Dodaj do ulubionych

Jestem w ciąży i co dalej?

14.04.07, 13:06
Wpadłam, celowo. Mam 36 lat, od lat nie mogłam znaleźć żadnego faceta, który
chciałby ze mną być :( Ciągle tylko przelotne znajomości, romanse,
niespełnione miłości. Mialam tego dość, przestałam się zabezpieczac. Bardzo
chciałam miec bliskiego człowieka, dziecko, rodzine.
To facet z którym spotkałam się kilka razy, jest ode mnie dużo młodszy, nie
powiem mu o dziecku, zerwę kontakt, nie będę mu rujnować życia. Chcę urodzić i
wychowac sama. Nie wiem jeszcze co powiedziec rodzinie...boję się :( Nie wiem
jak to wszystko wytłumaczyc. Jestem jednocześnie szczęśłiwa, nieszczęśliwa i
przerażona. Dlaczego los zmusza nas do takich decyzji? Czy ktoś mnie rozumie??
Obserwuj wątek
    • konrado80 Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 13:14
      nie, nie rozumiem
      po pierwsze, co powiesz dziecku?? oklamiesz je i powiesz ze ojciec odszedl i
      nie wiesz gdzie jest?? powiesz prawde ze specjalnie to zrobilas i ojciec o tym
      nie wie?? a dziecko bedzie chcialo go odnalezc i co wtedy??
      co powiesz temu z ktorym zaszlas w ciaze jak spotkasz go na ulicy?? oklamiesz
      go?? bedziesz zyla caly czas w klamstwie??
      myslalas w ogole nad konsekwencjami??
      same przelotne romanse, jak do tego tylko dopuszczalas, to nie dziw sie ze to
      byly TYLKO przelotne, tak jak z tym, spotykalas sie tylko dla seksu, to nie
      dziw sie ze nie masz niczego wiecej od niego, bo tylko tego od niego
      oczekiwalas, a to ze mlodszy, to nie znaczy ze moglby byc gorszy i nie byc
      dobrym ojcem doa Waszych dzieci, wystarczylo porozmawiac z nim
      no ale teraz masz...
      • pustynna_roza Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 13:25
        A ja uwazam ze to dobra decyzja chociaz odwazna, popieram i trzymam
        kciuki!!!!!!!!
      • maajeczkaa Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 13:27
        A rozumiesz to że kobieta ma prawo zostać matką? Że moje życie będzie samotne i
        puste bez dziecka i że za kilka lat palnęłąbym sobie w łeb albo wsadziła głowe
        do piekarnika. Nie mam nikogo, nie miałam po co żyć, teraz będę miała dla kogo
        przynajmniej.
        Nie wiem co powiem dziecku, to nie ma znaczenia, ważne aby czuło się kochane. Ja
        sobie poradzę, jestem dorosła.
        Ja nie dopuszczałam do przelotnych romansów, bardzo chciałam stałego związku ale
        ciągle słyszałam że to pomyłka, że to nie ciebie szukałem i tak w kólko od lat.
        To nie miały być romanse, tak wychodziło. Nie byłby dobrym ojcem bo jest za
        młody i nie byliśmy w związku.
        • konrado80 Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 13:34
          to do takiej zabawy jest bank spermy a nie facet ktory ma o niczym nie wiedziec
          to jest szczyt egoizmu...
          a co ma wiek do tego jakim jest sie czlowiekiem???
          ja mam o 10 lat mniej niz Ty, a wiem ze moglbym juz byc ojcem
          znam ludzi ktorzy juz duzo wczesniej mieli dzieci i tez sa dobrymi rodzicami
          wiec wyjasnij mi co ma do tego wiek???
          no widzisz, tracisz czas na seks, zamiast spotykac sie z kims dla bycia ze soba
          z milosci
          • maajeczkaa Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 13:52
            Ja nie wiem czy ty jestes ślepy i głupi czy do ciebie nie dociera - ja chciałam
            związków!! Bardzo chciałam, nie wychodziło, już nie mogłam dłuzej czekać, i tak
            mam ciąże podwyższonego ryzyka :-/
        • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 13:43
          z przeswiadczenia że "bede kochać, reszta nie ma znaczenia i jakoś to będzie"
          rodzi się wiele dramatów.
          Co do tych praw o których ostatnio szczeka mój telewizor, to flaki mi się
          przewracają. Co to ma znaczyć: każdy ma prawo do szczęścia? Czy w związku z tym
          jeśli czuję się nieszcześliwa, to mogę udać się do Strasburga ze skargą na mój
          kraj, że nie zadbał o moje szczęscie? Mam wrażenie, że papka sącząca się z
          medialnych głośniczków wypacza nasze wyobrażenia o tym do czego prawo mamy bez
          względu na wszystko, a do czego niekoniecznie.
          Tak więc przyznaję, że nie rozumiem Twojej decyzji. Ale skoro tak się stało, to
          życzę Ci dużo szczęscia i miłości.
          Pozdrawiam
          znowuwzcyciu_itd
          • maajeczkaa Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 13:54
            Mam prawo być szczęśliwa, mam prawo być matką, mam prawo być kobietą. Moze ktoś
            kto ma rodzinę i dzieci nie wie jak straszna jest samotność. Dzięki.
            • seth.destructor Nie masz zadnych praw tego typu 14.04.07, 14:52
              Przewrocilo ci sie we lbie normalnie.
              • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Nie masz zadnych praw tego typu 14.04.07, 14:58
                to fakt, coś jej się chyba poprzestawiało, ale może właśnie z tej samotności i
                pragnienia bliskości?
                I jeszcze raz, ja naprwdę nie rozumiem okrzyków "mam prawo do szczęscia". O co w
                tym chodzi? Co przez to szczęscie rozumiemy? Spełnienie wszystkich naszych
                pragnien? W takim razie nikt szczęśliwym nie jest. Chyba nie muszę kobiecie
                36-letniej pisać, że życie choć powinno być przynajmniej wielkim kompromisem,
                czasem traktuje nas wysoce bezkompromisowo. I wtedy okrzyki o prawie do
                szczęścia mogą albo wywołać pusty śmiech, albo zażenowanie...
                • maajeczkaa Re: Nie masz zadnych praw tego typu 14.04.07, 15:09
                  Dla mnie szczęściem jest rodzina i dziecko. Nie widzę w tym pragnieniu nic
                  dziwnego ani nic niewłąściwego, dla mnie chore sa kobiety które dzieci nie chcą
                  mieć i patrzą na życie tylko przez pryzmat kasy i wygodnego życia. Nie będe
                  zwaierać kompromisu na tak istotnej sprawie jaką jest dziecko. Zresztą ono już
                  jest, rośnie sobie i tego nic nie zmieni.
                  • seth.destructor Re: Nie masz zadnych praw tego typu 14.04.07, 15:14
                    Dla mnie chore sa kobiety, ktore uwazaja ze rodzina to ona i dziecko, a faceta
                    w tym nie ma.

                    A w ogole to co dalej w seksie? Celibat, czy bedziesz wynajdowac dziecku nowych
                    tatusiow co pol roku?
                    • mrs.solis Re: Nie masz zadnych praw tego typu 14.04.07, 16:53
                      seth.destructor napisał:

                      > Dla mnie chore sa kobiety, ktore uwazaja ze rodzina to ona i dziecko, a
                      faceta
                      > w tym nie ma.

                      Takie sa czasy,ze faceci nie maja ochoty brac za nikogo odpowiedzialnosci. Co
                      powiedziec o facetach,ktorzy zostawiaja swoje ciezarne partnerki???
                      • seth.destructor Re: Nie masz zadnych praw tego typu 16.04.07, 18:46
                        Szmaciarze i gnoje.
                        • katharin Re: Nie masz zadnych praw tego typu 17.04.07, 20:02
                          uderz w stół a nożyce sie odezwa
                  • tygrysio_misio Re: Nie masz zadnych praw tego typu 14.04.07, 15:55
                    dziecko akurat jest najwiekszym zyciowym kompromisem bo nie dosc,ze jest
                    samodzielny czlowiekiem i moze podejmowac autonomiczne decyzje to jeszcze jest
                    dzieckiem dwojga ludzi a nie jednego

                    nie rozumiejac tego nie nadajesz sie na matke..Ty nie pragniesz dziecka ale
                    zabawki

                    pewnie przez taka postawe zyciowa nie znalazlas tez nikogo do tej pory..nie
                    rozumialas,ze zycie to kompromis,zwiazek to kompromis, i majac dziecko tez
                    bedziesz musiala pojsc na wiele kompromisow
                    • maajeczkaa Re: Nie masz zadnych praw tego typu 14.04.07, 18:28
                      Nie pragę zabawki tylko dziecka, pisałam to już wiele razy. Jestem na tyle
                      dorosła i na tyle w życiu przeżyłam że wiem. Jestem świadoma. Nigdy nie bawiłąm
                      się ludźmi natomiast mną bawiono się wiele razy. Dlaczego nikogo nie znalazłąm
                      nie masz zielonego pojęcia, mam wielu przyjaciól i znajomuych i dobrą rodzinę,
                      ale czasami tak się w życiu dziwnie układa. Ja nigdy nikogo nie oszukiwałam, nie
                      okłamywalam natomiast spotykałam się z podłością ze strony mżęczyzn.
                      Wiem co to kompromis, i daruj już sobie bye.
                  • kicia72 Re: Nie masz zadnych praw tego typu 14.04.07, 18:42
                    Nie chcę i nie mam dzieci ale wcale nie patrzę na życie przez pryzmat kasy.
                    I nie uważam że jestem chora.
                    To raczej z tobą jest coś nie tak...
                    A co na to lekarz?
                  • xtrin Re: Nie masz zadnych praw tego typu 15.04.07, 14:46
                    maajeczkaa napisała:
                    > dla mnie chore sa kobiety które dzieci nie chcą mieć

                    One mają do tego takie same prawo jak Ty do samotnego macierzyństwa. Możesz tego
                    nie rozumieć, ale nie nazywaj "chorym".
              • maajeczkaa Mam bo jestem człowiekiem n/t 14.04.07, 15:07
                • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Mam bo jestem człowiekiem n/t 14.04.07, 15:09
                  no proszę, dla mnie człowieczeństwo to raczej obowiązek, a nie bezpieczna
                  fortecka zbudowana z wyimaginowanych praw.
                  Zaczynam tracić do Ciebie sympatię...
                  • maajeczkaa Re: Mam bo jestem człowiekiem n/t 14.04.07, 15:11
                    O czym ty kobieto bredzisz bo teraz to nie rozumiem. W ogóle nie na temat, ja
                    psiałam tylko o dziecku a nie o wyimaginowanych prawach. Jak nie masz nic
                    sensownego do napsiania to nie pisz nic. Twoja sympatia jest mi obojętna.
                    • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Mam bo jestem człowiekiem n/t 14.04.07, 15:19
                      wiem, że jest Ci obojętna, ale mnie zawsze jest przykro jak tracę do kogoś
                      sympatię. Ja wciąż piszę na ten sam temat, tym razem to prawo do szczęscia o
                      którym tak tu piejesz nazwałam po imieniu - wyimaginowane.
                      Tyle ode mnie. Spadam na rower.
              • xtrania Re: Nie masz zadnych praw tego typu 15.04.07, 18:13
                A ja rozumiem i popieram. Dużo szczęścia życzę :)
            • maretina Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 21:38
              tylko o sobie nadajesz egoistko. los ci w odpowiedni sposob wynagrodzi twoja
              uczciwosc. spoko, nie dzis to jutro.
              masz prawo do wszystkiego co nie krzywdzi innych osob. ty skrzywdzilas dwie, a
              najbardziej swoje dziecko. juz ma toksyczna matke. mops powinien ci odebrac to
              malenstwo, jeste niezdolna do uczuc wyzszych.
              • echtom Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 21:53
                O, czekałam na Twój post. Od dawna mnie intryguje, czemu akurat kwestia
                wrabiania facetów w dzieci budzi w Tobie emocje silniejsze niż cokolwiek innego.
                • maretina Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 21:57
                  takich watkow jak ten jest na tuym forum sporo. gdyby zrobuil to facet
                  identycznie bym zareagowala. plec nie ma tu znaczenia. liczy sie uczciwosc. a
                  ta laska jej nie posiada.
            • ewik_75 Re: Jestem w ciąży i co dalej? 18.04.07, 16:56
              maajeczkaa napisała:

              > Mam prawo być szczęśliwa,

              Tak, ale nie kosztem innych !!!!
        • mela777 Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 13:55
          za młody??/ To ile on ma lat 21?? Mój mąż miał 23,5 roku jak urodziło sie nasze
          pierwsze dziecko i nie uważam,ze miał za mało lat.Był bardzo odpowiedzialny
        • seth.destructor Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 14:51
          Dziecko nie bedzie kochane przez ojca. A za kilka lat i tak wsadzisz sobie
          glowe w piekarnik, bo dziecko nie jest do zabawy.

          kobieta ma prawo zostać matką?

          Ojciec juz prawa do gadania nie ma, he?
        • tygrysio_misio Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 15:31
          wiec traktujesz dziecko jak zabawke ktora ma Ci umilac czas...lepiej bylo
          trzeba sobie kupic pieska

          a pomyslalas,ze dziecko ma prawo do ojca?

        • echtom Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 15:47
          OK, tylko pomyśl, dla kogo będziesz żyć, kiedy Twoje dziecko dorośnie i
          odejdzie. Czy jesteś na to przygotowana?
          Nie znam ojca Twojego dziecka, ale dziwię się trochę, że go skreślasz tylko ze
          względu na młody wiek. W moim mieście jest dość znana kobieta, która związała
          się z facetem młodszym o 10 lat, a ponieważ nie mogła mieć dzieci, założyli
          rodzinny dom dziecka. Młodemu facetowi wystarczyło instynktu ojcowskiego, by
          ogarnąć nim całą gromadę dzieci.
          • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 22:15
            ktoś w tej dyskusji stwierdził, że takie matki są szalenie zaborcze.
            Prawdopodobnie autorka wątku nie zastanowiła się nad tym, że dziecko to nie
            obiekt z dożywotnim prawem własności...
        • katharin Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 18:20
          bedziesz miala wiele lat na przemyslenia dotyczace co powiesz dziecku,a teraz
          moim zdaniem powinnas sie cieszyc zyciem i dzieckiem,bo to jest piekne nowe
          życie.
    • eeela Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 13:20
      Moralne oceny na bok; doskonale rozumiem, co toba kierowalo. Dasz sobie rade,
      nie martw sie. Moja mama powiedziala mi kiedys, ze kobiecie po urodzeniu dziecka
      calkowicie przestawia sie perspektywa, czuje sie silniejsza, doroslejsza,
      pewniejsza. Mam nadzieje, ze w twoim przypadku tez tak to podziala. Tylko jedna
      sprawa - niszczenie zycia niszczeniem zycia, ale ojciec ma bezwzglednie prawo
      wiedziec. ozesz mu wytlumaczyc, ze nie oczekujesz zaangazowania i ze jestes
      nastawiona na dawanie sobie rady samodzielnie, ale moim zdaniem nie masz prawa
      milczec. A moze on by jednak chcial miec wklad w rozwoj swojego potomstwa.
    • myszz Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 13:25
      hmm.. rozumiem ciebie, ze chciałaś mieć dziecko ale uważam, że powinnaś iść do jakiegos banku spermy /są takie w polsce??/ niż wykorzystać do zajścia drugiego człowieka. bo to człowiek nie plemnik
      • maajeczkaa Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 13:30
        Ja nie chciałam żadnego banku spermy! Po co jestem zdrowa, poza tym takie banki
        kosztują, wolę znac ojca dziecka, to jest zupełnie coś innego, on jest z krwi i
        kości, i ta świadomość jest dobra, nie potrafiłabym tak sztucznie..
        • myszz Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 13:32
          maajeczkaa napisała:

          > nie potrafiłabym tak sztucznie..

          to miałaś romantycznie nie ma co


        • konrado80 Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 13:37
          teraz to dalas, przeczysz temu co napisalas wyzej
          uwazasz ze koles nie nadaje sie na ojca, a jednak nim zostal bo tak chcialas
          • maajeczkaa Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 13:57
            Ja po prostu poszłam na żywioł, równie dobrze mogłam nie zajść w ciążę, może tak
            miało być..
            • horpyna4 Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 15:23
              No dobrze, jeżeli urodzisz przypadkiem córkę i nie będzie ona znała swojego
              ojca, to może się kiedyś zdarzyć, że wyjdzie za niego za mąż. A potem wady
              genetyczne u dzieci...
              To nie jest wydumany przypadek. Chociaż mało prawdopodobny, jednak zdarza się
              czasem kazirodztwo z niewiedzy. Niestety, badań genetycznych przed pójściem
              razem do łóżka się nie robi.
              Zastanów się trochę. Jednak facet powinien wiedzieć, że ma dziecko. A dziecko
              powinno wiedzieć, kto jest jego ojcem.
              Możesz urodzić syna. A on może kiedyś iść do łóżka ze swoją przyrodnią
              siostrą...
              Zauważ, że nie osądzam Cię. Ale sprawa wymaga podejścia nieco bardziej
              pragmatycznego, to nie kończy się z urodzeniem dziecka. Problemy mogą być
              znacznie później.
              • iberia.pl Re: Jestem w ciąży i co dalej? 15.04.07, 20:47
                horpyna4 napisała:

