Dodaj do ulubionych

jak dzielicie sie wydatkami w związku??

13.05.07, 20:57
jak w temacie jak u Was wyglądają finanse w związku? czy facet wszysko
kupuje? czy dzielicie sie po połowie?
Obserwuj wątek
    • iwusia.fraubau Re: jak dzielicie sie wydatkami w związku?? 13.05.07, 21:53
      powiem Ci jak jest u mnie
      mój chłopak pracuje, studiuje zaocznie... ja dziennie, nie pracuję, mam
      stypendium... kasy mamy mniej więcej po równo :) on płaci za szkołę, ja kupuję
      sobie szmatki...
      wydatki na jedzenie itp, jakieś tam środki czystości do mieszkania
      studenckiego... różne takie tam , zapisujemy sobie w excelu i wpisujemy kto
      płacił, napisaliśmy sobie mini programik i wiemy kto i ile teraz musi zapłacić
      za zakupy... i tak nam leci :)
      czyli na jedzenie i inne takie tam po połowie, reszta każdy sobie ;)
    • anisia25 Re: jak dzielicie sie wydatkami w związku?? 14.05.07, 10:00
      U mnie to jest tak: raz mieszkam z moim facetem raz sama (zalezy od
      okolicznosci), ale jestesmy para od okolo 7 lat. Za wszystko placil zawsze on,
      bo uwazal, ze facet powinien utrzymywac dom i rodzine. To co ja zarobie moge
      wydawac na co chce lub odkladac na starosc albo inwestowac. Czasami kupie mu
      sama od siebie jakis mily prezent. Pamietam, ze ktoregos miesiaca braklo kasy
      tej co dal na utrzymanie mieszkania i ja placilam swoimi pieniedzmi to mialam
      niezla afere. Mam upowaznienia do jego kont, chociaz nigdy na nie nie zagladam
      i nie interesuja mnie jego wyciagi.
    • sloncezaoknem Re: jak dzielicie sie wydatkami w związku?? 14.05.07, 10:31
      My nie dzielimy się wydatkami. Mamy wspólne konto, na które spływa pensja męża
      i moja, oboje mamy do tego konta dostęp i oboje bierzemy na co nam potrzeba -
      mniejsze kwoty bez konsultacji, większe wydatki natomiast omawiamy i decydujemy
      wspólnie, czy w tym miesiącu możemy sobie na to coś pozwolić.
    • sonia.t1 Re: jak dzielicie sie wydatkami w związku?? 14.05.07, 10:50
      Moj facet wyznaje zasade ,,co moje to nasze, co twoje to twoje'', ale ja jej
      nie podzielam.Nie zarabiamy malo, bo on 20 tys. ja 11 tys moze tez z tego
      powodu nie przykladamy uwagi do kalkulacji ile kto daje...Generalnie wiekszosc
      gotowki mamy na wspolnym koncie, a niewielka ilosc w domu.Wspolnie decydujemy o
      powazniejszym zakupieza ktore placimy ze wspolnego konta.Natomiast jesli on
      chce kupic np. narty za 3 tys. dla siebie ja nie protestuje. To tylko pieniadze
      • alienxxx Re: jak dzielicie sie wydatkami w związku?? 15.05.07, 00:34
        od samego poczatku kiedy zamieszkalismy razem
        (nasz okres chlopak - dziewczyna trwal kilka ladnych lat)
        mielismy wspolne konta i placilismy za wszystko z tych kont

        nikt nie ma prywatnej kasy i nigdy tak nie bylo - nie wyobrazam sobie takiej
        sytuacji, ze siadamy wieczorem przy kompie i obliczamy kto jest ile komu winien
        - jakas paranoja...
          • fiolkaa Re: jak dzielicie sie wydatkami w związku?? 15.05.07, 08:55
            My wynajmujemy razem mieszkanko, opłata za wynajem to ok 900 zł, więc płace ja,
            mój luby bierze na siebie reszte, tzn opłaty za gaz, prąd, telewizje, zakupy
            żywnosciowe+chemia...wychodzi to mniej więc dorzuca mi jeszcze na angielski.
            Jezeli chodzi o wypady na pubów,restauracje, płaci raz jedno, raz drugie.
            Wakacje - staramy się opłacić każde za siebie pobyt, a jak sie nie uda to jedno
            wspiera drugie!
            • ebutla Re: jak dzielicie sie wydatkami w związku?? 15.05.07, 09:36
              Liczymy wszystko mniej-wiecej i regulujemy
              Zzwyczaj to on chodzi z portfelem i ja jestem tym dluznikiem:)
              Ale zawsze wszsytko jest rowno.
              Szczerze mowiac dbam o to i zalezy mi zebysmy byli dobrze rozliczeni. Denerwuje
              mnie, kiedy on 'za duzo' wyklda ze swojej kieszweni, albo ciagle cos chce
              kupic 'razem'
              Wyznaje zasade kazdy dba o siebie-wieszke rzeczy kupujemy na spolke. Mmay
              dziecko w ziazku z tym, bardzo mi zalezy aby kosozty zwiazaen z jego
              utrzymaniem dzielic rowno

              Nie mamy wspolnych kont, upowaznien. Kazdy daje swoja dole i pilnuje zeby sie
              wywiazac. Reszta, jego sprawa
              • nadinka_nadinka do rozliczajacych sie po polowie 15.05.07, 10:07
                ciekawi mnie co uznajecie za "wspolne wydatki". czy np. tabletki antykon.,
                tampony, leki, ktore ktos musi stale zazywac (np. astmatyk), leki przeciwgrypie,
                gdy ktos nagle zachoruje to sa wydatki wspolne, czy indywidualne. a dentysta,
                ginekolog, wizyty u specjalisty?
                • 83kimi Re: do rozliczajacych sie po polowie 15.05.07, 10:46
                  Ponieważ my nie mieszkamy razem, więc właściwie jedyne wydatki, którymi trzeba
                  się dzielić to wypady do knajp, kina, antykoncpecja i wyjazdy. I tutaj dzielimy
                  się raczej po połowie, chociaż np nie rozliczamy się z każdej paczki
                  prezerwatyw - ten, kto akurat przechodzi obok apteki, ten kupuje; czy na
                  wyjeździe też nie rozliczamy się z każdego kupionego pomidora. Natomaist za
                  wypady na piwo itp każdy płaci za siebie. Uważam, że taki układ jest bardzo
                  dobry, ale sprawdza się chyba tylko wtedy, gdy nie mieszka się razem.
                • bitch.with.a.brain Re: do rozliczajacych sie po polowie 15.05.07, 18:12
                  wspólne to:
                  opłaty, jedzenie, środki czystości, róznego rodzaju produkty kosmetyczna więc
                  tampony też, jakieś naprawy w domu itp.
                  Wizyty u specjalistów to już sprawa indywidualna.
                  ale wiesz,to nei jest tak,że jak jestesmy w hipermarkecie to rozliczamy wszystko
                  i np jak mój meżczyzna kupi sobie długopis to dorzuca 2 zl do puli:)
    • spacecoyote Re: jak dzielicie sie wydatkami w związku?? 15.05.07, 10:02
      My wszystko dzielimy na pol i uwazam, ze jest to absolutnie beznadziejne
      rozwiazanie. Jestesmy razem juz ponad 5 lat, mieszkamy razem, ale nie czuje sie
      w ogole blisko z facetem, ktory oddaje mi polowe za zakupy w supermarkecie,
      albo za benzyne, jezeli skoczylismy sobie na jedniodniowa wycieczke. Aha, z tej
      kwoty potraca sobie, jezeli np na wycieczce to on zaplacil za kawe / piwo /
      obiad.
    • rachela27 Re: jak dzielicie sie wydatkami w związku?? 16.05.07, 10:10
      A my jesteśmy 4,5 roku po ślubie, dzieci nie ma i kasa jest wspólna.
      Wspólne konto, w domu wspólna kupka.
      Nikt nikogo nie rozlicza.Zwariowałabym gdybym żyła jak niektórzy z was.
      Moim zdaniem te podziały są chore.Ale to tylko moje zdanie.Pozdrawiam

      Przed ślubem nie mieszkaliśmy razem.On płacił za knajpy, dyskoteki, ale ciuchy
      i całą resztę kupowałam sobie sama.
      Nigdy nie brałam od niego pieniędzy.
            • kalina81 Re: jak dzielicie sie wydatkami w związku?? 16.05.07, 22:57
              mieszkamy razem, on chyba płaci za wszystko, bo mamy jeszcze prąd, tv i
              eksmitować nas nie chcą:) nie interesują mnie rachunki, mój chłop na wszystko
              zarabia, ja zajmuję się domem, sprzątam, gotuję, robię zakupy, pracuję sobie na
              pół etatu i dbam o siebie, mój facet co kilka dni pyta, czy mi potrzeba
              pieniążka i ile ma przelać na konto. Jak dla mnie cudowny system!
              • wielo-kropek Re: jak dzielicie sie wydatkami w związku?? 16.05.07, 23:49
                Mam pytanie do tych ktorzy rozdzielaja pieniadze na moje -twoje. Jak mowicie o
                swoich partnerach dla znajomych rodziny, przyjaciol o sobie. Czy mowicie dla
                ludzi kiedy przedstawiacie swego partnera - moj facet (maz np) lub moja
                kobieta (zona). No i jesli on czy ona jest twoj czy twoja, to dlaczego jej czy
                jego pieniadze nie moga byc twoje? Czy pieniadze w takich przypadkach sa
                ponad wartosc ludzka? Tak by to wygladalo.
                • sigrid.storrada Re: jak dzielicie sie wydatkami w związku?? 17.05.07, 00:55
                  raz płacę ja raz on, ale bez rozliczania się co do złotówki. Mielibyśmy trzymać
                  wszystkie paragony za lody i podliczać:)? Nie mieszkamy ze sobą, więc dogadnie
                  się w kwestiach rachunków za mieszkanie, wodę itp. jeszcze przed nami.

                  wielokropku: jak ktoś lubi się tak dokładnie rozliczać, to po co zabraniać?
                  • wielo-kropek Re: jak dzielicie sie wydatkami w związku?? 17.05.07, 01:18
                    Alez ja nikomu nie zabraniam sie rozliczac. Nie moje w koncu pieniadze
                    rozliczaja tylko swoje. Poprostu nie moge pojac niektorych ludzi ktorzy maja
                    wspolne lozko(dzieci tez),a pieniadze dziela na moje i twoje. Jedynie
                    zastanawiam sie nad pytaniem co ich sklania, co stoi na przeszkodzie by
                    pieniadze byly tez wspolne. Moze brak zaufania do siebie, moze wlasny egoizm,
                    moze zupelnie cos innego o czym ja nawet pojecia nie mam. Nie wiem. Moze zyja
                    mentalnoscia niektorych bogatych Chinczykow (znam takich) ktorzy maja kilka
                    zon (kochanek czasem stalych i dlugoletnich z ktorymi maja tez dzieci), jedna o
                    drugiej nic nie wie, zyja w roznych katach swiata, a "maz" czas od czasu zawita
                    (od jednej do drugiej). Ci ukrywaja pieniadze przed kobietami. Wiadomo z
                    jakiego powodu -w razie wpadki, niewypalu mozna duzo stracic, a tego nikt nie
                    chce. Tych rozumiem czesciowo, ale kiedy jest sie z jedna kobieta lub jednym
                    facetem, rozdzielanie na twoje i moje jest wg mnie niegodne wspolzycia. Byc
                    moze sie myle ale wydaje mi sie ze ludzie ktorzy daza do tego by bylo w
                    zwiazku twoje moje sa poprostu skapi. A moze mocno sprawiedliwi, tylko nie
                    rozumiem na czym tu ta sprawiedliwosc ma polegac. Sprawiedliwosc juz raczej
                    ukladu pol na pol dotyczy, ale czy to tez sprawiedliwosc wymierzac w zwiazku
                    miare?
                    • nadinka_nadinka Re: jak dzielicie sie wydatkami w związku?? 17.05.07, 10:27
                      wiesz, mnie sie zdaje, ze metoda dzielenia wszystkigo na pol w zwiazku jest, w
                      jakims stopniu, zwiazana z wiekiem i tzw. niezaleznoscia. jak mialam nascie lat
                      to tez mi sie wydawalo, ze w moim zwiazku bedziemy sie skladac na stale
                      wydatki, a z reszta kazdy zrobi co bedzie uwazal. przekonana bylam, ze obowiazki
                      takze bedziemy dzielic po polowie, czyli jednego dnia ja robie obiad, drugiego
                      on, raz ja sprzatam, raz on itp. wydawalo mi sie wtedy, ze jak taka madra jestem
                      i niezalezna :D wraz z przybywaniem lat i "madrosci zyciowej" wiem, ze to bez
                      sensu. kase mamy wspolna, choc na osobnych kontach. obowiazki tez jakos w miare
                      podzielone. i korona mi z glowy nie spada jezeli zdarza mi sie miec ich wiecej,
                      bo sa takie weekendy, ktore spedzam na zajeciach, i wtedy wszystkie domowe
                      obowiazki wykonuje on.
                      poza tym nie czulabym sie bezpiecznie w zwiazku, w ktorym nie ma wspolnoty
                      majatkowej. zdarzaja sie rozne wypadki i kazdy moze na jakis czas stracic zrodlo
                      dochodow i, moim zdaniem, m.in. po to sie ma wtedy partnera, zeby wsparl dopoki
                      sie z tego nie wygrzebie.
                • bitch.with.a.brain Re: jak dzielicie sie wydatkami w związku?? 17.05.07, 09:47
                  Jak przedstawiam przyjaciółkę to też mówię "M. - moja przyjaciółka" to nie
                  znaczy,ze mam uważać jej pieniądze za swoje.Mnie system wspólnoty nie pasuje.
                  Dotyczy to nie tylko pieniędzy ale też nie mogłabym spędzać całego wolnego czasu
                  z partnerem, wyjeżdzać zawsze wspólnie. Zresztą najważniejsze,że on też ma takie
                  potrzeby.Dzieki temu dobrze nam razem.
                • 10iwonka10 Re: jak dzielicie sie wydatkami w związku?? 17.05.07, 10:01
                  Ja mam kolezanke ( niestety juz rozwiedziona) ktora starala mi sie udowodnic ze
                  oddzielne pieniadze to dobre rozwiazanie.Jakos mnie nie przekonala.

                  Wielokropek, pytasz dlaczego niektorzy ludzie tak robia- ja man wrazenie ze
                  jedna z przyczyn jest brak zaufania....nadmierne poczucie niezaleznosci....

                  ja bynajmniej nie mam osobowosci pijawki ze wszystko musimy robic razem, mam
                  swoich znajomych....moge z kolezankami wyjechac na wakacje....ale pieniadze w
                  stalym zwiazku( malzenstwie)dla mnie powinny byc wspolne. W przeciwnym razie to
                  tak jak wynamowanie mieszkania a kolezanka- kimkolwiem obcym - i dzielenie
                  wszystkiego na pol.

                  A co gdy facet zarabia duzo wiecej?....On kupuje drogie ubrania a kobieta co w
                  second-hand?

                  Ja mam wrazenie ze jak ludzie dziela wszystko na pol to wciaz rozwazaja i sa
                  gotowi na to ze zwiazek sie rozleci.
                • 83kimi Re: jak dzielicie sie wydatkami w związku?? 17.05.07, 10:04
                  Moja siostra z mężem mają wg mnie idealny układ - każde z nich ma kieszonkowe
                  (takie samo) i może ja wydać na co chce (jeśli moja siostra ma ochotę może np
                  kupić sobie krem za 500 zł i jej mężowi nic do tego), natomiast reszta
                  pieniędzy jest wspólna i razem decydują na co je wydadzą - a więc oczywiście na
                  życie, trochę na czarną godzinę, czasami kupują coś ekstra... I myślę, że tak
                  jest najlepiej, każdy wie, ile może wydać na swoje zachcianki (jeżeli ludzie
                  mało zarabiają może to być 50 zł, jeżeli więcej 50000 zł), a reszta jest
                  wspólna, nie ma rozliczania się z pasty do zębów czy masła.
                  • julka7744 Re: jak dzielicie sie wydatkami w związku?? 17.05.07, 10:16
                    mieszkamy ze soba 2 lata i nie wyobrazam sobie zebysmy dzielili sie wydatkami
                    na pol. mamy wspolne konto, kiedy wplywaja wyplaty oplacamy rachunki, moje
                    studia i angielski, odkaldamy na miesieczne zycie areszte kasy idzie na drugie
                    konto na wycieczke. jestesmy zapalonymi podroznikami i co pol roku musimy odbyc
                    jakas podroz w tropiki. to jest nasz cel zeby jak najwiecej kasy na to
                    uzbierac. wszyko robimy wsponie wszytko jest NASZE
    • ifeelpreety Re: jak dzielicie sie wydatkami w związku?? 17.05.07, 10:10
      Mam troche doswiadczenia i stwierdzam, ze szanowne panienki ciagna kase od
      swoich chlopow ile wlezie. Nie mowie do zon, bo uwazam, ze one maja naturalne
      prawo i pieniadze powinny byc wspolne. Mowie o dziewczynach, co mowia ze sie
      nie rozliczaja do zlotowki. Mialem kilka dziewczyn i niestey taka byla cena, ze
      zazwyczaj to ja musialem za wszytko placic. One sie zawsze pocieszaly, ze to
      porowno ale w rzeczywistosci jakby podliczyc to nie bylo az tak sprawiedliwie.
      Ale macie do tego prawo i wam tego nie bronie. Tylko smieszy mnie jak laski tak
      mowia bo to chyba nie byl wyjatek ze te kilka moich dziewczyn tak sie
      zachowywalo.
      W liceum pamietam M., ktora wyciagla od rodzicow kase mowiac ze ja za nia nie
      place a pozniej wychodzac ze mna nigdy nie wyciagala portmonetki..
      Mimo, ze jestem juz dorosly, moja obecna dziewczyna zachwouje sie podobnie, bo
      chyba wychodzi z zalozenia ze ja mam wiecej pieniedzy to powieninem placic.
      Troche to mnie boli bo to tak jakby sie ze mna nie dzielila. Wiem ze to brzmi
      troche jak egoizm ale ona odklada sobie na koncie jakies sumy kazdego miesiaca.
      W prawdze dla mnie te sumy sa smieszne ale mimo wszytko jakos mi z tym
      dziwnie.. W licuem marzylem, zeby moja przyszla dziewczyna placila za siebie..
      Takich dziewczyn szukac ze swieca...
      • bitch.with.a.brain Re: jak dzielicie sie wydatkami w związku?? 17.05.07, 10:14
        Jesli akceptujesz takie zachowania to nic dziwnego.Nie prościej byłoby na
        wstepie powiedzieć o swoich potrzebach? Wtedy dziewczyny takie jak te o których
        piszesz by rezygnowały.Nie rozumiem ludzi którzy męczą sie z nieodpowiednimi
        partnerami czy partnerkami zamiast powiedzieć co im nie pasuje.
        Poza tym jak to musisz za wszystko placić? Po prostu zgadzasz się na to,
        podejmujesz taką decyzję.Nie zwalaj tego na innych bo zawsze mozesz odmówić.
          • ifeelpreety Re: jak dzielicie sie wydatkami w związku?? 17.05.07, 10:53
            A SAME nie potraficie powiedziec "Sluchaj to nie uczciwe. Pozwol mi zaplacic za
            siebie.."

            Ja stawiam teze, ze Kobiety nie potrafia wymowic tego zdania. Najzalosniejsze
            sa studentki ktore sie umawiaja na 5 randke z biednym kolega ze studiow a
            pozniej narzekaja ze to sknera. Nie pomysla, ze taki mlody mezczyna nie
            pracuje.. Jakby mierza sibie inna miara, bo to facet powienien zarabiac..
            A gdzie odpowiedzialnosc, ja sie pytam?

            Powyzszy komentarz opieram wylacznie na lekturze forum kobieta..
            • wielo-kropek Re: jak dzielicie sie wydatkami w związku?? 17.05.07, 22:04

              > A gdzie odpowiedzialnosc, ja sie pytam?
              Nie przejmuj sie. Ty swoja odpowiedzialnosc wypelniles. Zaplaciles i tyle, i
              korona jak sam wiesz ci z glowy nie spadla. Niektore tu mysla odwrotnie,
              jakoby to ty winny tu jestes, czy zwalasz wine na innych ze zaplaciles czy
              chciales nakarmic glodna kobiete.Ja cie rozumiem i wiem o czym piszesz.
              Niektore dziewczyny sa chore na tle forsy i zaplacic za siebie jest im zawsze
              ciezko. Ja poprostu unikalem takich. Troche wstyd mi jest ze mialem kiedys
              znajoma tego pokroju.Raz wybralem siez nia do restauracji (wiadomo zaplacilem
              za nia), a ta potrafila napiwek zabrac ktory zostawilem dla kelnera. Traf
              chcial ze musialem wrocic na chwile do stolu. Kiedy zobaczylem ze pieniadze
              zniknely, zapytalem dlaczego to zrobila. Dostalem odpowiedz ze on (kelner)
              nie zasluguje na taki napiwek. Ostatni raz ja wtedy nakarmilem. Szczesliwy
              jestem ze jej i jej podobnych dzisiaj kobiet nie znam.
                • wielo-kropek Re: jak dzielicie sie wydatkami w związku?? 17.05.07, 22:26
                  10iwonka10 napisała:

                  > A czy tylko kobiety?
                  Z facetami tez jadlem i jem w restauracjach. Takiego "problemu' jakos nigdy
                  nie mialem, co nie znaczy ze kazdy zawsze zaplacil za siebie. Jesli czasem nie
                  zaplacil, to zaprosli innym razem i zaplacil. Nagminne naciaganie zadnemu
                  facetowi nie jest w glowie, no moze dla alfonsow -ich nie znam. Niehonorem
                  jest dla faceta by inny facet za niego placil juz nie mowiac by kobieta za
                  niego placila. Jakos tego honoru brakuje dla wielu kobiet. Wrecz odwrotnie
                  niektore mysla. Uwazaja ze jesli facet za nie zawsze placi, to one wtedy sa
                  zasluzone, (ciekawe czym?) i czuja sie jakoby z tej racji ksiezniczki ktorym
                  szacunek i pomoc materialna koniecznie musi sie nalezec.
        • ifeelpreety Re: jak dzielicie sie wydatkami w związku?? 17.05.07, 10:47
          Tylko jak? A pozniej przypomne szanowym paniom te rady jak sie pojawi watek
          pt "mi kupuje szmaty a sobie na zaluje na gadzety" i wszytkie panienki chorem
          zaczna pisac ze to cham, ze sie nie dzieli i ze go zostaw itd.

          Zastanowcie sie co piszecie. Jak dla mnie to jest poprostu wygodne. Chcecie by
          partnerami ale z drugiej strony nie bierzecie pelnej odpowiedzilanosci za
          pieniadze. Tez bym tak chcial ale poprostu nie moge. Z tym tempem zycia i
          iloscia godzin zejde pewnie kolo 50, ale co tam, mojemu kotkowi wydaje sie ze
          ja mam wiecej pieniedzy.
          A najsmiesnijesza jest ta abstrakcja, bo kobietom wydaje sie ze jka facet duzo
          zarabia to nie odbywa sie to zadnym kosztem.
          Moja dziewczyna jest pewnie m.in ze mna bo jestem ambitny. Nie pomysli jednak
          czasem ze powiedziec zwolnij. Jakby sie czasem musiala pomartwic nad tym zeby
          utrzymac ten styl zycia to by zrozumiala..

          Nie chce tu oskarzac wiekszosci kobiet ale MOIM zdaniem taka jest natura
          kobiet. A jak slysze, "ja gotuje, sprzatam i robie zakupy" to smiac mi sie
          chce, bo niby jak mialoby to zrownowazyc moj typowy dzien pracy od 7-23.
          Taka juz dola facetow...
          • bitch.with.a.brain Re: jak dzielicie sie wydatkami w związku?? 17.05.07, 10:51
            Mnie nie pasuje bycie kobietą domową, od której wymaga sie sprzatanie,
            gotowania, prasowania i jeszcze atrakcyjnego wyglądu.I nei czepiam sie facetów
            którzy mają takie oczekiwania, po prostu szukając partnera ich odrzucałam na
            wstepie.I dlatego jestem z kims, komu pasuej to jaka jestem.
            weź odpowiedzialność za swoje życie i swoje decyzje.Poszukaj kobiety, która nie
            chce być utrzymanką. Baź tylko z taką kobieta,która jest tak samo odpowiedzialna
            za finanse jak ty. I nie pisz "wy", bo nei każda kobieta jest taka jak te twoje.
            Ja na przykład jestem zwolenniczką partnerstwa i to realizuję.Mimo,ze mój
            mężczyzna zarabia znacznie więcej niż ja. W związku z tym składamy się na
            wydatki domowe i po prostu jemu zostaje więcej na przyjemnosci a mnie mniej,
            czasem nic.Nie oczekuję,żeby on mi coś kupowac.Nawet tego nie lubię,czuję się
            skrępowana prezentami bez okazji.
          • nadinka_nadinka Re: jak dzielicie sie wydatkami w związku?? 17.05.07, 10:54
            bez urazy, ale to, ze jestes na tyle glupi, aby pracowac od 7-23 to juz twoj
            problem. nie szanujesz siebie, swojego czasu i swojego zdrowia to nie wymagaj
            tez od innych, zeby cie szanowali. co mozesz zaoferowac kobiecie jezeli ona cie
            nie widzi po calych dniach? nic. zapewne podkreslasz to ze tyle pracujesz, ze
            masz tyle kasy i dlatego przyciagasz okreslony typ kobiet.
            • ifeelpreety Re: jak dzielicie sie wydatkami w związku?? 17.05.07, 11:07
              NIeskrommnie, ja przyciagam wszytkie koebity. Mowie, ze pracuje od 7-23 bo
              czasami musze wracac do biura wieczorami, zeby cos skonczyc. I praktycznie
              ciagle mysle i musze byc skupiony co bede robil nastepnego dnia. Do
              zaoferowania mam duzo. Znajduje czas na sport i myle ze nie jestem zlym factem.
              ma duzo empatii.
              Zeby nie bylo, moja dziewczyna nie jest kompletnie pozbawiona ambicji. Jest tez
              bardzo prorozwojowa i to nie jest tez tak az tak abrdzo sie roznimy. Ona wrecz
              mnie napedza, motywuje mowiac, ze musisz wejsc wyzej i gryzc innych mocnej w
              korporacji.. :)Takie sa z natury prawniczki :). Takie jest zycie. Ja nie
              narzekam, bo sie spelniam zawodowo. Odpowiadam tylko na posta i wyrazam swoja
              opinie..
              A ty sie kompromiujesz, bo nie podalas zadnego argumentu, tylko atakujesz mnie
              jeszcze, bo czegos tam nie zapewniam mojej kobiecie. To oswiec mnie prosze i
              napisz czego to tak naprawde chca kobiety? To byl zxalosny przyklad kobiecego
              egoizmu...
              • nadinka_nadinka Re: jak dzielicie sie wydatkami w związku?? 17.05.07, 11:25
                hehe, egozimu powiadasz? byc moze, ale to troche inny egoizm niz twoj. wchodza w
                zwiazek i mieszkajac z kims dajemy z siebie troche wiecej niz kase, prawda? nie
                wiem, byc moze jestes jakims robotem, i dlatego pomimo pracy do 23. masz czas np
                na sport i dla swojej partnerki (kiedy? w przerwie na lunch?). nie wiem jak
                rozumiesz zwiazek, co jest dla ciebie w nim najwazniejsze, bo to jest clue
                wszystkiego. ja oczekuje od faceta z ktorym jestem zainteresowania, ciepla,
                spedzania ze mna czasu w rozsadnych ilosciach, seksu i paru innych rzeczy. i nie
                sadze, ze wracajac z pracy o polnocy bylby w stanie mi to zapewnic. nie zalezy
                mi na sponsoringu i nie musze mowic: "moj maz jest z zawodu dyrektorem". i daje
                to samo w zamian. nie musze siedziec w pracy do 23. po co? zeby pokazac
                przelozonym, ze jestem nieefektywna i nie radze sobie z obowiazkami w
                wyznaczonym do tego czasie? praca jest dla mnie wazna, rozwoj tez, ale to nie
                jest sensem mojego zycia. mam inne zainteresowania, sprawy, znajomych. i nie
                przecze, ze jestem egoistka, ale zdrowa. dbam najpierw o swoje dobre, ale nie
                zamierzam w zwiazku z tym nikogo wykorzystywac w zaden sposob. ale nie wiem czy
                to rozumiesz.
                • ifeelpreety Re: jak dzielicie sie wydatkami w związku?? 17.05.07, 11:42
                  Nadinka, my pochodzimy ze roznych swiatow. Nie da sie ocenic, kogo swiat jest
                  lepszy. Ja i moj kotek znajduemy czas zeby sie poprzytulac i porozmwiac.
                  Spedzamy duzo czasu razem, spismy razem, robimy zakupy, gotujemy itd bo to tez
                  jest dla mnie wazne. A pieniadze sa wazne, kariera sa wazne. Nie zawsze bede
                  tak pracowal a nawet jesli to wole szybciej przejsc na emeryture.. W pracy
                  robie wszytko na czas a pracuje tyle, bo u mnie w firmie wyznaje sie
                  zasade "ile wkladasz od siebie, tylko wyciagasz". Chcialbym zeby zycie bylo
                  takie proste jak mowisz... zeby tylko mozna sie przytulac. Zreszta, jakby bylo
                  to tez bylbym najlepszy :)
                  • nadinka_nadinka Re: jak dzielicie sie wydatkami w związku?? 17.05.07, 12:01
                    masz racje. zgadzam sie, ze i kariera i pieniadze sa wazne, ale pojecie kariery
                    dla kazdego znaczy co innego. poza tym nasz stosunek do pracy w duzym stopniu
                    ksztaltuje firma w jakiej pracujemy. w mojej obecnej firmie zostawanie po
                    godzinach nie jest standardem. jezeli trzeba cos pilnie zrobic to sie zostaje,
                    ale jezeli ktos zostaje permanetnie to juz jest to zle widzianie, bo oznacza, ze
                    sobie nie radzi. i mi to pasuje, bo nie chce sie obudzic w wieku lat 40 sama,
                    bez przyjaciol, bez milosci itp. chociaz planuje na przyszlosc prace na wlasny
                    rachunek, a wtedy to juz tak dobrze nie bedzie: 8 godz. i domu ;-)
                    tak to juz jest, ze kazdy sobie sam zycie i uklada i co innego wybiera,
                    najlepsze dla siebie (przynajmniej w teorii) :-)
                    • 10iwonka10 Re: jak dzielicie sie wydatkami w związku?? 17.05.07, 21:05
                      >>Nie chce tu oskarzac wiekszosci kobiet ale MOIM zdaniem taka jest natura
                      kobiet. A jak slysze, "ja gotuje, sprzatam i robie zakupy" to smiac mi sie
                      chce, bo niby jak mialoby to zrownowazyc moj typowy dzien pracy od 7-23.
                      Taka juz dola facetow...>>>

                      Dziwne sobie te kobiety dobierasz malo ambitne, a pozniej je oskarzasz ze leca
                      na twoja kase. Z tego co piszesz to jestes pracoholikiem ( to lubisz) i ciezko
                      byc z toba w rownowadze w zwiazku. Jak cie nie ma caly dzien to albo kobieta
                      musi ...gotowac, sprzatac.....albo potrzebujecie pomoc domowa jak dziewczyna
                      tez jest bardzo ambitna ale ty chyba takich nie lubisz.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka