zakochac sie...

28.05.07, 21:51
Wiecie co... a ja bym sie chciala zakochac... Nawet nie znalezc faceta, tylko
sie zakochac, bo ten stan jest taki fajny! Niestety, na razie nie mam nawet
tzw. odpowiedniego "obiekta", moze to i lepiej, bo podobaja mi sie faceci,
ktorzy nie zwracaja na mnie uwagi. W moich oczach czymi to ich bardzo
atrakcyjnymi.

Wlasnie widze, ze moja ostatnia fascynacja - rozwiedziony facet z dwojka
dzieci - siedzi sobie na skypie, a do mnie nie napisze. No i mi smutno i
glupio jakos... choc wiem , ze tak jest lepiej dla wszystkich, pewnie.
Powiedzcie, jak i gdzie znalezc wlasciwy obiekt westchnien?
    • myszz Re: zakochac sie... 28.05.07, 21:58
      może sie ciesz, ze ten rozwiedziony nie pisze...
    • grogreg Re: zakochac sie... 28.05.07, 21:58
      Lustro?
      • melodija Re: zakochac sie... 28.05.07, 22:05
        Lutro odpada: sama siebie nawet lubie, wiec nie jestem dla siebie wystarczajaco
        tajemnicza i atrakcyjna :)

        Wiem ze powinnam sie cieszyc, ale widziec to jedno, a.. sama zawsze twardo
        powtarzam wszystkim ludzacym sie kolezankom, ze jak nie dzwoni, to znaczy, ze
        nie zalezy mu az tak bardzo, i naprawde tak uwazam, ale jakos do siebie nie
        umiem tego zastosowac.
        • lusia701 Re: zakochac sie... 28.05.07, 22:08
          ten stan uniesienia jest cudowny , być zakochanym a kochać to różnica .
          Niestety ja już wybrałam.

          pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja