mnie tez wlasnie zostawil..... i zaraz sie zalamie

05.04.07, 12:32
po ponad 3 latach.
co prawda patrze na to na tyle racjonalnie ze nie mysle ze stracilam bostwo bo
zwiazek jaki prowadzilismy daleki byl od idealu i nie wiem ile z was daloby
rade tak dlugo jak ja z nim.
odszedl 2 raz. kiedys do innej. dzis twierdzi ze odchodzi bo czuje sie dla
mnie zerem. i woli byc sam.
czesto nie ufalismy sobie. nie szanujemy jak powinnismy. on - stale robiacy mi
akcje kontrolowane - tzn gdzie, po co z kim i o ktorej. ograniczacy mnie,
moich znajomych. chcacy wybierac mi wszystko, krytykujacy nie rzadko.
Brakowalo zeby mnie szpiegowal tylko...
Ja? Moze trudno oceniac sama siebie i nie robie tego szczerze tylko z
perspektywy placzacego serduszka ale jestem osoba o ogromnym sercu, milosci
siegajacej wybaczeniu zmiany mnie na lepszy model na jakis czas... wybaczylam
wiele. Porzucenie, obelgi ... "klatke".

Sama juz powoli nie moge wytrzymac. Ale nie odeszlabym. Dlatego ze kiedy
poznalam go 3lata temu pomyslalam sobie ze to bedzie TEN, zawsze myslalam ze
to jemu urodze dzieci, ze bedziemy mieli piekny maly domek i kochajaca rodzinke.
Dlatego tez ze zdaje mi sie ze juz nikogo nie spotkam. mam niespelna 23 lata.
wszystkie moje kolezanki maja kogos na stale badz szykuja sie do slubu. Ale
chociaz juz kogos maja...

a ja marzenia wspolnej corki blondyneczki w rozowych bucikach zmienilam w
samotne swieta i stanie psychicznym w ktorym placze caly czas.
ten cholerny zal ze nie wyszlo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
i tej pustce kiedy telefon juz nie dzwoni......

wiem ze zadne slowa otuchy nic nie ulecza, trzeba czasu. tak jak potrzebowalam
kilku miesiecy na wyrownanie swoich spraw kiedy byl z inna. mimo wszystko moze
jednak ktos napisze ze jestem chora i powinnam zabrac tylek i ratowac co sie
da... :(((((((((((((((((((
    • kaktusica6 Re: mnie tez wlasnie zostawil..... i zaraz sie za 05.04.07, 12:35
      Pomyśl sobie, co by było po tym ślubie, za te kilka lat... kura domowa bez
      znajomych notorycznie zdradzana... Chciałabyś tak żyć? Nie warto!
    • alpepe Re: mnie tez wlasnie zostawil..... i zaraz sie za 05.04.07, 12:35
      rozwalają mnie posty 23letnich smarkul. Autentycznie. Przecież to nie jest wiek
      do małżeństwa.
      • mmagi Re: mnie tez wlasnie zostawil..... i zaraz sie za 05.04.07, 13:07
        a jaki?
        • frupinka Re: mnie tez wlasnie zostawil..... i zaraz sie za 05.04.07, 20:12
          sraki.
      • maretina Re: mnie tez wlasnie zostawil..... i zaraz sie za 05.04.07, 22:29
        marzenia ma sie w kazdym wieku.
        no i dlaczego zakochana 23-latka ma byc smarkula? to mloda kobieta.
    • krakoma Re: mnie tez wlasnie zostawil..... i zaraz sie za 05.04.07, 12:37

    • grey_goose1 Re: mnie tez wlasnie zostawil..... i zaraz sie za 05.04.07, 12:39
      Antosiu,.glowa do gory!ponad 5 mcy temu rozstalam sie z facetem-hmm to raczej on
      podjal decyzje-ale wiem o czym mowisz!nasz zwiazek rowniez do najszczesliwszych
      nie nalezal a ja mimo to nie moglam sie zdobyc na to by dac mu kopa:(a
      teraz?jestem bardzo szczesliwym singielkiem!!jasne ze musi minac troche czasu
      ale wierz mi bedzie dobrze!pozdrawiam
      • to-paz Re: mnie tez wlasnie zostawil..... i zaraz sie za 05.04.07, 12:43
        Antosiu, ja za takiego faceta niestety wyszłam za mąż, poślubie się zmieniło to
        co było na jeszcze większe 2 lata horroru, na szczęście tylko 2 lata, bo od 1,5
        roku jestem szczęśliwa w iinym związku, mimo, że rozwodząc się miałam nie 23 ,
        ale 29 lat.Głowa do góry.Nie żałuj nie warto żałować takiego faceta. Los jest
        sprawiedliwy, teraz spotkasz kogoś dobrego, wartego Twojej Miłości.Tego Ci życzę
    • antosia99 do to-paz 05.04.07, 12:58
      • antosia99 do to-paz 05.04.07, 13:02
        po pierwsze nie jestem 23letnia smarkula!! wiesz znam osobe ktora majac 23 lata
        tez mowila ze ma czas, ze jesczze nie itd. dzis ma 32 i choc jest pogodna i
        super kobieta jest sama. i zaluje ze tak czekala.... a ja nie moge sie nadziwic
        ze nikogo nie spotkala. to edyna osoba jaka znam ktora codziennie wstaje prawa
        noga....

