Dodaj do ulubionych

Jestem w ciąży i co dalej?

14.04.07, 13:06
Wpadłam, celowo. Mam 36 lat, od lat nie mogłam znaleźć żadnego faceta, który
chciałby ze mną być :( Ciągle tylko przelotne znajomości, romanse,
niespełnione miłości. Mialam tego dość, przestałam się zabezpieczac. Bardzo
chciałam miec bliskiego człowieka, dziecko, rodzine.
To facet z którym spotkałam się kilka razy, jest ode mnie dużo młodszy, nie
powiem mu o dziecku, zerwę kontakt, nie będę mu rujnować życia. Chcę urodzić i
wychowac sama. Nie wiem jeszcze co powiedziec rodzinie...boję się :( Nie wiem
jak to wszystko wytłumaczyc. Jestem jednocześnie szczęśłiwa, nieszczęśliwa i
przerażona. Dlaczego los zmusza nas do takich decyzji? Czy ktoś mnie rozumie??
Obserwuj wątek
    • konrado80 Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 13:14
      nie, nie rozumiem
      po pierwsze, co powiesz dziecku?? oklamiesz je i powiesz ze ojciec odszedl i
      nie wiesz gdzie jest?? powiesz prawde ze specjalnie to zrobilas i ojciec o tym
      nie wie?? a dziecko bedzie chcialo go odnalezc i co wtedy??
      co powiesz temu z ktorym zaszlas w ciaze jak spotkasz go na ulicy?? oklamiesz
      go?? bedziesz zyla caly czas w klamstwie??
      myslalas w ogole nad konsekwencjami??
      same przelotne romanse, jak do tego tylko dopuszczalas, to nie dziw sie ze to
      byly TYLKO przelotne, tak jak z tym, spotykalas sie tylko dla seksu, to nie
      dziw sie ze nie masz niczego wiecej od niego, bo tylko tego od niego
      oczekiwalas, a to ze mlodszy, to nie znaczy ze moglby byc gorszy i nie byc
      dobrym ojcem doa Waszych dzieci, wystarczylo porozmawiac z nim
      no ale teraz masz...
      • maajeczkaa Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 13:27
        A rozumiesz to że kobieta ma prawo zostać matką? Że moje życie będzie samotne i
        puste bez dziecka i że za kilka lat palnęłąbym sobie w łeb albo wsadziła głowe
        do piekarnika. Nie mam nikogo, nie miałam po co żyć, teraz będę miała dla kogo
        przynajmniej.
        Nie wiem co powiem dziecku, to nie ma znaczenia, ważne aby czuło się kochane. Ja
        sobie poradzę, jestem dorosła.
        Ja nie dopuszczałam do przelotnych romansów, bardzo chciałam stałego związku ale
        ciągle słyszałam że to pomyłka, że to nie ciebie szukałem i tak w kólko od lat.
        To nie miały być romanse, tak wychodziło. Nie byłby dobrym ojcem bo jest za
        młody i nie byliśmy w związku.
        • konrado80 Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 13:34
          to do takiej zabawy jest bank spermy a nie facet ktory ma o niczym nie wiedziec
          to jest szczyt egoizmu...
          a co ma wiek do tego jakim jest sie czlowiekiem???
          ja mam o 10 lat mniej niz Ty, a wiem ze moglbym juz byc ojcem
          znam ludzi ktorzy juz duzo wczesniej mieli dzieci i tez sa dobrymi rodzicami
          wiec wyjasnij mi co ma do tego wiek???
          no widzisz, tracisz czas na seks, zamiast spotykac sie z kims dla bycia ze soba
          z milosci
        • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 13:43
          z przeswiadczenia że "bede kochać, reszta nie ma znaczenia i jakoś to będzie"
          rodzi się wiele dramatów.
          Co do tych praw o których ostatnio szczeka mój telewizor, to flaki mi się
          przewracają. Co to ma znaczyć: każdy ma prawo do szczęścia? Czy w związku z tym
          jeśli czuję się nieszcześliwa, to mogę udać się do Strasburga ze skargą na mój
          kraj, że nie zadbał o moje szczęscie? Mam wrażenie, że papka sącząca się z
          medialnych głośniczków wypacza nasze wyobrażenia o tym do czego prawo mamy bez
          względu na wszystko, a do czego niekoniecznie.
          Tak więc przyznaję, że nie rozumiem Twojej decyzji. Ale skoro tak się stało, to
          życzę Ci dużo szczęscia i miłości.
          Pozdrawiam
          znowuwzcyciu_itd
        • echtom Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 15:47
          OK, tylko pomyśl, dla kogo będziesz żyć, kiedy Twoje dziecko dorośnie i
          odejdzie. Czy jesteś na to przygotowana?
          Nie znam ojca Twojego dziecka, ale dziwię się trochę, że go skreślasz tylko ze
          względu na młody wiek. W moim mieście jest dość znana kobieta, która związała
          się z facetem młodszym o 10 lat, a ponieważ nie mogła mieć dzieci, założyli
          rodzinny dom dziecka. Młodemu facetowi wystarczyło instynktu ojcowskiego, by
          ogarnąć nim całą gromadę dzieci.
    • eeela Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 13:20
      Moralne oceny na bok; doskonale rozumiem, co toba kierowalo. Dasz sobie rade,
      nie martw sie. Moja mama powiedziala mi kiedys, ze kobiecie po urodzeniu dziecka
      calkowicie przestawia sie perspektywa, czuje sie silniejsza, doroslejsza,
      pewniejsza. Mam nadzieje, ze w twoim przypadku tez tak to podziala. Tylko jedna
      sprawa - niszczenie zycia niszczeniem zycia, ale ojciec ma bezwzglednie prawo
      wiedziec. ozesz mu wytlumaczyc, ze nie oczekujesz zaangazowania i ze jestes
      nastawiona na dawanie sobie rady samodzielnie, ale moim zdaniem nie masz prawa
      milczec. A moze on by jednak chcial miec wklad w rozwoj swojego potomstwa.
    • myszz Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 13:25
      hmm.. rozumiem ciebie, ze chciałaś mieć dziecko ale uważam, że powinnaś iść do jakiegos banku spermy /są takie w polsce??/ niż wykorzystać do zajścia drugiego człowieka. bo to człowiek nie plemnik
      • maajeczkaa Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 13:30
        Ja nie chciałam żadnego banku spermy! Po co jestem zdrowa, poza tym takie banki
        kosztują, wolę znac ojca dziecka, to jest zupełnie coś innego, on jest z krwi i
        kości, i ta świadomość jest dobra, nie potrafiłabym tak sztucznie..
            • horpyna4 Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 15:23
              No dobrze, jeżeli urodzisz przypadkiem córkę i nie będzie ona znała swojego
              ojca, to może się kiedyś zdarzyć, że wyjdzie za niego za mąż. A potem wady
              genetyczne u dzieci...
              To nie jest wydumany przypadek. Chociaż mało prawdopodobny, jednak zdarza się
              czasem kazirodztwo z niewiedzy. Niestety, badań genetycznych przed pójściem
              razem do łóżka się nie robi.
              Zastanów się trochę. Jednak facet powinien wiedzieć, że ma dziecko. A dziecko
              powinno wiedzieć, kto jest jego ojcem.
              Możesz urodzić syna. A on może kiedyś iść do łóżka ze swoją przyrodnią
              siostrą...
              Zauważ, że nie osądzam Cię. Ale sprawa wymaga podejścia nieco bardziej
              pragmatycznego, to nie kończy się z urodzeniem dziecka. Problemy mogą być
              znacznie później.
              • iberia.pl Re: Jestem w ciąży i co dalej? 15.04.07, 20:47
                horpyna4 napisała:

                > No dobrze, jeżeli urodzisz przypadkiem córkę i nie będzie ona znała swojego
                > ojca, to może się kiedyś zdarzyć, że wyjdzie za niego za mąż. A potem wady
                > genetyczne u dzieci...
                > To nie jest wydumany przypadek. Chociaż mało prawdopodobny, jednak zdarza się
                > czasem kazirodztwo z niewiedzy. Niestety, badań genetycznych przed pójściem
                > razem do łóżka się nie robi.
                > Zastanów się trochę. Jednak facet powinien wiedzieć, że ma dziecko. A dziecko
                > powinno wiedzieć, kto jest jego ojcem.
                > Możesz urodzić syna. A on może kiedyś iść do łóżka ze swoją przyrodnią
                > siostrą...
                > Zauważ, że nie osądzam Cię. Ale sprawa wymaga podejścia nieco bardziej
                > pragmatycznego, to nie kończy się z urodzeniem dziecka. Problemy mogą być
                > znacznie później.


                dziwne, ze autorka nie raczyla sie ustosunkowac do Twojego postu...zabraklo
                odwagi czy argumentow?Zakladam, ze i jedno i drugie.
    • burek9 Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 13:30
      Wiesz, kiedys obiecalam sobie, ze jesli z facetami bedzie mi sie ukladalo tak
      jak do tej pory, to zrobie sobie dzidziusia i sama uloze sobie zycie. Dlatego
      rozumiem Cie doskonale i zycze POWODZENIA, napewno bedzie wszystko dobrze.
      • maga_luisa Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 13:36
        Zapominacie tylko o takim drobiazgu: dziecko to człowiek.
        Dziecko to nie jest zachcianka, ani nawet potrzeba do spełnienia.
        Ciężar, jakim jest obciążony mały człowiek, którego mama "sobie" urodziła, nie
        darząc jego ojca nawet taką ilością szacunku, żeby powiadomić go o swoich
        planach i o ciąży, będzie ponad jego siły.
        To nie jest gra, nie można przez całe życie "być silną" i udawać przed
        dzieckiem, że wszystko jest ok.
    • caprissa Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 13:37
      należysz do tych osób które najpierw robią coś a potem myślą o tym co zeobiły..
      i juz po fakcie napełnia je strach itp
      Nie dziwie sie strachu, bo przeciez musisz stanac i mu w oczy powiedzieć. A że
      masz do ukrycia, ze to była jednak twoja wola, twoja łapanka to bardziej się
      boisz.. boisz się, że odkryje twoją tajemnice, to co chesz ukryć- ze sie nie
      zabezpieczałas

      uwazam ze uczciowsc na 1 miejscu. Chciałas dzieci trzeba było jego zapytac o
      zdanie:)

      nie toleruje czegos takiego, ze tylko jedno podejmuje decyzje.

      kobiety tak robia jak ty bo
      chca bardzo dziecka - zegar bilogiczny
      lub chca faceta a wiadomo ze na wiesc o ciazy polowa sie zeni z kobietami,
      rodizna na ciska itp. i kobiueta ma nadzieje, ze w jej przyadku bedzie tak samo.
    • sirionna Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 13:51
      zrobilas jak zrobilas. zreszta, nie ma co plakac nad rozlanym mlekiem. teraz
      musisz myslec o dziecku.
      to ze dasz rade nie ulega zadnej watpliwosci. nie ty pierwsza i nie ostatnia
      bedziesz samodzielna mama. moze jeszcze kiedys spotkasz wartosciowego faceta?

      ja mam 38 lat i 15 letniego syna. sadzac po tym jakie macierzynstwo jest dla
      mnie wazne, nie moge wykluczuc, ze bedac w podobnej sytuacji, postapilabym tak
      jak ty.

      trzymam kciuki! bedzie dobrze!
    • iwusia.fraubau paranoja !! 14.04.07, 14:18
      kobieto, masz 36 lat i nie wiesz, ze to co zrobiłaś i nazwałaś "wpadką" wcale
      nie jest wpadką??
      żal mi ciebie, ze przez te całe swoje marne jak dotąd życie nie spotkałaś kogoś,
      z kim spędzisz starość, z kim wychowasz dziecko, jesteś zwykła pustą egoistką,
      niczym więcej, i będziesz taka już na zawsze, a dziecko będzie ci tylko
      przypominać, jak żałosne jest twoje życie. Widocznie z tobą coś bardzo nie w
      porządku, skoro zdecydowałaś się wrobić faceta w dziecko, skoro nikt nie chciał
      z tobą zostać na dłużej, nie masz z kim pobyć, przytulić się, porozmawiać o
      problemach, o radościach i smutkach, przychodzisz na forum i tutaj szukasz
      pomocy, zamiast u kogoś bliskiego.... beznadziejna jesteś i tyle

      wiem wiem, młoda jestem, mam 10 lat mniej niż ty, ale moje życie jest o niebo
      lepsze niż twoje kiedykolwiek będzie, nie jestem egoistką, i ojciec mojego
      dziecka będzie wiedział, ze ma dziecko, moje dziecko będzie miało ojca, mam
      zamiar stworzyć szczęśliwą rodzinę, nie na siłę tak jak ty, budować swoje
      szczęście na nieszczęściu innych, dziecka i ojca dziecka...

      na prawdę żal mi ciebie, ze masz takie beznadziejne życie...
      nara
      • invicto Re: paranoja !! 14.04.07, 14:31
        To chyba raczej Ty masz problem i jestes beznadziejna! Jak mozesz oceniac czyjes
        zycie? Skad wiesz jaka jest autorka postu? Zapewniam Cie, ze facet nie jest tu
        karta przetargowa i wcale nie trzeba byc beznadziejnym zeby go nie miec.
        Najlatwiej jest kogos zjechac, prawda? A gdzie konstruktywnosc i logika? Ona
        jest beznadziejna a Ty z takimi pogladami to jestes ok, tak? Bardzo sie mylisz.
        Prostota zawsze w cenie, ale jak sloma z butow wystaje, to juz niezbyt ladnie
        wyglada...
        • iwusia.fraubau Re: paranoja !! 14.04.07, 14:46
          no sorry, ale jak ona pisze, ze wpadła, a na prawdę to sama sobie zrobiła
          dziecko, przy użyciu niewinnego faceta....
          wrobiła go w dziecko, tak czy inaczej, i dlatego twierdzę, ze jest beznadziejna,
          skoro nie znalazła nikogo dla siebie, to widocznie nie zasługuje na dziecko, bo
          nie potrafi z nikim być, chce być sama...

          a z innej beczki, jak facet ma kaprys i chce mieć dziecko to co ma zrobić? nic,
          !! nie może bo nie ma z kim i koniec gadania,
          jak pewna egoistka maja chce mieć dziecko, szuka odpowiedniego DNA i robi sobie
          dziecko, bez pytania...

          nie mów mi, ze ona nie jest beznadziejna, jest po prostu tak zdesperowana, ze
          nie ma nikogo, to sobie bobasa walnęła, i myśli, ze będzie super...
          • maajeczkaa Re: paranoja !! 14.04.07, 15:14
            Tak tak nie zasługuję, oczywiscie i naturalnei masz rację. Ty jestes święta i
            idealna, może obwołają cię kiedyś świętą kto wie.
            Dziecko to nie ejst kaprys, to jest pragnienie, ból, miłość, nadzieja, czułość,
            sens...
            • iwusia.fraubau Re: paranoja !! 14.04.07, 15:18
              wrobiłaś faceta, jesteś okropna i beznadziejna, ale to już wiesz

              > Dziecko to nie ejst kaprys, to jest pragnienie, ból, miłość, nadzieja, czułość,
              > sens...

              kup sobie pieska albo kotka, to również miłość, czułość, sens... dziecko ma
              ojca,czy tego chcesz czy nie
                • iwusia.fraubau Re: paranoja !! 14.04.07, 15:26
                  maajeczkaa napisała:

                  > Mam pieska :) Jego ojcu na mnie nie zależy, to nic nie zmieni a tylko jemu może
                  > zrujnować życie.

                  czekaj czekaj, ojcu twojego pieska ma zależeć na tobie ?? hehe przeczytaj
                  jeszcze raz to co napisałaś :P


          • ma_gala Re: paranoja !! 14.04.07, 16:10
            no teraz to pojechałaś! a nie przyszło Ci do głowy, ze można bardzo chcieć z
            kimś być, być super uczciwym, starać się - a decyzję, ze jednak NIE będzie
            związku podejmuje druga strona?? i ze tak może być kilka razy z rzędu? można
            mieć nadzieję na odmianę życia - w sensie - ze spotka się wartościowego faceta,
            który bedzie chciał być w zwiazku, ale niestety biologia kobiety jest
            nieubłagana! i chyba bardziej odpowiedzialną decyzją jest urodzenie dziecka i
            zrealizowanie swojej potrzeby posiadania dziecka w wieku, gdzie jest prawie
            100% szansy, że wszystko będzie z dzieckiem w porządku niż później faszerować
            się hormonami i urodzić niemowlę w wieku 50 lat, bo spotkało się "faceta
            swojego życia" a okaże się, ze dziecko jest upośledzone? Czy autorka postu
            powiadomi ojca dziecka czy nie - to jest już zupełnie inna kwestia, ale
            kompletnie nie rozumiem, podejscia, ze jest to cos gorszego i bardziej
            niemoralnego niż np. wpadka małżeńska? albo niby zaplanowane dziecko, ale
            później z jakichś powodów para sie rozpada i np. dziecko i tak nie ma ojca, bo
            ojciec poszedł sobie "w tango"?? W czym jest gorsza świadoma decyzja, ze - chcę
            mieć dziecko, ale nie będę się prosić o alimenty albo opiekę i zainteresowanie
            albo ze po prostu nie chcę utrzymywać żadnych kontaktów z ojcem dziecka?? Łatwo
            oceniać ze swojego punktu widzenia. Ja mam 27 lat, ale wcale nie wykluczam, że
            za lat 10, jeżeli będę sama, też nie zaczne rozważać takiego pomysłu. Gorące
            pozdrowienia i słowa wsparcia i otuchy dla autorki wątku!
            • ma_gala Re: paranoja !! 14.04.07, 16:16
              to było do iwusi.fraubau - za jej swięte oburzenie. Obyś Ty za lat 10 (bo z
              tego co piszesz jesteś w moim wieku) nie miała takiej sytuacji. Pomyśl trochę
              bardziej perspektywistycznie - ja potrafię, a Ty?? faceci przychodzą i
              odchodzą, są a później długo ich nie ma... Dziecko bedzie zawsze - nie jak
              zabawka, ale ktoś kto bedzie kochał bezwarunkowo, tak jak miłość do dziecka też
              jest bezwarunkowa.

              ma_gala napisała:

              > no teraz to pojechałaś! a nie przyszło Ci do głowy, ze można bardzo chcieć z
              > kimś być, być super uczciwym, starać się - a decyzję, ze jednak NIE będzie
              > związku podejmuje druga strona?? i ze tak może być kilka razy z rzędu? można
              > mieć nadzieję na odmianę życia - w sensie - ze spotka się wartościowego
              faceta,
              >
              > który bedzie chciał być w zwiazku, ale niestety biologia kobiety jest
              > nieubłagana! i chyba bardziej odpowiedzialną decyzją jest urodzenie dziecka i
              > zrealizowanie swojej potrzeby posiadania dziecka w wieku, gdzie jest prawie
              > 100% szansy, że wszystko będzie z dzieckiem w porządku niż później faszerować
              > się hormonami i urodzić niemowlę w wieku 50 lat, bo spotkało się "faceta
              > swojego życia" a okaże się, ze dziecko jest upośledzone? Czy autorka postu
              > powiadomi ojca dziecka czy nie - to jest już zupełnie inna kwestia, ale
              > kompletnie nie rozumiem, podejscia, ze jest to cos gorszego i bardziej
              > niemoralnego niż np. wpadka małżeńska? albo niby zaplanowane dziecko, ale
              > później z jakichś powodów para sie rozpada i np. dziecko i tak nie ma ojca,
              bo
              > ojciec poszedł sobie "w tango"?? W czym jest gorsza świadoma decyzja, ze -
              chcę
              >
              > mieć dziecko, ale nie będę się prosić o alimenty albo opiekę i
              zainteresowanie
              > albo ze po prostu nie chcę utrzymywać żadnych kontaktów z ojcem dziecka??
              Łatwo
              >
              > oceniać ze swojego punktu widzenia. Ja mam 27 lat, ale wcale nie wykluczam,
              że
              > za lat 10, jeżeli będę sama, też nie zaczne rozważać takiego pomysłu. Gorące
              > pozdrowienia i słowa wsparcia i otuchy dla autorki wątku!
              • iwusia.fraubau Re: paranoja !! 14.04.07, 16:44

                wiesz co, to zależy od podejścia do życia
                ona wrobiła faceta w dziecko, bo chciała mieć dziecko, teraz nie ma z kim
                pogadać i przychodzi na forum z zapytaniem "i co dalej"... całe życie będzie
                pytała na forum co ma robić dalej? jesteś kobietą , masz tylko jedno w głowie,
                pomyśl jednak o facecie... co by było gdyby facet mógł zrobić dziecko sobie, nie
                informując kobiety o tym... dlaczego twierdzisz, ze skoro to kobieta i chce mieć
                dziecko, to może sobie bezkarnie zrobić je z kimkolwiek...
                to jest krzyk rozpaczy i nic więcej... nikt jej nie chciał, dziecko nie będzie
                miało wyjścia, będzie musiało mieć taką mamusię...
                • echtom Re: paranoja !! 14.04.07, 16:55
                  Skoro facet o niczym nie wie, trudno mówić o "wrabianiu". A skoro uprawiał seks
                  bez zabezpieczenia, nie powinien być zdziwiony nawet, gdyby się dowiedział.
                  Przesadzacie z tym współczuciem dla nieszczęsnego nieświadomego dawcy. Zresztą
                  autorka wątku pisze w którymś poście, że facet ma dziewczynę, wiec ona nie chce
                  mieszać w jego życiu. I słusznie. Bardziej powinna niepokoić przyszłość tak
                  instrumentalnie od początku potraktowanego dziecka - wiem coś na ten temat,
                  choć mnie zrobiono w innych okolicznościach.
            • konrado80 Re: paranoja !! 14.04.07, 16:26
              uwazasz ze wpadka nieswiadoma, gdzie oboje ludzi uprawiajacych seks jest tym
              samym co wpadka zaplanowana przez jedna ze stron, gdzie partner nie dowiaduje
              sie o tym nigdy??
              to zycze powodzenia w takim mysleniu
              o tym ze zostalo poczete dziecko, dwoje ludzi ktorzy ze soba wspolzyli, maja
              prawo wiedziec o tym fakcie, a nie ze przed jednym partnerem ten fakt jest
              ukrywany
              to ze my faceci jestesmy tacy jestesmy, a kobiety takie jakie sa, nie znaczy ze
              ktos ma do czegos prawo a druga osoba nie, bo ta pierwsza ma taki kaprys
              ktos tam wyzej napisal i to slusznie, ze za kilka lat spotka sie Twoje dziecko
              z dzieckiem tegoz dawcy i moze byc problem, ale skad oni mogli wiedziec...

              uwazacie sie za doroslych, inteligentnych ludzi, ale jak czasem czytam, widze,
              to zachowujecie sie, macie podejscie kogos kto w ogole nie mysli o
              konsekwencjach czynow...
              • ma_gala Re: paranoja !! 14.04.07, 16:38
                konrado80, jeżeli to było do mnie to czytaj uważnie! ja tylko uważam, ze nie
                można źle oceniać kogoś kto decyduje sie na cos takiego (swiadome zajście w
                ciażę) a usprawiedliwiać wpadkę w długotrwałym zwiazku czy małzeństwie (a kto
                wie jak było naprawdę - może któraś ze stron to zaplanowała - mało to było
                wątków jak to kobiety "zapominają" celowo brać pigułki a faceci dziurawią
                prezerwatywy zeby ona wreszcie zaszłą w ciążę??). Wcale też nie twierdzę, ze
                tak zrobię. Rozumiem jednakże autorkę wątku i jej nie potępiam. A dylemtau:
                powiedzieć ojcu o dziecku czy nie powiedzieć nie podejmuję się rozstrzygać! Ale
                może w drugą stronę - jeżeli np. kobieta lu mężczyzna wiedzą, ze nie mogą mieć
                dzieci a druga strona wyraźnie mówi, ze nie wyobraża sobie zwiazku bez dzieci.
                I co wtedy? Powiedzieć czy nie powiedzieć? Bo oczywiście, ze ta druga strona ma
                prawo wiedzieć tylko czy ta "pierwsza strona" poczuwa się do obowiazku żeby
                powiadomić?????

                konrado80 napisał:

                > uwazasz ze wpadka nieswiadoma, gdzie oboje ludzi uprawiajacych seks jest tym
                > samym co wpadka zaplanowana przez jedna ze stron, gdzie partner nie dowiaduje
                > sie o tym nigdy??
                > to zycze powodzenia w takim mysleniu
                > o tym ze zostalo poczete dziecko, dwoje ludzi ktorzy ze soba wspolzyli, maja
                > prawo wiedziec o tym fakcie, a nie ze przed jednym partnerem ten fakt jest
                > ukrywany
                > to ze my faceci jestesmy tacy jestesmy, a kobiety takie jakie sa, nie znaczy
                ze
                >
                > ktos ma do czegos prawo a druga osoba nie, bo ta pierwsza ma taki kaprys
                > ktos tam wyzej napisal i to slusznie, ze za kilka lat spotka sie Twoje
                dziecko
                > z dzieckiem tegoz dawcy i moze byc problem, ale skad oni mogli wiedziec...
                >
                > uwazacie sie za doroslych, inteligentnych ludzi, ale jak czasem czytam,
                widze,
                > to zachowujecie sie, macie podejscie kogos kto w ogole nie mysli o
                > konsekwencjach czynow...
                • konrado80 Re: paranoja !! 14.04.07, 16:58
                  ma_galu, po pierwsze, niedenerwuj sie, to nie byl atak, tylko stwierdzenie tego
                  co Ty tam wyzej napisalas z czym sie nie zgadzam
                  po drugie, czytam uwaznie, innaczej nie wypowiadalbym sie na takie powazne
                  tematy, wiec prosze o nie wyciaganie jakichs blednych wnioskow, bo moze jednak
                  sama nie wiesz juz co dokladnie napisalas?
                  ja stwierdzam fakty, bo jezeli nie chcesz informowac ojca o tym ze chcesz sobie
                  zrobic zabawke, bo tak mozna to odebrac, a dziecko przeciez nie jest zabawka,
                  wiec nie powinno sie robic takich bezmyslnych posuniec (tak, moim zdaniem jest
                  to bezmyslne) tylko trzeba bylo isc do banku spermy, albo wczesniej powiedziec
                  dawcy ze chce tylko jego spermy i nic wiecej, a w tym momencie zachowuje sie
                  jak egoistka, ktora w ogole nie mysli o konsekwencjach swoich czynow
                  chlopak mlody, zaproponowala mu spotkania na seks, tylko po to zeby zrobic
                  sobie dziecko, pozniej znajdzie sobie ukochana, bedzie mial z nia jakies plany
                  na przyszlosc, a tu nagle pojawia sie dziecko o ktorym nic nie wie, teraz
                  pomysl sobie o konsekwencjach tego wszystkiego...
        • iwusia.fraubau Re: paranoja !! 14.04.07, 14:49
          > Prostota zawsze w cenie, ale jak słoma z botów wystaje, to już niezbyt ładnie
          > wygląda...

          sorry, ale możesz mi to wytłumaczyć, jaki to ma związek ze mną??
          dobry tekst, ale chyba nie na miejscu...
          może i z tobą coś nie tak...
      • xtrin Re: paranoja !! 15.04.07, 15:04
        iwusia.fraubau napisała:
        > wiem wiem, młoda jestem, mam 10 lat mniej niż ty, ale moje życie
        > jest o niebo lepsze niż twoje kiedykolwiek będzie

        Obyś za dziesięć lat nie musiała weryfikować tych poglądów.
    • ewelina23-20 Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 14:28
      maajeczkaa napisała:

      > Wpadłam, celowo. Mam 36 lat, od lat nie mogłam znaleźć żadnego faceta, który
      > chciałby ze mną być :( Ciągle tylko przelotne znajomości, romanse,
      > niespełnione miłości. Mialam tego dość, przestałam się zabezpieczac. Bardzo
      > chciałam miec bliskiego człowieka, dziecko, rodzine.
      > To facet z którym spotkałam się kilka razy, jest ode mnie dużo młodszy, nie
      > powiem mu o dziecku, zerwę kontakt, nie będę mu rujnować życia. Chcę urodzić i
      > wychowac sama. Nie wiem jeszcze co powiedziec rodzinie...boję się :( Nie wiem
      > jak to wszystko wytłumaczyc. Jestem jednocześnie szczęśłiwa, nieszczęśliwa i
      > przerażona. Dlaczego los zmusza nas do takich decyzji? Czy ktoś mnie rozumie??
      • sundry Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 14:37
        Myślę,że sprawa jest trudna.Nie oceniam,ale co zrobisz,jak dziecko zapyta o
        ojca? a jak ojciec dowie się,ze jest ojcem? Dziecko to jednak sprawa dwojga
        ludzi.zdecydowałaś,i czas pokaże czy to był dobry wybór.
        • maajeczkaa Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 15:18
          Wiem ale ja już bałąm się dłuzej czekać. Pamiętam kiedyś czytałam tekst pewnej
          kobiety, która miała lat 48 chyba, była samotna i najbardziej na świecie
          żałowała tego, że nie ma dziecka. Nie chciałam takiego losu. Będę się starać być
          dobrą matką, może zrobię w życiu coś dobrego, może ono będzie zdolne, może
          zostanie kimś, mojej mamie da też szczęście bo to będzie przecież nie tylko moje
          szczęście ale i całej mojej bliskiej rodziny.
          Co do ojca to nie wiem, waham się, może mu kiedyś powiem, nie wiem po prostu..
          • eeela Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 18:13
            Naprawde powinnas, i nie kiedys, tylko teraz. Nie badz tchorzem. Tylko
            tchorzostwem mozna wytlumaczyc to, ze nie chcesz powiedziec. Przeciez nie
            zamierzam wciagac go w malzenstwo, alimenty, nie wiadomo co. Powiedz mu, ze nie
            zamierzasz. Ale on ma bezwzgledne prawo wiedziec.
    • iberia.pl Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 14:35
      maajeczkaa napisała:

      > Wpadłam, celowo. Mam 36 lat, od lat nie mogłam znaleźć żadnego faceta, który
      > chciałby ze mną być :( Ciągle tylko przelotne znajomości, romanse,
      > niespełnione miłości. Mialam tego dość, przestałam się zabezpieczac. Bardzo
      > chciałam miec bliskiego człowieka, dziecko, rodzine.



      E G O I S T K A......

      > Dlaczego los zmusza nas do takich decyzji? Czy ktoś mnie rozumie??

      jak lto os zmusza?Kazdy jest kowalem wlasnego losu, jak chcialas tak masz,
      trzeba bylow czesniej pomyslec co i komu powiesz.
    • timbunia Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 14:47
      no ale sa bardziej ludzkie metody posiadania dzieci a nie że Bogu ducha winnego
      faceta stawiasz przed faktem dokonanym. Dziecko ma prawo znac swojego ojca, a
      zostać matką można na różne sposoby: in vitro, bank spermy, adopcja. Nie
      rozumiem takiego zahcowania, ale jak już się stało to powodzenia życze.
      • ma_gala Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 16:26
        tutaj staję po stronie majeczki - te "inne metody", aby zostać matką są:
        kosztowne, długotrwałe albo niemożliwe. Samotna kobieta nie może adoptować
        dziecka, wiedziałaś o tym??

        timbunia napisała:

        > no ale sa bardziej ludzkie metody posiadania dzieci a nie że Bogu ducha
        winnego
        >
        > faceta stawiasz przed faktem dokonanym. Dziecko ma prawo znac swojego ojca, a
        > zostać matką można na różne sposoby: in vitro, bank spermy, adopcja. Nie
        > rozumiem takiego zahcowania, ale jak już się stało to powodzenia życze.
    • maya110 Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 14:48
      Daleka bede od moralnej oceny Twojej decyzji, bo sama nie wiem czy bedac w na
      Twoim miejscu nie postapiłabym podobnie, teraz o tym nie mysle, bo jestem 14 lat
      młodsza od Ciebie. Moim zdaniem masz prawo do posiadania bliskiej Ci osoby,
      ktora bedziesz mogła kochać i otaczac opieka. Tak wiec zycze szczescia, mysle ze
      bedziesz dobra matka. A opiniami panienek typu iwusia.fraubau i tym podobnych
      nie przejmuj sie. Oby sie zadławiły własnym jadem, sa załosne i chyba bardzo
      sfrustrowane. Powodzenia :-)
    • seth.destructor Co dalej? 14.04.07, 14:49
      Urodzisz, a po parunastu latach dziecko cie zostawi, bo nie bedzie moglo
      wytrzymac z toba. takie zaborcze, aspoleczne matki, traktujace dzieci jako
      laleczki do zabawy i umilania czasu koncza samotne jak palec.
      • maajeczkaa Re: Co dalej? 14.04.07, 15:26
        Nie byłam nigdy i nie jestem zaborcza, jestem indywidualistką, osobą bardzo
        samodzielną. Nie wiem skąd ci takie rzeczy przychodzą do głowy ale myśl sobie co
        chcesz. Dziecka nie będe traktowac jak zabawki bo jestem dostatecznie dojrzała i
        wiem czym powinno być macierzyństwo, poza tym mam rodzinę, nie tylko ja je będe
        wychowywać.
          • maajeczkaa Re: Co dalej? 14.04.07, 15:49
            To twoja bezpodstawna opinia, pragnienie dziecka jest raczej dojrzałym
            pragnieniem. Wiem że jestem dojrzałą osobą więc tutaj mnie nie zranisz.
            • tygrysio_misio Re: Co dalej? 14.04.07, 15:53
              pragnienie dziecka a nie zabawki

              pozatym dziecko jest wspolna sprawa 2 ludzi..nie jest tylko i wylacznie
              twoje..nie ty nim zazadzasz...a Ty podchodzisz do tego jakbys soebie pieska
              sprawiala...nawet psow nie wolno tak traktowac
              • maajeczkaa Re: Co dalej? 14.04.07, 16:02
                Ale zrozum to że ja tego faceta nie obchodzę, nie byłam z nim w związku, on
                poznał jakąś dziewczynę i mam mu teraz radośnie oznajmić że bedziemy mieli
                bejbi?? Ja od niego nic nie chcę a ty myślisz że teraz będzie jak w bajce i
                będziemy żyć długo i szczęśliwie. Może mu powiem, ale nie teraz.
                • iberia.pl Re: Co dalej? 15.04.07, 22:52
                  maajeczkaa napisała:

                  > Ja od niego nic nie chcę a ty myślisz że teraz będzie jak w bajce i
                  > będziemy żyć długo i szczęśliwie. Może mu powiem, ale nie teraz.

                  naprawde jestes taka niemadra czy tylko udajesz?Nie chodzi o to, zebyscie zyli
                  razem, brali slub itd, tylko, zeby dziecko mialo ojca a On wiedzial, ze ma
                  dziecko, TYLKO albo AZ tyle-takie trudne do zrozumienia?
            • deodyma Re: Co dalej? 15.04.07, 20:33
              oj, nie zawsze. znam taka, ktora rowniez pragnela dziecka tylko dlatego, bo jej
              siostra urodzila. dzis nie ma pojecia, kto jest ojcem jej pierwszego. na ojca
              dziecka wskazala bogu winnego chlopaka, ktorego podala o alimenty i ciagala po
              sadach. zabawa sie skonczyla w momencie, gdy ten zlozyl wniosek do sadu o
              przeprowadenie badan DNA, ktore wykluczyly jeg ojcostwo. drugie dziecko ma z
              facetem zonatym, ktory zapowiedzial, ze jak powie komukolwiek o dziecku z nim,
              to ja po prostu ukatrupi. sytuacje moze inne, niz Twoim przypadku, ale z jej
              strony posiadanie dzieci rowniez byly wtedy dojrzalym pragnieniem...
      • maretina Re: Co dalej? 15.04.07, 21:11
        seth.destructor napisał:

        > Urodzisz, a po parunastu latach dziecko cie zostawi, bo nie bedzie moglo
        > wytrzymac z toba. takie zaborcze, aspoleczne matki, traktujace dzieci jako
        > laleczki do zabawy i umilania czasu koncza samotne jak palec.
        w domach starosci, zerujac na koszt panstwa:)
    • suela1 Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 15:03
      Ja Cię rozumiem..... i zyczę abyś kiedyś miałą normalną rodzinę to wcale nie
      jest niemożliwe....nie zwracaj uwagi na krzyki "poprawnych życiowo" bo ta ich
      poprawność życiowa jest w duzej mierze pozorna...
    • seth.destructor A niech tam... 14.04.07, 15:03
      Jestem dzieckiem z takiego zwiazku. Matka urodzila mnie tylko po to, aby miala
      kogos. Zaden facet z nia nie chcial wytrzymac dluzej. Dopoki bylem dzieckiem
      wszystko bylo OK, ale jak podroslem i zaczalem sie spotykac z dziewczynami to
      byly awantury i sceny zazdrosci. Matka uwazala, ze tylko ona ma prawo
      rozporzadzac i dyrygowac moim zyciem - w koncu mnie urodzila! Ja nie mialem nic
      do gadania.

      Ojciec? Wrobila go tak jak ty. Czlowiek chcial sie z nia ozenic, jak sie w
      koncu wydalo, ale powiedziala mu nie, ona wszystkim pokaze, ze sobie da rade,
      nie potrzebuje niczyjej pomocy, itp. Zgodnie z tym przecinala wszelkie kontakty
      miedzy mna a nim. Oczywiscie robila z niego potwora, gdy sie o niego pytalem.

      Wskutek tego mialem w domu biede i patologie. Nikt jej nie lubil i nie chcial,
      w koncu zaczela chlac, krasc, puszczac sie na lewo i prawo. Skonczyla na
      jakiejs melinie.

      I ciebie tez to czeka.

      Mam nadzieje, ze stanie sie to szybko i twoje dziecko natrafi na o wiele lepsza
      opieke w bidulu.
      • ma_gala Re: A niech tam... 14.04.07, 16:52
        faktycznie smutne to co piszesz... a nie przyszło Ci do głowy, ze Twoja matka
        po prostu Twojego ojca nie kochała? i dlatego swiadomie nie zgodziła sie na
        ślub i życie z człowiekiem, z którym - owszem - ma dziecko, ale NIE KOCHA GO!!!
        Są ludzie, którzy nie potrafią udawać na co dzień, ze im zalezy na czymś, skoro
        im nie zalezy! I to jest uczciwe podejście - mimo ze mamy dziecko, nie bedziemy
        razem, bo Cię nie kocham! Inna sprawa, ze faktycznie straszne to jest, ze
        Twojej matce tak sie nie ułożyło w zyciu. Czemu twierdzisz, ze nikt z nią nie
        chiał być na dłuzej, nikt nie mógł wytrzymać?? Moze trafiała tylko na takich
        meżczyzn, co chcieli być z nią na chwilę, zanbawić się, nie anagażować w coś
        więcej? nie pomyślałeś o tym?? Do miłości nie można nikogo zmusić. Myślę, ze
        jesteś dla swojej matki bardzo surowy. Ale faktycznie - jej zazdrość o inne
        kobiety w Twoim życiu wynika tylko i wyłącznie z przeogromnej samotności i
        potrzeby bliskości.

        seth.destructor napisał:

        > Jestem dzieckiem z takiego zwiazku. Matka urodzila mnie tylko po to, aby
        miala
        > kogos. Zaden facet z nia nie chcial wytrzymac dluzej. Dopoki bylem dzieckiem
        > wszystko bylo OK, ale jak podroslem i zaczalem sie spotykac z dziewczynami to
        > byly awantury i sceny zazdrosci. Matka uwazala, ze tylko ona ma prawo
        > rozporzadzac i dyrygowac moim zyciem - w koncu mnie urodzila! Ja nie mialem
        nic
        >
        > do gadania.
        >
        > Ojciec? Wrobila go tak jak ty. Czlowiek chcial sie z nia ozenic, jak sie w
        > koncu wydalo, ale powiedziala mu nie, ona wszystkim pokaze, ze sobie da rade,
        > nie potrzebuje niczyjej pomocy, itp. Zgodnie z tym przecinala wszelkie
        kontakty
        >
        > miedzy mna a nim. Oczywiscie robila z niego potwora, gdy sie o niego pytalem.
        >
        > Wskutek tego mialem w domu biede i patologie. Nikt jej nie lubil i nie
        chcial,
        > w koncu zaczela chlac, krasc, puszczac sie na lewo i prawo. Skonczyla na
        > jakiejs melinie.
        >
        > I ciebie tez to czeka.
        >
        > Mam nadzieje, ze stanie sie to szybko i twoje dziecko natrafi na o wiele
        lepsza
        >
        > opieke w bidulu.
        >
        >
    • ella_selena Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 16:06
      Majeczko, rozumiem Cię doskonale i podziwaim Cię za odwagę. Ci wszyscy którzy
      piszą tutaj o Twoim egoizmie na pewno nie doznali nigdy takiego totalnego
      uczucia pustki i nie potrafią tego zrozumieć ani tego ze czasem ma sie takie
      postane "szczescie" do mężczyzn i spotyka sie same beznadziejne typki, z
      którymi nic nie wychodzi. Masz juz troche lat i zdaje sobie sprawe ze bardzo
      brakuje Ci kogoś do przytulenia i kochania. Tzn zebys ty go kochałą i on
      Ciebie. Myśle ze na początku nie bedzie Ci super łatwo, ale musisz być silna,
      wtedy na pewno sobie poradzisz. Mam nadzieje ze bedziesz dobrą matką. Zycze Ci
      powodzenia.
    • i.nes Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 16:29
      Mój diabeł mówi: "I dobrze! Chcieć to móc! Chłop i tak nie pomoże. Rodzicom nic
      do tego. Chrzanić wszystko, bo tylko ja się liczę."

      A mój anioł mówi: "Egoizm, realizacja zachcianek za wszelką cenę, nie liczenie
      się z uczuciami innych, a do tego nieodpowiedzialny seks, bo co jeśli facet jest
      chory...?"

      Hmm...

      --
      Life's a journey, not a destination.
    • frying.pan Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 16:29
      Czy wszyscy wypowiadający się na tym forum to jacyś cholerni święci? Ja znam
      wiele kobiet, które w pewnym momencie życia stwierdziły - ok, nie uklada mi się
      z facetami, ale to nie powód żeby nie być matką. Nie chodzi tu o żadną
      dyskryminację panów, traktowanie ich jak chodzące plemniki, czy jeszcze inne
      idee, które na pewno jesteście w stanie na poczekaniu wymyśleć. Po prostu wiele
      kobiet w pewnym wieku zaczyna czuć powołanie, żeby zostać matką i jest to
      potrzeba niemalże fizjologiczna. Jak będziecie się zbliżać do 40stki i
      będziecie bezdzietne i bez szans na stały związek, to może skumacie motywy
      jakie kierowały autorką. Ja jej życze dużo szczęścia, wspaniałego maleństwa, no
      i spotkania na swojej drodze tego właśćiwego..
          • i.nes Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 16:38
            ella_selena napisała:
            > Zresztą zaden mezczyzn nie jest w stanie zrozumiec co to znaczy instynkt
            > macierzyński.

            Jestem w stanie zrozumieć jej tęsknotę. Ale jak napisałam wyżej - przypadkowy
            seks może mieć fatalne skutki. No chyba, że wcześniej zaciągnęła gościa na
            badania, które wykazały, że jest zdrowy... Ale coś mi się nie widzi...

            Nie oceniaj wszystkich uczestników dyskusji po przeczytaniu kilku wypowiedzi.

            --
            Life's a journey, not a destination.
            • ella_selena Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 16:44
              Nie ceniam wszystkich uczestnikow dyskusji,przypadkowy seks moze miec fatalne
              skutki, ale oczywiscie nie zycze tego autorce. Nie wiem tylko po co tak jest
              krytykowana. Stało sie i juz. Lepeiej dajcie jej słowo otuchy zamiast karcenia.
              • i.nes Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 16:48
                qw994 napisał:
                > Chyba mało jest osób, które robią badania sobie i partnerowi. A więc każdy
                > seks może być fatalny w skutkach.

                Tak, to prawda. Ale bycie w związku, obdarzenie się zaufaniem, rozmowa o
                doświadczeniach - dają Ci jakieś pojęcie o partnerze i jego zdrowiu. Natomiast
                pójście na żywioł, to jak skok na główkę do nieznanej wody.

                --
                Life's a journey, not a destination.
                  • i.nes Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 16:55
                    qw994 napisał:
                    > Pojęcie - tak. Ale "pojęcie" a dowody na to, że jest zdrowy, to dwie różne
                    > rzeczy.

                    Nie, to nie są dwie różne rzeczy, jeśli założymy zaufanie i dobrą wolę.

                    Nie wiem, jak Ty, ale ja wolę zajść w ciążę będąc w związku z facetem, którego
                    kocham i któremu ufam, niż pójść na dyskotekę czy do siłowni, upatrzyć sobie
                    materiał genetyczny, a po skorzystaniu otrzepać rączki i pójść dalej.

                    --
                    Life's a journey, not a destination.
                    • qw994 Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 16:57
                      > Nie, to nie są dwie różne rzeczy, jeśli założymy zaufanie i dobrą wolę.

                      Zaufanie i dobra wola? A jak ktoś nie wie, że jest chory?



                      > Nie wiem, jak Ty, ale ja wolę zajść w ciążę będąc w związku z facetem, którego
                      > kocham i któremu ufam, niż pójść na dyskotekę czy do siłowni, upatrzyć sobie
                      > materiał genetyczny, a po skorzystaniu otrzepać rączki i pójść dalej.

                      Autorka tego wątku też na pewno tak by wolała. Ale się nie udało.
                      • i.nes Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 17:03
                        qw994 napisał:
                        > Zaufanie i dobra wola? A jak ktoś nie wie, że jest chory?

                        Hmm. Pisząc "chory" miałam raczej na myśli choroby przenoszone drogą płciową, w
                        tym AIDS czy syfilis. Nie sposób je przeoczyć.

                        > Autorka tego wątku też na pewno tak by wolała. Ale się nie udało.

                        Ano się nie udało. Pytanie: dlaczego? A duga rzecz: to nie powód, by robić sobie
                        dziecko z doskoku. Nadal uważam, że to zbyt ryzykowne.

                        --
                        Life's a journey, not a destination.
                      • frying.pan Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 17:05
                        No dokladnie. Mogę ufać partnerowi najbardziej na świecie, a on może być
                        święcie przekonany że mówi mi prawde, ale np. nic nie wie o swoim WZW typu C,
                        ktory ujawni mu się za 15 lat jako marskość wątroby i którym na pewno mnie
                        zarazi... zaufanie to piękna rzecz:)
                        • i.nes Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 17:07
                          frying.pan napisała:
                          > No dokladnie. Mogę ufać partnerowi najbardziej na świecie, a on może być
                          > święcie przekonany że mówi mi prawde, ale np. nic nie wie o swoim WZW typu C,
                          > ktory ujawni mu się za 15 lat jako marskość wątroby i którym na pewno mnie
                          > zarazi... zaufanie to piękna rzecz:)

                          A badania okresowe moczu i krwi? Zawsze coś tam wyjdzie :P

                          --
                          Life's a journey, not a destination.
                            • i.nes Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 17:14
                              qw994 napisał:

                              > Jesteś pewna? :)
                              > To po co w takim razie są testy na HIV? :)

                              No tak... tu masz rację...

                              "W dobie AIDS nie ma już bezpiecznego seksu. Jedynym wyjątkiem jest sytuacja, w
                              którym oboje partnerzy są dla siebie pierwszymi w życiu, a potem zachowują
                              bezwzględną wzajemna wierność. W innych sytuacjach seks może być tylko
                              bezpieczniejszy."

                              --
                              Life's a journey, not a destination.
                          • frying.pan Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 17:19
                            WZW C może prezbiegać bezobjawowo. W badaniach nic nie wyjdzie - konieczne jest
                            stwierdzenie przeciwciał anty - HCV. Służy do tego test ELISA, który wymaga
                            potwierdzenia innym oraz stwierdzenia RNA wirusa. A najgorsze jest to, że
                            przeciwciała anty - HCV można stwierdzić dopiero po 1-5 miesiącach od początku
                            zakażenia, więc każdy seks bez gumy jest ryzykowny:P (oczywiście nie chcialam
                            wywoływać tutaj paniki;))
      • tygrysio_misio Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 16:51
        macierzynstwo to nie jest to samo co zrobienie sobie dziecka jako zabawki

        czym innym jest pragnienie wychowania potomstwa a czym innym sprawienie sobie
        zabaweczki do wypalniania czasu

        autorka watku dopiero teraz zaczela zastanawiac sie co dalej...i nie widzi nic
        pozatym ze bedzie maila czym sie bawic... a bylo trzeba zastanowic sie
        wczesniej co bedzie jesli bedzie miala syna i jej syn bedzie mial kompleksy na
        punkcie ojca...albo np nie zastanowila sie z ilu rzeczy bedzie musiala
        zrezygnowac i ile wysilku wlozyc...

        wszytsko bylo by w miare w pozatku gdyby chciala miec dziecko i je
        wychowac..ale ona chce miec zabawke i jeszcze tupiac nozkami krzyczy,ze ma do
        tego prawo tak jakby to byll cukierek

        wyjatkowo niedojrzale postepowanie...wyjatkowy brak dojrzalosci do maciezynstwa

        mozna byc dojrzalym do bycia matka w wieku 17 lat...mozna nie byc w wieku 40

        a moze to wlasnie brak padl jej na mozg? tak czy siak z takich przypadkow kiedy
        matka chce miec dziecko bo chce i juz a nie temu,ze chce je wychowac nie
        wychodzi nic dobrego
        • qw994 Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 16:59
          Po pierwsze - dlaczego zakładasz, że zajście w ciążę było po to, żeby sobie
          sprawić zabawkę?
          Po drugie - który rodzic przed urodzeniem dziecka miał świadomość, co to w
          ogóle oznacza? Z czym posiadanie dziecka będzie się wiązało?
          Po trzecie - czy samotne kobiety nie mają prawa być matkami? Niektóre w takiej
          sytuacji potrafią z macierzyństwa zrezygnować, inne nie.
          • konrado80 Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 17:05
            ad pierwsze: a w jakim celu zrobila sobie to dziecko bez zdania dawcy??
            ad trzy: ma prawo, ale nie w taki sposob jak ten, chcialabys byc na miejscu
            tego kolesia?? dlaczego tylko kobieta ma prawo decydowac czy bedzie miec
            dziecko czy nie?? dawca tez ma prawo do takiej decyzji!!
            • qw994 Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 17:11
              Przecież on o niczym nie wie i się nie dowie. Chociaż oczywiście ja na miejscu
              autorki zdecydowałabym się na bank spermy, żeby mieć czyste sumienie.
              Poza tym, sorry, jeśli bzyknął ją bez gumki, to chyba powinien się liczyć z
              możliwością ciąży?
              • konrado80 Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 17:21
                to wiadomo ze nie wie, bo nie powiedziala mu, ale za jakis czas moze byc tak ze
                jak dziecko bedzie roslo, to zacznie wypytywac sie gdzie jest tatus i co wtedy??
                oklamie?? czy powie prawde? jezeli powie prawde, to dziecko moze zapragnac
                poznac ojca i co wtedy?? wtedy powstaje problem, skad dziecko, przeciez nic mi
                o tym nie wiadomo?
                tak, bez gumki nie bedac pewnym czy ona jes