malami110
12.04.07, 21:04
Pewnie ten wątek był już wałkowany...jednak opiszę też swoją historię i liczę
na mądre rady z Waszej strony. Kiedy go poznałam zakochałam się po uszy,
czułam że nareszcie spotkałam kogoś kto pasuje do mnie idealnie, myślę że on
też tak czuł...tylko w tym wszystkim nie miał odwagi powiedzieć mi, ze ma
narzeczoną z którą był 6 lat i z którą za miesiąc miał ustalony termin ślubu.
Ożenił się z nią, argumentował że nie moze zranić dziewczyny z która był tak
długo, bo obiecał, itd. Powiedział tez że nigdy nie pokocha nikogo jak mnie,
ale nie potrafi zranic jej, rodziców itd...on już z jest taka dobra dusza dla
tego co wokół. 2 tygodnie po ślubie przyszedł do mnie mówiąc że nie potrafi
jej kochac tak jak pokochał mnie ale tez nie potrafił zranić jej. Jest już
ponad rok po jego ślubie, ciągle mam z nim kontakt i ciągle oboje sie
kochamy. Wiem, że on nie podejmie żadnej decyzji. Pewnei większość będzie
uważała ze jestem głupia, ale naprawdę nie wiem jak przestać go kochać. Nie
jestem tą złą kochanką -gdy go poznałam był kawalerem i nie wiedziałm ze po
zaręczynach...Prośba o rady jak się z tego wyplątać bo to wszystko jest już
ponad moje siły