v.venus
15.05.03, 15:02
www2.gazeta.pl/obcasy/1,25364,1459469.html
nawiązanie do wątku Tristana: "co znaczy - zdradzić?".
dowiadujesz się, że żona twojego przyjaciela czy chłopak twojej przyjaciółki
ma romans. początkowo może nie wierzysz - w końcu to mogą być tylko plotki,
później zaczynasz dostrzegasz zmianę w jego/jej zachowaniu, docierają do
ciebie sygnały, że twoje przypuszczenia mogą być prawdziwe, ostatecznie
jesteś mimowolnym "obserwatorem "zdrady ze strony partnera twojego
przyjaciela. albo inaczej; spotykasz swojego przyjaciela w dwuznacznej
sytuacji, jesteś skrępowany, później szukasz okazji by z nim porozmawiać,
pytasz, czego byłeś świadkiem i dostajesz bezpośrednią lub zaowaloną
odpowiedź: „tak, mam romans”. co wtedy? nic nie mówić?!
wydaje mi się nieco absurdalne, nie poinformować przyjaciela, że jest
oszukiwany przez swojego partnera/współmałżonka. zdrada z pewnością nie jest
przyjemna ani dla osoby zdradzanej, ale też dla osób postronnych a
jednocześnie bliskich osobie zdradzanej, typu: przyjaciele, znajomi. i na
pewno zastanawiają się oni, czy mają prawo wtrącać się w jednak cudze (!)
życie. z pewnością sprawa wygląda trochę inaczej, gdy temat zdrady dotyczy
dalszych znajomych będących w związku małżeńskim czy innym stałym związku,
plus jeśli dodatkowo znamy tylko jedną osobę z danej pary ludzi – krótko
mówiąc; gdy nie znamy całości sytuacji. ale jeśli problem ten dotyczy naszego
przyjaciela (a czasami i pary przyjaciół, bo z reguły partner/współmałżonek
naszego przyjaciela staje się poprzez związek bliższą i nam osobą), to
uważam, że mimo oporów i niechęci powinno się go poinformować o tym fakcie.
nie znaczy to, że należy natychmiast mamy z całą brutalnością
powiedzieć: „chłopie, twoja żona to k..wa, zdradza cię, rozwiedź się z nią
natychmiast!”. wszystko zależy od okoliczności. może należy porozmawiać
najpierw z osobą, która zdradza, że jesteśmy zorientowani w sytuacji, nie
podoba nam się takie zachowanie i zamierzamy poinformować o tym drugą stronę
czyli naszego przyjaciela; może trzeba najpierw spróbować zorientować się,
czy nasz przyjaciel czegoś domyśla się - wybór naszego postępowania zależy od
złożoności sytuacji, ale uważam, że nie powinno się przemilczeć przed
przyjacielem faktu, że jest zdradzany przez bliską mu osobę!
wydaje mi się, że w takiej sytuacji najczęściej boimy się odrzucenia przez
przyjaciela, skierowania gniewu na nas (zamiast na osobę, która go zdradza)
czy oskarżeń o wtrącanie się w czyjeś życie, oskarżeń o rzucanie pomówień na
współmałżonka/partnera przyjaciela czy nawet posądzeń, że skoro tyle o tym
nieprzyjemnym fakcie wiemy, to może sami maczaliśmy w nim palce. nikt nie
lubi być posłańcem złych wiadomości ale od przyjaciół mamy prawo wymagać
lojalności, a tym samym oni jej od nas też.
tyle tytułem wstępu...
__
VVenus