niewiadomocoto
11.05.07, 16:09
Cześć, może tutaj ktoś mnie wesprze skuteczną radą. Mam przyjaciółkę, która
od 10 lat tkwi (moim zdaniem) w martwym punkcie. Kiedy miała 19 lat zakochała
się w facecie, tyle,że Ona ma teraz 10 lat więcej,a nic nie wskazuje na
poważne zamiary tego gościa. Co jakiś czas jemu odbija i katuje ją swoimi
hasłami na temat jej tuszy. Mówi,że jest to temat, którego nie potrafi
przeskoczyć i przez to czuje się z nią nieszczęśliwy...ale związek choć z
bujnym przebiegiem, nadal trwa. Pytanie- dokąd prowadzi ta droga??? Od czasu
do czasu wyznaje Jej uczucia, kolejnego dnia mówi,że nie czuje nic itp. Nie
mam pojęcia jak nakłonić Ją do zdjęcia różowych okularów i rozpoczęcia
poszukiwań kogoś, kto Ją naprawdę pokocha...