testowy9
10.04.07, 15:14
pierwszy raz pojechalam do tesciow na swieta. gdy weszlismy szwagier prasowal
sobie akurat koszule i... zauważyl ze skoro juz jestem, to nie wypada, zeby
on sam sobie prasowal i zazadal ode mnie prasowania. usiadlam z wrażenia! a
nastepnego dnia - jak wrocil od swojej narzeczonej - zdziwil sie, ze nie
odkurzylam! potem jeszcze dopytywal sie, czy zupe to ja ugotowalam
oczywiscie dalam odpór ale smutno mi, ze takie oczekiwania w jego głowie
powstaly. jest prostym czlowiekiem, zyje na wsi ale dotychczas zachowywal sie
z pewną atencja i dystansem. zszokowalo mnie, ze wyskoczyl do mnie z
takimi 'propozycjami'
no i dziwnie mi jakos po tych swiętach i nie wiem co nastepnym razem zrobic.
zaznaczam, ze nie przyjechaliśmy tam na pobyt itp, kiedy to pomoc jest
niejako naturalna, tylko jako goście na 1,5 dnia