pandolinka24
18.05.07, 22:54
Witam wszystkich.Od 2 lat jestem w udanym zwiazku malzenskim z 6 miesiecznym
dzidziusiem.Kilka dni temu moj maz zapytal mnie czy nie bylabym zla gdyby
wyjechal z kolegami na kilka dni na wakacje(sami faceci).Odpowiedzialam ze
nie mam nic przeciwko temu,ufam mu i nasz zwiazek naprawde nazley do udanych
wiec czemu nie.Rozmawialam z kolezanka na ten temat i ona kategorycznie
powiedziala ze nie powinnam sie godzic w zadnym wypadku.Ale ja naprawde nie
mam nic przeciwko temu,do momentu w ktorym podczas wspolnej rozmowy pytajac
meza "Czy jestes pewien ze bedac na wakacjach z kolegami(nie sa w zwiazkach
malzenskich)ze nie wyrwiesz zadnej dziewczyny" maz odpowiedzial"Na pewno- nie
jestem pewien".Co myslicie na ten temat w takiej sytuacji?Jak byscie to
odebrali...pytam kobiety oraz mezczyzn co w ich mniemaniu moze to
oznaczac...ze mam sie obawiac?:)Pytajac go czy jest w stanie mnie
zdradzic,odpowiedzial ze nie bo za bardzo mnie kocha...Co myslec....Prosze o
przemyslenia....