chłopak z sąsiedztwa

29.05.07, 14:45
Od lat podoba mi sie chłopak (męzczyzna ) z sąsiedztwa moich rodziców.Wiekowo
jestesmy zbliżeni.Chyba od kiedy tam zamieszkalismy tez mu sie podobałam -
chyba. Zawsze jakos tak miło i z zainteresowaniem na mnie spoglądał. Niestety
ja wyszłam zamąz - niestety bo był to najwiekszy błąd w moim zyciu. trafiłam
na kanalię :O(. Teraz jestem wolna :O) ale mam dziecko. Nie mieszkam juz od
kilku lat u rodziców ale jestem tam dośc często. On tez z tego co wiem sie
ozenił ale teraz wrócił do rodziców - jest tez wolny. I tu zaczyna sie
problem. Chłopak bardzo mi sie podoba- jest zawsze zadbany, schludnie ubrany -
no taki porządny. Kiedy sie spotyklamy, mijamy zawsze miło patrzy w moja
strone, przestaje robic to co robi i zatrzymuje na chwilę na mnie wzrok itd,
itp.Chetnie bym go zagadneła, zaczepiła bo wydaje mi sie że warto ale nie
umiem, nie wiem co powiedzieć. Męczy mnie to juz od pewnego czasu. Podsuncie
jakis pomysł? o co go zagadać? jak sie blizej poznac?
    • vandikia Re: chłopak z sąsiedztwa 29.05.07, 14:48
      chyba najprosciej... czy nie ma ochoty na nową znajomosc? :)
      znajomosc - brzmi w miare neutralnie, nie jest nacechowana seksualnie czy
      zobowiazujaca, a jednoczesnie jest to "cos" :)
      • butterflymk Re: chłopak z sąsiedztwa 29.05.07, 14:49
        nawet gdyby seksualnie nacechowana to co?
        i jemu i jej na pewno sie przyda troche sexu po tym co przeszli.. :)
        • vandikia Re: chłopak z sąsiedztwa 29.05.07, 14:51
          nie kazdy chce rozpoczynac znajomosc od seksu :)
          • butterflymk Re: chłopak z sąsiedztwa 29.05.07, 14:53
            no to przecież nie mówię żeby bez gaci do płota podchodziła...
    • butterflymk Re: chłopak z sąsiedztwa 29.05.07, 14:48
      Ojeju, po takich doświadczeniach jescze się wstydzisz
      zagadać do typa którego znasz całe życie?
      Co to za wstyd? Po prostu...tymbardziej że on po takich przejściach jak Ty...
      A jak nie będzie chciał gadać z Tobą to niech spada...
      przynajmniej wiesz że spróbujesz...Kobito żyj!! żyj!!!
      • ciotkawikta Re: chłopak z sąsiedztwa 29.05.07, 14:52
        ja go nie znam całe życie - kilka lat - ale nawet nie wiem jak sie zowie.Boże
        czy ja sie odważę??? A moze jakis mały podstęp -typowo babski? Wpaśc mu pod
        samochód? Albo stuknac mu autko swoim?
        • butterflymk Re: chłopak z sąsiedztwa 29.05.07, 14:54
          no co ty jeszcze sie na koszty narażać, a on może się wśćiec....
          spalisz akcję..
          poproś go o pomoc w naprawieniu coś w samochodzie...
          i że koniecznie musisz się odwdzięczyć i zaprs go na kolację...
    • 3.14-czy-klak Re: chłopak z sąsiedztwa 29.05.07, 14:50
      zapytaj czy wieczorem nie posiedziałby z dzieciakiem bo masz randkę?
    • zaskoczyl_mnie Re: chłopak z sąsiedztwa 29.05.07, 14:57
      ja nie zrobilabym pierwszego kroku jesli podobalby mi sie naprawde. zycie
      pokazuje, ze jak facet wyczuje zainteresowanie kobiety to sam czesto je traci.
      lepiej pozwol my byc zdobywca - niech sie napracuje, niech ma poczucie, ze
      poznanie Ciebie kosztowalo go wiele wysilku - wtedy bardziej to doceni.
      poza tym najfajniejsza jest wlasnie ta faza, ze oboje jestescie zainteresowani
      ale jest w tym tajemica...to kreci...a jak zaczniecie sie spotykac to juz taka
      proza i wszystko jasne. chwilo trwaj...ale chwili niepewnosci!
      • ciotkawikta Re: chłopak z sąsiedztwa 29.05.07, 15:00
        to już trwa i trwa. Nie upieram sie że to ja musze go zagadac ale jak dac mu
        znac ze mi sie podoba, ze go nie zjem i.....
        • zaskoczyl_mnie Re: chłopak z sąsiedztwa 29.05.07, 15:03
          no skoro czujesz, ze chcesz wykazac sie inicjatywa to ta proponowana opcja z
          prosba o pomoc przy awarii auta brzmi ok - jak pomoze czy cos tam doradzi to
          pochwal go lecz nie zaczynaj gadki w stylu "zrewanzuje Ci sie zaproszeniem na
          kolacje" tylko poczekaj czy sam wpadnie na ten pomysl aby kontynuowac blizsza
          znajomosc.


          ciotkawikta napisała:

          > to już trwa i trwa. Nie upieram sie że to ja musze go zagadac ale jak dac mu
          > znac ze mi sie podoba, ze go nie zjem i.....
        • bri Re: chłopak z sąsiedztwa 29.05.07, 15:11
          Uśmiechnij się do niego i pomachaj mu kiedy znów zamrze w zachwycie nad Tobą.
      • silic Re: chłopak z sąsiedztwa 29.05.07, 15:26
        > ja nie zrobilabym pierwszego kroku jesli podobalby mi sie naprawde.

        Porażająca logika...
        • zaskoczyl_mnie Re: chłopak z sąsiedztwa 29.05.07, 16:08
          w uczuciach nie kierujemy sie logika ale Tym co serce dyktuje
          silic napisał:

          > > ja nie zrobilabym pierwszego kroku jesli podobalby mi sie naprawde.
          >
          > Porażająca logika...
          >
          >
          • silic Re: chłopak z sąsiedztwa 29.05.07, 17:22
            >zycie pokazuje,

            Nie brzmi to jak dyktowane przez serce a jak pokrętna logika.

            Serce dydktuje jej żeby podejść i zagadać. Nie udawać niezainteresowaną.
            Rozgrywanie takich szachów jest dobre do momentu kiedy się nie przegra.
    • bri Re: chłopak z sąsiedztwa 29.05.07, 15:10
      Może on tak na wszystkie się miło patrzy i dlatego "znów jest wolny" ;)
      • ciotkawikta Re: chłopak z sąsiedztwa 29.05.07, 15:17
        możliwe. Nie znam powodu jego rozwodu. A jak się inaczej dowiedziec jak nie od
        niego????
        • zaskoczyl_mnie Re: chłopak z sąsiedztwa 29.05.07, 15:20
          no i wlasnie dlatego kiedys tak preznie dzialala i byla doceniania instytucja
          swatki. taka osoba miala pewne rozeznanie kto, z kim, kiedy, dlaczego ale takze
          znala historie poszczegolnych rodzin i umiejetnie doradzala w tych kwestiach.
          taka swatka na pewno by widziala czemu sie rozwiodl i jesli powody bylyby
          niegrozne to moglaby Was "spikac".

          ciotkawikta napisała:

          > możliwe. Nie znam powodu jego rozwodu. A jak się inaczej dowiedziec jak nie
          od
          > niego????
    • butterflymk poproś go o przybicie gwoździa:) 29.05.07, 15:18
      • funny_game Re: poproś go o przybicie gwoździa:) 29.05.07, 15:19
        Wiesz co to znaczy w "pijackiej" nomenklaturze? ;)))
        • ciotkawikta Re: poproś go o przybicie gwoździa:) 29.05.07, 15:21
          nie wiem co to znaczy w....
          • funny_game Re: poproś go o przybicie gwoździa:) 29.05.07, 15:23
            Przybić gwoździa = spić się tak, żeby zasnąć z głową na stole :)
            Tego mu raczej nie proponuj.
            To ofkorsik żart, ja nie mam dobrych rad, idę na żywioł i wszelkie scenariusze
            zawsze spalają na panewce :)
        • butterflymk Re: poproś go o przybicie gwoździa:) 29.05.07, 15:23
          no ale zakładam że on nie jest alkoholikiem
          żeby zaraz zasypiał w rowi :D
          • funny_game Re: poproś go o przybicie gwoździa:) 29.05.07, 15:27
            Cicho, nie strasz ;)
            Jak przykryty rowerem zaśnie to może nikt nie zauważy...
            • ciotkawikta Re: poproś go o przybicie gwoździa:) 29.05.07, 15:29
              tak na oko to chyba nie ten typ. Mój były nie stronił od alkoholu i wiem cos o
              tym a pił tylko w ten eleganki wg niego sposób tzn dobre alkohole w jego
              pojęciu dobrym towarzystwie. ten raczej nie.
              • funny_game Re: poproś go o przybicie gwoździa:) 29.05.07, 15:37
                Na razie się nad tym nie zastanawiaj (zwłaszcza, że jak piszesz, zauważyłabyś
                objawy nadużywania), przecież Go praktycznie nie znasz :)
      • ciotkawikta Re: poproś go o przybicie gwoździa:) 29.05.07, 15:20
        do samochodu???? Od kilku lat jestem sama i gwozdzie sama umiem wbijać.Musi to
        byc inny pretekst :O)
        • zaskoczyl_mnie Re: poproś go o przybicie gwoździa:) 29.05.07, 15:22
          Blagam! tylko nie pros go aby sprawdzil, czy masz w swoim TV eurozlacze....mam
          z tym fatalne doswiadczenia. fatalne!

          ciotkawikta napisała:

          > do samochodu???? Od kilku lat jestem sama i gwozdzie sama umiem wbijać.Musi
          to
          > byc inny pretekst :O)
          • ciotkawikta Re: poproś go o przybicie gwoździa:) 29.05.07, 15:23
            Nie da rady. Mieszkam daleko od rodziców. To moze byc rzeczywiscie tylko coś z
            samochodem. tylko co??????????
            • butterflymk Re: poproś go o przybicie gwoździa:) 29.05.07, 15:24
              oj dziewczyno....
              chociażby odłącz jakiś drucik( tylko w razie czego zapamietaj jaki..)
              i niech on główkuje nad tym...
          • ciotkawikta Re: poproś go o przybicie gwoździa:) 29.05.07, 15:23
            a to było cos ciekawego z tym eurozłaczem w TV???
        • butterflymk Re: poproś go o przybicie gwoździa:) 29.05.07, 15:22
          Ojeju, ale chodzi mi o coś podobnego..
          niech coś Ci naprawi..
          • zaskoczyl_mnie Re: poproś go o przybicie gwoździa:) 29.05.07, 15:28
            Niech nic nie naprawia!!! Niech sam ruszy glowa i wymysli jak ON MA ZWABIC
            CIEBIE a Ty PO PROSTU BADŹ! Stoje twardo na stanowisku, ze to on ma zdobywac a
            nie odwrotnie. A z tym eurozlaczem to byl dramat...koles-sasiad od spacerow z
            pieskiem sam mi zaproponowal, ze sprawdzi abym mogla podlaczyc DVD....przy
            okazji zainstalowal mi mala kamerke i mial reality show....nie chce dalej pisac
            bo mi sie ulewa....na szczescie zorientowalam sie....co prawda po 2 miesiach
            ale...ufff

            butterflymk napisała:

            > Ojeju, ale chodzi mi o coś podobnego..
            > niech coś Ci naprawi..
            • ciotkawikta Re: poproś go o przybicie gwoździa:) 29.05.07, 15:31
              Współczuję.A nie jest to karalne???
              • zaskoczyl_mnie Re: poproś go o przybicie gwoździa:) 29.05.07, 15:36
                sadze, ze jest ale mi wieksza satysfakcje sprawil lomot, ktory w moim imieniu
                spuscili mu prawdziwi koledzy. ciesze sie, ze mam oddzielna sypialnie i w
                salonie zazwyczaj tylko ogladam TV albo jem ale zdarza mi sie siedzac w
                szlafroku robic sobie pedicure przed TV albo jakies inne osobiste zabiegi - no
                ogolnie swiadomosc, ze ktos Cie podgladal, niezaleznie w jakiej sytuacji jest
                obrzydliwa. Ciesze sie tylko, ze mial sama wizje, bez fonii, bo bylam wtedy na
                etapie zainteresowania nim i obgadywalam z kolezankami wielokrotnie co o nim
                sadze, co bym chciala i jak to by bylo...takie babskie plotki...ciarki mnie
                przechodza jak to wspomne. Takze specom od elektroniki mowimy nie!


                ciotkawikta napisała:

                > Współczuję.A nie jest to karalne???
            • butterflymk Re: poproś go o przybicie gwoździa:) 29.05.07, 15:33
              no ale on może nie mieć pojęcia że sie podoba autorce
              i może nie chcieć się narzucać..
              może nie wie że rozwódka?
              szczęściu trzeba pomagać :)
              • ciotkawikta Re: poproś go o przybicie gwoździa:) 29.05.07, 15:36
                no własnie. Moze mysli ze mój były w Irlandii cięzko pracuje na nasze
                utrzymanie. Szczęściu trzeba pomagać. teraz tak wymysliłam że chyba
                ostentacyjnie w sobote zaczne toczyc wojne z bagazniekiem do rowerów - a nóz
                widelec facet sie zlituje jesli przy moim szczęsciu nie bedzie akurat na
                rybach.
            • silic Re: poproś go o przybicie gwoździa:) 29.05.07, 15:34
              >Niech sam ruszy glowa i wymysli jak ON MA ZWABIC
              > CIEBIE a Ty PO PROSTU BADŹ!

              Sposób na słup soli jak wiadomo gwarantuje 100% skuteczności...

              >Stoje twardo na stanowisku, ze to on ma zdobywac a nie odwrotnie.

              Nie widzisz że to JEJ zależy ?
              • zaskoczyl_mnie Re: poproś go o przybicie gwoździa:) 29.05.07, 15:42
                ojej od razu slup soli :-( przeciez nie mowie ze ma sie zachowywac jak mimoza
                ale radze aby jednak dala facetowi sie wykazac, oni to naprawde wola i efekty
                sa znacznie lepsze nic opracowywanie wlasnych strategii, ktore czesto owocuja
                tym, ze facet uznaje, ze laska jest juz zdobyta i konczy swoje zainteresowanie.

                zalotne spojrzenia, pomachanie dlonie, przeciagniecie wzrokiem jak najbardziej
                tak - ale wychodzenie z zaproszeniem jako pierwsza - nie sadze...

                a ja wlasnie widze, ze jej zalezy nie chce aby to schrzanila bo wszystkie wiemy
                jacy plochliwi sa dzisiejsi rycerze - skoro facet jest po rozwodzie na 99% ma
                traume i moze woli jeszcze poobserwowac kobiete, ktora mu sie podoba, ale musi
                sam sie zdobyc na odwage.

                to oczywiscie jest tylko moje zdanie.


                silic napisał:

                > >Niech sam ruszy glowa i wymysli jak ON MA ZWABIC
                > > CIEBIE a Ty PO PROSTU BADŹ!
                >
                > Sposób na słup soli jak wiadomo gwarantuje 100% skuteczności...
                >
                > >Stoje twardo na stanowisku, ze to on ma zdobywac a nie odwrotnie.
                >
                > Nie widzisz że to JEJ zależy ?
                >
                • silic Re: poproś go o przybicie gwoździa:) 29.05.07, 15:48
                  > jacy plochliwi sa dzisiejsi rycerze
                  Pewnie dlatego, że nie są rycerzami tylko mężczyznami i od ksieżniczek trzymają
                  sie z daleka.

                  > to oczywiscie jest tylko moje zdanie.

                  Oczywiście. Jako mężczyzna powiem, że sposób który proponujesz w moim przypadku
                  miałby skuteczność w okolicach 0.
                  • zaskoczyl_mnie Re: poproś go o przybicie gwoździa:) 29.05.07, 16:00
                    no takie czasy, ze rycerzy brak....a szkoda...szkoda..
                    ja w kazdym razie trzymam sie zasady, ze to facet zdobywa kobiete a nie
                    odwrotnie - ona oczywiscie decyduje czy tego chce czy nie ale generalnie daleka
                    jestem od popierania modelu znajomosci "zabiegajaca, wszystkodajaca tu i teraz
                    na kazde zyczenie dziewczyna oraz zimny, nieokazujacy uczuc, intencji dajacy
                    sie uwiesc mezczyzna.


                    silic napisał:

                    > > jacy plochliwi sa dzisiejsi rycerze
                    > Pewnie dlatego, że nie są rycerzami tylko mężczyznami i od ksieżniczek
                    trzymają
                    > sie z daleka.
                    >
                    > > to oczywiscie jest tylko moje zdanie.
                    >
                    > Oczywiście. Jako mężczyzna powiem, że sposób który proponujesz w moim
                    przypadku
                    > miałby skuteczność w okolicach 0.
                    >
                    • thelma3 Re: poproś go o przybicie gwoździa:) 29.05.07, 17:04
                      >"zabiegajaca, wszystkodajaca tu i teraz
                      > na kazde zyczenie dziewczyna oraz zimny, nieokazujacy uczuc, intencji dajacy
                      > sie uwiesc mezczyzna.>
                      no teraz to na pewno nie masz już żadnych szans u silica

                      ps. skąd wiedziałaś, jaki jest ideał związku silica??? ;)
                      • silic Re: poproś go o przybicie gwoździa:) 29.05.07, 17:23
                        Jesteś z jakiegoś fanklubu czy to tylko niespełnione nadzieje ?
                        • thelma3 Re: poproś go o przybicie gwoździa:) 29.05.07, 17:39
                          ani jedno ani drugie
                          raczej - zniesmaczenie
                    • silic Re: poproś go o przybicie gwoździa:) 29.05.07, 17:20
                      > daleka
                      > jestem od popierania modelu znajomosci
                      > no takie czasy, ze rycerzy brak....a szkoda...szkoda..

                      Myślę, że gdybyś spotkała prawdziwego rycerza uciekałabyś z krzykiem.

                      >"zabiegajaca, wszystkodajaca tu i teraz
                      > na kazde zyczenie dziewczyna oraz zimny, nieokazujacy uczuc, intencji dajacy
                      > sie uwiesc mezczyzna.

                      Ale w drugą stronę to już zdaje się nie wzbudza twojego protestu ?
                      "zabiegajacy , wszystko dajacy meżczyzna i zimna, nieokazujaca uczuć, intencji
                      kobieta".

                      Poza tym - między nicnierobieniem a "na każde życzenie" jest bardzo dużo miejsca
                      na zachowania kobiety.
                      • zaskoczyl_mnie Re: poproś go o przybicie gwoździa:) 30.05.07, 09:48
                        zapewniam Cie, ze chcialabym spotkac czlowieka ktory mialby wewnetrzne zasady a
                        takich dzisiaj bardzo malo, za to wielu tchorzow i niepewnych siebie dupkow,
                        spotykajac takiego nie ucieklabym z krzykiem.
                        co do drugiego punktu: od zarania dziejow bylo tak, ze to mezczyzni zabiegali o
                        kobiety i dopiero od pewnego czasu (moze to od czasow PRL tak sie facetom w
                        glowach wywrocilo w tym kraju bo przywykli dostawac kawalek szyneczki od
                        mamusi, ktora sobie sama od ust odjela??) oczekujecie, ze bedziemy Was
                        zdobywac, nosic na rekach, utrzymywac i chronic przed trudnami codziennego
                        zycia.
                        • silic Re: poproś go o przybicie gwoździa:) 30.05.07, 15:14
                          > zapewniam Cie, ze chcialabym spotkac czlowieka ktory mialby wewnetrzne zasady
                          >a takich dzisiaj bardzo malo,

                          Chciałabyś spotkać kogoś kto będzie miał wewnetrzene zasady z który TY będziesz
                          sie zgadzać. Zasady nie oznaczają tylko jednego sposobu myślenia. To spora
                          różnica. Dlatego myślę, że przed prawdziwym rycerzem uciekałabyś.

                          >od zarania dziejow bylo tak, ze to mezczyzni zabiegali o
                          > kobiety i dopiero od pewnego czasu (moze to od czasow PRL tak sie facetom w
                          > glowach wywrocilo w tym kraju bo przywykli dostawac kawalek szyneczki od
                          > mamusi, ktora sobie sama od ust odjela??) oczekujecie, ze bedziemy Was
                          > zdobywac, nosic na rekach, utrzymywac i chronic przed trudnami codziennego
                          > zycia.

                          Od zarania dziejów było tak, że kobieta była posłuszna mężczyźnie, znała swoje
                          miejsce w szeregu i nie wychylała się z chaty/zamku/namiotu a była częścią
                          dobytku mężczyzny. Instytucja branki czy niewolnicy była często spotykana.
                          Skoro wiec zauważasz zmiany w jednym miejscu to może i zauważ zmiany w innych.
                          Nikt tu nie pisał o noszeniu na rękach czy ochronie przed życiem wiec nie wiem
                          po co o tym piszesz i popadasz w skrajność.
    • butterflymk Re: chłopak z sąsiedztwa 29.05.07, 15:43
      wiem co..
      przejdź w bikini w każdą strone wyciągając się jak kotka :D
      myślę że wtedy będzie cały Twój..
      • zaskoczyl_mnie Re: chłopak z sąsiedztwa 29.05.07, 15:47
        zeby on tylko nie byl z tych co uwazaja, ze koty robia tylko kupy w ogrodkach i
        wyleguja sie w srodku kepy cennych i rzadkich odmian traw ozdobnych (wyczytalam
        na tym forum)..bo moze ja pogonic...:-)


        butterflymk napisała:

        > wiem co..
        > przejdź w bikini w każdą strone wyciągając się jak kotka :D
        > myślę że wtedy będzie cały Twój..
        • butterflymk Re: chłopak z sąsiedztwa 29.05.07, 15:49
          albo z załamnia sie upije i przybije gwoździa :D
          • funny_game Re: chłopak z sąsiedztwa 29.05.07, 15:50
            I kółko zostało zatoczone ;)
            Pomiauczałam się ze smiechu :)
    • butterflymk Re: chłopak z sąsiedztwa 29.05.07, 15:51
      ja bym z ukrycia strzelił w niego z wiatrówki
      a potem niby przypadkiem zauważyła że coś mu się stało i zatargała do domu
      aby opatrzeć rany :)
      Taka pielęgniareczka :)
      • bri Re: chłopak z sąsiedztwa 29.05.07, 15:54
        O, jak jeszcze wystąpi w kusym białym kitelku na samą bieliznę to podziała na
        100% ;)
      • thelma3 Re: chłopak z sąsiedztwa 29.05.07, 17:05
        czyżby "wielki podryw" ? ;)
    • e1982 Re: chłopak z sąsiedztwa 29.05.07, 15:53
      "Czy my się nie znamy?" :-D "znajoma twarz"..itp. :)powodzenia
    • edi2007 zapytaj czy lubi cudze dzieci (n/t) 29.05.07, 16:17
      • butterflymk akurat lubi 29.05.07, 17:06
        • ciotkawikta Re: akurat lubi 29.05.07, 20:15
          ale ja nie jestem kociakiem - jestem normalna kobietą z dzieciaczkiem -
          slicznym i szalenie sympatycznym maluchem.
    • simona1974 Re: chłopak z sąsiedztwa 29.05.07, 22:54
      nastepnym razem jak sie spotkacie wzrokiem powiedz mu cześc :O). Moze w ten
      spsób dasz mu znak :O) No bo chyba nie jestes babka której on sie poprostu może
      bać i nie sprawiaj wrazenia zimnej i niedostepnej.
      A może wykorzystaj ( to teraz brzydko zabrzmi) dziecko niech rzuci w jego
      strone piłką albpo cos w tym stylu. Powodzenia :O)
      • ciotkawikta Re: chłopak z sąsiedztwa 29.05.07, 23:15
        w sumie...
    • serendepity Re: chłopak z sąsiedztwa 29.05.07, 23:32
      A to nie da sie tak powiedziec np Dzien Dobry i zaczac rozmowe, albo Czesc, albo
      cokolwiek innego?

