potworski
01.05.07, 14:51
Kobietę w cukierni u której zamawiałem jabłecznik i 20 dag sernika.
Ona mnie zapytała czy jej się kołnierzyk z tyłu nie zagiął, a ja jej
powiedziałem, że nie. A tak naprawdę był wywinięty i w dodatku niedoprasowany.
To było w 1965 roku w Jeleniej Górze w cukierni "Jagoda" przy ulicy Wojska
Polskiego 16. Pani miała na imię Łucja i mam nadzieję, że czyta to forum.
Jeśli tak, to z tego miejsca chciałem ją serdecznie pozdrowić.
Korzystając z okazji chciałbym również pozdrowić Czesława Banasiaka z
Ogrodzieńca, Marię Siudym wraz z mężem i synami, całą klasę IIb z Technikum
Samochodowego w Wałbrzychu, Kasię, Bogdana i jego psa - Apisa.
Dziękuję za uwagę