dzikaroza1981
31.05.07, 22:38
Normalnie załamka...nie wiem co się stało z moim życiem, codziennie praca,
tylko praca, praca..potem zwykle ide spac, juz nawet nie ma opcji zebym w
tygodniu gdzies wyszla, poszla, spotkala sie z kims bo mi sie nie chce a i
nie ma z kim...po pracy sama w domu np dzis usnelam o 20tej i zaraz bede
kontynuowac. Zawsze bylam towarzyska osoba, rozrywkowa, taka co to miejsca
nie zagrzeje w jednym miejscu a tu taka niemoc. Coraz mniej znajomych,
samotnosc...kurde co za zycie...Facet??? A gdzie takiego poznac??? Na pewno
nie w pracy. W internecie tz sie nie da nic sensownego spotkac, juz
porzucilam marzenia o milosci, bo co o w ogole ta miłość jest? Czy
istnieje??? Co zrobic, zeby sie nie dac??? Jak walczyc gdy sil brak? 25 lat
na karku, dopiero a juz uczucie, ze nic mnie nie spotka...:(Paradoks...faceci
sie za mna ogladaja a ja nie potrafie nikogo fajnego poznac...