        to-paz... opowiesz mi kilka slow o sytuacji po slubie? a przed tez to zauwazalas
        ze byl obsesyjny w kwestii pilnowania Cie?
    • mmagi Re: mnie tez wlasnie zostawil..... i zaraz sie za 05.04.07, 13:07
      czesto nie ufalismy sobie. nie szanujemy jak powinnismy. on - stale robiacy mi
      akcje kontrolowane - tzn gdzie, po co z kim i o ktorej. ograniczacy mnie,
      moich znajomych. chcacy wybierac mi wszystko, krytykujacy nie rzadko.
      Brakowalo zeby mnie szpiegowal tylko...



      mysle ze zrobił dobra robote odchodzac,powaznie,bez niego za chwile bedzie Ci
      lepiej,odzyjesz;)
      • to-paz Re: Do Antosi 05.04.07, 13:46
        Już 2 tyg po ślubie, czyli jeszcze w podróży poślubnej zaczął się
        koszmar.ZUPEŁNIE przestał mnie szanować, zaczął zdradzać tak około pół roku po
        ślubie, ubliżał mi, zrównał z ziemia.A przecież byla to osobą, którą kochałam.
        Zrobił ze mnie zero, mimo, że zawsze byłam pewną siebie, atrakcyjną, i pełną
        wiary kochającą życie kobietą.W ciągu roku stałam się popychadłem,
        nieszanowany, brzydkim, siedzącym w domu.Krok, po kroku doprowadził do tego,
        nawet nie wiem kiedy.Szkoda mi siebie, ja też jestem taka jak i Ty, dawałam mu
        Miłość, otrzymywałam baty.Antosiu, wiem, że Ci cięzko, ale uwierz, całe życie
        przed Tobą, a moze być PIĘKNIE, Ty możesz być piękna, i kochana, szanowana i
        uwielbiana. Dlaczego masz się tego pozbawiać????
        • antosia99 Re: do to-paz 05.04.07, 14:08
          a jak zareagowal kiedy sie dowiedzial ze chcesz odejsc? jak szybko zrozumialas
          ze zachowuje sie jak debil i postanwoilas cos z tym zrobic? mialas tez tak ze na
          poczatku go tlumaczylas? staralas sie zrozumiec a on probowal wmowic ze jakas
          jest w tym twoja wina?

          moj K. nie zawsze taki jest, a raczej byl... bywal tez kochajacym czulym i
          pelnym uczucia do mnie pomocnm facetem. jedno czego mi w nim brakowalo to bycia
          przyjacielem. a mezczyzna musi nim byc... bo krytyka i staranie sie za wszelka
          cene zepsuc komus radosc dnia, zakupu nowej bluzki czy poznania fanej kolezanki
          jest doluaca...

          szczegolnie gdy wszystko co jego dobre jest..

          :((((((((((((
          • to-paz Re: do to-paz 05.04.07, 14:17
            Wiele było rozstań i powrotów, ale nawet teraz po rozwodzie cały czas
            wydzwania, chciałby wrócić, podobno zrozumiał co stracił.TACY SIĘ NIGDY NIE
            ZMIENIAJA.Piszesz, że Twój bywał czuły itp.Wiesz u mnie nigdy nie było nijako,
            i to już jak powiedziała psycholog było bardzo niepokojące. U mnie było albo
            dno, rozpacz i ból, albo euforia, super, on kochający, chwytający mnie za
            serce, nigdy nie było normalnie tak jak w zwykłym życiu. Do tej pory gdzieś tam
            mnie rozczula, w końcu go pokochałam, ale to zły człowiek. Nie na życie.Tylko
            na łzy
            • antosia99 dziekuje to-paz... 05.04.07, 16:00
              bo choc swiat mi sie jakos wali to widze w tobie siebie.
              choc moze jednak moj nie byl takim draniem... ale wiesz zawsze myslalam co
              bedzie jesli stane z nim na oltarzu.. czy z czysta radoscia powiem TAK bedac
              pewna ze to wspanialy czlowiek czy jednak dzien lub dwa po slubie zaczna sie na
              nowo kontrole itd... zastanawialam sie kiedy zaczne mu ufac. temu ze 4godziny
              ciszy nie oznaczaja ze on zdradza .. tylko ze spi, pracuje, naprawia samochod.
              boje sie ze nigdy nie doszloby do momentu kiedy ufalabym tak jak chcialabym ufac
              osobie ktorej wkladam obraczke.

              trudno mi powiedziec ze placze za nim. chodzi moze bardziej o to ze placze z
              zalu ze mi nie wyszlo z nim, z tym z ktorym zycie widzialam jak bajke. placze za
              nim i z zalu. i wiem ze nie bedzie lepiej dopoki poprostu nie bede szczesliwie
              zakochana. w nim lub kims innym.

              poki co nie daje sobie na to szansy :(
              • antosia99 najgorsze jest to ze... 05.04.07, 20:06
                czuje ze za rok, dwa czas na slub i dzieci a ja wiem ze teraz dluuuuuuuugo
                nikogo nie bedzie. a jak bede miec 27 to wezme kogo popadnie zeby juz tylko
                "miec"?? to bez sensu... ja chce zwiazku dlugiego i fajnego a nie chce byc
                zdesperowana prawie 30latka ktora nie ma faceta...

                nie mam kompleksow wzgledem sieboe chodzi raczej o fakt ze wiem ze trudno
                spotkac tego kogos..:(
                • simply_z Re: najgorsze jest to ze... 05.04.07, 20:40
                  nikogo nie bedzie. a jak bede miec 27 to wezme kogo popadnie zeby juz tylko
                  > "miec"?? to bez sensu... ja chce zwiazku dlugiego i fajnego a nie chce byc
                  > zdesperowana prawie 30latka ktora nie ma faceta
                  no tak bo powyzej 27-lat to już tylko dom starcow albo bank spermy ,zeby miec
                  blondyneczke w rozowych butkach LOL ,no nie Tośka?
    • aurora77 Re: mnie tez wlasnie zostawil..... i zaraz sie za 05.04.07, 20:41
      ..alez mi Cie zal. Ty biedna kobieto...moze tak bys do Keni/Afryka pojechala,
      gdzie dziennie dzieci z glodu umieraja, albo do Kambodzy..Ty stekasz i sie sama
      nad soba rozczulasz...Wybacz, brak mi dla Ciebie zalu i zrozumienia ..
    • madziuuunia Re: mnie tez wlasnie zostawil..... i zaraz sie za 05.04.07, 20:59
      czyzbysmy sie laczyly w bolu>??? ja dzisiaj mam swoj drugi dzien bez mojej
      milosci..no coz tzreba sobie rade dac....Nie poddawaj sie tak jak ja..... ja mam
      20 lat..i tez mi si ewydawalo ze juz jestem stara baba.... ale wiem ze to
      pzreciez smieszne jest takie mtyslenie:) Zycie bez niego bedzie teraz okrutne
      ..wiem o tym. Ale bol mienie...lzy w poduszcze wyschna.... i bede zyc dalej na
      nowo. Powiem ci ze moj facet byl taki sam jak Twoj ....chyba nawet gorszy..Mysle
      ze dorbze sie stalo...uwolnilam sie od tego czlowieka...a teraz zajme si etylko
      soba... Slonce popatrz na kobiety ktore zostaja same z dziecmi....to troche
      gorsza sytuacja prawda?? Mam kolezanke ktora urodzila synka a jejgo ojciec tak
      sie spil ze zamarzl na dworze nieswiadomy tego ( byla ziman)........ niedawno
      urodzila blizniaki z jakims innym gosciem i co>? i jest sama..wyglada jak
      platforma ...ale nei zalamuje sie ze tak jest...zyje dalej. z czasem sama
      zobaczysz ze ebdzi eodrbze.....tylko potzreba czaaasu
      • antosia99 nie moge tak zyc.. jutro musze z nim porozmawiac 05.04.07, 21:43
        i powiedziec ze bez niego moj swiat sie wali ... :(((((((((((((((
    • poopka Re: mnie tez wlasnie zostawil..... i zaraz sie za 05.04.07, 22:10
      ale kobieto sama piszesz jaki był dla Ciebie i jescze rozpaczasz po nim... brak
      słow przepraszam ze to mowie ale masz całe zycie przed soba a zachowujesz sie
      tak jakbys juz miała nikogo nie spotkac... mysle ze wolałabys sie z nim meczyc
      niz byc poprostu teraz sama co jest dla mnie niezrozumiałe, bo teraz masz
      spokoj i otwarta droge na nowa lepsza znajomosc...
      • tunrida81 Re: mnie tez wlasnie zostawil..... i zaraz sie za 05.04.07, 22:44
        Niestety na tym życie polega, że nie wiadomo co przyniesie w przyszłości. Nie
        łam się. Bedziesz się zadręczać jakimś tam facetem, na nim się świat nie kończy.
        A co wolałabyś, aby cię po ślubie zostawił. Dziewczyny wychodzą za mąż i co
        zaczyna się koszmar, narzekanie, bo po co, że mogłam jednak nie, bo wyszło
        szydło a worka itp. Faceci w ogóle teraz się pozmieniali. Albo chodzą i chodzą z
        5 lat, 7 lat, albo więcej i ani słowa o ożenku. Albo jak się żenią, to po ślubie
        momentalnie zmieniają swoje oblicze i co rozwód. A ile mamy teraz rozwodów....
        • antosia99 napisalam do niego.... nie bylo warto. 06.04.07, 08:29
          pozostal niewzruszonym chamidlem. mowi sie ze poznaje sie faceta po tym jak
          konczy a on zakoczyl chamska riposta.
          jeszcze smie twierdzic ze przez caly zwiazek wolalam innych ludzi od niego,
          znajomych, przyjaciol, rodzine...wszyscy tylko nie on. G**o prawda (sorry za
          wyrazenie). Zawsze byl pierwszy a moje spotkania z przyjaciolmi byly albo z nim
          (gdzie potrafil tak mnie ponizyc ze odechciewalo mi sie kazdej imprezy) albo
          bylam sama z telefonami co 20min albo smskiem "zapomnialas o mnie juz?" bo
          wkoncu nie puscilam sygnalka od 20min...ehhhhhhhhhhhhhhh
          a teraz mi jeszcze powie ze zawsze byl ostatni .... smiechu warte.

          Patrzac na to z innej strony widze ze on prowadzi kapitalna politykę. Polega na
          zrobieniu wszystkiego aby przedstawic siebie w swietle aniolka a we mnie
          wzbudzic wyrzuty sumienia (nawet za jego bledy).
          Przez caly zwiazek sie nabierałam.... i choc dalej udaje mu sie to troche staram
          sie bronic i mowic co mysle.
          No a hiciorem bylo stwierdzenie ze mowienie o jego wadach (czesto pracuje do
          pozna) jest gnojeniem go!!! hahah..
          • justysia0 samotne swięta :( 07.04.07, 16:44
            dawno nie czułam się taka samotna... kartka od niego to nei to samo co on :(
            samotnosc boli :(
            • anka1110 Re: samotne swięta :( 08.04.07, 17:24
              mozna zyc z kims pod jednym dachem i byc samotnym. jestem za granica , zyje Z
              NIM w jednym mieszkaniu a nigdy w zyciu nie czulam sie tak sama. powiedzial ze
              bedzie w domu w swieta. nie ma go. czasem mysle ze nie mam prawa wymagac od
              niego jego obecnosci bo nie jestesmy malzenstwem ale z drugiej strony... boje
              sie ze kiedys spotkamy sie rano w kuchni i nie bedziemy mogli zniesc swojej
              obecnosci...nienawidze swiat.
    • sabriel Re: mnie tez wlasnie zostawil..... i zaraz sie za 07.04.07, 17:42
      Dla mnie z tego postu przebija jakaś taka naiwność.Nie wiem czy to kwestia
      młodego wieku czy raczej charakteru.
      Z jednej strony jest świadomość tego,że ktoś nas nie szanuje,obrzuca
      wyzwiskami,kontroluje,nie ufa nam i robienie sobie mimo tego planów
      -"blondyneczka w różowych bucikach,mały domek,pitu pitu...".
      Po co ciągnąć taki związek w nieskończoność i tracić najlepsze lata na
      kontynuowanie czegoś co i tak nie ma najlepszej przyszłości.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja