vesna-matisse Re: Kocham męża ale go zdradzam 25.04.07, 19:04 Bla bla bla. Nie kochasz tego swojego meza. Odpowiedz Link Zgłoś
altro2611 Re: Kocham męża ale go zdradzam 25.04.07, 23:33 absolutnie normalne i nie miej najmniejszych wyrzutów. Poczytaj Platona - znalazłaś swą niesłusznie wcześniej oddzieloną połówkę. Walcz ze stereotypem kobiety całkowicie podporządkowanej trzem K (to z niemieckiego - Kuchnia, kościół, dzieci czyli kinder...). I pluj na polskie kołtuństwo, które ośmielone dyktaturą ciemniaków z PIS chce z Polek uczynić maciory chlewne do rodzenia dzieci. Miłości jest wiele ale ja sam mam taką wątpliwość - gdyby dobry Bóg (zakładając, że istnieje) chciał zrobić dobrze Adamowi z Ewą - dlaczego zaplanował im orgazm na parę sekund - a nie na przykład na - tydzień? Nie daj się! Odpowiedz Link Zgłoś
fanny Re: Kocham męża ale go zdradzam 26.04.07, 07:48 altro2611 napisał: > absolutnie normalne i nie miej najmniejszych wyrzutów. Poczytaj Platona - > znalazłaś swą niesłusznie wcześniej oddzieloną połówkę. Walcz ze stereotypem > kobiety całkowicie podporządkowanej trzem K (to z niemieckiego - Kuchnia, > kościół, dzieci czyli kinder...). I pluj na polskie kołtuństwo, które ośmielone > dyktaturą ciemniaków z PIS chce z Polek uczynić maciory chlewne do rodzenia > dzieci. Miłości jest wiele ale ja sam mam taką wątpliwość - gdyby dobry Bóg > (zakładając, że istnieje) chciał zrobić dobrze Adamowi z Ewą - dlaczego > zaplanował im orgazm na parę sekund - a nie na przykład na - tydzień? Nie daj s > ię! A skad wiesz, ze niektore kobiety nie maja orgazmu dluzszego niz pare sekund? Ze sam taki masz marny? Trenuj kolego, trenuj :P f. Odpowiedz Link Zgłoś
mc_pele Re: Kocham męża ale go zdradzam 26.04.07, 15:29 fanny napisała: > > A skad wiesz, ze niektore kobiety nie maja orgazmu dluzszego niz pare sekund? > Ze sam taki masz marny? > Trenuj kolego, trenuj :P > > f. > bo faceci zawsze mają kilka sekund :D marny? taki juz mamy... Malutko wiesz dziewczyno a już innych chcesz uczyć :P jest nawet taki dowcip: kobiety mogą mieć trzy rodzaje orgazmu: sutkowy, łechtaczkowy i pochwowy a faceci tylko jeden i w dodatku chu..owy :D Odpowiedz Link Zgłoś
kika113 Re: Kocham męża ale go zdradzam 26.04.07, 08:29 Czy uważasz, że zachowuje się w porządku wobec człowieka z którym jest? Czy wolno łamać wszelkie przysięgi dla swojego instynktu? Myślałam że nie jestesmy w świecie zwierząt gdzie potrzeba kopulacji rządzi ale z twoją pomocą szybko tam wracamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mc_pele Re: Kocham męża ale go zdradzam 26.04.07, 20:37 altro2611 napisał: > absolutnie normalne i nie miej najmniejszych wyrzutów. Poczytaj Platona - > znalazłaś swą niesłusznie wcześniej oddzieloną połówkę. Walcz ze stereotypem > kobiety całkowicie podporządkowanej trzem K (to z niemieckiego - Kuchnia, > kościół, dzieci czyli kinder...). I pluj na polskie kołtuństwo, które ośmielone > dyktaturą ciemniaków z PIS chce z Polek uczynić maciory chlewne do rodzenia > dzieci. Miłości jest wiele ale ja sam mam taką wątpliwość - gdyby dobry Bóg > (zakładając, że istnieje) chciał zrobić dobrze Adamowi z Ewą - dlaczego > zaplanował im orgazm na parę sekund - a nie na przykład na - tydzień? Nie daj s > ię! swojej kobiecie też tak powiedziałeś, żeby używała sobie na boku ile wlezie? Jak nie, albo jesteś sam to nie pierd...l głupot :D I zrozum w końcu że te platońskie gadki mogą być całkiem ok, ale wtedy gdy oboje partnerów wie na czym stoi i obie strony zezwalają, tu nie chodzi o to czy kobiety nie mogą podążać za swoimi pragnieniami i o politykę ale chodzi o _zdradę_ - i nie chodzi tu tylko o kobiety i małżeństwo - zdrajca będzie zawsze najgorszą szmatą nie zasługującą na jakikolwiek szacunek ze strony osoby zdradzonej, jest także niewiarygodny i nie szanowany dla innych, tak cięzko to zrozumieć?? i przestancie w końcu pisać o tym rzucaniu kamienia - mogłoby się okazać że wasze pozbawione uczuć i szacunku do partnera ciała musiałyby przyjąć ich dośc sporo, mogłoby się skończyć niewesoło bo ja na przykład rzuciłbym sporym i mocno a cela mam dobrego :P Odpowiedz Link Zgłoś
mc_pele Re: Kocham męża ale go zdradzam 26.04.07, 20:48 Coraz bardziej dochodzę do wniosku że wszystkie przychylne zdradzie posty to dzieło ludzi którzy wpakowali się w jakiś smutny związek ( no nie wiem, panowie po pijaku zrobili dziecko jakiejś pani która fajna wydała im się po sporej ilości alkoholu i musieli wziąc ślub czy kobiety wiążące się tylko dla pieniędzy ) i patrząc ze swojej perspektywy uważają że nie ma czegoś takiego jak miłośc do partnera i szanowanie go. OK, może nie wiecie co to znaczy, przy tak smutnym zyciu jakie prowadzicie nie dziwię się że potrzebujecie jakichś atrakcji na boku, częśc wpada w nałogi, część bawi się ile wlezie, czemu w ogóle się nie dziwię w takiej smutnej sytuacji życiowej ale nie wiem czemu tak trudno im uwierzyć w to że jednak są ludzie którzy ułozyli sobie lepiej życie, że mają kogoś kogo naprawdę kochają i ostatnie co mogliby zrobić to jakieś świństwo drugiej osobie... Od razu pojawiają sie wpisy typu "mohery szczekają" - smutne... Odpowiedz Link Zgłoś
mc_pele Re: Kocham męża ale go zdradzam 26.04.07, 20:53 Coraz bardziej dochodzę do wniosku że wszystkie przychylne zdradzie posty to dzieło ludzi którzy wpakowali się w jakiś smutny związek ( no nie wiem, panowie po pijaku zrobili dziecko jakiejś pani która fajna wydała im się po sporej ilości alkoholu i musieli wziąc ślub czy kobiety wiążące się tylko dla pieniędzy ) i patrząc ze swojej perspektywy uważają że nie ma czegoś takiego jak miłośc do partnera i szanowanie go. OK, może nie wiecie co to znaczy, przy tak smutnym zyciu jakie prowadzicie nie dziwię się że potrzebujecie jakichś atrakcji na boku, częśc wpada w nałogi, część bawi się ile wlezie, czemu w ogóle się nie dziwię w takiej smutnej sytuacji życiowej ale nie wiem czemu tak trudno im uwierzyć w to że jednak są ludzie którzy ułozyli sobie lepiej życie, że mają kogoś kogo naprawdę kochają i ostatnie co mogliby zrobić to jakieś świństwo drugiej osobie... Od razu pojawiają sie wpisy typu "mohery szczekają" - bez sensu - dla mnie te wszystkie wpisy tak wyglądają jakby w temacie "facet mnie bije" pojawił sie jakiś ziomek i zaczął pisać "to normalne, kto nie jest bez winy, niech rzuci kamieniem, arystoteles powiedział..." itd itp - zboczenie zawsze bedzie zboczeniem, narkomani tez mysla ze to co robią jest super Odpowiedz Link Zgłoś
arek781 Re: Kocham męża ale go zdradzam 26.04.07, 08:20 Mam nadzieje że on robi tak samo bo szkoda faceta dla takiego kogoś jak Ty Odpowiedz Link Zgłoś
lubliner1 Re: Kocham męża ale go zdradzam 26.04.07, 20:09 poznalem podobna tobie...po zauroczeniu /ach co ona nie wyrabiala nawet samogwalt przez internet/przyszedl cza na opamietanie...mowie zdecyw=dowane nie takim wywlokom/pis i lpr zwyciezyla!!/ Odpowiedz Link Zgłoś
kreatywni Re: Kocham męża ale go zdradzam 26.04.07, 20:30 "Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal". Nie mów tylko swojemu męzowi o niczym. Dopiero wtedy go zrnisz. Odpowiedz Link Zgłoś
atari800xl zakazany owoc 26.04.07, 21:20 z mezem czy zona nie zawsze mozen sobie na wszytko pozwolic i nie zawsze nasze seksualne marzenia mozna zrealizowac. Niestety. Nie przejmuj sie. Wiadomo, ze punktu widzenia kultury itd to nie robisz niestety nic dobrego, ale jak to mowia. Lepiej zrobic i zalowac, niz nie zrobi i zalowac do konca zyciea, ze si eniezrobilo. Takie romanse koncza sie szybko. Wiem po sobie. Zona nigdy si enie dowiedziala i nie dowie. A my meilismy swietny seks. Nigdy nie bylbym w stanie uprawiac takiego seksu z zona. Odpowiedz Link Zgłoś
gosiazet Re: zakazany owoc 26.04.07, 22:44 Jak mąz się dowie,to wyprzyj się wszystkiego.Przenigdy się do niczego nie przyznawaj.Jak się przyznasz, to skrzywdzisz i siebie i męża. A tak poważnie,to daj sobie spokój z facetem na boku.Pożądanie nie jest tak wielkim uczuciem,jak miłość. Odpowiedz Link Zgłoś
maklert Przestroga 27.04.07, 00:53 monik_78 napisała: > Mam 28 lat, od 5 lat jestem szczęśliwą mężatką, mamy z mężem dwójkę dzieci i > bardzo kocham mojego męża. Moje życie było spokojne, szczęśliwe i > ustabilizowane. Jeszcze do niedawna nawet do glowy by mi nie przyszło, że > mogłabym go zdradzić a jednak stało się. Poznałam w pracy czarującego > mężczyznę i po niespełna dwóch tygodniach znajomości wylądowalismy razem w > łóżku. Nie wiem dlaczego to zrobiłam bo naprawde kocham swojego męża ale ten > mężczyzna ma w sobie takie coś czemu nie mogłam sie oprzeć. Nie kocham go, > nie łączę z nim żadnych planów na przyszlośc, łączy nas tylko cudowny seks. > Chciałabym juz to wszystko zakończyc ale nie potrafię. Wiem, że ranie w ten > sposób męża i gdyby sie dowiedzial całe moje dotychczasowe zycie ległoby w > gruzach. Mimo to nie mogę przestać. To jest silniejsze ode mnie. Kiedy z nim > jestem czuje takie dzikie wręcz zwierzęce pożadanie, taka ekscytcję, > adrenalinę nie wiem jak mam to opisać. Z kolei mój mąz daje mi ciepło, miłośc > i poczucie bezpieczeństwa. Tylko nie myślcie, że to wszystko przez to, że z > mężem w łózku nam sie nie układa. On jest naprawde świetnym kochankiem i nie > mogę na niego narzekać ale z tym drugim to jest po prostu coś tak > ekscytującego czego dotychczas jeszcze nie przeżyłam. Nie wiem dlaczego o tym > piszę chyba chciałam sie wygadać bo źle sie z tym czuję i wiem, że bardzo > krzywdze najbliższą mi osobę. Prosze tylko nie oceniajcie mnie zbyt surowo bo > nie wiecie co życie wam przyniesie. Byc moze przestroga dla Ciebie bedzie moj przyklad. Malzenstwo z moja byla zona trwalo 5 lat i nie moge powiedziec, ze bylo nie udane. Z zewnatrz wrecz idalne. Problemy jakie nas dotykaly, tak naprawde dotykaja kazde malzenstwo. Nawet jak jakas klotnia sie oddalalismy, to potem tym bardziej sie do siebie zblizalismy. Wydaje mi sie, ze obojgu nam niczego nie brakowalo i mielismy takze "powodzenie" u innych. Nigdy jednak nie zdradzilem mojej zony, choc byly okazje. Ufalem jej, pozwalalem wychodzic samej na imprezy, bo sam czasem chcialem wyjsc gdzies z kumplami. Pasowala mi taka swoboda oparta na zaufaniu, ktore przeciez budowalismy tyle lat. Przyznam, ze z biegiem czasu coraz gorzej ukladalo nam sie w lozku. Ona wiecznie zmeczona, oziebla... Przykro mi to mowic, ale jej aktywnosc seksulana ograniczala sie do litosciwego rozchylenia nog. Zastanawialem sie nad tym co ja moge zrobic wiecej... Niewiele moglem ze wzgledu na pewne konserwatywne i wstydliwe podejscie do seksu, a przede wszystkim czeste i stanowcze "nie". No coz... podniecala mnie mysl o seksie z inna kobieta, ale tylko na myslach sie konczylo. Wylewalem sobie przyslowiowy kubel zimnej wody na glowe (i nie tylko) i zylem nadzieja, ze ten kryzys minie, bo kiedys bywalo przeciez lepiej i oboje bylismy zadowoleni z zycia seksualnego. Niestety pewnego wieczora odkrylem, ze moja zone rozpala ktos inny! Ktos, kto sprawia, ze otwiera sie na niego calkowicie... Nagle "urozmaicony" seks nie byl wstydliwy i nieprzywoity, ale wrecz rozpalajacy ten namietny romans. Byl to dla mnie szok. Potworny szok. Kto jak kto, ale moja konserwatywana kobieta z malymi wydawalo by sie potrzebami i inwencja seksualna ma kochanka! To bylo o wiele wiecej niz policzek. To byl strzal w serce. Nie potrafilem tego zrozumiec... Powiedzialem jej ze to koniec. Ona probowala cos wyblagac, ale bylem nie ugiety, choc w myslach wiedzialem, ze nie moge tak z dnia na dzien ja przestac kochac i mialem sprzeczne uczucia. Gdy uswiadomila sobie, ze to naprawde koniec, jej romans przerodzil sie w staly, nowy zwiazek. Wtedy ja tymbardziej utwierdzilem sie, ze to juz jest koniec. Jej nowy zwiazek sie nie udal, podobno to on ja zostawil, wrocil do... swojej zony. Poznal co to skok w bok i podziekowal pewnie, gdy stwierdzil, ze jego zona jednak nie jest taka zla - ale to juz tylko moje domysly. Po tym rostaniu moja byla zona czesciej zaczela sie kontaktowac ze mna i po pewnym czasie blagac o druga szanse. Byl placz... chwyty na wspomnienia... zdjecia itd. Problem w tym, ze... ja juz wtedy poznalem kogos innego. Na poczatku traktowalem ta dziewczyne jako pocieszycielke - nic powaznego. Ale gdy poznalem ja lepiej - zakochalem sie. To cudowna kobieta. To niesamowite szczescie jakie spadlo mi niczym manna z nieba. Jezeli chodzi o sex, to... kosmos. Nigdy wczesniej nie zasmakowalem takiej namietnosci. Ale to nie wszystko. Ona ma wspanialy charakter. Ma w sobie cieplo, ma jakas taka aure. Czasem zdaje mi sie, ze patrzac sobie w oczy znamy swoje mysli... Czegos takiego nigdy nie doswiadczylem z moja byla zona, chociaz naprawde ja kochalem. Dzis wolalbym umrzec niz stacic moja cudowna dziewczyne i wrocic do bylej zony... Odpowiedz Link Zgłoś
noemip Re: Kocham męża ale go zdradzam 27.04.07, 11:39 Coś tu nie gra. Autorka pracuje, jest niby wzorową żoną i matką, to kiedy ma czas spotykać się ze swoim facetem? Zresztą zdaje się, że już przestała się interesować tym wątkiem... Tak naprawdę to jej problem nie jest jakiś wielki i odosobniony. Też jestem rocznik `78, znam męża od 10 lat, jesteśmy małżeństwem od 6, jestem w drugiej ciąży... i ni stąd, ni zowąd zauroczyłam się pewnym meżczyzną. Myślałam, że takie coś istnieje tylko w fikcji i u nastolatków. Moja sytuacja jest łatwiejsza, bo rzadko widuję tego człowieka i on nawet nie wie o moim uczuciu, zresztą najprawdopodobniej i tak nic nie chciałby ode mnie. Ale sobie też trzeba jasno powiedzieć, że nie wolno rozwijać w sobie takiego uczucia. Trzeba mieć jakiś dystans do siebie i zdawać sobie sprawę, że to hormony, albo/i chęć wyrwania się z monotonii życia codziennego. Trzeba wiedzieć, że niszczac małżeństwo, krzywdzi się dzieci na całe życie. I że dzieci instynktownie czują i wiedzą znacznie więcej niż nam się wydaje. Ja zanadto uważam, że należy żyć w zgodzie z własnym sumieniem, mimo że nie jestem człowiekiem wierzącym. Ale tylko to zapewnia nam spokojne życie. Nie mówię, że nie smucam się, teskniąc za czymś, co jest nieosiągalne (za człowiekiem, o którym wspomniałam), ale znacznie większe cierpienie spowodowałyby jakiekolwiek próby zbliżenia się do tego człowieka. Co do niby-mitu z "Uczty" Platona: od dawna są duże spory, czy ją brać poważnie, zwłaszcza że opowiada ją komediopisarz Arystofanes. Przecież w całej "Uczcie" różni ludzie wypowiadają się o miłości na różne sposoby. To odzwierciedla, jak różnie ludzie podchodzą do tego całego skomplikowanego czegoś, co nazywają miłością. Wydaje się, że znacznie ważniejszym przesłaniem dzieła jest hierwarchia miłości: najniżej stoi ta, która spełnia się fizycznie, potem jest ta, która jest między ludźmi, ale jest... hmmm... tzw. "platoniczna", a najwyższa jest transcendentalna, do której, wg. Platona, człowiek powinien dążyć. Odpowiedz Link Zgłoś
gacus Re: Kocham męża ale go zdradzam 27.04.07, 12:52 Zaproś swojego kochanka do wspólnego łóżka z mężem! Jeżeli jest gejem będzie zachwycony! Odpowiedz Link Zgłoś
lilivampire Re: Kocham męża ale go zdradzam 27.04.07, 12:55 Takie wątki przyprawiają mnie o nudności... Odpowiedz Link Zgłoś
zania77 Re: Kocham męża ale go zdradzam 19.10.07, 18:51 Uczymy sie z bledow co druga osoba zdradz lub jest zdradzana a tutaj Monika powiedziala co wiedziala czyli co na sercu miala uwazam moniko ze jesli rozwinelas ten temat to powinnas sie tez tutaj udzielac!!Moim zdaniem nie mozemy nikogo osadzac bo nie nas jest to dane i nigdy nie wiemy co nas moze spotkac lub sie wydazyc.Takie zeczy nie dzieja sie poprostu tak tylko cos musi ci w malzenstwie brakowac rozymiem ze mialas swietny sex i bylo to cos innego po co to ciagniesz nie wiem.I jak mozna z tym zyc czlowiek chyba sie do wszystkiego potrafi przyzwyczic Jednak mysle ze powinnismy miec swoje zasady w zyciu!! Odpowiedz Link Zgłoś
josef_kozdon [...] 24.02.08, 08:48 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
sifaka Kocham męża? zdradzam? 24.02.08, 10:58 Jak to wygląda po pół roku? :) Czy inicjatorka odezwie się? Odpowiedz Link Zgłoś
naiwny_1 Re: krzywda 22.11.14, 23:02 potępiam kobiety, wszystkie jestescie takie same - hops wszystkie do jednego wora Odpowiedz Link Zgłoś
naiwny_1 Re: krzywda 22.11.14, 23:03 kobiety najlepiej pouzywac i zostawic ...... Odpowiedz Link Zgłoś
leptosom Re: Kocham męża ale go zdradzam 23.01.15, 19:28 zaproponuj temu drugiemu małzeństwo Odpowiedz Link Zgłoś
molly_wither Re: Kocham męża ale go zdradzam 23.01.15, 19:52 ktoremu? leptosom napisał: > zaproponuj temu drugiemu małzeństwo Odpowiedz Link Zgłoś