darwina
17.05.07, 12:04
Jakiś czas temu fryzjer zrobił mi nową fryzurę, która bardzo spodobała się
mojemu mężowi. Mnie jednak po kilku dniach przestała się zupełnie podobać i
nie czułam się w niej dobrze. Dlatego po miesiącu wróciłam do poprzedniej
stwierdziwszy, że w tej czuję się najlepiej.Mój mąż ma jednak żal, że jego
opinia się dla mnie nie liczy. Jak powiedziałam, że przede wszystkim muszę
się sobie podobać to był zdziwiony. On uważa, że wyrazem miłości jest to,
żebym przede wszystkim się starała podobać jemu. Tak samo ostatnio było z
wyborem oprawek do okularów. Wybrałam takie, jakie mi się najbardziej
podobały, wiedziałam, że będę się w nich dobrze czuła. Mężowi jednak podobały
się dla mnie inne oprawki. Znów miał pretensje, że "jego opinia dla mnie się
nie liczy". A ja uważam, że ważne abym to ja się dobrze czuła. A wy co
myślicie?