melwins
25.05.07, 03:53
Chcialbym sie dowiedziec czy zbyt długi czas spedzany razem moze miec wplyw na
klimat panujacy w zwiazku !
Pytam poniewaz doswiadczylem czegos takiego (rozstanie) , a chcialbym się
upewnic czy aby mam racje myslac
ze taka wlasnie byla przyczyna !
Osiem miesiecy temu zamieszkalismy razem , szczesliwi i pelni nadzieji ze oto
rozpoczynamy wspólną droge
przez życie.
Moja praca przez tydzien polega na "siedzeniu w domowym studiu przed
komputerem" natomiast weekendy to
wyjazdy w polske.
Moja ukochana nie pracowala, wiec caly dzien bylismy razem , a w weekendy...
jeżdzila razem ze mna i nie
przeszkadzalo mi to jednak....
Po pewnym czasie ( miesiac , dwa ) zaczela dochodzic do mnie obawa , ze to
niezbyt zdrowe dla dwojga ludzi
i ze dobrze by bylo gdyby moja ukochana znalazla jakas prace lub zajecie ,
jednak z milosci nie mowilem
jej tego wprost tylko delikatnie sugerowalem. ...i tak mijaly kolejne tygodnie
, miesiace oczywiscie 24/h
!
I z czasem coraz czesciej slyszalem ze nie zabiegam o nia , nie troszcze się ,
nie robię niespodzianek itd
itp !
wg mnie to wlasnie nuda i brak obowiazkow przyczyniły sie do utraty miedzy
nami tej "magii i spontany " a
w efekcie do calkowitego rozpadu !
Dwa dni temu wyprowadzila sie do mamy z zamiarem wyjazdu do UK , bo jak
twierdzila tu nie bedzie pracowac
za 1000 czy 1500 pln ! Moje zdanie bylo od poczatku niezmienne : wyjazd to
koniec naszego zwiazku
(wczesniejsze wspolne przykre doswiadczenia tak mi podpowiadaly) i nie ustapilem !
Teraz zostalem sam, mam strasznego dola bo to moja pierwsza naprawde prawdziwa
milosc i nikogo tak nie
kochalem jak jej !!
Ale czy mozna zabiegac o siebie widząc sie 24/h przez 8 miesiecy i..., razem
klasc sie , wstawac , kapac ,
jesc i robic wszystko bedac caly czas na wyciagniecie reki ( doslownie )!
Staralem sie caly czas jakos wytlumaczyc ze tak sie nie da zyc , ze jej praca
duzo zmieni w naszym zyciu,
a robilem to z obawy wlasnie , ze ją strace, bo ją kochalem a ona doskonale o
tym wiedziala.
Wyjazd tez bym zaakceptowal, ale wtedy gdy zachodzila by naprawde taka potrzeba.
ps. w jej laptopie znalazlem korespondencję z ktorej wynikalo iz jest brane
pod uwage spotkanie w UK z
czlowiekiem ktory kiedys juz wplatal sie na chwile w nasz zwiazek , ale
wybaczylem, zrobilem reset i
zaczelismy wszystko od nowa ( ciarki chodza po mnie , ale zakladam ze to nie
jest powód wyjazdu )
czy to ja jestem nie normalny , czy ten caly swiat ???