      Ja bym zapytala sie czy nie ma moze ochoty na kawe, albo czy nie da sie zaprosic
      na kawe itp. Nie widze sensu w wymyslaniu cudow na kiju, zeby tylko miec
      pretekst do rozmowy z kims.
      • ciotkawikta Re: chłopak z sąsiedztwa 29.05.07, 23:44
        no niby nie problem ale czy to tak wypada??? Żebym się czasem nie osmieszyła.
        Kiedyś jeszcze jako nastolatka ( 17/18 - dokładnie nie pamietam) zaproponowałam
        chłopakowi wyjscie do kina. Bylismy ze soba kilka miesiecy ale w tym czasie nie
        wiem ile razy mi wyrzucił ze to ja go zaczepiłam itd. to w końcu doprowadziło
        do zerwania.On naprawde bardzo mi sie podoba i coś mi mówi wewnetrznie że ten
        chłopak a własciwie męzczyzna jest OK.
        • serendepity Re: chłopak z sąsiedztwa 30.05.07, 07:57
          Moze jestem zbyt nowoczesna, ale nie widze nic w zlego w rozpoczeczeciu rozmowy.
          Nie musisz go zapraszac na te kawe czy drinka, ale rozmowe zawsze mozna zaczac.
          Nawet o pogodzie.
          Przeciez nikt nie mowi o wskakiwaniu do lozka, tylko o zwykle wymianie zdan,
          ktore byc moze dadza mu znac, ze tez jestes zainteresowana i zdobedzie sie na
          odwage, by Cie gdzies zaprosic.
    • esquisse Re: chłopak z sąsiedztwa 30.05.07, 00:54
      Może przez znajomych? jego znajomych, ktorzy moze sa tez twoimi. ale to wiecej
      czasu zajmuje:)
      • ciotkawikta Re: chłopak z sąsiedztwa 30.05.07, 07:14
        Kiepska sprawa. Zbyt krótko mieszkałam u rodziców i nie mam tam az tak dobrych
        znajomych których mogłabym wtajemniczyć w tak osobiste sprawy.No nic - musze
        sobie poradzic sama a więc moze przy sprzyjajacych warunkach moze dzis cos
        wymysle . Oczywiście przy załozeniu ze go spotkam bo przy moim szczęsciu to
        pewnie bedzie tak ze ja sie odważe i przyrzekne sobie ze dzisiaj sie odezwe a
        chłopaka dzis nie spotkam.
        • butterflymk Re: chłopak z sąsiedztwa 30.05.07, 15:17
          jeszcze debautujecie na ten temat?
          myślałam że już dawno dziewczyno zaszalałaś...
          no to jak to jest z Tobą? W wieku 17/18 lat się nie wstydziłaś
          a teraz musisz 32 dni się czaić ;)
          działaj....pomyśl sobie że masz tyle dopingujących ( czyli nas)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja