... nawet nie wiem jak to zatytułować.

20.05.07, 20:36
Witam kobietki,

zacznę od tego, że piszę tutaj b jak do tej pory zawsze ktoś mi pomógł,
wysłuchał...

Problem jest dość dziwny... ale zacznę od początku:

Jesteśmy ze sobą ponad 2 lata, mało się kłócimy, nie mieszkamy razem (ok
wystarczy).

Ostatnio czuje się jakoś dziwnie w jej towarzystwie, czuje się nie zrozumiany
(no jak do tej pory to tylko ona mnie rozumiała) jakiś taki samotny...
Niby wszystko jest ok, rozmawiamy, ostatnio nawet trochę "powakacjowaliśmy",
sex - tu nigdy chyba nie było lepiej... ale ale coś mi nie pasuje...

Coś jest nie tak między nami a ja nie mam pojęcia co :( Może któraś z Was mnie
naprowadzi?

pzdr,
StrangeOne
    • kontik_71 Re: ... nawet nie wiem jak to zatytułować. 20.05.07, 20:42
      Koniec milosci???
    • wredna.suka Re: ... nawet nie wiem jak to zatytułować. 20.05.07, 20:43
      A może zamiast snuć domysły porozmawiasz z nią?
      Jak tak piszesz to wątpię w wasze zrozumienie kiedykolwiek.
      • aniiatka Re: ... nawet nie wiem jak to zatytułować. 20.05.07, 20:49
        chwilowy kryzys?
        Ma innego?
        Porozmawiajcie.Szczerze.
      • strange_one Re: ... nawet nie wiem jak to zatytułować. 21.05.07, 00:53
        No wiesz.. nasze zrozumienie srało na wysokim poziomie !! tzn rozumieliśmy się
        nawet bez słów.... chyba nawet zostało tak do teraz !!
    • clockwork.orange Re: ... nawet nie wiem jak to zatytułować. 20.05.07, 20:57
      jesli ty ja znasz i nie wiesz, to co my ci mozemy poradzic?
      mozliwosci jest tysiace: od zaniku milosci do poczatkow depresji dwubiegunowej.
      moze jednak jej zapytaj.
      • strange_one Re: ... nawet nie wiem jak to zatytułować. 21.05.07, 00:58
        "depresji dwubiegunowej" - rozwiń proszę.... :)
    • ewik_75 Re: ... nawet nie wiem jak to zatytułować. 20.05.07, 21:04
      moze na przykład oczekiwać, ze:
      1/ zaproponujesz wspólne zamieszkanie
      lub
      2/ zaręczysz się
      lub
      3/ oświadczysz się.

      inne opcje:
      1/ znudziłeś się
      lub
      2/ myśli o innym
      lub
      3/ juz sie z innym bzykała/przytulala/całowała, nie czuje sie pewnie w tej
      nowej relacji i poki co trzyma "wróbla w garsci"

      jak widzisz, pełna gama możliwości...

      rusz głowa... nie daje zadnych sygnałów?
      • strange_one Re: ... nawet nie wiem jak to zatytułować. 21.05.07, 00:56
        Jeśli chodzi o zdradę z innym - odpada....

        jeśli chodzi o zamieszkanie ze mną, zaręczyny etc. też odpada bo dla niej
        ważniejsi są rodzice :(
        • burykrow Re: ... nawet nie wiem jak to zatytułować. 21.05.07, 01:01
          "Ważniejsi są rodzice" może tym tropem podążaj?
    • anahella Re: ... nawet nie wiem jak to zatytułować. 21.05.07, 01:29
      A czym sie przejawia fakt, ze przestala Cie rozumiec?
      Poza tym: czy rozumienie kogos przejawia sie w tym, ze domysla sie czegos? Ze
      zanim powiesz, ona juz wie? Moze po prostu do tej pory myslales, ze ona sie
      domyslala, ona robila dobra mine do zlej gry i zaczelo to ja nudzic?

      W zwiazku zawsze wyszystko musi byc jasne. Bez powiedzenia jej czego pragniesz
      ona nie domysli sie niczego.
    • grogreg Re: ... nawet nie wiem jak to zatytułować. 21.05.07, 01:51
      Moze trzeba zmienic tapety?
      • fatooom Re: ... nawet nie wiem jak to zatytułować. 21.05.07, 10:01
        POMALOWAĆ TEN SUFIT CZY NIE? ;)
        • strange_one Re: ... nawet nie wiem jak to zatytułować. 21.05.07, 10:27
          No sufitu w akademcu nie malowałem :P
    • butterflymk Re: ... nawet nie wiem jak to zatytułować. 21.05.07, 10:04
      Dziwne.. skoro wszystko tak naprawdę jest ok.
      no to o co chodzi?Może Ci się znudziła z powodu braku zakłóceń w związku?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja