Dlaczego nie lubię chodzić do kina...

27.05.07, 12:13
Już pomijam smród popcornu.
I siorbanie nad uchem.
Kopanie mojego fotela też zniosę.

Multikino Warszawa, Piraci z Karaibów 3.
Bilet na godzinę 20:00
Film zaczął się o 20:40!!

CZTERDZIEŚCI minut reklam!!

--
Life's a journey, not a destination.
    • eluch_a Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 12:14
      Kurcze,trzeba się na ten film wybrać, póki sesji nie ma.
      • i.nes Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 12:16
        Film trwa 168 minut!
        Ale naprawdę warto - jest dużo lepszy od P.O.T.C. 2.

        --
        Life's a journey, not a destination.
      • obca1 Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 12:19
        a ja uwielbiam kino :)

        byłam na premierze Piratów..kino pełne a nikt mi nie siorbał, nie pukał w krzesło (może dlatego, że ostatni rząd ;)
        czasem ktoś się zaśmiał (ale we właściwych momentach)
        najlepiej chodzić gdy jest mało ludzi..wtedy jest idealny spokój..ale na premierze tez bywa nienajgorzej

        ja to nawet reklamy przed filmem lubię :D jeszcze nigdy nie trwały 40 minut (zwykle ok 10)

        • i.nes Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 12:22
          obca1 napisała:
          > a ja uwielbiam kino :)

          ja też, ale jako zjawisko - czyli filmy.
          najchętniej w domu, na własnej ścianie i własnych kolumnach :D

          --
          Life's a journey, not a destination.
    • avital84 Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 12:16
      Ja lubię niszowe kina. Nie przepadam za muliplekami, Silverem i innymi.
    • alienxxx Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 12:16
      to tylko dla Twojego dobra...
    • grogreg Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 12:17
      Jest czas aby sie spokojnie odpryskac i zrobic kupe.
      Mnie zawsze sie zachciewa w polowie filmu.
      • avital84 Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 12:18
        A fuj!!! :D
        • grogreg Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 12:31
          Co fuj? Co fuj? Raczki po ladnie myje.
      • i.nes Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 12:19
        Hehe...

        Wiesz co, ja lubię zajawki, bo w ten sposób wybieram filmy.
        No ale sorry, reklamy jogurtów, podpasek, telefonów, gum do żucia i proszków do
        prania mogliby sobie darować :(

        --
        Life's a journey, not a destination.
        • obca1 Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 12:25
          no to fakt..pamiętam jak obrzydliwie wyglądała w powiększeniu reklama jakichś mentolowych cukierków, po których boherowi reklamy rosły sutki..brr

          interesujące sa tylko migawki z filmów :)
        • grogreg Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 12:31
          Z kibla tego nie widac.
    • xtrin Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 12:21
      i.nes napisała:
      > CZTERDZIEŚCI minut reklam!!

      Ano jest to wkurzające i świadczy o totalnym braku szacunku dla widza. Idę do
      kina na wybraną godzinę, sprawdzam ile trwa film, a później okazuje się, że
      trzeba jeszcze 30% tego czasu doliczyć na reklamy. Zaplanowanie czegoś po kinie
      staje się sportem ekstremalnym.

      Inna sprawa jakiej nie rozumiem to relacja cena biletu / ilość reklam. Często za
      tę samą cenę musimy raz obejrzeć 2-3 reklamy, a raz kilkadziesiąt. Czyż nie
      lepiej byłoby oferować na różne seanse różne ceny biletów z określeniem, ile
      mogą trwać reklamy przed projekcją?
      • i.nes Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 12:25
        xtrin napisała:
        > Zaplanowanie czegoś po kinie staje się sportem ekstremalnym.

        Wyszliśmy o 23.30. Dobrze, że metro jeździ dłużej. Zapomnij o piwie.

        > Czyż nie lepiej byłoby oferować na różne seanse różne ceny biletów z
        > określeniem, ile mogą trwać reklamy przed projekcją?

        Jestem tego samego zdania!

        --
        Life's a journey, not a destination.
        • trypel Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 12:27
          Ale dzieki za info ze III cz lepsza od II :) w takim razie idę koniecznie :)
          • i.nes Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 12:44
            trypel napisał:
            > Ale dzieki za info ze III cz lepsza od II :) w takim razie idę koniecznie :)

            Lepsza, lepsza :) Strasznie zagmatwana, ale bez przesady - dzięki temu
            ciekawsza. Depp, jak zwykle, mistrzem ciętej riposty i wykręconych zachowań.
            Rush genialny aktorsko. Keira śliczna, choć ten kaczy dzióbek trochę
            deprymujący. Bloom niestety nuuuudny, mało wyrazisty, choć pod koniec wygląda
            seksi. Muzyka porywająca! A ostateczna bitwa morska wciska w fotel! :)

            --
            Life's a journey, not a destination.
            • trypel Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 12:45
              A byłas już na Hrabalu? Bo cieżko mi sie zdecydować - ksążkę zbyt lubie żeby
              zepsuć sobie wszystko złym filmem...
              • i.nes Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 12:53
                trypel napisał:
                > A byłas już na Hrabalu? Bo cieżko mi sie zdecydować - ksążkę zbyt lubie żeby
                > zepsuć sobie wszystko złym filmem...

                Nie, nie byłam jeszcze, ale zebrał dobre recenzje, więc chyba warto :)
                Zawsze, gdy mam taki lęk przed konfrontacją wrażeń z lektury a obrazem, to
                powtarzam sobie, że kino rządzi się własnymi prawami i cudza wizja najwyżej nie
                będzie przystawać do mojej :)

                --
                Life's a journey, not a destination.
                • trypel Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 13:02
                  Trzeba bedzie spróbować...
        • obca1 Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 12:28
          a byliście kiedyś na maratonie filmowym? zwykle właśnie w niszowych kinach są

          to dopiero ekstremum wysiedzieć w kinie 5-6 godzin ;)
          • eluch_a Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 12:30
            Ja często chodzę. Uwieeelbiam, ale to dla mnie żadne ekstremum. Po każdym
            filmie masz przerwę na sikanie ;)
            • obca1 Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 12:34
              kiedyś poszlam na maraton, który zaczął się ok 24.00.. na ostatnim filmie..film się lekko urwał ;)

              ale nocne seanse mają bardzo specyficzny klimat..zwłaszcza gdy to noc horrorów :D
              • i.nes Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 13:00
                obca1 napisała:
                > ale nocne seanse mają bardzo specyficzny klimat..zwłaszcza gdy to noc horrorów

                O, to prawda :)
                W czasach studenckich regularnie chodziłam na maratony. Kino studenckie nie
                należało do najwygodniejszych, ale człowiek był młodszy, nie było reklam, a
                potem miał jeszcze siłę na dyskusje do rana... :D

                --
                Life's a journey, not a destination.
                • konrado80 Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 13:27
                  to do ktorej ten maraton trwal?? bo ja jak chodzilem, to trwaly do 5 a nawet
                  bywaly takie do 7 rano
                  • i.nes Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 13:28
                    Rano trwa do południa, nie? ;P

                    --
                    Life's a journey, not a destination.
                    • konrado80 Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 13:29
                      nieeeeee, od 23 do 5-7 rano :P
                      • i.nes Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 13:31
                        To chyba w Australii...

                        --
                        Life's a journey, not a destination.
                        • konrado80 Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 13:32
                          w Bajce byly, a teraz przeniesli do Silver screen na Pulawskiej
          • konrado80 Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 13:26
            w jakich niszowych?? w Bajce i w Silver scrinie byly i trwaly cala noc
    • konrado80 Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 13:18
      ostatnio odkrylem kino z filmami niekomercyjnymi i w tym momencie moge Tobie
      polecic, filmy bardzo ciekawe, a i reklam nie ma az tyle :)
      • i.nes Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 13:23
        Heh... ale tu nie chodzi o to, czy film jest komercyjny, czy nie.
        Chodzi o Jacka Sparrowa. Sorry! Kapitana Jacka Sparrowa :D

        Nie mogłam czekać na DVD/DVDRip... ja musiałam iść... to było silniejsze ode mnie :D

        --
        Life's a journey, not a destination.
        • konrado80 Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 13:25
          trzeba bylo zapodac do sciagania i w domu bys sobie ogladnela :P
          tylko dla jakiegos tam kaptajna isc, rozumiem ze dla mnie, ale dla kogos kogo
          nie znam? phi :P
          • i.nes Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 13:27
            TSa nie będę ściągać! To byłaby potwarz dla Kapitana oglądać go w tak kiepskiej
            jakości ;P Miałam opcję poczekać na DVDRipa albo iść do kina.

            --
            Life's a journey, not a destination.
            • konrado80 Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 13:29
              jak sciagasz kinowke, to masz kiepska, ale mozna sciagnac tez i normalna wersje
              i jest bardzo dobra :P
              • i.nes Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 13:31
                konrado80 napisał:
                > jak sciagasz kinowke, to masz kiepska, ale mozna sciagnac tez i normalna
                > wersje i jest bardzo dobra :P

                Słuchaj, premiera Piratów odbyła się W TEN PIĄTEK.
                Innych wersji niż TS na razie nie ma. Savvy?

                --
                Life's a journey, not a destination.
                • konrado80 Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 13:33
                  to trzeba bylo poczekac a nie teraz od samego rana w tak deszczowy i chlodny
                  dzien miec pretensje :PP
                  • i.nes Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 13:34
                    Ło boszsz...

                    Jak się czegoś bardzo chce, to czasem nie sposób się powstrzymać!

                    --
                    Life's a journey, not a destination.
                    • konrado80 Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 13:38
                      lo bosz, ja tak bardzo chcialem sie z Toba spotkac, ale nie chcialas i co?? :))
                      • i.nes Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 13:42
                        Nie przypominam sobie.
                        Ale ewidentnie stanęło na moim ;)

                        --
                        Life's a journey, not a destination.
                        • konrado80 Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 13:44
                          to moze tym razem sie uda?? bede w pierwszej polowie lipca ;)
                          • i.nes Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 13:50
                            muszę sprawdzić w kalendarzu mojego męża ;PP

                            --
                            Life's a journey, not a destination.
                            • konrado80 Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 13:52
                              ale ja nie chce umowic sie z Twoim mezem, tylko z Toba ;))
    • saturnv.as508 Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 14:15
      ...a dlaczego chodzisz do kina do takich szmatlawcow jak Multikino ???

      mozna wybrac mniejsze kino, nie wiem jak jeste w Wawie, ale w Krakowie lubie np
      Ars, pod Baranami czy inne. Nie ma popcornu i picia w trakcie (zdarzaja sie
      wyjatki)... Reklamy to max 5-10 minut

      Pozdrawiam
      M
      • obca1 Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 14:28
        ja niestety nie mam najlepszego zdania o małych kinach..w dużym jest klimatyzacja..i ogromny ekran..
        jeśli ma się to porównanie to gdy się trafi na małą salę, z niezbyt imponującym ekranem i do tego..co tu ukrywać..zapach niezbyt ciekawy i zaduch - to wybór jest prosty :/
        • i.nes Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 14:44
          W Wawie w małych kinach nie pokazują bitew morskich :(

          --
          Life's a journey, not a destination.
      • xtrin Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 15:04
        saturnv.as508 napisał:
        > mozna wybrac mniejsze kino, nie wiem jak jeste w Wawie,
        > ale w Krakowie lubie np Ars, pod Baranami czy inne.

        Zdaje się, że w żadnym z w/w nie pokazują "Piratów".
        Pozatem - kino trzeba dobrać do filmu. Film, który ma olśniewać stroną wizualną
        lepiej obejrzeć na wielkim ekranie choćby w multipleksie (choć ja tutaj wolę
        Kijów, jednakże ich wybór filmów pozostawia wiele do życzenia), a nie na
        większym telewizorze pod Baranami. I w drugą stronę - niektóre filmy tracą wiele
        oglądane w przetwórni filmów w stylu Multikina, natomiast świetnie pasują do
        kina kameralnego.
        • i.nes Re: Dlaczego nie lubię chodzić do kina... 27.05.07, 15:05
          Hear, hear, xtrin :D

          --
          Life's a journey, not a destination.
    • konrado80 A tak w ogole, to bylas na premierze 27.05.07, 14:51
      wiec zawsze na premierach jest duuuzo reklam, bo jest duuuzo ludzi
      • i.nes Nie. Ja byłam dzień PO premierze. 27.05.07, 14:56
        co nie zmienia faktu, że było dużo ludzi. Ale reklam było zdecydowanie za dużo!
        Bilet na premierę czy dzień po premierze kosztuje tyle samo, co w zwykły dzień.

        --
        Life's a journey, not a destination.
        • konrado80 Re: Nie. Ja byłam dzień PO premierze. 27.05.07, 14:57
          powinnas zglosic to dyrekcji kina
          • i.nes Re: Nie. Ja byłam dzień PO premierze. 27.05.07, 14:58
            zrobiłam stosowną notkę na ich forum

            --
            Life's a journey, not a destination.
            • konrado80 Re: Nie. Ja byłam dzień PO premierze. 27.05.07, 15:05
              i tak trzymaj, podaj jeszcze linka, popre Twoje zgloszenie
              • i.nes Re: Nie. Ja byłam dzień PO premierze. 27.05.07, 15:10
                jeszcze nie opublikowali... myślą, czy nie ocenzurować ;PPP

                --
                Life's a journey, not a destination.
                • konrado80 Re: Nie. Ja byłam dzień PO premierze. 27.05.07, 15:12
                  to co Ty tam zes nawypisywala?? :))
                  • i.nes Re: Nie. Ja byłam dzień PO premierze. 27.05.07, 15:13
                    Tylko prawdę, Wysoki Sądzie! Samą prawdę! ;)

                    --
                    Life's a journey, not a destination.
                    • konrado80 Re: Nie. Ja byłam dzień PO premierze. 27.05.07, 15:15
                      no nie wiem, musze sprawdzic
        • konrado80 Re: Nie. Ja byłam dzień PO premierze. 27.05.07, 14:58
          a nie bylo gdzies tam na ladzie zeszytu skarg i zazalen?? :))
          • obca1 Re: Nie. Ja byłam dzień PO premierze. 27.05.07, 15:11
            czasami w kinach w ramach reklamy dają różne drobizgi - np. szamponiki albo czekoladki :)
            możesz wpisać, że jedyną formą reklamy jaką akceptujesz w kinie płacąc sporo za bilet są takie właśnie próbeczki ;)
            • i.nes Re: Nie. Ja byłam dzień PO premierze. 27.05.07, 15:13
              Pierwsze słyszę! Serio? W Wawie się z tym nie spotkałam.
              Ale szczerze mówiąc, to chyba wolałabym dopłacić do seansu bez reklam.

              --
              Life's a journey, not a destination.
              • obca1 Re: Nie. Ja byłam dzień PO premierze. 27.05.07, 15:15
                ja akurat nie z Warszawy :)
                i mi reklamy nie przeszkadzają..byle to były reklamy filmów a nie McDonalda :)


                • i.nes Re: Nie. Ja byłam dzień PO premierze. 27.05.07, 15:19
                  obca1 napisała:
                  > i mi reklamy nie przeszkadzają..byle to były reklamy filmów a nie McDonalda :)

                  Podobnie napisałam wyżej. :D

                  --
                  Life's a journey, not a destination.
Pełna wersja