                > No dobrze, jeżeli urodzisz przypadkiem córkę i nie będzie ona znała swojego
                > ojca, to może się kiedyś zdarzyć, że wyjdzie za niego za mąż. A potem wady
                > genetyczne u dzieci...
                > To nie jest wydumany przypadek. Chociaż mało prawdopodobny, jednak zdarza się
                > czasem kazirodztwo z niewiedzy. Niestety, badań genetycznych przed pójściem
                > razem do łóżka się nie robi.
                > Zastanów się trochę. Jednak facet powinien wiedzieć, że ma dziecko. A dziecko
                > powinno wiedzieć, kto jest jego ojcem.
                > Możesz urodzić syna. A on może kiedyś iść do łóżka ze swoją przyrodnią
                > siostrą...
                > Zauważ, że nie osądzam Cię. Ale sprawa wymaga podejścia nieco bardziej
                > pragmatycznego, to nie kończy się z urodzeniem dziecka. Problemy mogą być
                > znacznie później.


                dziwne, ze autorka nie raczyla sie ustosunkowac do Twojego postu...zabraklo
                odwagi czy argumentow?Zakladam, ze i jedno i drugie.
        • deodyma Re: Jestem w ciąży i co dalej? 15.04.07, 20:20
          przepraszam, ale nie jestem w stanie pojac, jak 36 letnia kobieta moze
          postepowac tak glupio.
          • iberia.pl Re: Jestem w ciąży i co dalej? 15.04.07, 20:46
            deodyma napisała:

            > przepraszam, ale nie jestem w stanie pojac, jak 36 letnia kobieta moze
            > postepowac tak glupio.


            nie jestes osamotniona w tym niepojeciu.....
    • burek9 Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 13:30
      Wiesz, kiedys obiecalam sobie, ze jesli z facetami bedzie mi sie ukladalo tak
      jak do tej pory, to zrobie sobie dzidziusia i sama uloze sobie zycie. Dlatego
      rozumiem Cie doskonale i zycze POWODZENIA, napewno bedzie wszystko dobrze.
      • maga_luisa Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 13:36
        Zapominacie tylko o takim drobiazgu: dziecko to człowiek.
        Dziecko to nie jest zachcianka, ani nawet potrzeba do spełnienia.
        Ciężar, jakim jest obciążony mały człowiek, którego mama "sobie" urodziła, nie
        darząc jego ojca nawet taką ilością szacunku, żeby powiadomić go o swoich
        planach i o ciąży, będzie ponad jego siły.
        To nie jest gra, nie można przez całe życie "być silną" i udawać przed
        dzieckiem, że wszystko jest ok.
        • caprissa Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 13:38
          "Poza najdalszym zachodem, tam gdzie kończą się lądy, mój lud tańczy na
          skrzydłach innego wiatru"

          piekne:)
        • myszz Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 13:38
          maga_luisa napisała:

          > Zapominacie tylko o takim drobiazgu: dziecko to człowiek.
          > Dziecko to nie jest zachcianka, ani nawet potrzeba do spełnienia.

          nie zgadzam się, ona może być szczęśliwa i dać komuś szczęscie
          większe niż w pełnych rodzinach
          ale nie podoba mi się metoda
    • caprissa Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 13:37
      należysz do tych osób które najpierw robią coś a potem myślą o tym co zeobiły..
      i juz po fakcie napełnia je strach itp
      Nie dziwie sie strachu, bo przeciez musisz stanac i mu w oczy powiedzieć. A że
      masz do ukrycia, ze to była jednak twoja wola, twoja łapanka to bardziej się
      boisz.. boisz się, że odkryje twoją tajemnice, to co chesz ukryć- ze sie nie
      zabezpieczałas

      uwazam ze uczciowsc na 1 miejscu. Chciałas dzieci trzeba było jego zapytac o
      zdanie:)

      nie toleruje czegos takiego, ze tylko jedno podejmuje decyzje.

      kobiety tak robia jak ty bo
      chca bardzo dziecka - zegar bilogiczny
      lub chca faceta a wiadomo ze na wiesc o ciazy polowa sie zeni z kobietami,
      rodizna na ciska itp. i kobiueta ma nadzieje, ze w jej przyadku bedzie tak samo.
    • dziewice Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 13:46
      normalnie chociaz i tak mysle, ze za pare miesiecy bedziecie na serio razem, a
      jak nie to za jakis dluzszy czas. Jak sie z kims 'bzyka' to sie trzeba niestety
      liczyc z konsekwencjami :). powodzenia :)
    • sirionna Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 13:51
      zrobilas jak zrobilas. zreszta, nie ma co plakac nad rozlanym mlekiem. teraz
      musisz myslec o dziecku.
      to ze dasz rade nie ulega zadnej watpliwosci. nie ty pierwsza i nie ostatnia
      bedziesz samodzielna mama. moze jeszcze kiedys spotkasz wartosciowego faceta?

      ja mam 38 lat i 15 letniego syna. sadzac po tym jakie macierzynstwo jest dla
      mnie wazne, nie moge wykluczuc, ze bedac w podobnej sytuacji, postapilabym tak
      jak ty.

      trzymam kciuki! bedzie dobrze!
    • iwusia.fraubau paranoja !! 14.04.07, 14:18
      kobieto, masz 36 lat i nie wiesz, ze to co zrobiłaś i nazwałaś "wpadką" wcale
      nie jest wpadką??
      żal mi ciebie, ze przez te całe swoje marne jak dotąd życie nie spotkałaś kogoś,
      z kim spędzisz starość, z kim wychowasz dziecko, jesteś zwykła pustą egoistką,
      niczym więcej, i będziesz taka już na zawsze, a dziecko będzie ci tylko
      przypominać, jak żałosne jest twoje życie. Widocznie z tobą coś bardzo nie w
      porządku, skoro zdecydowałaś się wrobić faceta w dziecko, skoro nikt nie chciał
      z tobą zostać na dłużej, nie masz z kim pobyć, przytulić się, porozmawiać o
      problemach, o radościach i smutkach, przychodzisz na forum i tutaj szukasz
      pomocy, zamiast u kogoś bliskiego.... beznadziejna jesteś i tyle

      wiem wiem, młoda jestem, mam 10 lat mniej niż ty, ale moje życie jest o niebo
      lepsze niż twoje kiedykolwiek będzie, nie jestem egoistką, i ojciec mojego
      dziecka będzie wiedział, ze ma dziecko, moje dziecko będzie miało ojca, mam
      zamiar stworzyć szczęśliwą rodzinę, nie na siłę tak jak ty, budować swoje
      szczęście na nieszczęściu innych, dziecka i ojca dziecka...

      na prawdę żal mi ciebie, ze masz takie beznadziejne życie...
      nara
      • invicto Re: paranoja !! 14.04.07, 14:31
        To chyba raczej Ty masz problem i jestes beznadziejna! Jak mozesz oceniac czyjes
        zycie? Skad wiesz jaka jest autorka postu? Zapewniam Cie, ze facet nie jest tu
        karta przetargowa i wcale nie trzeba byc beznadziejnym zeby go nie miec.
        Najlatwiej jest kogos zjechac, prawda? A gdzie konstruktywnosc i logika? Ona
        jest beznadziejna a Ty z takimi pogladami to jestes ok, tak? Bardzo sie mylisz.
        Prostota zawsze w cenie, ale jak sloma z butow wystaje, to juz niezbyt ladnie
        wyglada...
        • iwusia.fraubau Re: paranoja !! 14.04.07, 14:46
          no sorry, ale jak ona pisze, ze wpadła, a na prawdę to sama sobie zrobiła
          dziecko, przy użyciu niewinnego faceta....
          wrobiła go w dziecko, tak czy inaczej, i dlatego twierdzę, ze jest beznadziejna,
          skoro nie znalazła nikogo dla siebie, to widocznie nie zasługuje na dziecko, bo
          nie potrafi z nikim być, chce być sama...

          a z innej beczki, jak facet ma kaprys i chce mieć dziecko to co ma zrobić? nic,
          !! nie może bo nie ma z kim i koniec gadania,
          jak pewna egoistka maja chce mieć dziecko, szuka odpowiedniego DNA i robi sobie
          dziecko, bez pytania...

          nie mów mi, ze ona nie jest beznadziejna, jest po prostu tak zdesperowana, ze
          nie ma nikogo, to sobie bobasa walnęła, i myśli, ze będzie super...
          • maajeczkaa Re: paranoja !! 14.04.07, 15:14
            Tak tak nie zasługuję, oczywiscie i naturalnei masz rację. Ty jestes święta i
            idealna, może obwołają cię kiedyś świętą kto wie.
            Dziecko to nie ejst kaprys, to jest pragnienie, ból, miłość, nadzieja, czułość,
            sens...
            • iwusia.fraubau Re: paranoja !! 14.04.07, 15:18
              wrobiłaś faceta, jesteś okropna i beznadziejna, ale to już wiesz

              > Dziecko to nie ejst kaprys, to jest pragnienie, ból, miłość, nadzieja, czułość,
              > sens...

              kup sobie pieska albo kotka, to również miłość, czułość, sens... dziecko ma
              ojca,czy tego chcesz czy nie
              • maajeczkaa Re: paranoja !! 14.04.07, 15:20
                Mam pieska :) Jego ojcu na mnie nie zależy, to nic nie zmieni a tylko jemu może
                zrujnować życie.
                • iwusia.fraubau Re: paranoja !! 14.04.07, 15:26
                  maajeczkaa napisała:

                  > Mam pieska :) Jego ojcu na mnie nie zależy, to nic nie zmieni a tylko jemu może
                  > zrujnować życie.

                  czekaj czekaj, ojcu twojego pieska ma zależeć na tobie ?? hehe przeczytaj
                  jeszcze raz to co napisałaś :P


            • seth.destructor Re: paranoja !! 14.04.07, 15:34
              Dziecko to jest czlowiek, a nie twoje pragnienia i milosci! czy bierzesz pod
              uwage to, ze dziecko cie moze znienawidzic za to, co zrobilas?
              • krakoma Re: paranoja !! 14.04.07, 19:27

                najpierw bedzie sie cieszylo, ze w ogole istnieje.
          • ma_gala Re: paranoja !! 14.04.07, 16:10
            no teraz to pojechałaś! a nie przyszło Ci do głowy, ze można bardzo chcieć z
            kimś być, być super uczciwym, starać się - a decyzję, ze jednak NIE będzie
            związku podejmuje druga strona?? i ze tak może być kilka razy z rzędu? można
            mieć nadzieję na odmianę życia - w sensie - ze spotka się wartościowego faceta,
            który bedzie chciał być w zwiazku, ale niestety biologia kobiety jest
            nieubłagana! i chyba bardziej odpowiedzialną decyzją jest urodzenie dziecka i
            zrealizowanie swojej potrzeby posiadania dziecka w wieku, gdzie jest prawie
            100% szansy, że wszystko będzie z dzieckiem w porządku niż później faszerować
            się hormonami i urodzić niemowlę w wieku 50 lat, bo spotkało się "faceta
            swojego życia" a okaże się, ze dziecko jest upośledzone? Czy autorka postu
            powiadomi ojca dziecka czy nie - to jest już zupełnie inna kwestia, ale
            kompletnie nie rozumiem, podejscia, ze jest to cos gorszego i bardziej
            niemoralnego niż np. wpadka małżeńska? albo niby zaplanowane dziecko, ale
            później z jakichś powodów para sie rozpada i np. dziecko i tak nie ma ojca, bo
            ojciec poszedł sobie "w tango"?? W czym jest gorsza świadoma decyzja, ze - chcę
            mieć dziecko, ale nie będę się prosić o alimenty albo opiekę i zainteresowanie
            albo ze po prostu nie chcę utrzymywać żadnych kontaktów z ojcem dziecka?? Łatwo
            oceniać ze swojego punktu widzenia. Ja mam 27 lat, ale wcale nie wykluczam, że
            za lat 10, jeżeli będę sama, też nie zaczne rozważać takiego pomysłu. Gorące
            pozdrowienia i słowa wsparcia i otuchy dla autorki wątku!
            • ma_gala Re: paranoja !! 14.04.07, 16:16
              to było do iwusi.fraubau - za jej swięte oburzenie. Obyś Ty za lat 10 (bo z
              tego co piszesz jesteś w moim wieku) nie miała takiej sytuacji. Pomyśl trochę
              bardziej perspektywistycznie - ja potrafię, a Ty?? faceci przychodzą i
              odchodzą, są a później długo ich nie ma... Dziecko bedzie zawsze - nie jak
              zabawka, ale ktoś kto bedzie kochał bezwarunkowo, tak jak miłość do dziecka też
              jest bezwarunkowa.

              ma_gala napisała:

              > no teraz to pojechałaś! a nie przyszło Ci do głowy, ze można bardzo chcieć z
              > kimś być, być super uczciwym, starać się - a decyzję, ze jednak NIE będzie
              > związku podejmuje druga strona?? i ze tak może być kilka razy z rzędu? można
              > mieć nadzieję na odmianę życia - w sensie - ze spotka się wartościowego
              faceta,
              >
              > który bedzie chciał być w zwiazku, ale niestety biologia kobiety jest
              > nieubłagana! i chyba bardziej odpowiedzialną decyzją jest urodzenie dziecka i
              > zrealizowanie swojej potrzeby posiadania dziecka w wieku, gdzie jest prawie
              > 100% szansy, że wszystko będzie z dzieckiem w porządku niż później faszerować
              > się hormonami i urodzić niemowlę w wieku 50 lat, bo spotkało się "faceta
              > swojego życia" a okaże się, ze dziecko jest upośledzone? Czy autorka postu
              > powiadomi ojca dziecka czy nie - to jest już zupełnie inna kwestia, ale
              > kompletnie nie rozumiem, podejscia, ze jest to cos gorszego i bardziej
              > niemoralnego niż np. wpadka małżeńska? albo niby zaplanowane dziecko, ale
              > później z jakichś powodów para sie rozpada i np. dziecko i tak nie ma ojca,
              bo
              > ojciec poszedł sobie "w tango"?? W czym jest gorsza świadoma decyzja, ze -
              chcę
              >
              > mieć dziecko, ale nie będę się prosić o alimenty albo opiekę i
              zainteresowanie
              > albo ze po prostu nie chcę utrzymywać żadnych kontaktów z ojcem dziecka??
              Łatwo
              >
              > oceniać ze swojego punktu widzenia. Ja mam 27 lat, ale wcale nie wykluczam,
              że
              > za lat 10, jeżeli będę sama, też nie zaczne rozważać takiego pomysłu. Gorące
              > pozdrowienia i słowa wsparcia i otuchy dla autorki wątku!
              • iwusia.fraubau Re: paranoja !! 14.04.07, 16:44

                wiesz co, to zależy od podejścia do życia
                ona wrobiła faceta w dziecko, bo chciała mieć dziecko, teraz nie ma z kim
                pogadać i przychodzi na forum z zapytaniem "i co dalej"... całe życie będzie
                pytała na forum co ma robić dalej? jesteś kobietą , masz tylko jedno w głowie,
                pomyśl jednak o facecie... co by było gdyby facet mógł zrobić dziecko sobie, nie
                informując kobiety o tym... dlaczego twierdzisz, ze skoro to kobieta i chce mieć
                dziecko, to może sobie bezkarnie zrobić je z kimkolwiek...
                to jest krzyk rozpaczy i nic więcej... nikt jej nie chciał, dziecko nie będzie
                miało wyjścia, będzie musiało mieć taką mamusię...
                • echtom Re: paranoja !! 14.04.07, 16:55
                  Skoro facet o niczym nie wie, trudno mówić o "wrabianiu". A skoro uprawiał seks
                  bez zabezpieczenia, nie powinien być zdziwiony nawet, gdyby się dowiedział.
                  Przesadzacie z tym współczuciem dla nieszczęsnego nieświadomego dawcy. Zresztą
                  autorka wątku pisze w którymś poście, że facet ma dziewczynę, wiec ona nie chce
                  mieszać w jego życiu. I słusznie. Bardziej powinna niepokoić przyszłość tak
                  instrumentalnie od początku potraktowanego dziecka - wiem coś na ten temat,
                  choć mnie zrobiono w innych okolicznościach.
                  • konrado80 Re: paranoja !! 14.04.07, 17:01
                    normalnie jak serial brazylijski
            • konrado80 Re: paranoja !! 14.04.07, 16:26
              uwazasz ze wpadka nieswiadoma, gdzie oboje ludzi uprawiajacych seks jest tym
              samym co wpadka zaplanowana przez jedna ze stron, gdzie partner nie dowiaduje
              sie o tym nigdy??
              to zycze powodzenia w takim mysleniu
              o tym ze zostalo poczete dziecko, dwoje ludzi ktorzy ze soba wspolzyli, maja
              prawo wiedziec o tym fakcie, a nie ze przed jednym partnerem ten fakt jest
              ukrywany
              to ze my faceci jestesmy tacy jestesmy, a kobiety takie jakie sa, nie znaczy ze
              ktos ma do czegos prawo a druga osoba nie, bo ta pierwsza ma taki kaprys
              ktos tam wyzej napisal i to slusznie, ze za kilka lat spotka sie Twoje dziecko
              z dzieckiem tegoz dawcy i moze byc problem, ale skad oni mogli wiedziec...

              uwazacie sie za doroslych, inteligentnych ludzi, ale jak czasem czytam, widze,
              to zachowujecie sie, macie podejscie kogos kto w ogole nie mysli o
              konsekwencjach czynow...
              • ma_gala Re: paranoja !! 14.04.07, 16:38
                konrado80, jeżeli to było do mnie to czytaj uważnie! ja tylko uważam, ze nie
                można źle oceniać kogoś kto decyduje sie na cos takiego (swiadome zajście w
                ciażę) a usprawiedliwiać wpadkę w długotrwałym zwiazku czy małzeństwie (a kto
                wie jak było naprawdę - może któraś ze stron to zaplanowała - mało to było
                wątków jak to kobiety "zapominają" celowo brać pigułki a faceci dziurawią
                prezerwatywy zeby ona wreszcie zaszłą w ciążę??). Wcale też nie twierdzę, ze
                tak zrobię. Rozumiem jednakże autorkę wątku i jej nie potępiam. A dylemtau:
                powiedzieć ojcu o dziecku czy nie powiedzieć nie podejmuję się rozstrzygać! Ale
                może w drugą stronę - jeżeli np. kobieta lu mężczyzna wiedzą, ze nie mogą mieć
                dzieci a druga strona wyraźnie mówi, ze nie wyobraża sobie zwiazku bez dzieci.
                I co wtedy? Powiedzieć czy nie powiedzieć? Bo oczywiście, ze ta druga strona ma
                prawo wiedzieć tylko czy ta "pierwsza strona" poczuwa się do obowiazku żeby
                powiadomić?????

                konrado80 napisał:

                > uwazasz ze wpadka nieswiadoma, gdzie oboje ludzi uprawiajacych seks jest tym
                > samym co wpadka zaplanowana przez jedna ze stron, gdzie partner nie dowiaduje
                > sie o tym nigdy??
                > to zycze powodzenia w takim mysleniu
                > o tym ze zostalo poczete dziecko, dwoje ludzi ktorzy ze soba wspolzyli, maja
                > prawo wiedziec o tym fakcie, a nie ze przed jednym partnerem ten fakt jest
                > ukrywany
                > to ze my faceci jestesmy tacy jestesmy, a kobiety takie jakie sa, nie znaczy
                ze
                >
                > ktos ma do czegos prawo a druga osoba nie, bo ta pierwsza ma taki kaprys
                > ktos tam wyzej napisal i to slusznie, ze za kilka lat spotka sie Twoje
                dziecko
                > z dzieckiem tegoz dawcy i moze byc problem, ale skad oni mogli wiedziec...
                >
                > uwazacie sie za doroslych, inteligentnych ludzi, ale jak czasem czytam,
                widze,
                > to zachowujecie sie, macie podejscie kogos kto w ogole nie mysli o
                > konsekwencjach czynow...
                • konrado80 Re: paranoja !! 14.04.07, 16:58
                  ma_galu, po pierwsze, niedenerwuj sie, to nie byl atak, tylko stwierdzenie tego
                  co Ty tam wyzej napisalas z czym sie nie zgadzam
                  po drugie, czytam uwaznie, innaczej nie wypowiadalbym sie na takie powazne
                  tematy, wiec prosze o nie wyciaganie jakichs blednych wnioskow, bo moze jednak
                  sama nie wiesz juz co dokladnie napisalas?
                  ja stwierdzam fakty, bo jezeli nie chcesz informowac ojca o tym ze chcesz sobie
                  zrobic zabawke, bo tak mozna to odebrac, a dziecko przeciez nie jest zabawka,
                  wiec nie powinno sie robic takich bezmyslnych posuniec (tak, moim zdaniem jest
                  to bezmyslne) tylko trzeba bylo isc do banku spermy, albo wczesniej powiedziec
                  dawcy ze chce tylko jego spermy i nic wiecej, a w tym momencie zachowuje sie
                  jak egoistka, ktora w ogole nie mysli o konsekwencjach swoich czynow
                  chlopak mlody, zaproponowala mu spotkania na seks, tylko po to zeby zrobic
                  sobie dziecko, pozniej znajdzie sobie ukochana, bedzie mial z nia jakies plany
                  na przyszlosc, a tu nagle pojawia sie dziecko o ktorym nic nie wie, teraz
                  pomysl sobie o konsekwencjach tego wszystkiego...
        • iwusia.fraubau Re: paranoja !! 14.04.07, 14:49
          > Prostota zawsze w cenie, ale jak słoma z botów wystaje, to już niezbyt ładnie
          > wygląda...

          sorry, ale możesz mi to wytłumaczyć, jaki to ma związek ze mną??
          dobry tekst, ale chyba nie na miejscu...
          może i z tobą coś nie tak...
      • maajeczkaa Super, to ciesz się dalej, powodzenia n/t 14.04.07, 15:12
      • xtrin Re: paranoja !! 15.04.07, 15:04
        iwusia.fraubau napisała:
        > wiem wiem, młoda jestem, mam 10 lat mniej niż ty, ale moje życie
        > jest o niebo lepsze niż twoje kiedykolwiek będzie

        Obyś za dziesięć lat nie musiała weryfikować tych poglądów.
    • ewelina23-20 Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 14:28
      maajeczkaa napisała:

      > Wpadłam, celowo. Mam 36 lat, od lat nie mogłam znaleźć żadnego faceta, który
      > chciałby ze mną być :( Ciągle tylko przelotne znajomości, romanse,
      > niespełnione miłości. Mialam tego dość, przestałam się zabezpieczac. Bardzo
      > chciałam miec bliskiego człowieka, dziecko, rodzine.
      > To facet z którym spotkałam się kilka razy, jest ode mnie dużo młodszy, nie
      > powiem mu o dziecku, zerwę kontakt, nie będę mu rujnować życia. Chcę urodzić i
      > wychowac sama. Nie wiem jeszcze co powiedziec rodzinie...boję się :( Nie wiem
      > jak to wszystko wytłumaczyc. Jestem jednocześnie szczęśłiwa, nieszczęśliwa i
      > przerażona. Dlaczego los zmusza nas do takich decyzji? Czy ktoś mnie rozumie??
      • sundry Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 14:37
        Myślę,że sprawa jest trudna.Nie oceniam,ale co zrobisz,jak dziecko zapyta o
        ojca? a jak ojciec dowie się,ze jest ojcem? Dziecko to jednak sprawa dwojga
        ludzi.zdecydowałaś,i czas pokaże czy to był dobry wybór.
        • maajeczkaa Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 15:18
          Wiem ale ja już bałąm się dłuzej czekać. Pamiętam kiedyś czytałam tekst pewnej
          kobiety, która miała lat 48 chyba, była samotna i najbardziej na świecie
          żałowała tego, że nie ma dziecka. Nie chciałam takiego losu. Będę się starać być
          dobrą matką, może zrobię w życiu coś dobrego, może ono będzie zdolne, może
          zostanie kimś, mojej mamie da też szczęście bo to będzie przecież nie tylko moje
          szczęście ale i całej mojej bliskiej rodziny.
          Co do ojca to nie wiem, waham się, może mu kiedyś powiem, nie wiem po prostu..
          • eeela Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 18:13
            Naprawde powinnas, i nie kiedys, tylko teraz. Nie badz tchorzem. Tylko
            tchorzostwem mozna wytlumaczyc to, ze nie chcesz powiedziec. Przeciez nie
            zamierzam wciagac go w malzenstwo, alimenty, nie wiadomo co. Powiedz mu, ze nie
            zamierzasz. Ale on ma bezwzgledne prawo wiedziec.
    • iberia.pl Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 14:35
      maajeczkaa napisała:

      > Wpadłam, celowo. Mam 36 lat, od lat nie mogłam znaleźć żadnego faceta, który
      > chciałby ze mną być :( Ciągle tylko przelotne znajomości, romanse,
      > niespełnione miłości. Mialam tego dość, przestałam się zabezpieczac. Bardzo
      > chciałam miec bliskiego człowieka, dziecko, rodzine.



      E G O I S T K A......

      > Dlaczego los zmusza nas do takich decyzji? Czy ktoś mnie rozumie??

      jak lto os zmusza?Kazdy jest kowalem wlasnego losu, jak chcialas tak masz,
      trzeba bylow czesniej pomyslec co i komu powiesz.
      • maajeczkaa Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 15:22
        Zmusza, bo mimo że starm się od wielu lat nie mogę znależć człowieka, który
        chciałby ze mną być na zawsze, nawet na dłużej. Taki jest mój los, ja go nie
        wybierałam ani nie chciałąm.
        • iberia.pl Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 15:25
          jak dbasz tak masz, widocznie nie bylo ci dane....
          • maajeczkaa Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 15:30
            Widocznie, dlatego jest mi dane dziecko. Może każdy musi dostać w życiu coś
            dobrego.
            • iberia.pl Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 16:38
              maajeczkaa napisała:

              > Widocznie, dlatego jest mi dane dziecko. Może każdy musi dostać w życiu coś
              > dobrego.

              dziecko nie bylo ci dane tylko jest wynikiem twojego egoistycznego dzialania z
              premedytacja.
              • maajeczkaa Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 18:23
                Jest darem. W moim wieku nie zachodzi się tak szybko w ciążę, ja uważam że to
                cud. A ty sobie myśl co chcesz, twoje zdanie mnie nie obchodzi bo widzisz tylko
                jednotorowo.
                • konrado80 Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 18:49
                  nie pisz tutaj o tym ze dziecko jest darem, bo to nic nie zmieni ze jestes
                  egoistka...
                • iberia.pl Re: Jestem w ciąży i co dalej? 15.04.07, 20:40
                  maajeczkaa napisała:

                  > Jest darem. W moim wieku nie zachodzi się tak szybko w ciążę, ja uważam że to
                  > cud.

                  pytanie czy na to zasluzylas?No chyba, ze to nagroda za egoizm....

                  >A ty sobie myśl co chcesz, twoje zdanie mnie nie obchodzi bo widzisz tylko
                  > jednotorowo.

                  taaaa ja tez mam w nosie twoje zdanie, tylko po co zakladasz watek?Zdecyduj sie
                  interesuje cie opinie innych czy nie?A moze oczekiwalas poklasku?
            • iwusia.fraubau Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 16:45
              to dziecko nie było "ci dane", ale przeciwnie było "przez ciebie wzięte" a to
              dwie różne sytuacje...
              • maajeczkaa Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 18:25
                No takich bzdur to jeszcze nie czytałąm :) Ja go nie wzięłam, powstało z moich
                komórek i komórek faceta. Nikomu nic nie wzięłam.
    • timbunia Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 14:47
      no ale sa bardziej ludzkie metody posiadania dzieci a nie że Bogu ducha winnego
      faceta stawiasz przed faktem dokonanym. Dziecko ma prawo znac swojego ojca, a
      zostać matką można na różne sposoby: in vitro, bank spermy, adopcja. Nie
      rozumiem takiego zahcowania, ale jak już się stało to powodzenia życze.
      • ma_gala Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 16:26
        tutaj staję po stronie majeczki - te "inne metody", aby zostać matką są:
        kosztowne, długotrwałe albo niemożliwe. Samotna kobieta nie może adoptować
        dziecka, wiedziałaś o tym??

        timbunia napisała:

        > no ale sa bardziej ludzkie metody posiadania dzieci a nie że Bogu ducha
        winnego
        >
        > faceta stawiasz przed faktem dokonanym. Dziecko ma prawo znac swojego ojca, a
        > zostać matką można na różne sposoby: in vitro, bank spermy, adopcja. Nie
        > rozumiem takiego zahcowania, ale jak już się stało to powodzenia życze.
    • maya110 Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 14:48
      Daleka bede od moralnej oceny Twojej decyzji, bo sama nie wiem czy bedac w na
      Twoim miejscu nie postapiłabym podobnie, teraz o tym nie mysle, bo jestem 14 lat
      młodsza od Ciebie. Moim zdaniem masz prawo do posiadania bliskiej Ci osoby,
      ktora bedziesz mogła kochać i otaczac opieka. Tak wiec zycze szczescia, mysle ze
      bedziesz dobra matka. A opiniami panienek typu iwusia.fraubau i tym podobnych
      nie przejmuj sie. Oby sie zadławiły własnym jadem, sa załosne i chyba bardzo
      sfrustrowane. Powodzenia :-)
      • tracer81 Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 15:14
        >A opiniami panienek typu iwusia.fraubau i tym podobnych
        >nie przejmuj sie. Oby sie zadławiły własnym jadem, sa załosne i chyba bardzo
        >sfrustrowane. Powodzenia :-)

        Żałosna to Ty jesteś. Zadławiłabyś się własnym chorym egoizmem. Dziecko to nie zabawka, którą można od tak pozbawić ojca.
        • iwusia.fraubau Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 15:23
          dzięki tracer za poparcie
          świata nie zmienimy, ich podejścia też, ale cóż k...

          chciałam tylko powiedzieć, ze nie jestem żałosna
          kończę właśnie studia, budownictwo, mam przed sobą kawał ciekawego zycia
          mam kogoś, kto mnie kocha, kogo ja kocham, i wiem, ze kiedyś może się okazać ,
          że zostanę sama, ale nie wrobię nikogo w dziecko, to jest pewne, nie jestem
          oszustką, jak autorka wątku, poszukiwaczka idealnego DNA

          • seth.destructor Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 15:24
            Autorki watku nikt widac nie kocha, wiec musi sobie skonstruowac.
      • maajeczkaa Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 15:24
        Dziekuje :) Jest mi lżej że ktos mnie rozumie.
    • seth.destructor Co dalej? 14.04.07, 14:49
      Urodzisz, a po parunastu latach dziecko cie zostawi, bo nie bedzie moglo
      wytrzymac z toba. takie zaborcze, aspoleczne matki, traktujace dzieci jako
      laleczki do zabawy i umilania czasu koncza samotne jak palec.
      • iwusia.fraubau Re: Co dalej? 14.04.07, 14:51
        dokładnie
      • maajeczkaa Re: Co dalej? 14.04.07, 15:26
        Nie byłam nigdy i nie jestem zaborcza, jestem indywidualistką, osobą bardzo
        samodzielną. Nie wiem skąd ci takie rzeczy przychodzą do głowy ale myśl sobie co
        chcesz. Dziecka nie będe traktowac jak zabawki bo jestem dostatecznie dojrzała i
        wiem czym powinno być macierzyństwo, poza tym mam rodzinę, nie tylko ja je będe
        wychowywać.
        • seth.destructor Re: Co dalej? 14.04.07, 15:33
          Wszyscy, tylko nie ojciec - inseminator, co?
        • tygrysio_misio Re: Co dalej? 14.04.07, 15:42
          nie jestes dojrzala...zachowujesz sie jak male dziecko, ktore chce i musi miec
          mimo wszytsko..tak nie zachowuja sie nawet nastolatki
          • maajeczkaa Re: Co dalej? 14.04.07, 15:49
            To twoja bezpodstawna opinia, pragnienie dziecka jest raczej dojrzałym
            pragnieniem. Wiem że jestem dojrzałą osobą więc tutaj mnie nie zranisz.
            • tygrysio_misio Re: Co dalej? 14.04.07, 15:53
              pragnienie dziecka a nie zabawki

              pozatym dziecko jest wspolna sprawa 2 ludzi..nie jest tylko i wylacznie
              twoje..nie ty nim zazadzasz...a Ty podchodzisz do tego jakbys soebie pieska
              sprawiala...nawet psow nie wolno tak traktowac
              • maajeczkaa Re: Co dalej? 14.04.07, 16:02
                Ale zrozum to że ja tego faceta nie obchodzę, nie byłam z nim w związku, on
                poznał jakąś dziewczynę i mam mu teraz radośnie oznajmić że bedziemy mieli
                bejbi?? Ja od niego nic nie chcę a ty myślisz że teraz będzie jak w bajce i
                będziemy żyć długo i szczęśliwie. Może mu powiem, ale nie teraz.
                • seth.destructor Moze ty od niego nic nie chcesz 15.04.07, 14:35
                  Ale dziecko ma prawo chciec ojca.
                • iberia.pl [...] 15.04.07, 20:53
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • iberia.pl Re: Co dalej? 15.04.07, 22:52
                  maajeczkaa napisała:

                  > Ja od niego nic nie chcę a ty myślisz że teraz będzie jak w bajce i
                  > będziemy żyć długo i szczęśliwie. Może mu powiem, ale nie teraz.

                  naprawde jestes taka niemadra czy tylko udajesz?Nie chodzi o to, zebyscie zyli
                  razem, brali slub itd, tylko, zeby dziecko mialo ojca a On wiedzial, ze ma
                  dziecko, TYLKO albo AZ tyle-takie trudne do zrozumienia?
            • deodyma Re: Co dalej? 15.04.07, 20:33
              oj, nie zawsze. znam taka, ktora rowniez pragnela dziecka tylko dlatego, bo jej
              siostra urodzila. dzis nie ma pojecia, kto jest ojcem jej pierwszego. na ojca
              dziecka wskazala bogu winnego chlopaka, ktorego podala o alimenty i ciagala po
              sadach. zabawa sie skonczyla w momencie, gdy ten zlozyl wniosek do sadu o
              przeprowadenie badan DNA, ktore wykluczyly jeg ojcostwo. drugie dziecko ma z
              facetem zonatym, ktory zapowiedzial, ze jak powie komukolwiek o dziecku z nim,
              to ja po prostu ukatrupi. sytuacje moze inne, niz Twoim przypadku, ale z jej
              strony posiadanie dzieci rowniez byly wtedy dojrzalym pragnieniem...
      • maretina Re: Co dalej? 15.04.07, 21:11
        seth.destructor napisał:

        > Urodzisz, a po parunastu latach dziecko cie zostawi, bo nie bedzie moglo
        > wytrzymac z toba. takie zaborcze, aspoleczne matki, traktujace dzieci jako
        > laleczki do zabawy i umilania czasu koncza samotne jak palec.
        w domach starosci, zerujac na koszt panstwa:)
    • qui_pro_quo Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 14:52
      Wydaje mi się że o tym juz pare razy było. Ktoś zbiera wasze opinie.
    • suela1 Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 15:03
      Ja Cię rozumiem..... i zyczę abyś kiedyś miałą normalną rodzinę to wcale nie
      jest niemożliwe....nie zwracaj uwagi na krzyki "poprawnych życiowo" bo ta ich
      poprawność życiowa jest w duzej mierze pozorna...
    • seth.destructor A niech tam... 14.04.07, 15:03
      Jestem dzieckiem z takiego zwiazku. Matka urodzila mnie tylko po to, aby miala
      kogos. Zaden facet z nia nie chcial wytrzymac dluzej. Dopoki bylem dzieckiem
      wszystko bylo OK, ale jak podroslem i zaczalem sie spotykac z dziewczynami to
      byly awantury i sceny zazdrosci. Matka uwazala, ze tylko ona ma prawo
      rozporzadzac i dyrygowac moim zyciem - w koncu mnie urodzila! Ja nie mialem nic
      do gadania.

      Ojciec? Wrobila go tak jak ty. Czlowiek chcial sie z nia ozenic, jak sie w
      koncu wydalo, ale powiedziala mu nie, ona wszystkim pokaze, ze sobie da rade,
      nie potrzebuje niczyjej pomocy, itp. Zgodnie z tym przecinala wszelkie kontakty
      miedzy mna a nim. Oczywiscie robila z niego potwora, gdy sie o niego pytalem.

      Wskutek tego mialem w domu biede i patologie. Nikt jej nie lubil i nie chcial,
      w koncu zaczela chlac, krasc, puszczac sie na lewo i prawo. Skonczyla na
      jakiejs melinie.

      I ciebie tez to czeka.

      Mam nadzieje, ze stanie sie to szybko i twoje dziecko natrafi na o wiele lepsza
      opieke w bidulu.
      • maajeczkaa Re: A niech tam... 14.04.07, 15:29
        No to bardzo współczuje, ale nie musisz swojego żalu wyłądowywac na mnie. Ja nie
        jestem twoją matką.
        • askastar a ja popieram 14.04.07, 15:33
          Cie i tez trzymam kciuki,ze wszytko bylo ok
          i gratuluje odwagi,nie kazdego na to stac
      • ma_gala Re: A niech tam... 14.04.07, 16:52
        faktycznie smutne to co piszesz... a nie przyszło Ci do głowy, ze Twoja matka
        po prostu Twojego ojca nie kochała? i dlatego swiadomie nie zgodziła sie na
        ślub i życie z człowiekiem, z którym - owszem - ma dziecko, ale NIE KOCHA GO!!!
        Są ludzie, którzy nie potrafią udawać na co dzień, ze im zalezy na czymś, skoro
        im nie zalezy! I to jest uczciwe podejście - mimo ze mamy dziecko, nie bedziemy
        razem, bo Cię nie kocham! Inna sprawa, ze faktycznie straszne to jest, ze
        Twojej matce tak sie nie ułożyło w zyciu. Czemu twierdzisz, ze nikt z nią nie
        chiał być na dłuzej, nikt nie mógł wytrzymać?? Moze trafiała tylko na takich
        meżczyzn, co chcieli być z nią na chwilę, zanbawić się, nie anagażować w coś
        więcej? nie pomyślałeś o tym?? Do miłości nie można nikogo zmusić. Myślę, ze
        jesteś dla swojej matki bardzo surowy. Ale faktycznie - jej zazdrość o inne
        kobiety w Twoim życiu wynika tylko i wyłącznie z przeogromnej samotności i
        potrzeby bliskości.

        seth.destructor napisał:

        > Jestem dzieckiem z takiego zwiazku. Matka urodzila mnie tylko po to, aby
        miala
        > kogos. Zaden facet z nia nie chcial wytrzymac dluzej. Dopoki bylem dzieckiem
        > wszystko bylo OK, ale jak podroslem i zaczalem sie spotykac z dziewczynami to
        > byly awantury i sceny zazdrosci. Matka uwazala, ze tylko ona ma prawo
        > rozporzadzac i dyrygowac moim zyciem - w koncu mnie urodzila! Ja nie mialem
        nic
        >
        > do gadania.
        >
        > Ojciec? Wrobila go tak jak ty. Czlowiek chcial sie z nia ozenic, jak sie w
        > koncu wydalo, ale powiedziala mu nie, ona wszystkim pokaze, ze sobie da rade,
        > nie potrzebuje niczyjej pomocy, itp. Zgodnie z tym przecinala wszelkie
        kontakty
        >
        > miedzy mna a nim. Oczywiscie robila z niego potwora, gdy sie o niego pytalem.
        >
        > Wskutek tego mialem w domu biede i patologie. Nikt jej nie lubil i nie
        chcial,
        > w koncu zaczela chlac, krasc, puszczac sie na lewo i prawo. Skonczyla na
        > jakiejs melinie.
        >
        > I ciebie tez to czeka.
        >
        > Mam nadzieje, ze stanie sie to szybko i twoje dziecko natrafi na o wiele
        lepsza
        >
        > opieke w bidulu.
        >
        >
      • iberia.pl Re: A niech tam... 15.04.07, 22:38
        przykre to co napisales, ale nie ma sensu jej tego tlumaczyc bo ona nie jest w
        stanie tego pojac a podobno jest zdolna do odczuwania empati....
    • ella_selena Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 16:06
      Majeczko, rozumiem Cię doskonale i podziwaim Cię za odwagę. Ci wszyscy którzy
      piszą tutaj o Twoim egoizmie na pewno nie doznali nigdy takiego totalnego
      uczucia pustki i nie potrafią tego zrozumieć ani tego ze czasem ma sie takie
      postane "szczescie" do mężczyzn i spotyka sie same beznadziejne typki, z
      którymi nic nie wychodzi. Masz juz troche lat i zdaje sobie sprawe ze bardzo
      brakuje Ci kogoś do przytulenia i kochania. Tzn zebys ty go kochałą i on
      Ciebie. Myśle ze na początku nie bedzie Ci super łatwo, ale musisz być silna,
      wtedy na pewno sobie poradzisz. Mam nadzieje ze bedziesz dobrą matką. Zycze Ci
      powodzenia.
      • maajeczkaa Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 18:33
        Bardzo dziękuje. Dzisiaj pół dnia przepłakałam, a teraz będe silna bo nie chcę
        zaszkodzić dziecku. Pozdrawiam.
        • lenalena1978 Re: Jestem w ciąży i co dalej? 15.04.07, 18:56
          Ja Ciebie rozumiem, życzę powodzenia!
        • iberia.pl czegos nie rozumiem 15.04.07, 20:55
          maajeczkaa napisała:

          > Bardzo dziękuje. Dzisiaj pół dnia przepłakałam,

          zrobilas jak chcialas, to czemu plakalas?Bo chyba nie ze szczescia - w takim
          razie o co chodzi?Sama nie wiesz czego chcesz czy jak?
          • yagiennka [...] 15.04.07, 21:01
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • qw994 Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 16:22
      Ja cię rozumiem. Powodzenia!
    • i.nes Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 16:29
      Mój diabeł mówi: "I dobrze! Chcieć to móc! Chłop i tak nie pomoże. Rodzicom nic
      do tego. Chrzanić wszystko, bo tylko ja się liczę."

      A mój anioł mówi: "Egoizm, realizacja zachcianek za wszelką cenę, nie liczenie
      się z uczuciami innych, a do tego nieodpowiedzialny seks, bo co jeśli facet jest
      chory...?"

      Hmm...

      --
      Life's a journey, not a destination.
    • frying.pan Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 16:29
      Czy wszyscy wypowiadający się na tym forum to jacyś cholerni święci? Ja znam
      wiele kobiet, które w pewnym momencie życia stwierdziły - ok, nie uklada mi się
      z facetami, ale to nie powód żeby nie być matką. Nie chodzi tu o żadną
      dyskryminację panów, traktowanie ich jak chodzące plemniki, czy jeszcze inne
      idee, które na pewno jesteście w stanie na poczekaniu wymyśleć. Po prostu wiele
      kobiet w pewnym wieku zaczyna czuć powołanie, żeby zostać matką i jest to
      potrzeba niemalże fizjologiczna. Jak będziecie się zbliżać do 40stki i
      będziecie bezdzietne i bez szans na stały związek, to może skumacie motywy
      jakie kierowały autorką. Ja jej życze dużo szczęścia, wspaniałego maleństwa, no
      i spotkania na swojej drodze tego właśćiwego..
      • ella_selena Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 16:34
        Dokładnie, najwyraźniej na tym forum wypowiadaja sie 25 latkowie, ale jak
        dorosną to zrozumieją...
        • ella_selena Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 16:35
          Zresztą zaden mezczyzn nie jest w stanie zrozumiec co to znaczy instynkt
          macierzyński.
          • i.nes Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 16:38
            ella_selena napisała:
            > Zresztą zaden mezczyzn nie jest w stanie zrozumiec co to znaczy instynkt
            > macierzyński.

            Jestem w stanie zrozumieć jej tęsknotę. Ale jak napisałam wyżej - przypadkowy
            seks może mieć fatalne skutki. No chyba, że wcześniej zaciągnęła gościa na
            badania, które wykazały, że jest zdrowy... Ale coś mi się nie widzi...

            Nie oceniaj wszystkich uczestników dyskusji po przeczytaniu kilku wypowiedzi.

            --
            Life's a journey, not a destination.
            • ella_selena Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 16:44
              Nie ceniam wszystkich uczestnikow dyskusji,przypadkowy seks moze miec fatalne
              skutki, ale oczywiscie nie zycze tego autorce. Nie wiem tylko po co tak jest
              krytykowana. Stało sie i juz. Lepeiej dajcie jej słowo otuchy zamiast karcenia.
            • qw994 Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 16:44
              Chyba mało jest osób, które robią badania sobie i partnerowi. A więc każdy seks
              może być fatalny w skutkach.
              • i.nes Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 16:48
                qw994 napisał:
                > Chyba mało jest osób, które robią badania sobie i partnerowi. A więc każdy
                > seks może być fatalny w skutkach.

                Tak, to prawda. Ale bycie w związku, obdarzenie się zaufaniem, rozmowa o
                doświadczeniach - dają Ci jakieś pojęcie o partnerze i jego zdrowiu. Natomiast
                pójście na żywioł, to jak skok na główkę do nieznanej wody.

                --
                Life's a journey, not a destination.
                • qw994 Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 16:51
                  Pojęcie - tak. Ale "pojęcie" a dowody na to, że jest zdrowy, to dwie różne
                  rzeczy.
                  • i.nes Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 16:55
                    qw994 napisał:
                    > Pojęcie - tak. Ale "pojęcie" a dowody na to, że jest zdrowy, to dwie różne
                    > rzeczy.

                    Nie, to nie są dwie różne rzeczy, jeśli założymy zaufanie i dobrą wolę.

                    Nie wiem, jak Ty, ale ja wolę zajść w ciążę będąc w związku z facetem, którego
                    kocham i któremu ufam, niż pójść na dyskotekę czy do siłowni, upatrzyć sobie
                    materiał genetyczny, a po skorzystaniu otrzepać rączki i pójść dalej.

                    --
                    Life's a journey, not a destination.
                    • qw994 Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 16:57
                      > Nie, to nie są dwie różne rzeczy, jeśli założymy zaufanie i dobrą wolę.

                      Zaufanie i dobra wola? A jak ktoś nie wie, że jest chory?



                      > Nie wiem, jak Ty, ale ja wolę zajść w ciążę będąc w związku z facetem, którego
                      > kocham i któremu ufam, niż pójść na dyskotekę czy do siłowni, upatrzyć sobie
                      > materiał genetyczny, a po skorzystaniu otrzepać rączki i pójść dalej.

                      Autorka tego wątku też na pewno tak by wolała. Ale się nie udało.
                      • i.nes Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 17:03
                        qw994 napisał:
                        > Zaufanie i dobra wola? A jak ktoś nie wie, że jest chory?

                        Hmm. Pisząc "chory" miałam raczej na myśli choroby przenoszone drogą płciową, w
                        tym AIDS czy syfilis. Nie sposób je przeoczyć.

                        > Autorka tego wątku też na pewno tak by wolała. Ale się nie udało.

                        Ano się nie udało. Pytanie: dlaczego? A duga rzecz: to nie powód, by robić sobie
                        dziecko z doskoku. Nadal uważam, że to zbyt ryzykowne.

                        --
                        Life's a journey, not a destination.
                        • qw994 Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 17:07
                          > Hmm. Pisząc "chory" miałam raczej na myśli choroby przenoszone drogą płciową,
                          w
                          > tym AIDS czy syfilis. Nie sposób je przeoczyć.

                          Ale nosicielstwo HIV czy żółtazki typu C jak najbardziej można przeoczyć.


                          > Ano się nie udało. Pytanie: dlaczego? A duga rzecz: to nie powód, by robić
                          sobi
                          > e
                          > dziecko z doskoku. Nadal uważam, że to zbyt ryzykowne.

                          Ty byś tego nie zrobiła, inna kobieta by zrobiła :)
                          • i.nes Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 17:10
                            qw994 napisał:
                            > Ale nosicielstwo HIV czy żółtazki typu C jak najbardziej można przeoczyć.

                            Chyba, że się chodzi na badania okresowe.

                            > Ty byś tego nie zrobiła, inna kobieta by zrobiła :)

                            Ditto. Ale z tym nie dyskutuję.
                            • qw994 Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 17:13
                              W jaki sposób badania okresowe mogą wykryć HIV?? Pierwsze słyszę.
                              • i.nes Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 17:15
                                qw994 napisał:
                                > W jaki sposób badania okresowe mogą wykryć HIV?? Pierwsze słyszę.

                                Przyznałam Ci rację, łośku ;) Niżej.

                                --
                                Life's a journey, not a destination.
                                • qw994 Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 17:16
                                  Przeczytałam z pewnym opóźnieniem :)
                                  • i.nes Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 17:18
                                    qw994 napisał:
                                    > Przeczytałam z pewnym opóźnieniem :)

                                    To pewnie dlatego, że masz małego ;PPP

                                    --
                                    Life's a journey, not a destination.
                                    • qw994 Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 17:19
                                      Ha ha! :)
                      • frying.pan Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 17:05
                        No dokladnie. Mogę ufać partnerowi najbardziej na świecie, a on może być
                        święcie przekonany że mówi mi prawde, ale np. nic nie wie o swoim WZW typu C,
                        ktory ujawni mu się za 15 lat jako marskość wątroby i którym na pewno mnie
                        zarazi... zaufanie to piękna rzecz:)
                        • i.nes Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 17:07
                          frying.pan napisała:
                          > No dokladnie. Mogę ufać partnerowi najbardziej na świecie, a on może być
                          > święcie przekonany że mówi mi prawde, ale np. nic nie wie o swoim WZW typu C,
                          > ktory ujawni mu się za 15 lat jako marskość wątroby i którym na pewno mnie
                          > zarazi... zaufanie to piękna rzecz:)

                          A badania okresowe moczu i krwi? Zawsze coś tam wyjdzie :P

                          --
                          Life's a journey, not a destination.
                          • qw994 Re: Jestem w ciąży i co dalej? 14.04.07, 17:09