gdy w kinie puscili przed bardzo dobrym filmem, dodatek o kile. W
          ciagu kwadransa napatrzylismy sie na zaropiale krocza i odpadajace nosy - wynik
          nieleczonej choroby. Minelo wiele lat ale do dzis pamietam ludzi wybiegajacych
          z sali, zeby wymiotowac po tych widokach.

          Zyjemy w czasach, w ktorych choroby weneryczne sa uleczalne i nikt z ich powodu
          nie jest skazany na pozostawanie w niedobranym zwiazku.

          Tego rodzaju dramatyczne podejscie to jeszcze jeden dowod na to jakim
          ciemnogrodem stala sie Polska. Nam w szkole lekarz tlumaczyl co i jak i
          dlaczego? Chyba ze skutkiem, bo do dzis to pamietam.
          Dlatego jestem przerazona niewiedza i bezradnoscia wylaniajaca sie z wiekszosci
          wpisow.

          --
          Ô! Interpunkcjo, nie opuszczaj mnie! Wroc!
          www.uyu.bloog.pl/
          Dwa lata na koncu swiata.
          • kirk12 Re: Tyle razy prosilam:uzywajcie tylko prezerwaty 09.04.07, 12:49
            Bez względu na to, czy wątek założony przez mikimini jest prawdziwą historią,
            czy tez wymyśloną - hipotetycznie jest to sytuacja realna. Tym bardziej więc
            nalezy potraktować ja poważnie. Wśród wypowiedzi uderzyły mnie dwie postawy.
            Jedna to prezentowana przez uyu - kobieta, której z racji przeżytych lat bliżej
            do XIX wieku niż trzeciego tysiąclecia powołując się na swoja "wiedzę" próbuje
            lekceważyć choroby narządów płciowych. Otóż niektóre z nich np. opryszczkę można
            zaleczyć i zminimalizować jej dokuczliwośc, ale jest to choroba przenoszona
            PRZEZ WIRUS HSV2, i na zawsze pozostanie w organiżmie uyjawniając się ponownie w
            róznych momentach.
            Osoby podpierające się w swych wypowiedziach doświadczeniem życiowym, przy braku
            minimum wiedzy mogą byc w swych wypowiedziach bardzo szkodliwe. Tym bardziej
            więc sugestia dla uyu, aby skorzystała ze zdobyczy cywilzacji i zapisała sie np.
            na uniwersytet trzeciego wieku, gdzie może poprawić swoją edukację, zanim
            zacznie siać dezinformację na forum.
            Druga postawa - to solidarność forumowiczek, w snuciu domysłów, że sprawcą
            choroby w omawianej parze jest facet, gdy tymczasem partnerka nie zachowała
            żadnej ostrożności rozpoczynając życie seksualne, a on przynajmniej posłuchal
            seksuologów i starał się z przygodnymi partnerkami uprawiać bezpieczny seks.
            Forumowiczki powinny zamiast oskarżać, nie mając pewności chłopaka mikimini -
            skupuić sie na propagowaniu "bezpiecznego seksu" i glosić to co z pewnością
            czynią rozpoczynając życie seksualne z nowym partnerem. Najpierw więc z
            pewnością partnerzy wymieniają się wzajemnie aktualnymi testami na HIV oraz
            dodatkowo zrobionymi badaniami na najbardziej rozpowszechnione choroby narządów
            płciowych, a dopiero póżniej wyposażeni w prezerwatywy rozpoczynają seks. Tu
            jednak mala dygresja w przypadku opryszczki prezerwatywa jest o wiele mnie
            skuteczna niz przy AIDS.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka