z komórką w ręku... ( o dziewczynach na ulicy)

24.04.07, 18:29
Czy wy takze zauwazyliscie, ze mlode dziewczyny permanentnie sprawdzaja
komorki? Jak nalogowcy! Choc nic nie dzownilo, ona sprawdza telefon co 30s.
Merda tam cos w tej komorce przez chwile, jakby czytala sms'a, poczym wklada
do torebki. Bywa jednak i tak, ze przez cala podroz - tramwajem,
pociagiem ... idac po ulicy trzyma ja w reku i cos tam "merda". Mine ma przy
tym niunia bardzo powazna - jak w reklamie Dior... okulary też: duże, czarne
z malymi diamencikami na boku. Kiedys mnie to dziwilo, potem lekko irytowalo
(wiadomo, facet), dzis mnie smieszy, zwlaszcza po wczoraj kiedy dziewczyna w
tramwaju 3000 razy wchodzila i wychodzila do katalogu i 43 razy przecierala
szybke telefonu.

Czy inni takze maja takie spostrzezenia? A moze Panie, ktore czytaja FM tez
tak robia i zechca wyjasnic po jaka cholere sprawdzaja tak czesto telefon? :D
    • fantas_magorie Re: z komórką w ręku... ( o dziewczynach na ulicy 24.04.07, 18:33
      ja sprawdzam, którą jest godzina - zegarka nie noszę :)
      • kochanica2 Re: z komórką w ręku... ( o dziewczynach na ulicy 24.04.07, 18:36
        fantas_magorie napisała:

        > ja sprawdzam, którą jest godzina - zegarka nie noszę :)

        Ja również, a że mam sklerozę to już trudno. SPrawdzę, po czym po 5sek
        stwierdzam, że nadal nie wiem, która jest godzina i po raz kolejny patrzę :)
        • smutas27 Re: z komórką w ręku... ( o dziewczynach na ulicy 24.04.07, 21:56
          Zdolna jesteś!
          • kochanica2 Re: z komórką w ręku... ( o dziewczynach na ulicy 24.04.07, 21:58
            smutas27 napisał:

            > Zdolna jesteś!

            Miałeś jakieś wątpliwości? :)
      • ania74111 Re: z komórką w ręku... ( o dziewczynach na ulicy 24.04.07, 18:36
        Mnie takie sytuacje śmieszą:)
        Swoja komrke najczesciej mam gdzies na dnie torebki i nigdy nie zdaze odebrac
        telefonu - musze oddzwaniac.
    • piekielnica1 Re: z komórką w ręku... ( o dziewczynach na ulicy 24.04.07, 18:38
      ona ma takie skrzywienie,
      a ty związane z liczeniem czyichś skrzywień.
      Mnie nie innteresują zbytnio zachowania współpasażerów.
      • kochanica2 Re: z komórką w ręku... ( o dziewczynach na ulicy 24.04.07, 18:43
        piekielnica1 napisała:

        > ona ma takie skrzywienie,
        > a ty związane z liczeniem czyichś skrzywień.
        > Mnie nie innteresują zbytnio zachowania współpasażerów.

        a liczenie do 3000? Ja bym się w pierwszej setce pomyliła :D
        • arturvelfelix Re: z komórką w ręku... ( o dziewczynach na ulicy 24.04.07, 18:51
          ok. te 3000 to byl taki strzal (pi x oko) y


          same ba... kobiety na FM, malo tego... one tu rzadza. :/
          • kochanica2 Re: z komórką w ręku... ( o dziewczynach na ulicy 24.04.07, 19:01
            arturvelfelix napisała:

            > ok. te 3000 to byl taki strzal (pi x oko) y
            >
            >
            > same ba... kobiety na FM, malo tego... one tu rzadza. :/

            Mam nadzieję, że nie liczyłeś :D
      • arturvelfelix Re: z komórką w ręku... ( o dziewczynach na ulicy 24.04.07, 18:50
        ona... chyba one!!! to zjawisko powszechne. Dlatego zwrocielem na to uwage.
        • kochanica2 Re: z komórką w ręku... ( o dziewczynach na ulicy 24.04.07, 19:02
          arturvelfelix napisała:

          > ona... chyba one!!! to zjawisko powszechne. Dlatego zwrocielem na to uwage.

          Też się przyznaję :) Ale nie do takiego stopnia.
          • smutas27 Re: z komórką w ręku... ( o dziewczynach na ulicy 24.04.07, 22:01
            Cholera, ja chyba jestem kobietą bo też tak robie.
            ale nie wiem dlaczego .
            • kochanica2 Re: z komórką w ręku... ( o dziewczynach na ulicy 24.04.07, 22:07
              smutas27 napisał:

              > Cholera, ja chyba jestem kobietą bo też tak robie.
              > ale nie wiem dlaczego .

              To na pewno niezła laska z Ciebie jest :D
    • modrooka Re: z komórką w ręku... ( o dziewczynach na ulicy 24.04.07, 21:04
      Ja, jako żem głupia baba kiedy mi zależy na smsie od kogoś potrafię parę razy
      na minutę sprawdzać czy sms przyszedł tylko ja nie usłyszałam.
      Na szczęście takie parcie na smsa żadko mi się zdaża bo przyznam że to uciążliwe
      • smutas27 Re: z komórką w ręku... ( o dziewczynach na ulicy 24.04.07, 22:04
        Dokładnie, jestem taka sama głupia baba jak i Ty.
        Pozdrawiam.
        • modrooka Re: z komórką w ręku... ( o dziewczynach na ulicy 24.04.07, 22:05
          No to czegoś nowego się o Tobie dowiedzieliśmy :)
        • kochanica2 Re: z komórką w ręku... ( o dziewczynach na ulicy 24.04.07, 22:09
          smutas27 napisał:

          > Dokładnie, jestem taka sama głupia baba jak i Ty.
          > Pozdrawiam.

          A na czyje smsy Ty tak wyczekujesz? :D Od narzeczonego?
    • mamba8 bo komórka to taka smycz jest 24.04.07, 21:55
      zauważyłam-ja tak nie robie. Mnie to irytuje.
    • andreas3233 Re: z komórką w ręku... ( o dziewczynach na ulicy 24.04.07, 23:31
      Jak do konca wyjasnic te dziwaczne zachowania na ulicy, to nie jestem pewien.
      Ale zachowanie sie samotnej kobiety w restauracji kawiarni itp.../ z komorka
      jest wyjasnialne.
      Jesli wym. dziewczyna / kobieta/, po spoczeciu, np. na krzesle, natychmiast
      wyciaga komorke i kladzie ja na stoliku w zasiegu reki, to juz moze cos
      oznaczac. Przedewszystkim to, ze byc moze czeka na telefon, /a moze nie?/ ,
      lecz jest to sygnal defensywno-odstraszajacy, /czesto podswiadomy/ skierowany
      ku potencjalnym zalotnikom: " jestem zajeta, nie zawracajcie mi glowy". Takie
      ma znaczenie dla panny, ale czy dla zalotnikow?
      Byc zachowanie sie na ulicy / tramwaju, itp./, mozna wyjasnic podobnie?
    • betti22 Re: z komórką w ręku... ( o dziewczynach na ulicy 24.04.07, 23:42
      juz tlumacze :D :D :D

      po pierwsze jak ide do pubu czy tam gdzies na piwko z kolezanka to zawsze mam
      komorke na stoliku przy sobie...po pierwsze chce widziec czy mi cos nie dzwonilo
      (a w klubach zazwyczaj jest glosno i moglabym nie slyszec) poza tym..to taki
      podswiadomy (a moze i troche swiadomy) sygnal (jak pisal pozwyzej andreas) dla
      facetow wokol zeby mi dali swiety spokoj ii sie nie dosiadali i nie podrywali
      mnie bo jestem juz zajeta..chce poprostu wtedy pokazac ze mam swoje szczescie i
      nie mam ochoty na flirty..

      co do tramwajow autobusow i innych publicznych srodkow transportu..bardzo czesto
      jak jade mpk autobusem czy pociagiem to trzymam komorke w dloni bo po pierwsze
      lubie sobie czytac smsy od mojego Mezczyzny..i komorka to takie urzadzenie przez
      ktore jestem blizej swojego kochania (ktore jest tak daleko ode mnie:( ) ..wiec
      czuje jakbym miala czastke Jego przy sobie..

      ps.jakby mi ktos ukradl torebke (tfu tfu nie daj Boze :D )to najbardziej bym
      plakala nie za portfelem dokumentami itp .nawet nie za ukochana szminka :D tylko
      za telefonem w ktorym mam smsy od mojego szczescia..dla kobiety przynajmniej w
      moim przypadku te smsy to bardzo duzo..

      a jak ide ulica to czasem (ale nie tak czesto) sprawdzam czy mi cos nie
      dzwonilo..poprostu..idac ulica przy halasie malo slychac..tym bardziej jak
      czekam na telefon to tym czesciej sprawdzam :)

      panom moze sie wydawac dziwne takie zachowanie ..ale to jest oczywiste..w koncu
      kobiety sa z wenus a mezczyzni z marsa:) ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja