Podobają mi się faceci, którzy nie nadają się do

07.04.07, 16:56
związku i bycia z kimś. Podóróżnicy, artyści, którzy poświęcają całe swoje
życie pasji i nie chcą nic zmieniać. Wieczni chłopcy.
Chcę się z tego wyleczyć i poznać w końcu kogoś zwyczajnego.
Tylko jak?
Chciałabym w końcu ułożyć sobie życie tak jak to robi większość ludzi, alw za
każdym razem gdy coś się w moim życiu dzieje okazuje się, że znów trafiłam na
ten sam typ faceta. Mam dość popadania w schematy. Ale czy z tego da się wyjść?
    • dre6 Re: Podobają mi się faceci, którzy nie nadają się 07.04.07, 17:01
      Wyjdz za pierwszego buraka ktory zechce sie ozenic. Tak bedzie prosciej. Nie
      zrozumiesz wolnych mezczyzn.
      • rosane1 Re: Podobają mi się faceci, którzy nie nadają się 07.04.07, 17:05
        Wcale nie chcę ich zrozumieć tylko przestać o nich myśleć.
        Tacy mężczyźni to w większości egoiści.
        • slowianski.mit Re: Podobają mi się faceci, którzy nie nadają się 07.04.07, 17:12
          Dokładnie. Tu nie ma nic do zrozumienia. Znam ten typ mężczyzn.
          Po prostu świat kończy się na dla nich na ich samych.
          To oni nie potrafią zrozumieć kobiet.
        • dre6 Re: Podobają mi się faceci, którzy nie nadają się 07.04.07, 17:14
          Powtarzasz kobiecy banal. Po prostu nie chce sie zenic i sa uczciwi. Zalosne
          jestescie z tym pedem do malzenstwa. Czytasz tez narzekania nieszczesliwych
          kobiet poslubionych?
          • rosane1 Re: Podobają mi się faceci, którzy nie nadają się 07.04.07, 17:17
            Czy ja napisałam cokolwiek o małżeństwie. Chyba nie i nie o małżeństwo mi
            chodzi, ale o związek dwojga ludzi niekoniecznie zalegalizowany.
            • rosane1 Re: Podobają mi się faceci, którzy nie nadają się 07.04.07, 17:19
              W związku na kocią łapę również trzeba coś z siebie dać, a nie tylko brać.
    • elkamenelka Re: Podobają mi się faceci, którzy nie nadają się 07.04.07, 17:16
      Unikak ich i tyle. Jeśli masz inne pragnienia to nie będziesz z takim nigdy
      szczęśliwa. Zaspokoisz tylko jego potrzebę bycica szczęśliwym. Ale swoją?
      Nie ma mowy. Tacy faceci myślą, że kobiecie do szczęścia wystarczy seks, rozmowa
      o duperelach, bo o poważnych sprawach nie potrafią dyskutować.
      • dre6 Re: Podobają mi się faceci, którzy nie nadają się 07.04.07, 17:19
        Potrafia tylko sie nie chca zenic. czego tu qrwa nie rozumiecie?
        To takie proste. co macie do zaoferowania bardziej cenne niz wolnosc?
        Kajdany?
        • elkamenelka Re: Podobają mi się faceci, którzy nie nadają się 07.04.07, 17:21
          Koleś kto tu mówi o małżeństwie? Przewrażliwiony jakiś jesteś albo nigdy nie
          zrozumiesz kobiet.
          • elkamenelka Re: Podobają mi się faceci, którzy nie nadają się 07.04.07, 17:23
            A ta fobia dotycząca małżeństwa też wcale nie jest normalna.
            Dla mnie taka nadwrażliwość świadczy o czymś, że z kolesiem jest coś nie tak.
            • dre6 Re: Podobają mi się faceci, którzy nie nadają się 07.04.07, 17:30
              Bzdura. Nie wszyscy mezczyzni za cel swojego zycia maja malzenstwo.
              Opinie zdesperowanych kobiet sie nie licza. ze mna wszystko jest w porzasiu
              tylko zenic sie nie chce. Znam tez kilka podobnych przypadkow.
              Ludzie powinni sie dobierac podobnie. Szukajcie facetow ktorzy chca sie zenic.
              Od tych co nie chca odwalcie sie i niczego nie probujcie zmieniac. jezeli
              jestescie takie atrakcyjne jak piszecie to nie powinnyscie miec klopotow. czy
              czytacie narzekania mezczyzn ze kobieta nie chce wyjsc za niego? Nic to wam nie
              mowi. zdejmij klapki z oczu i przeczysc sobie uszy.
              • elkamenelka Re: Podobają mi się faceci, którzy nie nadają się 07.04.07, 17:37
                Czy ktoś tu pisał, że jest atrakcyjny? Znów coś sobie dopowiadasz.
                Będziesz miał problem ze znalezieniem kogoś kto myśli podobnie jak Ty.
                Mogę Ci tylko zasugerować, że najprawdopodobniej nigdy nie spotkasz takiej
                kobiety. Zgodzą się na taki układ na rok albo na dwa lata, a potem zapragną tego
                czego pragną normalni ludzie.
                Kiedyś się spojrzysz na swoje życie, może coś zrozumiesz, ale będzie już być
                może za późno.
                Nie warto jest poświęcać miłości i szczęścia dla głupiej zasady " nie bo nie".
                Życzę jednak powodzenia w szukaniu, chyba że już znalazłeś naiwną.
                • kowalski.kowalski1 Re: Podobają mi się faceci, którzy nie nadają się 07.04.07, 17:40
                  > Mogę Ci tylko zasugerować, że najprawdopodobniej nigdy nie spotkasz takiej
                  > kobiety. Zgodzą się na taki układ na rok albo na dwa lata, a potem zapragną
                  teg
                  > o
                  > czego pragną normalni ludzie.

                  a Ty na ile chciałaś? :))
                  rok czy dwa to i tak długo, kilka miesięcy to optymalny okres, później zmiana i
                  znów to samo :))
                  • rosane1 Re: Podobają mi się faceci, którzy nie nadają się 07.04.07, 18:37
                    Mam nadzieję, że to był zart.
                    • kowalski.kowalski1 Re: Podobają mi się faceci, którzy nie nadają się 07.04.07, 22:37
                      > Mam nadzieję, że to był zart.

                      no nie sądzę, smieszne to na pewno nie było
                • dre6 Re: Podobają mi się faceci, którzy nie nadają się 07.04.07, 17:43
                  Na rok wystarcza. Dwa lata to za dlugo. taki uklad mi wystarcza.
                  • elkamenelka Re: Podobają mi się faceci, którzy nie nadają się 07.04.07, 17:50
                    A masz jakikolwiek układ? Z ciekawości pytam. Bo nie wydaje mi się to możliwe.
                  • rosane1 Re: Podobają mi się faceci, którzy nie nadają się 07.04.07, 18:36
                    A kto tu mówi o Tobie?
    • slowianski.mit Nigdy nie zrozumiesz wolnych mężczyzn. 07.04.07, 17:26
      A Ty potrafisz zrozumieć,że dla większości kobiet małżeństwo jest jednak ważne z
      wielu powodów i nie chodzi o to by założyć facetowi kajdany.
      Małżeństwo to jednak zobowiązanie, a co za tym idzie poczuycie bezpieczeństwa,
      wspólne budowanie życia razem.Życie to nie tylko zabawa. A wolni strzelcy zawsze
      będą wolni. Nie zawsze równie z tej wolności sczęśliwi.
      • rosane1 Re: Nigdy nie zrozumiesz wolnych mężczyzn. 07.04.07, 17:29
        Nie chodziło mi o małżeństwo, ale również uważam, że jeżeli mężczyzna mając do
        wyboru dobry seks, miłość i szacunek w małżeństwie i samotność bez seksu i
        miłości wybiera to drugie to musi mieć jakieś problemy emocjonalne.
        Znudziło mnie już leczenie takich problemów.
        • sumire Re: Nigdy nie zrozumiesz wolnych mężczyzn. 07.04.07, 17:51
          rosane1 napisała:

          > Nie chodziło mi o małżeństwo, ale również uważam, że jeżeli mężczyzna mając do
          > wyboru dobry seks, miłość i szacunek w małżeństwie i samotność bez seksu i
          > miłości wybiera to drugie to musi mieć jakieś problemy emocjonalne.
          > Znudziło mnie już leczenie takich problemów.

          nie, nie musi mieć problemów emocjonalnych, a tym bardziej nie musi wymagać Twojego leczenia.
          ludzie mają różne priorytety.
    • yagiennka Re: Podobają mi się faceci, którzy nie nadają się 07.04.07, 17:29
      Najwazniejsze że zdajesz sobie z tego sprawę, że popadłas w schemat. Pewnie tacy
      faceci wydają ci się ciekawi, pociągający, bo tak jest w istocie. To nie to co
      nudny do bólu koles co w tyg do pracy i do domu a w weekendy tv i pilot od niego.
      Musisz to po prostu przemóc świadomie, wolne ptaki traktowac niepowaznie tak jak
      na to zasługują. Zainteresuja się facetemi, którzy mają apsje i zainteresowania,
      sa ciekawi ale jednocześnie szukają stabikizacji. Wiem że to rzadki gatunek ale
      występuje w przyrodzie :)
      • rosane1 Re: Podobają mi się faceci, którzy nie nadają się 07.04.07, 17:32
        Masz rację yagienko właśnie takiego kogoś szukam i takiego faceta życzę
        wszystkim kobietom. To najbardziej drogocenny gatunek.:)
        Popadłam w schemat i zdaję sobie z tego sprawę. Chyba już dojrzałam do tego aby
        zauważyć, że to prowadzi do nikąd.
        • dre6 Re: Podobają mi się faceci, którzy nie nadają się 07.04.07, 17:34
          Awizuj tylko z daleka ze szukasz meza. Natychmiast kolo ciebie zrobi sie
          luzniej.
          • rosane1 Re: Podobają mi się faceci, którzy nie nadają się 07.04.07, 17:40
            Nie szukam męża, ale partnera. Stabilizacja nie musi być równoznaczna z
            małżeństwem. Widzę, że nie zrozumiesz bo widzisz wszystko i oceniasz poprzez
            swój pryzmat.
    • kowalski.kowalski1 Re: Podobają mi się faceci, którzy nie nadają się 07.04.07, 17:42
      jedno pytanko, co to znaczy stabilizacja?
      skoro nie mówimy o małżeństwie, tylko o luźnym związku, prześpimy się ze sobą,
      może nawet pomieszkamy to w czym problem? Tym wolnym ptakom własnie taki układ
      odpowiada
      • dre6 Re: Podobają mi się faceci, którzy nie nadają się 07.04.07, 17:44
        jezeli nie szukasz meza to juz inna sprawa. Masz wieksze szanse na
        stabilizacje do dwoch lat.
        • kowalski.kowalski1 Re: Podobają mi się faceci, którzy nie nadają się 07.04.07, 17:46
          ja jestem kowalski, nie kowalska i męża nie szukam :)
          żony z resztą też nie :))

          tylko nie wiem co kobiety rozumieja pod pojęciem stabilizacja, bo ja myslałem,
          ze to o ślub chodzi :))), ewentualnie wspólny kredyt na 30 lat :)
          • yagiennka Re: Podobają mi się faceci, którzy nie nadają się 07.04.07, 20:12
            Dlaczego. Stabilizacja jak sama nazwa wskazuje oznacza coś stalego, może być
            stały partner. Być może ona spotyka facetów na 3 miesiace :) Wam się wszystko
            kojarzy z małżeństwem którego boicie sie jak ognia nie wiadomo czemu. Jakby to
            coś miało zmienic, jeśłi się z kimś jest to się jest ze wszystkimi tego
            konsekwencjami. A odejść też można zawsze, i po ślubie. Tylko że może wasze
            lenistwo jest aż tak ogromne że nie chce wam się nawet wtedy udać do
            odpiwiedniego urzędu i złożyć pozew oraz powiedzieć do widzenia.
            • kowalski.kowalski1 Re: Podobają mi się faceci, którzy nie nadają się 07.04.07, 22:40
              to nie wynika z lenistwa tylko z praktyczności. Gdybym miał brać ślub z każdą
              kobieta z którą spędziłem trochę czasu a póxniej ze wszystkimi się rozwodzić,
              to po pierwsze już dawno byłbym bezdobny a po drugie miałbym na swoim koncie z
              20 rozwodów :))
              Jak więc widzisz małżeństwo może tylko człowiekowi zycie skomplikowac, na pewno
              go nie ułatwi
              • yagiennka Re: Podobają mi się faceci, którzy nie nadają się 08.04.07, 00:17
                Ale spośród tych kobiet na jakiś czas trafia się na tą jedną, z która chce się
                budowac przyszłość. Jak nie trafiasz to ci moge tylko współczuc :) Małżeństwo
                życie własnie ułatwia.
      • rosane1 Re: Podobają mi się faceci, którzy nie nadają się 07.04.07, 17:48
        Odkąd stabilizacja to luźny związek? W tym problem, że kobietom nie chodzi tylko
        o to "prześpimy się ze sobą"...a potem z kimś innym:).
        Stabilizacja to poczucie bezpieczeństwa, wiedza o tym co będzie jutro.
        Świadomość tego, że jesteś ważniejsza dla faceta niż wszystko inne, niż jego
        ideologia.
        To wiedza o tym, że zawsze możesz na niego liczyć, że będzie Cię ubóstwiał nawet
        nie wyglądającą najlepiej, schorowaną.
        Ci "wolni" zazwyczaj nie są dojrzali do takiego pojmowania zwiąku i uczuć. Cęsto
        nie rozumieją czym jest miłość. Znają tylko jej płytką definicję.
        • kowalski.kowalski1 Re: Podobają mi się faceci, którzy nie nadają się 07.04.07, 17:49
          co bedzie jutro to nikt nie wie :)
          a skoro jakis facet jest z kobieta to znaczy, ze jest ona dla niego ważna,
          przynajmniej w tym momecie.
          • rosane1 Re: Podobają mi się faceci, którzy nie nadają się 07.04.07, 17:51
            przynajmniej w tym momencie...wybacz, ale to już mi się znudziło
    • sumire Re: Podobają mi się faceci, którzy nie nadają się 07.04.07, 17:49
      a ja nie chcę. takich lubię, sama taka jestem i nie zamierzam szukać 'kogoś zwyczajnego', bo tak 'robi większość ludzi'.
      tacy faceci mnie kręcą, sama wiodę podobnie niespokojny tryb życia i nie chcę tego zmieniać. a że nie zawsze jest łatwo - trudno :) widziały gały co brały :)
      • rosane1 Re: Podobają mi się faceci, którzy nie nadają się 07.04.07, 18:36
        Nie szukam kogoś zwyczajnego dlatego, że tak robi większość ludzi.
        Ile masz lat? Jak bedziesz w moim wieku to pogadamy. Kiedyś myślałam tak jak Ty.
        • sumire Re: Podobają mi się faceci, którzy nie nadają się 07.04.07, 19:01
          28. wiem, dzieciak ze mnie :)

          powtarzam - ludzie mają różne potrzeby i to, że ktoś nie dąży do stałego związku, bo ma w życiu inne cele, nie oznacza, że jest niedojrzały, upośledzony emocjonalnie etc. wcale nie jest tak łatwo zdecydować się na samotność w imię realizowania swoich pasji. ale to o niebo lepsze, niż duszenie frustracji u czyjegoś boku. będę bronić i facetów, i kobiet, którzy postanowili być takimi 'niebieskimi ptakami', bo swoją cenę za to płacą.
          • yagiennka A ja myślę 07.04.07, 20:17
            że ludzie którzy nie potrafią stworzyć stałego związku z drugim człowiekiem są
            niedojrzali, to własnie to oznacza. Najczęściej egoizm, nieumiejętność myślenia
            "my" zamiast "ja", brak wyobraźni, refleksji, niestabilność emocjonalna. Jest
            nawet takla choroba w psychologii, są ludzie którzy całe życie jada na
            chwilowych układach i jak tylko widza że zaczyna się coś powaznego uciekają. To
            jest choroba.
            • avital84 Re: A ja myślę 07.04.07, 20:18
              Z przykrością stwierdzam, że yagienka ma rację. Ja sie nawet przyznaję do tej
              choroby.
              Chciałabym inaczej, ale chyba nie potrafię. Poza tym trafiam na tak samo
              opętanych tą chorobą jak ja, więc z wyleczenia się nici.
            • fourteen.words Re: A ja myślę 07.04.07, 20:21
              A może ludzie po prostu nie chcą stworzyć stałego związku, ponieważ wolą skupić
              swoje siły na czymś innym ? To nie choroba - to kalkulacja.
              • avital84 Re: A ja myślę 07.04.07, 20:23
                Nie. Ale tak to sobie tłumaczą. (tłumaczymy)
                Nie mówię tylko o swoim przykładzie. jakiś czas temu poznałam zatwardziałego
                samotnika, który jak się potem okazało sam przynał, że chciałby żeby jego życie
                wyglądało inaczej, ale się boi.
                • fourteen.words Re: A ja myślę 07.04.07, 20:59
                  Ja nie mówię o nieudacznictwie, tylko o pewnych poświęceniach. Poświęcasz
                  świadomie część swojego życia na osiągnięcie czegoś.
                  • avital84 Re: A ja myślę 07.04.07, 21:02
                    On nie jest nieudacznikiem. Jest, a raczej był świetnym maklerem giełdowym.
                    Pracował na Wall Street, a teraz podróżuje po Ameryce Południowej.
                    Nie jeste nieudacznikiem, ale w pewnym momencie swoejgo życia zrozumiał, że nie
                    o to chodzi. Tylko, że nie potrafi chyba inaczej, bo boi się związku i miłości
                    mimo, że bardzo by jej chciał.
                    • fourteen.words Re: A ja myślę 07.04.07, 21:05
                      Ojej - jakie to romantyczne... Mięczak, zabrakło mu wiary - obym tak nie upadł.
                      • avital84 Re: A ja myślę 07.04.07, 21:11
                        Przepraszam. Muszę być chamska, ale sam jesteś mięczak.
                        Akurat to jest jedna z dwóch osób, których nie pozwolę obrażać.
                        • fourteen.words Re: A ja myślę 07.04.07, 21:20
                          Przecież już to zrobiłem, bez Twojego pozwolenia:) Dobra nie będę chamski - nie
                          mam nic do tego człowieka, ale uważam że ludzie wycofują się z dążenia do
                          sukcesu dlatego że nie dają rady, a nie dlatego że mają wątpliwości.
                          • avital84 Re: A ja myślę 07.04.07, 21:37
                            On sukces osiągnął. I to nie mały. A największym jego sukcesem jest to, że mimo
                            to jest niezwykle skromnym człowiekiem.
                            Co do innych apsektów życia może kiedyś przełamie strach, kiedy uzna, ze warto i
                            życzę mu tego z całego serca. Rozumiem jhego obawy i nie uważam, że by były one
                            pezpodstawne.
                            • fourteen.words Re: A ja myślę 07.04.07, 21:44
                              "Niemały" i "żeby" - razem piszemy:) A co do sukcesów i skromności... To się
                              raczej ze sobą nie łączy, podobnie jak makler-sukces.
                              • avital84 Re: A ja myślę 07.04.07, 21:46
                                Dziękuję za lekcję ortografii.
                                U niego się łączy.
                                • fourteen.words Re: A ja myślę 07.04.07, 21:49
                                  Z pewnością.
                                  • simply_z Re: A ja myślę 07.04.07, 22:45
                                    wiesz ,zauwazylam ,że wiele osob wlasnie takich malych karierowiczow -
                                    menedżerow ,ktorzy nie widzą juz mozliwosci wydobycia się kieratu najbardziej
                                    krytykuje tych ,którzy wyrwali się z tego zamknietego kręgu kasy i pracy
                                    kilkanascie h na dobę.
                                    • kowalski.kowalski1 Re: A ja myślę 07.04.07, 22:51
                                      aby się dostać do tego "kieratu" kasy, pracy i kariery to cieciem być nie
                                      można. Więc mało kto chce świadomie się z tego wyrywać :))
                                      • simply_z Re: A ja myślę 07.04.07, 22:57
                                        dlaczego? za pare lat norma bedzie zmienianie zawodu i pracy co pare lat.Poza
                                        tym jesli nie jest sie obarczonym rodziną i nie mieszka w PL:) ..?
                                        • kowalski.kowalski1 Re: A ja myślę 07.04.07, 23:00
                                          > dlaczego? za pare lat norma bedzie zmienianie zawodu i pracy co pare lat.Poza
                                          > tym jesli nie jest sie obarczonym rodziną i nie mieszka w PL:) ..?

                                          tak, ale prace, z dobrej można zmienić tylko na lepszą, więc na jeszcze
                                          większy "kierat" ;)
                                      • avital84 Re: A ja myślę 07.04.07, 23:00
                                        Ale jednak niektórzy mądrzeją.
                                        Co ja będę zresztą tłumaczyć.
                                        Człowiek, o ktorym piszę jest wyjątkowo zdolny, powodziło mu się.
                                        Ale w pewnym momencie uznał, ze już wystarczy. Moim zdaniem to oznaka jego
                                        dojrzałości i mądrości. Poza tym będąc maklerem jeśli się na tym zna moze
                                        zarabiać sam na siebie.
                                        Ja go podziwiam i cieszę się, że zdecydował się realizować swoje marzenia.
                                        • avital84 Re: A ja myślę 07.04.07, 23:01
                                          A poza tym być może dzięki swojej inteligencji zarobił już tyle, że teraz może
                                          wszystko olać.
                                        • kowalski.kowalski1 Re: A ja myślę 07.04.07, 23:02
                                          nie, no ja nic do niego nie mam ;))))
                                          mówie tylko, ze człowiek zazwyczaj nie chce rezygnować ot tak z dużych
                                          pieniędzy, fajnej pracy itp..., bo i po co mialby to robić? Zwłaszcza jeśli
                                          mówimy o osobie samotnej.
                                          • avital84 Re: A ja myślę 07.04.07, 23:05
                                            Może dla kogoś kto tyle osiągnął pieniądze i praca to nie wszystko.
                                            Zwłaszcza kiedy on przestał lubic swoją pracę.
                                            Życie jest po to by żyć, nie po to by się z kimś ścigać i zarabiać pieniądze,
                                            których nie mamy gdzie wydać.
                                            Może uznał, że zakończył jeden etap w swoim życiu i czas na nowy etap, na zmianę.
                                            J ago rozumiem w 100 %, wspieram i podziwiam.
                                            Dla mnie to przykład kogoś kto się w tym wszytskim nie pogubił i nie zatracił.
                                            • kowalski.kowalski1 Re: A ja myślę 07.04.07, 23:08
                                              nie wiem jak osiągnę tak wiele to się nad tym zastanowię, ale narazie nie mam
                                              nic lepszego do roboty :)
                                              A nowy etap to jaki? Małżenstwo?
                                              • simply_z Re: A ja myślę 07.04.07, 23:11
                                                czy tak trudno zrozumiec ,ze czlowiek chcial realizowac swoje marzenia? robic
                                                cos innego? ja znam pare takich osob i je podziwiam.
                                                • kowalski.kowalski1 Re: A ja myślę 07.04.07, 23:12
                                                  > czy tak trudno zrozumiec ,ze czlowiek chcial realizowac swoje marzenia? robic
                                                  > cos innego? ja znam pare takich osob i je podziwiam.

                                                  nie no nie, też bym tak chciał :))
                                                  o ile oczywiście nowym etapem o którym pisze avital nie jest małżenstwo :)))
                                                  Jak tak to gościowi nie zazdroszczę
                                              • avital84 Re: A ja myślę 07.04.07, 23:13
                                                Nie. Dlaczego małżeństwo?
                                                To prawda, że jak sam teraz stwierdził najważniejsze jest dla niego znalezienie
                                                miłości. Poza tym zapragnął tez mieć dzieci. Ale zdaje sobie sprawę z tego, że
                                                wcale nie musi tak być. Teraz podrózuje szukając swojego miejsca w życiu.
                                                Myślał o tym żeby się przekwalifikować i na przykład zostać pilotem.:)
                                                Realizować sowje pasje.
                                                Po prostu dotychczasowy styl życia przestał mu odpowiadać i jak sam napisał
                                                zapragnął wspomnianej tu już stabilozacji.
                                                To męskie słowa i pragnienia. Dodam, ze wypowiedziane prze zkogoś kto był keidyś
                                                typowym wolnym z trzelcem. Kiedy się poznaliśmy oboje tacy byliśmy, a potem
                                                zaczęliśmy się sobie zwierzać i przyznaliśmy się do tego, ze sami siebie
                                                oszukujemy troszeczkę.
                                                • avital84 Re: A ja myślę 07.04.07, 23:14
                                                  przepraszam za błędy typu "z trzelcem" to chyba po winie;)
                                                • kowalski.kowalski1 Re: A ja myślę 07.04.07, 23:15
                                                  a teraz rozumiem :))
                                                  skoro dopiero szuka miłości to jeszcze kilka lat moze szaleć, dopiero póxniej
                                                  wpadnie w kierat którego mu oczywiście nie zazdroszczę :)

                                                  a teraz już dobrze moje drogie dzieci, ale misio jest spiący :))
                                                  dobranoc, karaluchy pod poduchy itd ;)
                                                  • avital84 Re: A ja myślę 07.04.07, 23:16
                                                    A i on dzieckiem nie jest. Może jest w Twoim wieku, a może starszy.
                                                    A teraz dziecko mówi Ci dobranoc.;)
                                                  • kowalski.kowalski1 Re: A ja myślę 07.04.07, 23:18
                                                    to z dzieckiem to było do Ciebie :))
                                                  • avital84 Re: A ja myślę 07.04.07, 23:20
                                                    Wiem. Chociaż za dziecko się nie uważam.
                                                    Chciałam tylko unaocznić, że nie rozmawiamy o kimś w moim wieku, ale o kimś kto
                                                    miał już prawo zmądrzeć.
                                                  • kowalski.kowalski1 Re: A ja myślę 07.04.07, 23:21
                                                    > Wiem. Chociaż za dziecko się nie uważam.
                                                    > Chciałam tylko unaocznić, że nie rozmawiamy o kimś w moim wieku, ale o kimś
                                                    kto
                                                    > miał już prawo zmądrzeć.

                                                    no domysliłem się :)
                                                    pisałaś o maklerze, a to raczej 20 letnie szczyle nie są, bez urazy :)))
                                                    a teraz już na serio idę spać :)
                                                  • avital84 Re: A ja myślę 07.04.07, 23:23
                                                    Dobranoc.:)
                                            • fourteen.words Re: A ja myślę 07.04.07, 23:13

                                              Nie rozumiem, i nie wierzę - ktoś kto się cofnął nie mógł zarobić pieniędzy w
                                              tym biznesie, tu nie można powiedzieć stop - zarobiłem odchodzę.
                                              • avital84 Re: A ja myślę 07.04.07, 23:16
                                                Nie musisz wierzyć. On się nie cofnął tylko poszedł na przód.
                                                I czy tak ciężko zrozumieć, że pieniądze to jeszcze nie wszystko?
                                                Bynajmniej nie dla wszystkich.
                                                A jeżeli one przesłaniają Ci oczy to szczerze Ci współczuję.
                                                • fourteen.words Re: A ja myślę 07.04.07, 23:21
                                                  Wasz problem. Wy nie wiecie czego szukacie - ja wiem. I kto tu ma problem ?
                                                  • avital84 Re: A ja myślę 07.04.07, 23:22
                                                    Ależ my wiemy. Nazwaliśmy to. Szukamy miłości. Poza nią mamy już wszystko.
                                                    A Ty czego szukasz?
                                                  • fourteen.words Re: A ja myślę 07.04.07, 23:24
                                                    Miłość to abstrakcja. Ja szukam władzy. Tego chcę.
                                                  • avital84 Re: A ja myślę 07.04.07, 23:26
                                                    No to życzę Ci powodzenia.
                                                    Czytałeś Makbeta?
                                                  • fourteen.words Re: A ja myślę 07.04.07, 23:30
                                                    Czytałem. Co mają guślarze-romantycy i ich historie szaleńców do rzeczywistości ?
                                                  • avital84 Re: A ja myślę 07.04.07, 23:33
                                                    Przekonasz się w toku dążenia do władzy.
                                                    Władzę można sprawować dobrze jeżeli idą za nią jakieś inne ideały i nie jest
                                                    ona celem samym w sobie, ale etapem który osiągamy w procesie osiagania celu.
                                                    A chociaż wiesz konkretnie jaka to miałaby być władza i nad kim?
                                                    Czyto pojęcie czysto abstrakcyjne?
                                                  • fourteen.words Re: A ja myślę 07.04.07, 23:39
                                                    Mnie nie interesują ideały, a bardziej zamknięte mordy. A władza jest dla mnie
                                                    bardzo konkretnym pojęciem - czyli pełna swoboda podejmowania działań za
                                                    zamkniętymi mordami:)
                                                  • avital84 Re: A ja myślę 07.04.07, 23:43
                                                    Komu byś chciał zamknąć mordy?
                                                    Jakoś jednak mało konkretnie to brzmi.
                                                    Nie będę jednak polemizować. Twój pomysł na życie jakoś mi się nie podoba chciaż
                                                    sama chciałabym zostać premierem;), ale nie dla władzy.
                                                  • fourteen.words Re: A ja myślę 07.04.07, 23:51
                                                    Premierem byś była - na podstawce z powietrza:)) Całe dwa dni;) Oj oj oj :))
                                                  • avital84 Re: A ja myślę 07.04.07, 23:52
                                                    Właśnie mnie zmotywowałeś do tego aby komus coś udowodnić.:P
                                                    Pomacham do Ciebie z ambony.;)
                                                  • fourteen.words Re: A ja myślę 07.04.07, 23:56
                                                    Nie bywam w waszych śmiesznych świątyniach. Catholics:))
                                                  • avital84 Re: A ja myślę 07.04.07, 23:58
                                                    Jesteś z Islamabadu?
                                                  • fourteen.words Re: A ja myślę 08.04.07, 00:03
                                                    Z Krasnojarska.
                                                  • simply_z Re: A ja myślę 08.04.07, 00:02
                                                    wiekszosc slabych jednostek pragnie władzy ,rekompensuje im brak takich uczuc
                                                    jak miłość i podziw-ale ten prawdziwy ,a nie wymuszony strachem.
                                                  • avital84 Re: A ja myślę 08.04.07, 00:04
                                                    Mądrze prawisz simpy_z.:)
                                                  • fourteen.words Re: A ja myślę 08.04.07, 00:05
                                                    I przemówiła, i pokonała słabą jednostkę. I medal powinna otrzymać.
                                                    ć.
                                                  • simply_z Re: A ja myślę 08.04.07, 00:10
                                                    i co czujesz sie lepiej bo dowalileś mi kiepskim tekstem? masz monopol na
                                                    życie? jestes lepszy bo masz kase?
                                                  • fourteen.words Re: A ja myślę 08.04.07, 00:14
                                                    Nie. Zirytowałem cię - i dostarczyłem sobie rozrywki. Have a good miserable life;)
                                                  • simply_z Re: A ja myślę 08.04.07, 00:17
                                                    zirytowales? hmm wiec jednak poruszylam jakąs czulą strunę;)
                                                  • fourteen.words Re: A ja myślę 08.04.07, 00:22
                                                    Tak tak - odkryłaś moją delikatną naturę niespełnionego poety...
                                                  • simply_z Re: A ja myślę 08.04.07, 00:24
                                                    romantycznego i skrzywdzonego byłego altruisty...nie ,w to nie uwierze
                                                  • fourteen.words Re: A ja myślę 08.04.07, 00:28
                                                    No to dobrze - masz przenikliwość niczym hercules poirot, tudzież adam słomka.
                                                  • simply_z Re: A ja myślę 08.04.07, 00:34
                                                    predzej Hastings..
                                                  • avital84 Re: A ja myślę 08.04.07, 00:25
                                                    Toż to Siur chyba.
                                                    Właśniebyłam na FM i można to stwierdzić po siurowym tonie wypowiedzi jaki tam
                                                    zastosował.:)
                                                    Pewnie jego celem życiowym jest większy Siur.:P
                                              • kowalski.kowalski1 Re: A ja myślę 07.04.07, 23:17
                                                > Nie rozumiem, i nie wierzę - ktoś kto się cofnął nie mógł zarobić pieniędzy w
                                                > tym biznesie, tu nie można powiedzieć stop - zarobiłem odchodzę.

                                                miałem iść spać ale jeszcze to napisze :)
                                                mozna powiedzieć stop, sam znam kil;ka takich osób, które się "ustawiły" na
                                                giełdzie i odpuściły a teraz zyją "dostatnio"
                                                • avital84 Re: A ja myślę 07.04.07, 23:21
                                                  Dokładnie. Dla mnie to też jakiś pomysł.;)
            • kowalski.kowalski1 Re: A ja myślę 07.04.07, 22:41
              jak ktos podejmuje świadomoa decyzję to na pewno nie jest niedojrzały. Wrecz
              przeciwnie, wie czego chce i to świadczy o jego dojrzałości
              • yagiennka Re: A ja myślę 08.04.07, 00:19
                Nie ma świadomej decyzji - a teraz spędze życie samotnie od czasu do zcasu
                bzykając to tą to tamtą. Jest to głupie, niedojrzałe, samooszukiwanie.
    • avital84 Re: Podobają mi się faceci, którzy nie nadają się 07.04.07, 18:09
      Fuckness;) Mi również się tacy podobają.;(((
      • rosane1 Re: Podobają mi się faceci, którzy nie nadają się 07.04.07, 18:37
        Przestaną.
        • skrzydlate przestaną - 07.04.07, 21:06
          - jak sie w ogole przestana podobac jacykolwiek, ale ładnie ze autorka to
          widzi :)
    • pawel706 Re: Podobają mi się faceci, którzy nie nadają się 08.04.07, 13:05
      A dlaczego lepsi mieliby być mężczyźni, dla których w wolnym czasie najbardziej
      liczy się zestaw rodzaju piwo + pilot od telewizora lub kumple? Podobnie można
      napisać o kobietach, które nałogowo oglądają seriale czy łażą godzinami po
      centrach handlowych... Nie wszyscy ludzie z pasją nie nadają się do związków i
      dla wielu z nich miłość jest najważniejsza, tylko czasami o tym zapominają albo
      jeszcze o tym nie wiedzą... Egoiści zdarzają się wszędzie.
    • eluch_a Re: Podobają mi się faceci, którzy nie nadają się 08.04.07, 17:36
      Mi też.
      Ekscentrycy, "cynicy na siłę", artyści, wieczni chłopcy, wariaci, naukowcy
      żyjący kawą i papierosami...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja