Czy powinnam sie niepokoic?

23.05.07, 20:42
Jestem od ponad roku w zwiazku z fantastycznym mezczyzna. Jest nam z soba
bardzo dobrze, mieszkamy razem. Poznalismy sie przez internet, na jednym z
portali randkowych. W czym tkwi moj problem?

Mam nowy numer telefonu, jeszcze nie znam go na pamiec. Nie chcialo mi sie
szukac w papierach od telefonu a ze telefon mojego faceta lezal na biurku, to
zajrzalam w jego spis numerow, aby spisac moj numer. I co zobaczylam? W jego
telefonie jest zapisanych z kilkanascie numerow panienek, ktorych nicki
kojarze ze strony randkowej, na ktorej sie poznalismy. Wiem, ze na niektore z
nich byl napalony jeszcze zanim poznal mnie.

Co o tym myslicie? Czy mam go o to zagadnac? Nie chce, zeby pomyslal, ze
przeszukuje mu telefon. Zreszta minal ponad rok odkad jestesmy razem i nigdy
do telefonu mu nie zagladalam.

Czy powinno to mnie niepokoic Waszym zdaniem? Nawet jezeli do nich nie dzwoni,
to po co mu nadal te numery w telefonie? Mogl juz dawno wykasowac, nie?
    • eluch_a Re: Czy powinnam sie niepokoic? 23.05.07, 20:46
      Przecież twój numer jest w twoim telefonie. Jako "numery własne", "ten
      telefon", czy coś w tym stylu.
      • ziva1 Re: Czy powinnam sie niepokoic? 23.05.07, 20:48
        Ja jeszcze za bardzo nie kumam, jak dziala ten moj telefon do konca. Caly czas
        sie go ucze, nie wydaje mi sie, zebym miala tam zapisany moj numer. Nie wiem
        zreszta...
    • ziva1 Re: Czy powinnam sie niepokoic? 23.05.07, 20:55
      Poradzcie cos prosze, jak to widzicie? Siedziec cicho czy zagadac o te panienki?
      Jak byscie postapily na moim miejscu?
      • eluch_a Re: Czy powinnam sie niepokoic? 23.05.07, 20:56
        Ja to bym siedziała cicho. Na razie nie masz jak zapytać go o te panienki, nie
        przyznając się do zajrzenia do telefonu, a on na 99% pomyśli, że grzebałaś
        celowo i z premedytacją. Poczekaj, miej oczy i uszy otwarte, jeżeli coś cie
        jeszcze zaniepokoi, będziemy myśleć.
      • glukoza84 Re: Czy powinnam sie niepokoic? 23.05.07, 21:00
        Ja myślę że zagadnąć powinnaś dopiero gdy zauważysz że te panienki się z nim
        kontaktują. Wtedy możesz mieć powód do niepokoju. Teraz jeszcze nie. Faceci z
        reguły nie przywiązują wagi do zawartości swojej książki telefonicznej. Ale
        trzymaj rękę na pulsie. Pozdrawiam Was oboje :)))))
        • ziva1 Re: Czy powinnam sie niepokoic? 23.05.07, 21:02
          A skad bede wiedziala, ze one sie z nim kontaktuja? Moze z nimi rozmawiac, jak
          mnie wtedy przy nim nie ma.
          • glukoza84 Re: Czy powinnam sie niepokoic? 23.05.07, 21:31
            To najgorsze co możesz zrobić !!! W żadnym wypadku się z nimi nie kontaktuj.
            Jeśli zobaczysz że zachowuje sie podejrzanie: dostaje esemesa i nerwowo chowa
            telefon, pilnuje by nie zostawiać go gdzieś przypadkowo na stole , gdy telefon
            dzwoni na pytania ''kto to '' odpowiada wymijająco, wtedy możesz zapytać. Ja
            ufam swojemu facetowi, ale tez staram się kontrolować sytuacje. Gdybym chciała
            wpadać w panikę w przypadku każdego numeru jakiejś Gosi, Asi czy innej w jego
            książce tel. musiałabym zwariować. :)))
        • eluch_a Re: Czy powinnam sie niepokoic? 23.05.07, 21:02
          No, właśnie, może po prostu ma te numery. Ja też mam w ksiązce numery od
          róznych ludzi, z którymi już nie utrzymuję kontaktu, w tym od pewnego faceta,
          który był... qrcze, ciągle jest mimo wszystko, ważny dla mnie. A nie odzywałam
          się do niego już ho ho! I w sumie mam też numer do faceta, który już nie jest
          ważny, a numer mam. Nie wiem czemu, może się przyda - ja nigdy nie kasuję
          numerów i nie wyrzucam adresów.
    • frutka1 Miałam podobnie 23.05.07, 21:23
      Też poznałam faceta na necie. Teraz mineły juz 2 lata jak mieszkamy razem...ale
      na samym poczatku oboje z zaufaniem podchodzilismy bardzo ostrożnie. Ja
      przyznam sie ze po zamieszkaniu razem ( było to gdzies po pół roku spotykania
      sie) grzebałam mu w telefonie tak na beszczelnego ( byłam kiedys żoną i bardzo
      sie poparzyłam bo maż mnie zdradzał wiec wolałam miec pewnosc) i numery lasek z
      netu również tam były i nawet jeszcze smsy wysyłane i otrzymywane juz wtedy jak
      zaczynalismy sie spotykac.....I wiesz co nie odzywałam sie czasami przejrzalam
      biling telefoniczny( bo te numery sobie spsałam) byłam troche podejrzliwa
      czasami przegrzebałam smsy...czasami na jakis tam temat zażartowalam ale nie
      chcialam zeby sie dowiedział ze gdzies go tam swoimi metodami sprawdzam i
      testuje.
    • agas81 Re: Czy powinnam sie niepokoic? 23.05.07, 21:46
      Wszystkie te stwierdzenia o prywatnosci sa bez sensu moim zdaniem. Jezeli
      partner nie ma nic do ukrycia, to dlaczego jego kobieta nie mialaby zagladac do
      jego telefonu.

      I vice versa. Ja nie mam nic do ukrycia, w kazdej chwili moze moj men zajrzec
      sobie do mojego tel.

      Ja tez przyznam, ze co jakis czas mu zagladam. On o tym nie wie, to fakt. Ale
      jezeli kreci cos za moimi plecami z jakas laska, to lepiej o tym wiedziec i
      zastanowic sie nad sensem kontynuowania takiego zwiazku.
      • glukoza84 Re: Czy powinnam sie niepokoic? 23.05.07, 21:52
        No i o to chodzi. Też tak uważam. Ja również nie mam nic do ukrycia (oprócz
        idiotycznych zdjęć :))))) i nie obchodzi mnie to jeśli mój facet szuka czegoś w
        moim telefonie. Co jakiś czas też po kryjomu urządzam małą grzebiuszkę w jego
        zasobach. Zaufanie zaufaniem ale lepiej zapobiegać niż leczyć :))))
        • andreas3233 Re: Czy powinnam sie niepokoic? 23.05.07, 22:25
          glukoza84 napisała:

          > Co jakiś czas też po kryjomu urządzam małą grzebiuszkę w jego
          > zasobach.
          Jestem bardzo powaznie i niemile zaskoczony. Nie spodziewalem sie, ze Kobieta
          moze grzebac w mych zasobach! Dziekuje z ostrzezenie; bede ostrozniejszy. :-

          Zaufanie zaufaniem ale lepiej zapobiegać niż leczyć :))))
          Gdybys Ty wiedziala, kto sie kryje za stwierdzeniem: " Zaufanie dobre, kontrola
          lepsza" - to bys sie zdziwila! :))))))

          • glukoza84 Re: Czy powinnam sie niepokoic? 23.05.07, 22:43
            Jeśli masz coś na sumieniu to się strzeż !!!! :))
          • trust2no1 Re: Czy powinnam sie niepokoic? 24.05.07, 14:39
            Z takim podejściem do sprawy, to Feliks Edmundowicz Dzierżyński może stać się
            idolem i wzorem do naśladowania...
      • anulex Re: Czy powinnam sie niepokoic? 23.05.07, 23:06
        Jezeli
        > partner nie ma nic do ukrycia, to dlaczego jego kobieta nie mialaby zagladac
        do
        > jego telefonu.

        Ze względu na intymność. W związku każdy musi mieć jakąś przestrzeń dla siebie.
        Własne myśli, rozmowy, korespondencję. Jeśli partner chce wszędzie się wcisnąć,
        zajrzeć, tej przestrzeni zaczyna brakować - to nie jest zdrowe.

        Poza tym w jego telefonie możesz znaleźć intymne zwierzenia jego przyjaciół;
        informacje o niespodziance, którą dla Ciebie planuje; wiadomości dotyczące
        rzeczy, o których nie chciał z Tobą rozmawiać (wcale niekoniecznie Ciebie
        dotyczących - to może być matka alkoholiczka, hemoroidy, czy cokolwiek innego o
        czym nie chciał i nie miał obowiązku Ci mówić).

        Oczywiście mógłby wszystko kasować, żebyś się nie dorwała. Ale on Ci ufa, więc
        tego nie robi.

        > I vice versa. Ja nie mam nic do ukrycia, w kazdej chwili moze moj men zajrzec
        > sobie do mojego tel.

        Masz do ukrycia chociażby to, że grzebiesz w jego telefonie bez jego wiedzy.

        ---
        Tabula Rasa - forum dla ludzi kochających dyskusje.
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45427
        • agas81 Re: Czy powinnam sie niepokoic? 24.05.07, 08:12
          anulex napisała:

          > Ze względu na intymność. W związku każdy musi mieć jakąś przestrzeń dla siebie.

          Jak poznawalam mojego partnera, to co mnie najbardziej w nim uderzylo, to jego
          wizja zwiazku - on i jego partnerka stanowia jednosc. Gdy niesmialo chcialam go
          o cos spytac, to powiedzial mi, ze jest dla mnie otwarta ksiega i moge pytac o
          wszystko.

          Ja tez uwazam, ze dwoje zwiazanych z soba ludzi powinno stanowic jednosc.

          > Poza tym w jego telefonie możesz znaleźć intymne zwierzenia jego przyjaciół;
          > informacje o niespodziance, którą dla Ciebie planuje; wiadomości dotyczące
          > rzeczy, o których nie chciał z Tobą rozmawiać (wcale niekoniecznie Ciebie
          > dotyczących - to może być matka alkoholiczka, hemoroidy, czy cokolwiek innego
          o czym nie chciał i nie miał obowiązku Ci mówić).

          To co to by byl za zwiazek, gdyby ukrywal przede mna takie rzeczy, jak matka
          alkoholiczka czy choroba. Czy wg Ciebie to milosc? Miec pelno sekretow przed
          osoba ktora sie kocha?

          > Masz do ukrycia chociażby to, że grzebiesz w jego telefonie bez jego wiedzy.

          No, ale nie mam tej informacji zapisanej w telefonie :)

          Wole byc czujna i czasami pogrzebac w jego telefonie, by bys spokojna.
          • owocoskala Re: Czy powinnam sie niepokoic? 24.05.07, 16:23
            Gdy niesmialo chcialam go
            > o cos spytac, to powiedzial mi, ze jest dla mnie otwarta ksiega i moge pytac o
            > wszystko.
            Nie wiem czy ty dobte ale każdy związek ma swoje zasady. Jakaś tajemnica musi
            być żeby druga osoba fascynowała. Opowiesci o swoich ewentualnych intymnych
            przeżyciach z innymi też nie posłuża związkowi. Ja bym nie chciała być otwartą
            księgą ani takiej mieć. Co do problemu: jeśli ufasz spytaj o te numery. Jeśli
            nie - w telefonie jest lista połączeń "z" i "od" z datami łatwo sprawdzić czy
            znajomości trwają.
          • anulex Re: Czy powinnam sie niepokoic? 24.05.07, 16:34
            Albo jesteście wobec siebie szczerzy i stanowicie jedność albo po kryjomu
            grzebiesz w jego telefonie. Nie można mieć tego i tego, bo takie zachowania
            wzajemnie się wykluczają.

            > To co to by byl za zwiazek, gdyby ukrywal przede mna takie rzeczy, jak matka
            > alkoholiczka czy choroba. Czy wg Ciebie to milosc? Miec pelno sekretow przed
            > osoba ktora sie kocha?

            Miłość jest wtedy, kiedy ktoś czuje, że kocha. To jedyny warunek na zaistnienie
            miłości. Miłość może być toksyczna, platoniczna, rozerotyzowana, piękna,
            zazdrosna, ufna... Każdy odczuwa ją inaczej i nie dla wszystkich wiąże się ona
            z brakiem sekretów.

            Dla związku dobrze jest, kiedy ludzie nie krępują się ze sobą rozmawiać. Ale
            jeśli zdarzyło się coś takiego, że ktoś jednak rozmawiać nie chce, to zdobycie
            informacji przy pomocy oszustwa raczej go do dalszych rozmów nie zachęci.

            Swoją drogą ja, żeby powiedzieć komuś o bardzo intymnych problemach typu matka
            alkoholiczka, musiałabym mu ufać (a ludzie, którzy ufają, nie sprawdzają po
            kryjomu telefonu partnera).

            ---
            Tabula Rasa - forum dla ludzi kochających dyskusje.
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45427
      • kasia_x Re: Czy powinnam sie niepokoic? 24.05.07, 10:48
        Popieram :))
        Sama z reszta mam taki sam uklad z facetem - wszystko dlatego, ze miedys mnie
        zawiodl, i gdybym nie zajrzala do komorki/archiwum, nigdy bym sie nie
        dowiedziala o sprawie. Ujawnienie calej sprawy suma summarum dobrze zrobilo
        naszemu zwiazkowi, bo dopiero wtedy sobie zdal sprawe co moze stracic, ba,
        prawdopodobnie juz stracil. Gdybym tego nie odkryla, moze dalej by ciagnal tego
        typu znajomosci i sam nie wiedzial co do mnie czuje.
    • nadinka_nadinka Re: Czy powinnam sie niepokoic? 24.05.07, 01:02
      ja mam w telefonie numery do osob, ktorych juz nawet nie pamietam. teraz
      przejrzalam. najbardziej ciekawi mnie wpis "T." i nr tel. kto to, u licha, jest? ;-)
      nie wiem jak wam sie uklada, jak sie do tej pory zachowywal, czy chodzi z tel.
      do przyslowiowej lazienki, czy ukrywa go przed soba itp. samo posiadania nr tel.
      niczego jeszcze nie przesadza.
    • aserath Re: Czy powinnam sie niepokoic? 24.05.07, 10:54
      grunt to nie panikować. Wzmożona obserwacja - tak, śledztwo - nie.
      Mój facet ma w gg tyle kontaktów ze się w pale nie mieści a połowy z nich nie
      kojarzy. To samo z telefonem.
    • butterflymk Re: Czy powinnam sie niepokoic? 24.05.07, 11:00
      <zieeeew>
      Dziewczyno, czy Ty byś wykasowała ze swojego telefonu
      wszystkie telefony do facetów?
      • skitelsowa Re: Czy powinnam sie niepokoic? 24.05.07, 14:04
        Kochana..gdyby nie przypadkowe kontakty z jego telefonem..nigdy bym sie nie
        dowiedziala o jego "zdradzie".mial dosc dlugi kontakt z jakas dziewczyna z
        internetu-zdjecia sobie przesyłali,na gadu rozmawiali..raj
        heheh..Zobaczylam,zapytalam i ...zaczelam sie pakowac.Byl placz,byly
        blagania,szantaze, wszystko...i zostalam na probe.Proba trwa juz 3 rok a razem
        lat 6.Nie zerka nawet w inna strone- i nie mowicie mi ze nie moge byc pewna-
        teraz moge.Bo zobaczyl ze nie warto szukac przyjemnosci na chwile skoro mozna
        tak duzo stracic.

        Ja mysle ze powinnas sprawe postawic twardo.Nie trzyma sie numerow telefonu do
        ludzi z czata.Po co?CHyba tylko zeby dostawc sms "ach kocham cie chce ci..."itp.
        Prosto z mostu i albo zostawisz dziada albo on zrozumie ze nie ma nic z Toba na
        pol gwizdka.
        tyle:)
        • kasia_x Re: Czy powinnam sie niepokoic? 24.05.07, 14:32
          skitelsowa! Moja sytuacja jest niemal identyczna, z tym, ze to nie byla laska z
          netu, tylko poznana na imprezie. Reszta historii pokrywa sie w 100% z Twoja - no
          tyle, ze nasza 'proba' trwa dopero rok, nie 3.
          :)
          • ziva1 Re: Czy powinnam sie niepokoic? 24.05.07, 15:25
            Wiecie co dziewczyny, chyba jedynie osoby, ktore same doswiadczyly tego typu
            upokorzen sa w stanie nas zrozumiec. Pozostali po prostu nie wiedza, o czym pisza...
            • butterflymk Re: Czy powinnam sie niepokoic? 24.05.07, 15:27
              No jeśli sie pytasz o zdanie to je przedstawiamy...
              Chyba naturalną rzeczą jest to że każda osoba ma inne poglądy.
              Przeciez dobrze jest usłyszeć obiektywne opinie różniące się od siebie
              aby je porównać i z każdej strony przemyśleć problem..
            • kasia_x Re: Czy powinnam sie niepokoic? 24.05.07, 15:44
              dokladnie tak :) dlatego goraco sciskam wszystkie dziewczyny ktore przeszly to
              co my. Trzymajcie sie!! :)

              A wracajac do tematu: licznym komentatorom bardzo latwo jest mowic: to jest
              czarne, a to biale. Czytanie smsow dla was to zbrodnia, nie uwzgledniacie innych
              okolicznosci, ktore sprawiaja, ze wlasnie osoby, ktore sa niejako ZMUSZONE to
              robic, zeby wyjsnic, odkryc prawde, DZIALAC sa ofiarami oszustw i kretactw partnera.

              • kasia_x Re: Czy powinnam sie niepokoic? 24.05.07, 15:45
                moja odp. powinna znalezc sie pod postem zivy1, o jeden wyzej - do tego sie odnosi.
            • trypel Re: Czy powinnam sie niepokoic? 24.05.07, 15:52
              ziva1 napisała:

              > Wiecie co dziewczyny, chyba jedynie osoby, ktore same doswiadczyly tego typu
              > upokorzen sa w stanie nas zrozumiec. Pozostali po prostu nie wiedza, o czym pis
              > za...

              Przezyłem, w telefonie nie grzebałem. Gdybym grzebał pewnie wiedziałbym pół roku
              wczesniej. Czy żałuje? Ani przez chwilę. Zachowałem szacunek do samego siebie i
              pewność że sie nie zeszmaciłem oszustwem i krętactwem
              • kotkaaaa Re: Czy powinnam sie niepokoic? 24.05.07, 15:55
                szczerze wam wspolczuje, to musi byc okropne tak zyc w ciaglej podejrzliwosci,
                zawsze powtarzam, ze wole najgorsza prawde, niech mnie facet zostawi dla innej,
                ale niech mi to powie i niech mnie nie oklamuje
                • kasia_x Re: Czy powinnam sie niepokoic? 24.05.07, 16:01
                  A jaka masz pewnosc ze tak zrobi? Odrobina podejrzliwosci nie zaszkodzi.
                  Oczywiscie w uzasadnionych przypadkach.

                  kotkaaaa napisała:

                  > szczerze wam wspolczuje, to musi byc okropne tak zyc w ciaglej podejrzliwosci,
                  > zawsze powtarzam, ze wole najgorsza prawde, niech mnie facet zostawi dla innej,
                  >
                  > ale niech mi to powie i niech mnie nie oklamuje
                  • kotkaaaa Re: Czy powinnam sie niepokoic? 24.05.07, 16:09
                    nie mam pewnosci, tylko bym sobie tego zyczyla, wole sobie radzic z czyms
                    namacalnym typu zdrada, porzucenie niz oszustwem i moimi podejrzeniami
              • kasia_x Re: Czy powinnam sie niepokoic? 24.05.07, 15:58
                To Twoj punkt widzenia. JA bynajmniej nie uwazam zebym sie tym 'zeszmacila'.
                Jezeli Ty czulbys sie jak szmata, to rzeczywiscie tego nie rob. Dla idei.
                Twojej, rzecz jasna. Bo ja to wszystko pojmuje zupelnie inaczej.

                trypel napisał:
                Zachowałem szacunek do samego siebie i
                > pewność że sie nie zeszmaciłem oszustwem i krętactwem
                >
                • kasia_x Re: Czy powinnam sie niepokoic? 24.05.07, 16:23
                  Z reszta- czy to nie jest klasyczne odwracanie kota ogonem? Oszustwem i
                  kretactwem nazywasz NIE ukrywanie znajomosci/romansu/bog wie czego, tylko
                  zajrzenie komus do telefonu w celu upewnienia sie czy istotnie nasze podejrzenia
                  o OSZUSTWO I KRETACTWO sa sluszne. Dlaczego tak sie dzieje, ze w przypadkach
                  ujawnionej w ten sposob afery, 'obserwatorzy' wina obarczaja osobe ktora
                  wydobyla z czyjegos telefonu smsy bedace dowodami nieuczciwosci, a nie wlasnie
                  ta ktora ZDRADZALA,OSZUKIWALA,UKRYWALA? To absurdalne.

                  W moim zagladaniu do telefonu nie bylo nic z oszustwa i kretactwa - to wg praw
                  ktorymi Ty sie kierujesz tego robic NIE WOLNO. Wg mnie, w moim przypadku, robic
                  mi to WOLNO - gdyz ja dzialam zgodnie z wlasnym systemem wartosci i sumieniem. I
                  nikogo przy tym nie oszukuje- od razu powiedzialam z mostu ze czytalam i CO
                  przeczytalam. I gdyby On jeszcze, zamiast ratowac, blagac, przepraszac i
                  rozpaczac obrazil sie badz wsciekl NA MNIE, za to ze przeczytalam, to bylby
                  gwozdz do trumny. Na szczescie tego nie zrobil, dalam szanse, udalo sie.

                  Wiec 'oszustwo' i 'kretactwo' w odniesieniu do osoby ktora przeczytala esemsy
                  jest co najmniej nietrafne.
                  • trypel Re: Czy powinnam sie niepokoic? 24.05.07, 16:59
                    Wg Twojej logiki jak brakuje Ci kasy to możesz ją ukraść. To wynika z Twojego
                    postu. Ja mam surowe zasady wobec siebie i innych również. Nie toleruje zdrady
                    ale nie toleruje równiez oszukiwania.
                    • kasia_x Re: Czy powinnam sie niepokoic? 24.05.07, 17:11
                      trypel napisał:

                      > Wg Twojej logiki jak brakuje Ci kasy to możesz ją ukraść. To wynika z Twojego
                      > postu.

                      Na jakiej podstawie wysnules tak daleko idace wnioski? Ten przyklad nie
                      absolutnie ma nic wspolnego z opisana przeze mnie sytuacja. Jak to sie pieknie
                      mowi 'z dupy wziety'.

                      Ja mam surowe zasady wobec siebie i innych również. Nie toleruje zdrady
                      > ale nie toleruje równiez oszukiwania.

                      Po raz kolejny - dlaczego zajrzenie do telefonu nazywasz oszukiwaniem?
                      • trypel Re: Czy powinnam sie niepokoic? 24.05.07, 19:30
                        Okradanie kogoś z jego prywatnosci i intymnosci. Inne przykłady: czytanie
                        cudzych listów, przeglądanie poczty i archiwum gg.
                        Dla mnie to niewybaczalne i powód do natychmiastowego zakończenia znajomosci.
    • jszhc Re: Czy powinnam sie niepokoic? 24.05.07, 16:04
      To n0ormalne, ze sie lekko zdenerwowalas;) o mas zobawy. Jednak mozliwe, ze
      wtedy z nimi sie zapoznal, wymienil telefonami.....i nadal utrzymuje z nimi
      jakis tam kontakt. W koncu jest z Toba...jakby chcial byc z tamtymi, to ciebie
      by olal po poznaniu w realnym swiecie;).
    • skitelsowa Re: Czy powinnam sie niepokoic? 24.05.07, 16:21
      Dokładnie,nikt nie zroumie tego jak nagle czujesz uderzenie goraca..mega lomot
      serca i lzy w oczach..masz ochote wyć a najchetniej sie zabic..nie dlatego ze
      on cos tam zrobi..oczywiscie tez..ale najbardziej cierpisz bo masz odczucie ze
      jestes nikim.ze jestes zbyt "gruba","nadopiekuncza","nieladna"[dopisz co
      chcesz..] ze on musial zainteresowac sie kims takim.Kazde czytane slowo tego
      smsa czy maila..odkrytego przypadkiem czy nie koniecznie celowo wyszperany jest
      noz wbity w serce.Ja nigdy nie zapomne tego uczucia..nigdy go nie chce tez
      znowu czuc..bo jesli czlowiek cokolwiek cos czuje jak umiera to musi czuc
      wlasnie to....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja