lisa.w
22.04.07, 19:44
Tak się składa,ze pod wpływem czytanych wątków i do mnie coraz bardziej dociera fakt krzywd poniesionych w dzieciństwie i w
młodosci z powodu mojej mamy. Matka biła mnie za byle co, ale najgorsze był fakt jej agresywnej złości, gdzie wymachiwała mi
piastkami przed oczami i wyzywała od najgorszych. A jej własne oczy, były wręcz czarne ze złości i nienawiści.Wyzywała mnie, krzyk
to jest to co pamiętam najbardziej. Zawsze wybierała stronę brata, lokując w niego uczuciowo i finansowo, albo strone mojej
siostry ciotecznej, kupujac jej ubrania i zabierajac na wycieczki i na wczasy. Mi nie kupowała zadnych ubrań. Chodziłam w
podartych butach, podczas gdy ona kupowała sobie złote pierścionki.
Ostatnia moja wizyta w Polsce, była w roku 2001 latem, jeden dzień. Na drugi matka znowu zaczęła sie złościć, wymachiwać mi
piąstkami przed oczami, a jej oczy były zimne i czarne ze wsciekłości.Powodem złości był fakt,ze chciałam otworzyć firmę usługową
zajmującą się sprzedażą ksiażek przez Internet. Matka krzyczała:"To głupota, nie dasz sobie rady, zapomnij"..itd.
Spakowałam się i powiedziałam, ze jadę z powrotem i wiecej już się nie zobaczymy. Oczywiscie po godzinie były przeprosiny, że zle
zrobiła,ze przeprasza mnie ,że rzadko bywam u nich, raz na 5 lat. Ale jednak ja wiem, ona taka po prostu już jest. Nerwowa,
agresywna, samolubna i potwornie egocentryczna.
Dlaczego to pisze, ponieważ z matką nigdy mi się nie układało, może jako tako przez telefon rozmowy typu, co słychać, ale na
wspólnej ziemi, blisko siebie jest taka jak zwykle bywa,a pisze to dlatego, ze mój ojciec dogania swoich dni i chce mnie
zobaczyć.Moze juz ostatni raz, a mi się po prostu nie dobrze robi, gdy sobie pomyślę o spotkaniu z tą paskudną heterą.
Nie wiem co tu robić? Po prostu mojej matki nienawidzę, gdybym mogła to bym chyba ją zastrzeliła,ale tego nie zrobię oczywiscie.
Mam do niej zbyt duzo zalu, chodze na terapię własnie z jej powodu i próbuję dojść do siebie.
Nie wiem jak się uwolnić od kogos takiego, czy Wy macie jakis złoty srodek na to?