ciotkawikta
29.05.07, 14:45
Od lat podoba mi sie chłopak (męzczyzna ) z sąsiedztwa moich rodziców.Wiekowo
jestesmy zbliżeni.Chyba od kiedy tam zamieszkalismy tez mu sie podobałam -
chyba. Zawsze jakos tak miło i z zainteresowaniem na mnie spoglądał. Niestety
ja wyszłam zamąz - niestety bo był to najwiekszy błąd w moim zyciu. trafiłam
na kanalię :O(. Teraz jestem wolna :O) ale mam dziecko. Nie mieszkam juz od
kilku lat u rodziców ale jestem tam dośc często. On tez z tego co wiem sie
ozenił ale teraz wrócił do rodziców - jest tez wolny. I tu zaczyna sie
problem. Chłopak bardzo mi sie podoba- jest zawsze zadbany, schludnie ubrany -
no taki porządny. Kiedy sie spotyklamy, mijamy zawsze miło patrzy w moja
strone, przestaje robic to co robi i zatrzymuje na chwilę na mnie wzrok itd,
itp.Chetnie bym go zagadneła, zaczepiła bo wydaje mi sie że warto ale nie
umiem, nie wiem co powiedzieć. Męczy mnie to juz od pewnego czasu. Podsuncie
jakis pomysł? o co go zagadać? jak sie blizej poznac?