Matka

13.04.07, 12:59
Piszę bo brak mi dystansu do mojej rodzinnej sprawy, a chciałabym go nabrać.
Mieszkam daleko od kraju, ale często rozmawiam z rodzicami przez telefon.
Ostatnio rozmawiałam z ojcem i ten oświadczył, że ma dla mnie ładny prezent,
który dla mnie trzyma, jest to pokaźna suma pieniędzy.Chce abym przyjechała
do kraju, wtedy mi go da.
Ale gdy rozmawiam z moją matką, to ta mówi o drobnej sumce. I czuję po jej
głosie, ze nie chce, aby ojciec mi dawał owe pieniądze.
Matka wobec mnie była zawsze chciwa i bardzo skąpa. Brat dostał od rodziców
piękne umeblowane mieszkanie z 2 samochodami, ja nie dostałam od nich
dosłownie nic. Ojciec czuję się winny i mówi,ze ma wyrzuty sumienia, ze tak
mnie potraktowali.
Tu gdzie mieszkam zyje mi się dobrze, ale jestem aktualnie w takiej sytuacji,
ze nie odmówiłabym zadnej gotówce, zwłaszcza że chcę założyć swoją własną
firmę, wiec każdy grosz na rozwinięcie by się przydał.
Matka gdyby mogła, wyciagnęłaby mi ostatni grosz z kieszeni pomimo, ze na nic
jej nie potrzeba, bo maja wszystko i zyje im się dobrze, ale od mojego brata
nic nie chce, jedynie mu daje.
Wszystko we mnie się buntuje i mam ochotę z tą rodziną skonczyc wszelkie
kontakty, własnie z powodu jej pazerności, ale żal mi ojca.

I jeszcze na koniec dopisze, że jest to pani, która codziennie biega do
kościoła i cudownie mówi o bogu i zyciu w niebie, ale jak przyjdzie co do
pieniedzy, to jest zimna i wyrachwana - zawsze wobec mnie!

Dziękuje za Wasze odpowiedzi.

Przepraszam,ze takie długie.


    • nutopia Re: Matka 13.04.07, 13:00
      mówisz pani o matce?
    • krakoma Re: Matka 13.04.07, 13:24
      a jak brzmi pytanie?
    • miauka Re: Matka 13.04.07, 13:28
      Bardzo to musi być przykre dla Ciebie mieć taką toksyczną matkę.
      Ale zrywanie kontaktów z rodziną nie jest dobre, nie tylko ze względu na ojca. Z
      psychologicznego punktu widzenia możesz się władować w jeszcze gorsze położenie.
      Jestes daleko, nie musisz się z nimi spotykać, a Tatę możesz poprosić, żeby
      przysłał Ci te pieniądze na konto. Matka już się nie zmieni, ale jest Twoją
      matką - jedyne, co możesz zrobić to stać po swojej stronie i starać się niczego
      od niej nie oczekiwać. To trudne bardzo.
      Ja mam w rodzinie podobny przykład - synek cacy i wszystko mu sie nalezy, a
      córka "przecież i tak sobie poradzi, może wyjść bogato za mąż". Tego typu
      kołtuńskie przesądy są niestety na porządku dziennym. W ogóle liczba kobiet,
      których matki ich nie szanują i nie wspierają jest zastraszająca w kraju, w
      którym dyskryminuje się kobiety. Brak elementarnej solidarności jest porażająca.
      To jest bardzo smutne.
    • alpepe Re: Matka 13.04.07, 13:29
      cóż, matka nie ma obowiązku równego kochania wszystkich dzieci, jest tylko
      człowiekiem. Jeśli jednak twój tata chce ci coś dać, to miej w dupie zdanie
      matki i bierz te pieniądze. Unoszenie się dziwacznie pojmowanym honorem nie jest
      tu na miejscu, sprawisz ojcu przykrość, jak nie weźmiesz.
      • wimx Re: Matka 13.04.07, 13:45
        alpepe napisała:

        > cóż, matka nie ma obowiązku równego kochania wszystkich dzieci

        A to ciekawa teoria...
        • alpepe Re: Matka 13.04.07, 13:54
          tylko ktoś zupełnie nieżyciowy może wierzyć, że każda matka jednakowo kocha
          wszystkie dzieci.
          • bri Re: Matka 13.04.07, 13:58
            Jednakowo kochać nie musi ale majątkiem obdzielić mniej więcej po równo
            powinna. Jest to nawet jakoś uregulowane prawem.
            • alpepe Re: Matka 13.04.07, 14:02
              chłe, chłe? a jakim to prawem? matka może cię nawet wydziedziczyć, jedynie masz
              prawo do spadku po niej, lub zachowku, ale za życia matka ma obowiązek
              utrzymywania cię, jak dlugo się uczysz/studiujesz, a potem nie ma nawet
              obowiązku by dać ci kotleta schabowego w papierze.
              • bri Re: Matka 13.04.07, 14:13
                Pewnie wiesz lepiej. Nie znam się na tym.

                Niemniej jednak mi byłoby nawet głupio wobec rodzeństwa jeśli rodzice tak by
                jedno z nas ukrzywdzili.
                • alpepe Re: Matka 13.04.07, 14:24
                  mój ojciec był najmłodszy, był doczepką bliźniaczą do upragnionej córki.
                  Najdłuzej pomagał na gospodarce,najmniej, o ile w ogóle, był kochany, najmniej
                  dostał w spadku, w sumie jakieś ochłapy, poza tym własna matka oskarżyła go o
                  kradzież, a jak wyszło na jaw, że rzeczona kradzież to wynik jej sklerozy
                  (włożyła złote pierścionki do kredensu i zapomniała, znalazły się po pół roku),
                  to powiedziała, że jej syn te pierścionki podrzucił, a mój ojciec by ze swojego
                  dołożył do gospodarki i ostatnią koszulą się podzielił.
                  Podobnych historii, w odniesieniu do córek lub synów znam parę w swoim otoczeniu.
                  • bri Re: Matka 13.04.07, 14:27
                    Ja też. Ale co z tego? To znaczy, że tak jest dobrze?

                    W rodzinach rolniczych to nawet jest taka tradycja. Gospodarstwo musi być w
                    miarę duże żeby się utrzymać, więc niepraktycznie było dzielić je między
                    dzieci.
                    • alpepe Re: Matka 13.04.07, 14:30
                      ja się nie wypowiedziałam, czy tak jest dobrze, czy nie, czytaj bri uważnie.

                      Co do gospodarstwa, to też się mylisz, tam były grunty rozrzucone po różnych
                      teraz miejscowościach, dorosłości dożyło 5. Czworo dostało więcej, niż mój
                      ojciec. Ale on nie ma żalu, nieważne, mógł był nic nie dostać. Piszę tylko i
                      wyłącznie o tym, że ludzie są ludźmi, nawet moja teściowa bardziej kocha mojego
                      męża niż mojego szwagra, z tym, że traktuje ich jednakowo pod względem finansowym...
                      • bri Re: Matka 13.04.07, 14:32
                        Alepepe. Ja się tylko pytam! Mówią, że kto pyta nie błądzi ;)

                        Co do tradycji w rodzinach rolniczych też się nie mylę. Nie pisałam przecież,
                        że ta sytuacja ma dotyczyć Twojego męża ;)

                        Naprawdę nie wszystko dotyczy Ciebie i niektórzy czasem się z Tobą zgadzają ;)
                        • alpepe Re: Matka 13.04.07, 14:41
                          okej, jeśli to był tylko deficyt wiedzy, to okej.Ja nie osądzam matek, bo sama
                          nie wiem, czy umiałabym kochać drugie dziecko tak samo, jak to, które mam. Zdaje
                          mi się, że nie, moja córka jest moją namiętnością, miłością mojego życia.
                          Co do podziału gospodarstw, to napisałaś tak, jakbyś usprawiedliwiała to, co
                          zrobiła moja babka, tylko że w tym przypadku usprawiedliwienia żadnego nie ma. W
                          Polsce jednak rodziny chłopskie ojcowiznę dzieliły, w Anglii całość otrzymywał
                          jeden syn, musiał spłacić resztę dzieci, tak mi to nawet tłumaczył farmer
                          angielski, dlatego polskie rolnictwo jest tak małowydajne, małe areały, duża
                          ilość rolników na kilku morgach...
                          • bri Re: Matka 13.04.07, 14:42
                            Ja sobie też zdaje sprawę, że ciężko dzieci kochać tak samo. Ale jeśli chodzi o
                            podział majątku to czułabym się jak ostatnia szuja, gdyby jednemu pomogła a
                            drugiemu w ogóle nie.
                            • alpepe Re: Matka 13.04.07, 14:45
                              ty tak, ale nie każdy myśli jak ty, dlatego radziłam autorce wątku wzięcie
                              pieniędzy, bo to jej TATO chce jej te pieniądze dać.
                              • bri Re: Matka 13.04.07, 14:49
                                To samo bym jej poradziła. Ale przy tym musi chyba pojechać spotkać się z
                                mamusią a na to chyba nie ma ochoty.
                  • maretina Re: Matka 13.04.07, 14:38
                    nigdy nie bylam lepsza ani gorsza od brata w oczach rodzicow.
                    ktyos, kto uwaza, ze bujda jest bycie normalna matka,ktora nie krzywdzi dziecka
                    i jednego nie wyroznia kosztem drugiego nie powinien byc w ogole rodzicem.
                    autorka watku nie pisala o obowiazkach matki, chodzilo jej o wspomniane wyzej
                    nierowne traktowanie. tyle.
                    ja zerwalabym kontakt z matka na amen. lubie jasne sytuacje, dlatego
                    wiedzialaby dlaczego konytakt z nia zrywam i juz. jesli ojciec nie stanalby w
                    mojej obronie, tez nie chcialabym go znac.
                    • alpepe Re: Matka 13.04.07, 14:44
                      maretina, wyraź się jasno, o co ci chodzi, skoro wygląda na to, jakbyś
                      odpisywała na mój post.
                      • maretina Re: Matka 13.04.07, 14:47
                        nie pisalam do Ciebie. pisalam ogolnie. ktos kto ma problem z glowa i nie
                        potrafi panowac nad emocjami w stopsunku do dzieci nie powinien ich miec.
                        szkoda, ze takie kobiety jak matka autorki watku moga sie rozmnazac. krzywdza
                        innych.
                        • alpepe Re: Matka 13.04.07, 14:53
                          ja ci napiszę tylko tyle, tobie też może się popieprzyć w głowie kiedyś, więc
                          się ciesz, że jesteś normalna, masz normalnych ludzi wokół siebie, ja też się
                          cieszę. Jak ja nieraz wysłuchuję pewnych historii od moich znajomych, osób
                          naprawdę na poziomie,wykształcenie, zasady, kasa, zdrowe podejście do życia, to
                          przechodzą mnie ciarki, że tacy fajni ludzie mają tak chore matki czy ojców.
                          • maretina Re: Matka 13.04.07, 14:56
                            jak czytam twoje agresywne posty, to mam wrazenie, ze owe popieprzenie ciebie
                            juz dorwalo:/
                            powaznie. nie bylas taka agresywana... opetalo cie cos?
              • takapl Re: Matka 13.04.07, 14:24
                alpepe dobrze pisze, po 25 roku zycia nawet gdy dziecko jeszcze sie uczy matka
                moze wywalic je z domu :/

                u mojego chlopaka tez podobna sytuacja jest, jego brat (dziecko z pierwszego
                malzenstwa matki) jest cacy i moze wszystkich ustawiac w domu jak chce, mowi
                macie posprzatac w pokoju i wszyscy musza sprzatac a gdy moj chlopak poprosi
                grzecznie siostre zeby wziela ciuchy z kanapy bo chcemy tam posiedziec matka na
                niego sie wydziera ze stresuje siostre :o :/ mamy dziecko a jak wiadomo male
                dziecko troche pieniedzy "pochlania" , odkladamy kazda zlotowke a braciszek
                mojego chlopaka ma parenascie tysiecy na koncie i matka nie pozyczy pieniedzy
                od brata tylko caly czas do nas lata choc u nas sie nie przelewa. denerwuje
                mnie to strasznie no ale coz zrobic... heh...
                • maretina Re: Matka 13.04.07, 14:41
                  takapl napisała:

                  > alpepe dobrze pisze, po 25 roku zycia nawet gdy dziecko jeszcze sie uczy
                  matka
                  > moze wywalic je z domu :/
                  nie.
                  al[pepe pisze z pozycji skrzywdzonego ojca. takie nieszczescie miala w rodzinie
                  i teraz uwaza, ze tak moze byc. to patologia anie norma, dlatego nie piszmy,
                  ze to takie naturalne.
                  tak, rodzice nie maja obowiazku utrzymywania swopich doroslych dzieci, ale tu
                  jest inna sytuacja. nie udawajacie, zetego nioe dostrzegacie.
                  matka jedno dziecko wyroznia krzywdzac przez to drugie. to zwykla podla hetera.
                  zasluguje na pare epitetow, ale nie na wyraz bedacy synonimem milosci-matka.
                  • alpepe Re: Matka 13.04.07, 14:47
                    Acha już wiem, wciskasz się miedzy wódę a zagrychę, nie czytając calości.
                    Nie piszę z pozycji skrzywdzonego ojca, moi rodzice mi pomagają, moja teściowa
                    pomaga swoim dzieciom.
                    Nie jestem jednak zaślepioną idiotką, która myśli, że wszyscy ludzie sa dobrzy
                    dla własnych dorosłych dzieci.
                    • maretina Re: Matka 13.04.07, 14:55
                      czytalam calosc. jestes woda czy zagrycha?:)
                      moim zdaniem twoja opinie warunkuja doswiadczenia rodzinne. moze Ty masz racje,
                      ale moim zdaniem tak to wyglada.
                      nie pisalam, zes idiotka...
                      pisalam natomiast, ze doswiadczenia rodzinne daly w osc Twojemu ojcu, Ty o tym
                      wiesz i nie uwierze, ze nie mialo to zadnego znaczenia na Twoj sad.
                      nie twierdze, ze wszyscy dobrze traktuja swoje dzieci... i nie roznicuj wg
                      wieku, bo ktos kto dobry jest dla dziecka malego, bedzie dobry dla doroslego.
                      trudno mi uwierzyc, ze matka jdno dziecko kocha bardziej, ale byc moze tak
                      jest, natomiast jest odpowiedzialna w rownym stopniu za dwoje, a nie tylko za
                      to ukochane. dlatego dzieci traktuje sie tak samo. inaczej robi im sie
                      krzywde.krzywde mozna zrobuic nawet temu bardziej kochanemu, bo zlosc, zazdrosc
                      drugiego dziecka moze sie na nim skupic.za s[prawa pokretnych dzialan glupiej
                      matki moze powstac rozdzwiek i konflikt miedzy rodzenstwem.
                  • alpepe i jeszcze jedno istoto mało czytająca 13.04.07, 14:49
                    mój post był odpowiedzią na post dziewczyny, która pytała o to,co jest zapisane
                    w prawie. Udzieliłam jej tej wiedzy.
                    • maretina wscieklas sie, walnij baranka w sciane/n t 13.04.07, 14:57

    • wimx Re: Matka 13.04.07, 15:10
      alpepe napisała:
      tylko ktoś zupełnie nieżyciowy może wierzyć, że każda matka jednakowo kocha
      wszystkie dzieci

      Nie twierdze, ze kazda kocha jednakowo. Ty pisalas, ze nie kazda ma obowiazek
      kochac jednakowo. Mnie sie wydaje, ze jednak powinna. Ale to moja opinia...

      Rowniez moi rodzice nigdy nie wyrozniali zadnego ze swoich dzieci, nigdy nie
      dali mi odczuc, ze jestem lepsza czy gorsza od moich braci. Jezeli z tego powodu
      uwazasz, ze jestem zupelnie niezyciowa, bo nie doswiadczylam tego, no
      coz...Moge sie tylko cieszyc z tego, ze jestem taka niezyciowa.
      • maretina Re: Matka 13.04.07, 15:12
        podpisuje sie pod tym obiema rekami:)
    • po.rzeczka Re: Matka 13.04.07, 15:16
      Chyba mozna sie tylko pogodzić z tym,jaka jest matka,a wsparcia szukać u innych
      ludzi i w sobie.A pomoc od ojca przyjąć,może chociaz z nim uda się naprawić
      kontakty.Mój żyjący ojciec zapisał mi wszystko w testamencie,a a mam jeszcze
      starsza,przyrodnią siostrę.Wiem,że i tak pewna częśc jej się bedzie należeć.Jak
      sobie o tym myslę,w jakiej mnie to postawi kiedys sytuacji..Nie mam zbyt
      częstego kontaktu z siostrą,ani super bliskiego,ale boję sie,że to wszystko
      zepsuje.Z drugiej strony nie uważam,że powinnam się z nia równo dzielić,skoro
      tak sie zdarzyło.Co innego pomoc w ciężkiej sytuacji,ale znając ja,chciałaby ode
      mnie pożyczyc,a potem by nie oddała.Po co stawiac dzieci w takiej sytuacji.Co
      myslicie?
    • dr.hook Re: dzięki Wam za burzliwą ale autentyczną 13.04.07, 18:18
      dyskusję w mojej sprawie.Wiem co już zrobię. Nie pojadę po te pieniądze.
      I spotykać się z matką nie będę.mam swojąd umę, choc ta suma pomogłaby mi w
      rozbudowaniu firmy, ale nic to, trzeba zapracować na wszytsko samemu.
      Wiele razy już zrywałam z matką kontakt, ale ona błagała, abym z nią
      rozmawiała. Dwa razy przez Polski Konsulat dzwoniła, abym się do niej odezwała,
      szukała mnie po całym kraju. Ale gdy przyjdzie do spraw finansowych takich jak
      ta, to nie umie dać!Co gorsza, są to nie jej pieniadze, a ojca.
      To prawda nie jestem kochana przez nią. No cóż taki to mój los.
      • sapalka1 Re: dzięki Wam za burzliwą ale autentyczną 13.04.07, 21:36
        doradziłabym Ci coś innego. Jedź, spotkaj się z ojcem(nie z matką), przenocuj u koleżanki/ciotki/w hotelu. Spotkaj się z ojcem i pogadaj powiedz osobiście jak wygląda w Twoim odczuciu cała sytuacja i co czujesz. Nie jedąc zranisz ojca, któremu widać zależy na Tobie. NIe chodzi nawet o kasę, ale o gest, że doceniasz jego troskę, że wiesz... Pozdrawaim
Inne wątki na temat:
Pełna wersja