eluch_a
02.06.07, 13:54
Dostałam pół roku temu od chrzestnej samochód: Aveo. Ponieważ studiuję poza
domem, a na zajecia jeździć samochodem nie będę - wiadomo, komunikacja
miejska wychodzi taniej, a do miasta, w którym studiuję dojeżdżam samochodem
z kolegą, wiec też mi to nie jest potrzebne, samochód został w domu. Jeździ
nim moja siostra, która musi dojeżdżać do pracy kilkadziesiąt kilometrów,
miesięcznie za korzystanie z samochodu daje mi 100 zł, a poza tym samochód
nie stoi nieużywany, więc to mi się opłaca. Problem w tym, że ona mi ten
samochód niszczy. Samochód miał już urwaną miskę olejową, bo najechała na
jakiś kamień, urwany tłumik, ułamane lusterko i coś jest nie tak z układem
kierowniczym. Wiem dlaczego tak się dzieje: ona nie umie jeździć!
Stwierdziłam, że chyba lepiej jej zabrać ten samochód, zabrać go z sobą do
Poznania, bo przeciez jeszcze trochę i ona mi go zniszczy do końca. Problem w
tym, że moja mama się buntuje: mówi, że mi samochód jest niepotrzebny i
jeszcze mi go pod blokiem ukradną. I ma rację. Macie jakieś inne pomysły?