beton123
10.04.07, 23:40
Moj najlepszy kolega przyszedl do mnie ostatnio zalamany. Prosi o rade a ja
osobiscie nie potrafie odpowiedziec, bo nie mam zbyt wielkiego bagazu
doswiadczen zwiazkowych. Nigdy nie bylem w takiej sytuacji i wiem ze moje
poglady niekiedy roznia sie od jego. Kolega ow od kilku lat jest z
dziewczyna, zakochani po uszy, zawsze wygladali na bardzo szczesliwa pare i
nigdy nie slyszalem o jakis klopotach w ich zwiazku. wiedzialem, ze od
dluzszego czasu planowal sie oswiadczyc. Sytuacja zmusila go do wyjazdu za
granice do pracy, a jego partnerka zostala w polsce. spotykali sie raz na 2
miesiace. Korzystajac z kolejnego spotkania postanowil zapytac ja o reke.
niesety ona oznajmila mu, iz przespala sie z pewnym facetem 3 razy. miala
duzo problemow, ze szkola rodzina itp. nie potrafila logicznie wytlumaczyc,
pijana byla, nie myslala o niczym. Powiedziala, ze nie moze przyjac. on
jednak nalegal wiec sie zgodzila. teraz moj kolega ma wyrzuty sumienia z tego
powodu. Mowi, ze bardzo ja kocha, chce z nia byc, ona tez tak twierdzi. Pyta
sie mnie co ma zrobic, czy zerwac zareczyny i rozstac sie, czy kontynuowac
zwiazek?Zawsze mowil, ze zdrada bedzie oznaczac koniec... a przede wszystkim
boi sie samotnosci. sam nie wiem co mu poradzic. Mysle, ze w tej chwili graja
emocje, cierpienie, bol i to nie jest zbyt dobry czas na podejmowanie
zyciowych decyzji. Moim zdaniem nie powinien sie rozstawac tak odrazu.
Powinien dac temu zwiazkowi jeszcze szanse. Chcialbym poradzic mu rozwazajac
kilka stron medalu. jednoczesnie prosze was o wlasne przemyslenia, opinie,
byc moze doswiadczenie.