dlaczego mi sie wszystko uklada odwrotnie.....

20.05.07, 09:52
niz bym chciala? i to w tej jednej rzeczy na ktorej mi naprawde zalezy?dwa
lata cierpliwie na cos czekalam i dzis sie okazalo ze na dremnie przez
zlosliwy dla mnie zbieg okolicznosci.......bo akurat w tym roku cos jest
inaczej niz zawsze!pewnie dlatego ze ja tego chce....jestem zalamana bo to
nie pierwszy raz....
    • avital84 Re: dlaczego mi sie wszystko uklada odwrotnie.... 20.05.07, 10:03
      Ktoś kiedyś bardzo mądrze powiedział, że Pan Bóg spełnia nasze marzenia wtedy,
      gdy chce nas za coś ukarać. Nie zawsze to na co czekamy i czego chcemy jest
      dlanas dobre. I nie zawsze to jest dla nas. Ale oznacza tylko tyle, że czeka na
      Ciebie coś innego, bardziej odpowiedniego i lepszego. Zazwyczaj rozumie się to
      dopiero po fakcie. :)
      • ma_gala Re: dlaczego mi sie wszystko uklada odwrotnie.... 20.05.07, 10:12
        avital84 - bardzo bym chciała zeby było tak jak piszesz! że teraz czegoś nie
        dostaję, bo czeka na mnie coś lepszego! tylko ze ostatnio mam wrażenie, ze ktoś
        lub coś ze mnie rezygnuje bynajmniej "nie dla mojego dobra", ewentualnie ja
        muszę zrezygnować - z różnych powodów i nie czuję się z tym szczęśliwa. Czyli -
        permanentnie brakuje tej "rekompensaty".
        Tylko raz miałam "szczęśliwy przypadek" - gdy zdawałam na studia. Zdawałam na
        dwa kierunki, oczywiści dostałąm się na ten, na który "mniej chciałam". Ale
        ostatecznie ten wybór zdeterminował moje życie zawodowe, które akurat jest
        udane - i faktycznie z perspektywy czasu uważam, ze dobrze się stało. Szkoda,
        że w innych dziedzinach żyia tak nie jest...
        • avital84 Re: dlaczego mi sie wszystko uklada odwrotnie.... 20.05.07, 10:22
          A ja muszę przyznać, że mam tak chyba całe życie jak pisze. Dlatego uważam, że
          nie jest to wydumane. :) Czasem na niektore efekty i następstwa, rekompensate
          jak to ujęłaś trzeba długo czekać, ale myślę, że warto. A czas oczekiwania
          należy wykorzystać na rozwijanie siebie w innych dziedzinach. :)
          U mnie wszystko jest pod prąd zamiast z prądem. Ostateczne wybory, czy te z
          własnej woli czy te narzucone, zawsze mijają się z moim planem na życie. Jak
          narazie jestem zadowolona z przebiegu wypadków. Mimo, że w między czasie
          zdarzało mi się z tego powodu płakać, na chwilę nawet załamać. Dopiro po pewnym
          czasie można ocenić jak to wyglądało naprawdę. Ja widzę w tym wszystkim jakiś
          plan. Szczerze w to wierzę. I na pewno każdemu będzie dane się przekonać jaki.
          :) Będzie dobrze. :) Życie to sinusoida. Jeżeli jesteśmy w dołku to znak, że
          gorzej już być nie może i możemy się teraz wzbijać w górę. To jedyna opcja. :)
          Trzymaj się. :)
      • echtom Re: dlaczego mi sie wszystko uklada odwrotnie.... 20.05.07, 11:09
        Znam jeszcze jedną sentencję n/t marzeń: "Większość naszych marzeń spełnia się,
        tylko na ogół nie wtedy i nie tak, jak to sobie wyobrażaliśmy".
        • avital84 Re: dlaczego mi sie wszystko uklada odwrotnie.... 20.05.07, 11:15
          Właśnie spełniają się często za późno i wtedy już wcale nie wydają się być czymś
          upragnionym.
          Banalny przykład z czasów LO. Miałam wielką licealną miłość. ;) Ideał...tylko,
          że go nie znałam. Taki trochę Szkolny Bóg. Po kilku latach wreszcie poznałam go
          i spełniło mi się moje największe marzenie z pierwszej klasy. Poszłam z nim na
          studniówkę. Tylko wtedy już żałowałam, że nie jestem z kimś innym. ;)
          Banał, ale to się często zdarza w różnych konfiguracjach. :)
          • echtom Re: dlaczego mi sie wszystko uklada odwrotnie.... 20.05.07, 11:20
            Ja czekałam dwa lata, aż kolega ze studiów, w którym się nieszczęśliwie
            kochałam, rozstanie się ze swoją dziewczyną i zainteresuje moją skromną osobą.
            A kiedy tak się stało, byłam już zaręczona z moim przyszłym mężem.
        • ada.ktorej.nie.wypada Re: dlaczego mi sie wszystko uklada odwrotnie.... 20.05.07, 11:20
          o wlasnie.
          ale rozumiec te sentencje trzeba w nieco glebszej warstwie.
          • avital84 Re: dlaczego mi sie wszystko uklada odwrotnie.... 20.05.07, 11:22
            Nie, no...wiem, wiem. Podałam tylko taki banalny przykład. :)
    • ma_gala Re: dlaczego mi sie wszystko uklada odwrotnie.... 20.05.07, 10:04
      doskonale Cię rozumiem... ja też tak mam - im bardziej mi na czymś zależy, im
      bardziej się staram o coś, kogoś - tym bardziej tego nie dostaję! :-) i to
      zwykle przez jakiś kretyński zbieg okoliczności, czasami dlatego, że pod koniec
      robię z niecierpliwości jakąś głupotę...
      i o ile, gdy to ja coś zawalę to mogę mieć pretensje tylko i wyłącznie do
      siebie, o tyle przy tych dziwnych przypadkach, wyjątkach - zastanawiam się
      tylko czemu inni mają takie szczęście, ze coś lub ktoś pojawia sie na ich
      drodze życia w momencie, gdy akurat tego potrzebują, a inni muszą poradzić
      sobie sami z wszytkimi "kosztami psychologicznymi", które się z tym wiążą??
      życie po prostu jest niesprawiedliwe... :-( ja nigdy nie mogłam liczyć na
      tzw. "łut szczęścia", tylk i wyłacznie na swoją pracę z różnymi efektami
      zresztą.
      • dziewczynazbagien Re: dlaczego mi sie wszystko uklada odwrotnie.... 20.05.07, 10:11
        wlasnie a te niesprawiedliwosc mi chodzi sa ludzie ktorzpo prostu w pewnym
        momencie zycia dostaja cos wogole sie o to nie starajac a ja nie na wszystko
        musze sobie zaprawcowac wyczekac pogodzilam sie z tym wiec czekalam bo
        cierpliwoscia i praca ludzie sie bogaca myslalam ze skoro los mi oszczedza
        spektakularnych dawek szczescia to ja sobie na wszystko pocichutku zapracuje
        wyczekam ale i to nie....taki wlasnie kopniak jest najbardziej jest bolesny,
        wszystko przez zlosliwy zbieg okolicznosci ja naprwde tak wiele nie chcialam....
        • dziewczynazbagien Re: dlaczego mi sie wszystko uklada odwrotnie.... 20.05.07, 10:16
          nic mi innego nie pozostaje tylko przestac plakac i jak zykle zaczac udawac ze
          wszystko jest ok.nienawidze tego sztucznego swojego usmiechu, jak mam sie smiac
          skoro wszystko jest do ....
          • ada.ktorej.nie.wypada Re: dlaczego mi sie wszystko uklada odwrotnie.... 20.05.07, 11:12
            mam takie ulubione miejsce na wakacje, gdzie jednego nie mozna byc pewnym -
            pogody. I juz wiele lat temu przyjelam wewnetrzna zasade - to moje wakacje i
            bede je miala udane. Niezaleznie od tego, na co nie mam wplywu.
            Piszesz, ze czekalas na cos prawie dwa lata i sie nie tak zdarzylo. A kto dal
            ci pewnosc, ze gdyby bylo po twojej mysli - bylabys z tego zadowolona? Ja
            kiedys tam dwa sezony czekalam na futro. Wtedy o wszystko bylo strasznie
            trudno. Kupilam skory ale za malo na moj fason. Szczegolnie je wybieralam. I
            musialam czekac jeszcze jeden sezon na produkcje tego samego hodowcy.
            Obiektywnie wyszlo piekne. Ale z radoscia je sprzedalam, nie wynoszac od
            kusnierza. To nie bylo to, co sobie wyobrazalam. Kiedy je zalozylam, poczulam,
            ze nie pasowalo do mojego zycia ani do mnie.
            Jeszcze ryzykowniej jest,jesli w planach na przyszlosc pokladasz oczekiwania w
            innych ludziach. Oni tez maja swoje dazenia. I nalezy je szanowac, oczekujac
            oczywiscie szacunku dla siebie.
            a jesli o odwrotnym ukladaniu sie mowisz, to twierdze, ze marzenia sie
            spelniaja. Musialas blad w zamowieniu zrobic. Mam kolezanke, ktora zawsze
            chciala meza, ktory zawsze przy niej bedzie. Fizycznie obok. Dla niej i rodziny
            a nie dla kumpli i na pastwe babskiego podrywania. Pol roku po slubie wyladowal
            na wozku. Kiedys pomyslalam,ze ona sobie to dla niego wymarzyla.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja