Siostra niszczy mi samochód!

02.06.07, 13:54
Dostałam pół roku temu od chrzestnej samochód: Aveo. Ponieważ studiuję poza
domem, a na zajecia jeździć samochodem nie będę - wiadomo, komunikacja
miejska wychodzi taniej, a do miasta, w którym studiuję dojeżdżam samochodem
z kolegą, wiec też mi to nie jest potrzebne, samochód został w domu. Jeździ
nim moja siostra, która musi dojeżdżać do pracy kilkadziesiąt kilometrów,
miesięcznie za korzystanie z samochodu daje mi 100 zł, a poza tym samochód
nie stoi nieużywany, więc to mi się opłaca. Problem w tym, że ona mi ten
samochód niszczy. Samochód miał już urwaną miskę olejową, bo najechała na
jakiś kamień, urwany tłumik, ułamane lusterko i coś jest nie tak z układem
kierowniczym. Wiem dlaczego tak się dzieje: ona nie umie jeździć!

Stwierdziłam, że chyba lepiej jej zabrać ten samochód, zabrać go z sobą do
Poznania, bo przeciez jeszcze trochę i ona mi go zniszczy do końca. Problem w
tym, że moja mama się buntuje: mówi, że mi samochód jest niepotrzebny i
jeszcze mi go pod blokiem ukradną. I ma rację. Macie jakieś inne pomysły?
    • eluch_a Re: Siostra niszczy mi samochód! 02.06.07, 14:02
      A chciałabym dodać, że tam gdzie ona pracuje nie ma innego dojazdu, np.
      autobusem, więc kiedy samochodu nie miałam, mama musiała wstawać o 5, 5:30,
      żeby przed swoją pracą odwieźć moją siostrę.
      • mageillusionist Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 17:46
        eluch_a:
        Twój samochód z czasem traci na wartości, ale przez takie usterki traci
        podwójnie. Nie wiem czy to mądre aby przez jazdę Twojej siostry tracić rocznie
        bo ja wiem 2-3tyś więcej na samochodzie. Zauważ, że kiedy będziesz go chciała
        sprzedać nie będzie to już tzw. "igła" tylko zajechany samochód. To widać. No i
        szkoda auta, które chyba stare nie jest.
        Na Twoim miejscu bym zabrał samochód, a siostra niech sobie kupi za 5tyś
        niezawodnego VW Golfa, lub jak nie lubi niemieckich to Punto jakieś.
        • tetlian Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 18:47
          Tak to już niestety jest z tym rodzeństwem.
          • maciekamigo Czy wy specjalnie wymyślacie takie debilne wątki? 05.06.07, 10:47
        • osa102 zaproponuj siostrze kupno samochodu 04.06.07, 19:36
          i mama nie bedzie musiała wstawac tak wczesnie
      • stasi1 Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 20:51
        To może nie bierz za ten samochód 100zł. tylko z 400? Pewnie tyle mniej więcej
        by kosztowało użyczenie, ale bez zysków. 100 zł to jest zdecydowanie za mało.
        Ale oczywiście zabierzesz ten samochód to będą niesnaski w rodzinie. Trzeba
        było samochód od razu sprzedać albo powiedzieć aby Ci wpłacili pieniądze na
        mieszkanie.

        > A chciałabym dodać, że tam gdzie ona pracuje nie ma innego dojazdu, np.
        > autobusem, więc kiedy samochodu nie miałam, mama musiała wstawać o 5, 5:30,
        > żeby przed swoją pracą odwieźć moją siostrę.
        • badjuk Re: Siostra niszczy mi samochód! 05.06.07, 00:21
          Usterki o ktorych piszesz to "normalnosc" - takie rzeczy sa codziennoscia w
          czasie uzytkowania auta - jesli je naprawia to... no problem.
          • pit_44 Re: Siostra niszczy mi samochód! 05.06.07, 00:46
            Urwanie miski olejowej to normalność?
            Chyba na wojnie w Iraku.
          • ryskoc Chyba sobie żartujesz że to normalne ........ 05.06.07, 10:03
            Może nie jestem kierowcą który jeździ dużo - ale przejechałem 3 samochodami ok
            350.000 km w ciągu 12 lat i jeszcze ani razu nie urwałem lusterka o misce
            olejowej nie wspomnę, Jedyne przykre niespodzianki jakie mnie spotykają to
            obicia "supermarektowe" - no ale na to nie ma rady - niektórych NIGDY nie nauczy
            się kultury
            • badjuk Re: Chyba sobie żartujesz że to normalne ........ 05.06.07, 22:42
              ale ona chyba mieszka na wsi, wiec jazda po wertepach, polnych drogach wiaze sie
              z oderwaniem miski olejowej.
      • dioskorides Re: Siostra niszczy mi samochód! 05.06.07, 15:02
        "Problem w
        tym, że moja mama się buntuje: mówi, że mi samochód jest niepotrzebny i
        jeszcze mi go pod blokiem ukradną. I ma rację"
        "więc kiedy samochodu nie miałam, mama musiała wstawać o 5, 5:30,
        żeby przed swoją pracą odwieźć moją siostrę."

        i wszystko jasne wiadmo czemu mama się buntuje i to nie dlatego ze ci samochód nie potrzebny, a od siostry radze brać troszke więcej a nie 100 a za usterki i tak płaci jak piszesz tata, który broni siostrę, niech zgadnę to ty jestes ta starsza???

        moim zdaniem siostra to oczko w głowie a rodzinka cię wykorzystuje , to twój samochód więc masz prawo zrobic z nim co zechcesz , ja napewno przeprowadziłbym poważną rozmowę i nie dał się wmanewrować w robienie ofiary z siostry i w gadki ze samochód ci niepotrzebny to twój samochód i nikomu nic do tego a jak siostrze ta mocno potrzebny to niech sobie kupi , skoro i tak placi za jego uzywanie to moze wziąć jakiś używany na rayt i płacić paręset złotych miesięcznieróć uwagę też na to że tracisz na ubezpieczeniu bo pewnie jest ubezpieczony na ciebie.
        • eluch_a Re: Siostra niszczy mi samochód! 08.06.07, 01:00
          Otóż nie, to ona jest starsza ;)
    • niya Re: Siostra niszczy mi samochód! 02.06.07, 14:04
      więc niech siostra naprawia szkody które wyrządziła, skoro tylko ona nim jeździ
      to tylko ona niszczy za każdym razem oddawaj do naprawy i niech ona płaci, cudze
      bardzo łatwo niszczyć moze jak zapłaci raz czy da to się nauczy szanować
      • eluch_a Re: Siostra niszczy mi samochód! 02.06.07, 14:10
        W sumie to jest problem, bo ja jej każę płacić, a w efekcie i tak płaci za to
        ojciec, ktory to załatwia. I tata jeszcze ją broni, mówiąc, że ona ładnie
        jeździ, tylko ma pecha (ona niedawno zdała prawko), bo kiedyś jej jakieś
        dziecko, które szło poboczem wyszło na drogę i ona chciała je ominąć i
        zahaczyła lusterkiem o samochód, który jechał z przeciwka. Albo, że jechała
        polną drogą i nie widziała kamienia i stąd ta urwana miska olejowa...

        A poza tym ja sie boję, że to po którymś razie się już nie naprawi.
        • niya Re: Siostra niszczy mi samochód! 02.06.07, 14:13
          odsprzedaj im samochód, Tobie i tak niepotrzebny, pieniądze odłożysz kiedyś
          kupisz inny, albo porozmawiaj z siostrą, poproś aby bardziej o niego dbała, w
          końcu to dorosła osoba jest...
        • bespowrotnie Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 23:28
          Tato jest nie obiektywny, pewnie sam woli żeby się uczyła na twoim, a nie brała
          jego autko :).

          Szczerze to na twoim miejscu powymyślał bym cokolwiek, ze potrzebujesz Car..
          choćby na tydzień, niech sobie jakoś radzi, zaraz Są wakacje jedź autem gdzieś,
          tak regularnie wyrażaj asertywne zapotrzebowanie, aż w końcu siostra sama
          zrozumie ze lepiej jej samej zaoszczędzić kasy i kupić własny. Bo co to za
          samochód który ma się nie zawsze. Tymczasem to dochodzi sytuacji ze to ty
          będziesz musiała się prosić o to czy możesz zabrać kluczyki, a siostra będzie
          się autem rozwalać.
          Albo wprost, wyraźnie, powiedź ze koniec z umową jeśli dalej mają być takie
          przygody.. Sorry, ale przypuszczam ze twoja siostra to jeszcze nastoletnia
          smarkula też taką ostatnio poznałem, 2 miechy prawko i ścigacza już chce..., alb
          o po prostu wyraź potrzebę finansową. Heh ze np. jest okazja kupić fajną
          działkę, która przyniesie zyski, ze to okazja itd... choć w sumie głupio tak od
          razu sprzedać bo przecież prezentów się nie sprzedaje..., choć auto kiedyś w
          końcu trzeba, to nie jest pierścionek....
        • martalek Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 23:38
          Wiadomo, ze samochod to tylko rzecz, nie da sie jezdzac czegos nie uszkodzic.
          Jesli pokrywa wszystkie naprawy, czesci itd. to nie ma co panikowac. Pamietaj,
          samochod nieuzywany tez sie niszczy.
    • iberia.pl Re: Siostra niszczy mi samochód! 02.06.07, 14:51
      1.auto jest od tego zeby nim jezdzic....
      2.nie rozumiem ludzi takich jak Ty, ktorzy maja auto po to zeby stalo...
      3.jestem ciekawa jakie usterki mialby samochod gdybys Ty go uzytkowala...
      • reniatoja Re: Siostra niszczy mi samochód! 02.06.07, 16:26
        iberia.pl napisała:

        > 1.auto jest od tego zeby nim jezdzic....

        Sorry Iberia, ale to nie jest tak. Mozna mieć auto, zeby sobie stało. Albo,
        zeby nim sobie jeździć raz na miesiac, gdy się wraca na weekend z Poznania do
        domu. Można mieć siedem sukienek, których się nie nosi, ale są śliczne i się
        ich ani nie oddaje, ani nie wyrzuca, po prostu ma. To samo z autem - każdy ma
        je po cos, jedni, żeby jeździć, inni, żeby stało w garażu i cieszyło oko.
        Argument jest beznadziejny, zwłaszcza, ze jesli już jeździc, to ok, jeździc,
        ale nie niszczyć. Zwłaszcza cudze.

        > 2.nie rozumiem ludzi takich jak Ty, ktorzy maja auto po to zeby stalo...

        Nie musisz przecież rozumieć, to nie Twoje stoi, nie widzę problemu, naprawdę.

        > 3.jestem ciekawa jakie usterki mialby samochod gdybys Ty go uzytkowala...

        NAwet jeśli by były wieksze, to inaczej boli, gdy samemu sobie zrobisz kuku, a
        inaczej gdy ktoś ci zrobi. Nie wiem jakie usterki ma Twoje auto, ale ja po 8
        miesiącach użytkowania nie zrobiłam swojemu autu żadnych usterek typu oderwanie
        miski olejowej, czy tłumika. Gdyby mi ktoś zrobił coś takiego, to byłabym
        naprawdę wkurzona, każda ryska mnie boli ;)

        Teraz do Eluch - pomysł z pożyczaniem samochodu siostrze na stałe uzytkowanie
        jest mocno poroniony. Jeśli nie potrzebujesz auta, to je sprzedaj, siostrze,
        czy komukolwiek. w tej chwili to co robicie z siostrą, to bez sensu - narastaja
        pretensje, Twoje poczucie krzywdy, po co wam to - o głupi samochód się w końcu
        pokłócicie na amen 20 lat. Sprzedaj i już, skoro nie potrzebujesz samochodu. A
        gdy od czasu do czasu przyjedziesz do domu, to pożyczysz od siostry, zeby się
        gdzieś tam przejechać.
        • iberia.pl Re: Siostra niszczy mi samochód! 02.06.07, 16:54
          reniatoja napisała:

          > iberia.pl napisała:
          >
          > > 1.auto jest od tego zeby nim jezdzic....
          >
          > Sorry Iberia, ale to nie jest tak. Mozna mieć auto, zeby sobie stało.

          pytanie po co ?

          >Albo, zeby nim sobie jeździć raz na miesiac, gdy się wraca na weekend z
          Poznania do domu.

          skoro ktos tak lubi..

          >Można mieć siedem sukienek, których się nie nosi, ale są śliczne i się
          > ich ani nie oddaje, ani nie wyrzuca, po prostu ma.

          nieadekwatny przyklad....

          >To samo z autem - każdy ma je po cos, jedni, żeby jeździć, inni, żeby stało w
          garażu i cieszyło oko.

          no rozumiem jakby to byl zabytkowy samochod to faktycznie wiecej taki stoi jak
          jezdzi...

          > Argument jest beznadziejny, zwłaszcza, ze jesli już jeździc, to ok, jeździc,
          > ale nie niszczyć. Zwłaszcza cudze.

          dla mnie Twoje powyzsze pseudokontrargumenty tez sa beznadziejne.

          >
          > > 2.nie rozumiem ludzi takich jak Ty, ktorzy maja auto po to zeby stalo...
          >
          > Nie musisz przecież rozumieć, to nie Twoje stoi, nie widzę problemu, naprawdę.

          ale mnie to po prostu interesuje?Nie moze?Jakis zakaz jest?
          >
          > > 3.jestem ciekawa jakie usterki mialby samochod gdybys Ty go uzytkowala...
          >
          > NAwet jeśli by były wieksze, to inaczej boli, gdy samemu sobie zrobisz kuku,
          a inaczej gdy ktoś ci zrobi.

          owszem, ale dajac auto do jazdy komukolwiek nalezy sie liczyc z roznymi
          konsekwencjami.

          >Nie wiem jakie usterki ma Twoje auto, ale ja po 8
          > miesiącach użytkowania nie zrobiłam swojemu autu żadnych usterek typu
          oderwanie miski olejowej, czy tłumika.

          owszem moje auto po uztkowaniu przez 2 lata nie ma takcih usterek-ma inne,
          zdarzylo mi sie samej urwac lusterko bo chcialam je zlozyc, kiedys przy
          parkowaniu zahaczylam o zolta skrzynke elektryczna i mam zolty slad do dzis i
          jakos tragedii z tego nie robie.
          A akurat urwanie tlumika na naszych duktach to naprawde nie jest rzadkosc.

          > każda ryska mnie boli ;)

          jestes przewrazliiona;-)

          >
          > Teraz do Eluch - pomysł z pożyczaniem samochodu siostrze na stałe uzytkowanie
          > jest mocno poroniony. Jeśli nie potrzebujesz auta, to je sprzedaj, siostrze,
          > czy komukolwiek. w tej chwili to co robicie z siostrą, to bez sensu -
          narastaja pretensje, Twoje poczucie krzywdy, po co wam to - o głupi samochód
          się w końcu pokłócicie na amen 20 lat. Sprzedaj i już, skoro nie potrzebujesz
          samochodu. A gdy od czasu do czasu przyjedziesz do domu, to pożyczysz od
          siostry, zeby się gdzieś tam przejechać.


          tu sie zgadzam.
          • reniatoja Re: Siostra niszczy mi samochód! 02.06.07, 19:11
            iberia.pl napisała:

            > reniatoja napisała:
            >
            > > iberia.pl napisała:
            > >
            > > > 1.auto jest od tego zeby nim jezdzic....
            > >
            > > Sorry Iberia, ale to nie jest tak. Mozna mieć auto, zeby sobie stało.
            >
            > pytanie po co ?

            Każdy ma jakies hobby :)
            >
            > >Albo, zeby nim sobie jeździć raz na miesiac, gdy się wraca na weekend z
            > Poznania do domu.
            >
            > skoro ktos tak lubi..

            ano :)
            >
            > >Można mieć siedem sukienek, których się nie nosi, ale są śliczne i się
            > > ich ani nie oddaje, ani nie wyrzuca, po prostu ma.
            >
            > nieadekwatny przyklad....

            Uzasadnij swoją wypowiedź ;)))
            >
            > >To samo z autem - każdy ma je po cos, jedni, żeby jeździć, inni, żeby stał
            > o w
            > garażu i cieszyło oko.
            >
            > no rozumiem jakby to byl zabytkowy samochod to faktycznie wiecej taki stoi
            jak
            > jezdzi...

            nie mierz wszystkich swoją miarką :)
            >
            > > Argument jest beznadziejny, zwłaszcza, ze jesli już jeździc, to ok, jeźdz
            > ic,
            > > ale nie niszczyć. Zwłaszcza cudze.
            >
            > dla mnie Twoje powyzsze pseudokontrargumenty tez sa beznadziejne.

            musze z tym życ :)
            >
            > >
            > > > 2.nie rozumiem ludzi takich jak Ty, ktorzy maja auto po to zeby sta
            > lo...
            > >
            > > Nie musisz przecież rozumieć, to nie Twoje stoi, nie widzę problemu, napr
            > awdę.
            >
            > ale mnie to po prostu interesuje?Nie moze?Jakis zakaz jest?

            nieno, jasne, ze nie ma zakazu, mozna pytac oczywiscie wolnosc slowa i wyznania
            przede wszystkim
            > >
            > > > 3.jestem ciekawa jakie usterki mialby samochod gdybys Ty go uzytkow
            > ala...
            > >
            > > NAwet jeśli by były wieksze, to inaczej boli, gdy samemu sobie zrobisz ku
            > ku,
            > a inaczej gdy ktoś ci zrobi.
            >
            > owszem, ale dajac auto do jazdy komukolwiek nalezy sie liczyc z roznymi
            > konsekwencjami.

            Wiem ale wiesz jak to jest - niby sie liczysz z konsekwencjami,a jednak jak ci
            ktos uszkodzi to są nerwy i pretensje, co zreszta widac na zalaczonym obrazku.
            Ogolnie, poza sporadycznymi sytuacjami, to takich rzeczy jak samochod sie nie
            pozycza, zwłaszcza na stałe uzytkowanie, to juz madrzejsi od nas na to wpadli.
            >
            > >Nie wiem jakie usterki ma Twoje auto, ale ja po 8
            > > miesiącach użytkowania nie zrobiłam swojemu autu żadnych usterek typu
            > oderwanie miski olejowej, czy tłumika.
            >
            > owszem moje auto po uztkowaniu przez 2 lata nie ma takcih usterek-ma inne,
            > zdarzylo mi sie samej urwac lusterko bo chcialam je zlozyc, kiedys przy
            > parkowaniu zahaczylam o zolta skrzynke elektryczna i mam zolty slad do dzis i
            > jakos tragedii z tego nie robie.
            > A akurat urwanie tlumika na naszych duktach to naprawde nie jest rzadkosc.
            >
            > > każda ryska mnie boli ;)
            >
            > jestes przewrazliiona;-)

            wiem, walczę z tym, za pare lat bedzie mi juz wszystko jedno, ale na razie
            ciągle uważam go za nówkę spod igły i sie staram nie uszkadzać :)
            >
            > >
            > > Teraz do Eluch - pomysł z pożyczaniem samochodu siostrze na stałe uzytkow
            > anie
            > > jest mocno poroniony. Jeśli nie potrzebujesz auta, to je sprzedaj, siostr
            > ze,
            > > czy komukolwiek. w tej chwili to co robicie z siostrą, to bez sensu -
            > narastaja pretensje, Twoje poczucie krzywdy, po co wam to - o głupi samochód
            > się w końcu pokłócicie na amen 20 lat. Sprzedaj i już, skoro nie potrzebujesz
            > samochodu. A gdy od czasu do czasu przyjedziesz do domu, to pożyczysz od
            > siostry, zeby się gdzieś tam przejechać.
            >
            >
            > tu sie zgadzam.

            to miłe :)
            >
          • stasi1 Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 21:01
            Ale jak sama zauważyłaś to Ty sama uszkodziłaś to lusterko, więc do kogo byś
            miała niby robić pretensje?
            >
            > owszem moje auto po uztkowaniu przez 2 lata nie ma takcih usterek-ma inne,
            > zdarzylo mi sie samej urwac lusterko bo chcialam je zlozyc, kiedys przy
            > parkowaniu zahaczylam o zolta skrzynke elektryczna i mam zolty slad do dzis i
            > jakos tragedii z tego nie robie.
            • iberia.pl Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 22:27
              stasi1 napisał:

              > Ale jak sama zauważyłaś to Ty sama uszkodziłaś to lusterko, więc do kogo
              byś miała niby robić pretensje?

              jak sie komus pozycza auto to trzeba sie liczyc, ze moze sie mniejsze czy
              wieksze kuku zdarzyc.
              Owszem inaczej boli jak sie samemu sobie zrobi szkode, inaczej jest jak komus
              pozycza sie auto i ta osoba jest ewentualnym sprawca uszkodzenia a jeszcze
              inaczej jak komus pozyczysz a tej osobie przytrafi sie jakas usterka nie z jej
              winy-osoba trzecia czy po prostu nieszczesliwy zbieg okolicznosci.
              • qw994 Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 22:40
                A może być i tak, że o cudze się nie dba, jak o swoje... Co widać zresztą po
                tym, jak ludzie traktują samochody służbowe. Poza tym ile może być
                tych "nieszczęśliwych zbiegów okoliczności"? :)
                • iberia.pl Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 22:41
                  qw994 napisała:

                  > A może być i tak, że o cudze się nie dba, jak o swoje...

                  tak bywa, ale nie jest to regula...

                  >Co widać zresztą po tym, jak ludzie traktują samochody służbowe.

                  jw

                  >Poza tym ile może być tych "nieszczęśliwych zbiegów okoliczności"? :)

                  wiesz moze siostra ma pecha i auto ja nie slucha:-)))?
                  • eluch_a Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 22:45
                    Żeby nie było: ja lubię moją siostrę ;) I właśnie tak sobie myślę, że w sumie
                    ma prawko od niedwna i może się jeszcze wyrobi? W sumie żadnej poważnej kraksy
                    nie było.
                    • qw994 Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 22:48
                      Skoro tak uważasz, to niech jeździ :)
                      • eluch_a Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 22:49
                        Buuuuuuuu :(((((((
                        • qw994 Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 22:53
                          Eluszka, musisz się zdecydować, czego chcesz :)
                  • qw994 Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 22:47
                    > wiesz moze siostra ma pecha i auto ja nie slucha:-)))?

                    Jak ma pecha, to może niech lepiej w autobus się przesiądzie? ;)
                    • iberia.pl Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 22:50
                      qw994 napisała:

                      > > wiesz moze siostra ma pecha i auto ja nie slucha:-)))?
                      >
                      > Jak ma pecha, to może niech lepiej w autobus się przesiądzie? ;)

                      moze niekoniecznie w autobus, ale moze niech sobie kupi jakies male tanie
                      toczydelko do jazdy :-)
                      • qw994 Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 22:58
                        Ja mam takie, a nie inne zdanie, bo obserwowałam niedawno swoja koleżankę,
                        świeżo po uzyskaniu prawka. Raz wyjeżdżała ze mną z parkingu. Krzyknęłam,
                        dzięki czemu się zatrzymała, bo byłaby stłuczka. Parę dni później zrobiła ten
                        sam błąd, ale już nie było w samochodzie drugiej osoby, która by ją ostrzegła.
                        Druga stłuczka - rozmowa przez komórkę w czasie jazdy. Dzwonię do niej parę dni
                        po tym fakcie. Ona JADĄC DO TYŁU rozmawia ze mna przez telefon. Lekko ręce mi
                        opadły. Trzecia stłuczka na parkingu. Bo za dużo gazu dodała. Pewnie dlatego
                        mam nieco skrzywiony pogląd i widzę w siostrze Eluchy swoją koleżankę. Osobę,
                        która jest nerwowa i nieuważna.
                        • iberia.pl Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 23:11
                          to Ci sie nie dziwie, ze masz taki nieco skrzywiony poglad:-).Takie sa efekty
                          bezmyslnosci mlodych kierowcow oraz marnego poziomu szkolen :-(.

                          ...przyznaje bez bicia zdarza mi sie czasem krotko rozmawiac przez telefon
                          jadac autem, ewentualnie parkujac przodem(bardzo rzadko) ale jeszcze nie
                          gadalam przez telefon parkujac tylem...bo nie mam trzeciej reki, w ktorej
                          moglabym trzymac telefon.Gwoli wyjasnienie dla ewentualnych trolli (bron Boze
                          Ciebie qw994) jedna reka krece, druga opieram na oparciu pasazera:-)
                          • qw994 Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 23:16
                            > to Ci sie nie dziwie, ze masz taki nieco skrzywiony poglad:-).Takie sa efekty
                            > bezmyslnosci mlodych kierowcow oraz marnego poziomu szkolen :-(.

                            Na szczęście od paru miesięcy, odpukać, nic nowego się nie zdarzyło. Ale
                            początki były średnie. Najbardziej mnie przerażało, że nie uczy się na błędach.
                            Teraz już nie odbiera w ogóle telefonu w czasie jazdy :)
                            • iberia.pl Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 23:18
                              koniec koncow nauka jednak nie poszla w las i chwala Bogu :-)
                          • miguel_summit Re: Siostra niszczy mi samochód! 05.06.07, 10:59
                            iberia.pl napisała:
                            > moglabym trzymac telefon.Gwoli wyjasnienie dla ewentualnych trolli (bron Boze
                            > Ciebie qw994) jedna reka krece, druga opieram na oparciu pasazera:-)
                            Jakbyś umiała jeździć to nie musiałabyś się odwracać podczas cofania i później
                            kompromitować się na forum wyjaśniając "trollom" jak się jeździć nie powinno i
                            jeszcze uważając to za rzecz oczywistą.
                            • iberia.pl Re: Siostra niszczy mi samochód! 05.06.07, 16:01
                              jasne, napisal troll co osobowka cofa na lusterka :-DDDDDDDD, nie kompromituj
                              sie wasc.
                              • ballbreaker Re: Siostra niszczy mi samochód! 05.06.07, 17:55
                                a dlaczegoz to droga iberio cofanie na lusterka osobowka jest kompromitacja?
                                • iberia.pl Re: Siostra niszczy mi samochód! 05.06.07, 22:54
                                  ballbreaker napisał:

                                  > a dlaczegoz to droga iberio cofanie na lusterka osobowka jest kompromitacja?

                                  bo wg mnie cofanie na lusterka jest zasadne przy wiekszych autach typu bus,
                                  furgon itd.Jesli ktos twierdzi, ze osobowka, zawsze i wszedzie parkuje na
                                  lusterka to...mu nie wierze, no chyba, ze jest to parkowanie na pustym
                                  placu.Jestem ciekawa jakbys wyjezdzal w sytuacji,gdy masz auto zaparkowane
                                  ukosem i po twojej lewej stronie stoi auto takie, ktore skutecznie zaslania Ci
                                  widocznosc....jak bedziesz wyjezdzal na lusterka, nie obracajac glowy do tylu i
                                  nie przygrzmocisz w nikogo, kto pojedzie droga to gratuluje....szczescia i
                                  opatrznosci bozej.
                            • viking2 Re: Siostra niszczy mi samochód! 06.06.07, 03:33
                              miguel_summit napisał:
                              > Jakbyś umiała jeździć to nie musiałabyś się odwracać podczas cofania i później
                              > kompromitować się na forum wyj

                              Jak, jak, "miszczu", przepraszam? Nie musialaby sie odwracac podczas cofania?
                              Zapodaj moze, gdzie bywasz - bede omijal te miejsca szerokim lukiem, a najlepiej
                              obwodnica...
                              • iberia.pl Re: Siostra niszczy mi samochód! 07.06.07, 10:59
                                uff bo juz myslalam, ze jakas nienormalna z tym odwracaniem glowy przy cofaniu
                                czy parkowaniu jestem :-)i moze dlatego budze zdziwienie wsrod panow jak niemal
                                wszedzie parkuje wlasnie w ten sposob-nie dosc, ze tylem to jeszcze sie
                                odwracam :-)
              • stasi1 Re: Siostra niszczy mi samochód! 05.06.07, 08:55
                Ale ta dziewczyna nie chce pożyczać siostrze a jest do tego zmuszana przez
                rodzine. Zresztą skoro siostra jeździ nim codziennie a właścicielka raz w
                miesiącu to ile uszkodzeń może być z winy właścicielki?
                >
                > jak sie komus pozycza auto to trzeba sie liczyc, ze moze sie mniejsze czy
                > wieksze kuku zdarzyc.
                > Owszem inaczej boli jak sie samemu sobie zrobi szkode, inaczej jest jak komus
                > pozycza sie auto i ta osoba jest ewentualnym sprawca uszkodzenia a jeszcze
                > inaczej jak komus pozyczysz a tej osobie przytrafi sie jakas usterka nie z
                jej
                > winy-osoba trzecia czy po prostu nieszczesliwy zbieg okolicznosci.
      • eluch_a Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 15:32
        Odnośnie posiadania auta po to, żeby stało: ja nie prosiłam o samochód, nie
        chciałam go kupować, dostałam go w prezencie po prostu. A sprzedawać nie
        chciałam, dlatego, że to prezent. Ale rzeczywiście macie rację: odsprzedam go
        siostrze, myślę, że chrzestna zrozumie. A jak siostra nie będzie chciała, to
        sprzedam w ogóle komuś spoza rodziny.
        • diopsyd1 Brawo Lamia! 04.06.07, 17:04
          Pierwsza meska decyzja w twoim zyciu!

          Pytanie tylko, czy te 100 zlotych od siostry co miesiac zrekompensuje spadek
          wartosci auta? Innymi slowy, Ciocia Ci sprezentowala auto, a Ty za pieniazki
          bedziesz mogla sobie kupic rower. To juz lepiej miec auto pod blokiem i raz na
          tydzien pojechac za miasto.

          Pozdrawiam
        • iberia.pl Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 22:30
          eluch_a napisała:

          > Odnośnie posiadania auta po to, żeby stało: ja nie prosiłam o samochód, nie
          > chciałam go kupować, dostałam go w prezencie po prostu. A sprzedawać nie
          > chciałam, dlatego, że to prezent.


          z calym szacunkiem dla hojnej chrzestnej....ale niestety to nietrafiony
          prezent.....
          • ewik_75 Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 22:34
            iberia.pl napisała:


            > z calym szacunkiem dla hojnej chrzestnej....ale niestety to nietrafiony
            > prezent.....

            iberia.pl

            po pierwsze - nie zgodzę się. Jak widać - samochód bardzo ułatwia życie - albo
            siostrze Eluch_y i jej mamie, albo - w POznaniu, ewentualnie - jej samej. A
            niesnaski są swoja drogą.

            POza tym - to już się stało, nie dumajmy co by było gdyby.
            Możemy się zastanawiać ewentualnie - co dalej.
            • iberia.pl Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 22:45
              ewik_75 napisała:

              >
              > po pierwsze - nie zgodzę się. Jak widać - samochód bardzo ułatwia życie -
              albo siostrze Eluch_y i jej mamie,

              ale moment prezent byl dla Eli wiec nietrafiony skoro ktos inny nim jezdzi...no
              chyba, ze prezent dla Eli=prezent dla calej familii w 5 pokoleniach i gromadce
              znajomych ...

              >albo - w POznaniu, ewentualnie - jej samej.

              no ok, ale Ona nim nie jezdzi w Poznnaiu...

              > POza tym - to już się stało, nie dumajmy co by było gdyby.
              > Możemy się zastanawiać ewentualnie - co dalej.

              to nie bylo gdybyanie tylko stwierdzenie faktu :-)
          • eluch_a Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 22:34
            No, wiem. Miło z jej strony, ale jak widać tylko kłopot mi zrobiła. Wolałabym,
            żeby za 2 lata dorzuciła mi trochę do mieszkania.
            • eluch_a Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 22:38
              Chociaż założenie było właśnie takie, żebym nie musiała się tłuc pociągami z
              domu do Poznania i z powrotem.
              • iberia.pl Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 22:42
                eluch_a napisała:

                > Chociaż założenie było właśnie takie, żebym nie musiała się tłuc pociągami z
                > domu do Poznania i z powrotem.

                calkiem sluszne z mojej strony, to Ty kolezanko jakas taka wybredna jestes :-)))
    • dr.verte Re: Siostra niszczy mi samochód! 02.06.07, 14:58
      eluch_a napisala:

      > miesięcznie za korzystanie z samochodu daje mi 100 zł,


      Hahaha dawno się tak nie ubawiłem wpisem na forum.Ja ci dam 150 i to tylko za
      dwa tygodnie.
      • garnierka Re: Siostra niszczy mi samochód! 02.06.07, 15:01
        sprzedaj samochód albo jej albo komukolwiek... boze jakby moją furke ktoś tak
        traktował to bym zabiła :P, bo z moim autem jestem bardzo emocjonalnie związana :)
        • dr.verte Re: Siostra niszczy mi samochód! 02.06.07, 15:06

          a co to za sprzęt?
          • garnierka Re: Siostra niszczy mi samochód! 02.06.07, 16:28
            mój?
            • dr.verte [...] 02.06.07, 18:30
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • seth.destructor To co? 02.06.07, 16:48
      Jak zniszczy niech poniesie koszta naprawy? Co ty z ksiezyca jestes, ze nie
      wiesz, ze rzeczy sie psuja?
    • wyssana.z.palca Re: Siostra niszczy mi samochód! 02.06.07, 18:29
      > Dostałam pół roku temu od chrzestnej samochód: Aveo.

      łolaboga!!! dajcie mi taka chrzestna!!!!
      • garnierka Re: Siostra niszczy mi samochód! 02.06.07, 19:23
        ja mam autko marki VW więcej nie powiem :P
    • buraque Re: Siostra niszczy mi samochód! 03.06.07, 00:02
      eluch_a napisała:

      > miesięcznie za korzystanie z samochodu daje mi 100 zł

      wieś tańczy i śpiewa
    • grogreg Re: Siostra niszczy mi samochód! 03.06.07, 01:14
      Zabrac kluczyki?
    • thelma3 Re: Siostra niszczy mi samochód! 03.06.07, 13:44
      Jest na to rada - allegro.
      I to jak najszybciej, póki Twój samochód jest jeszcze w jednym kawałku.
      A jeśli siostra chce - to niech go odkupi. Możesz ew. zejść z ceny.
      Jeśli to odpada ze względów rodzinnych, to zapomnij o tym samochodzie, tak,
      jakby go nie było.
      • xiom Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 16:33
        To jest na poważnie? Chrzesna kupiła Ci auto, którym i tak nie jeździsz? Mama
        nie pozwala Ci zabrać Twojego samochodu do Poznania? Siostra płaci Ci 100 zł za
        używanie Twojego samochodu? Siostra psuje Ci samochód i nie wiesz co z tym zrobić?
        Matko... gdzie ja mieszkam?
        X.
        • ppo Re: Siostra niszczy mi samochód! 05.06.07, 00:46
          > Matko... gdzie ja mieszkam?

          W krainie nowobogackich dorobkiewiczów ze słomą w butach?
    • abstrakt2003 sprzedaj go 04.06.07, 16:33
      siostrze.
      Wtedy nie bedzie tobie żal gdy go do końca rozwali.
    • butterflymk Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 16:34
      a co siostra na to?
      mówiłaś jej że jest niszczycielką :)?
      co ona na to?
      powiedz że będziesz ją naliczać za każdą szkodę...
    • farmer_mendoza od przybytku głowa boli? 04.06.07, 17:11
      Popatrz, jak byłoby pięknie, gdyby chrzestna nie rozpieszczała dzieciaka drogimi
      prezentami - nie byłoby żadnego problemu. Swoją drogą, jeśli bierzesz pieniądze
      od własnej siostry za korzystanie z samochodu, za który ani nie zapłaciłaś, ani
      go nie potrzebujesz, to tylko współczuję podejścia do życia.
      • eluch_a Re: od przybytku głowa boli? 04.06.07, 17:15
        No, wiesz. Samochód jest mój, pomimo że o niego nie prosiłam. A majątku nie
        biorę za to chciałabym zauważyć.
        • ppo Re: od przybytku głowa boli? 05.06.07, 00:43
          > No, wiesz. Samochód jest mój, pomimo że o niego nie prosiłam

          Pewnie, moje jest najmojsze! Sistra też jest twoja i też o nią nie prosiłaś.

          A majątku nie
          > biorę za to chciałabym zauważyć.

          To może podwyższ siostrzyczce stawkę? Byznes musi się opłacać, nie? Tatuś-
          badylarz nie nauczył tego córeczki-księżniczki?
    • zeberdee24 Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 17:19
      Ja bym wziął to auto ze sobą, przecież wygodniej np. w zimie czy jak leje
      pojechać autem niż się cisnąć w MPK i marznąć na przystanku, nie trzeba targać
      zakupów w rękach i w ogóle. Argument o kradzieży też nie trafia do mnie, bo
      ludzie jednak trzymają przed blokiem droższe bryki niż Aveo.
    • m824 Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 17:46
      bierz samochód do Poznania i się siostrą nie przejmuj.

      1. To jest Twoje auto, więc możesz go zabrać chociażby na księżyc.
      2. Pod blokiem moga ukraść ale niekoniecznie. Zainwestuj w jakieś
      zabezpieczenie.
      3. Będziesz miała swój transport do domu, jeżlei będziesz chciała ze studiów
      się na weekend urwać. Raz może jechać kolega, a raz Ty.
      4. Będziesz miała auto do dyspozycji kiedy Ty tego chcesz. Wypad za miasto ze
      znajomymi itp.
      5. Siostra nie będzie niszczyła (boże - tłumik, miska olejowa, lusterko urwane
      przez samochód jadący z przeciwka - Ty jej lepiej weź to auto, bo się
      dziewczyna zabije).
      6. Itd itp.
      Zamiast dawać ci po 100 złotych miesięcznie i naprawiać auto - niech sobie kupi
      jakieś tanie jeździdełko, a nie niszczy aveo. Niech sobie malucha może kupi -
      jak się urwie to za 50 złotych naprawią ;-P poza tym im słabsze auto na
      początek tym lepiej. Samochód to zbyt wartościowa rzecz. To nie rower czy
      zegarek od cioci na imieniny. Dostałaś od kogoś samochód! Za kilkadziesiąt
      tysięcy. Ty i tylko Ty. Szanugo i nie pozwalaj niszczyć innym!

      Albo daj siostrze ultimatum - jeszcze jedna poważna usterka i zabierasz. może
      będzie bardziej uważać. Aha - i wzięłabym go sobie do mechanika, żeby pooglądał
      w jakim on w ogóle jest teraz stanie.
    • camparis Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 19:03
      Jest jedno wyjście: sprzedaj samochód. A otrzymane pieniądze zainwestuj np. w
      fundusze inwestycyjne, po to aby kupić sobie inne auto w momencie jak już
      będziesz go potrzebować.

      I lepiej zrób to jak najszybciej, bo takie skrywane frustracje odbiją się tylko
      na kontaktach między członkami rodziny.
    • krzysiek1042 Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 19:03
      zniszcz siostrę ^_^
      • stopomaniak1 Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 19:32
        ale z Ciebie zła siostra :)) ja zawsze daję samochód mojej siostrzyccze i
        niebiorę za to żadnych pieniędzy :))
        • eluch_a Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 19:34
          Ach, widzisz, ale ja nie daję, ja go tak jakby prawie oddałam. Ja nim jeżdżę
          raz na 2 tygodnie, raz na miesiąc.
          • meggs Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 19:40
            Ja pożyczam moje autko bratu i też czasem tego żałuję. Jestem do samochodu
            bardzo przywiązana i każda rysa i wgniecenie boli jak na własnej skórze. A już
            najbardziej nie lubię podróżowac nim z bratem za kierownicą. Skóra mi cierpnie,
            żoładek sie kurczy i co chwila widzę oczyma wyobraźni, jak ladujemy na drzewie.
            Zdarzały się różne drobne uszkodzenia, na razie wybaczam i naprawiam na swój
            koszt (urwane przymarznięte wycieraczki, przerysowany zderzak, urwany gumowy
            fartuch, itp.)Najczęściej wolę nie widzieć i nie wiedzieć.
            • iberia.pl Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 20:19
              Twoj brat jest takim kiepskim kierowca czy Ty jestes przewrazliwiona?
              • meggs Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 21:43
                Pewnie jedno i drugie. Tylkoz e zupełnie inaczej odczuwa sie uszkodzenie
                spowodowane przez kogoś innego a inaczej własne "dzieło". A używanie przez
                kogoś mojego ukochanego autka to juz prawie profanacja!
                • iberia.pl Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 22:24
                  meggs napisała:

                  > Tylkoz e zupełnie inaczej odczuwa sie uszkodzenie
                  > spowodowane przez kogoś innego a inaczej własne "dzieło".

                  >racja, niemniej jednak, jesli daje sie komus w uzytkowanie auto jak autorka
                  watku to trzeba sie z tym liczyc.

                  A używanie przez kogoś mojego ukochanego autka to juz prawie profanacja!

                  to masz chyba lekka schize...domyslam, sie ze w takim razie niechetnie jezdzisz
                  autami innych, czy tak?
            • ewek7 Re: Siostra niszczy mi samochód! 05.06.07, 10:40
              Matko Bosa! Dlaczego płacisz za jego zniszczenia? A jesli już musisz(?) to
              robić, to czemu pożyczasz mu auto. Doprawdy, nie rozumiem. Zniszczył - ponosi
              koszty. To chyba jasne.
    • qw994 Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 21:10
      Ja bym sprzedała.
    • zdzislaw.dyrman.zasadniczo Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 21:23
      lol
      1. kup drugi samochód dla siostrze, a stary zostaw sobie,
      2. kup drugi samochód sobie, a stary zostaw siostrze,
      3. sprzedaj samochód, kup siostrze rower, kup sobie rower
      4. sprzedaj samochód, nic nie kupuj
      5. sprzedaj samochód, sprzedaj rower (którego nie masz, ale w każdej chwili
      możesz mieć)
      6. sprzedaj wszystko i lataj balonem

    • szlachcic Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 21:45
      >Siostra niszczy mi samochód!

      kobiety daja sens istnienia warsztatom samochodowym
      nie wiedziales o tym?
      • eluch_a Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 21:48
        nie wiedziałam, ja mam prawo jazdy trzy lata i jeszcze ani razu niczego nie
        zniszczyłam.
        • iberia.pl Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 22:29
          eluch_a napisała:

          > ja mam prawo jazdy trzy lata i jeszcze ani razu niczego nie zniszczyłam.

          qrde elucha gadasz jak blondi....nie jest istotne jak dlugo masz papier tylko
          ile km robisz w ciagu miesiaca/roku.... :-) wiesz moja siostra tez ma
          prawko...rok ponad i zero usterek, ale przebieg niemal tez zerowy....
        • ewik_75 Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 22:31
          Eluch_, ja bym zrobiła tak:

          powiedziała siostrze, ze ponieważ nieco zniszczyła Ci samochód i obniżyła jego
          wartość, to od najbliższego miesiąca opłata wynosi 400, a nie tylko 100 za
          miesiąc, bo musisz dokonać napraw.
          Jeśli siostra tego nie zaakceptuje, nie będzie jeździć.

          A ty zabierz auto do oOznania, i nie daj sobie wmówić że Ci je ukradną. To może
          się zdarzyć zawsze i wszędzie, a "lepiej" mieć pretensję do losu niż do
          siostry, że Ci samochód rozwaliła.

          Aveo to żadne specjalne cudo, i bardzo dobrze. Jeśli je ubezpieczyłaś, to się
          nie przejmuj - zawsze coś - ewentualnie, of course - dostaniesz ze zwrotu.
          Zobaczysz, że Ci się przyda - to bardzo oszczędza czas w porównaniu z
          komunikacją miejską.
          • martalek Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 23:41
            Zastanawia mnie jedno. kto placi za OC, ewentualnie AC? to sa wysokie koszty,
            zwalszcza dla mlodego kierowcy (do 25 r.z.) Czy ty je pokrywasz, czy siostra?
            dochodza jeszcze przeglady itp.
        • ppo Re: Siostra niszczy mi samochód! 05.06.07, 00:37
          ja mam prawo jazdy trzy lata i jeszcze ani razu niczego nie
          > zniszczyłam.

          Nie dziwię się, skoro nie jeździsz samochodem, tylko wypożyczasz go siostrze za
          opłatą (swoją drogą jest to rodzaj biznesu, a w biznesie jak wiadomo, jest
          zawarte ryzyko). Wyczuwam w tobie blądynkę przez ą.
    • wiarusik Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 21:54
      Zniszcz siostrę;)
    • samson.miodek Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 22:40
      Alez nie ma zadnego problemu - zabrac papiery od samochodu i kluczyki i po
      sprawie.Twoj samochod , twoja decyzja.Zajezdzi ci samochod i co?JAk mamie sie
      nie ppodoba twoja decyzja to moze niech zasponsoruje druga corke i niech kupi
      jej samochod i niech z tego samochodu urywa co chce.
      Mam nadzieje ze te naprawy siostra pokrywala z wlasnej kieszeni.
      • eluch_a Re: Siostra niszczy mi samochód! 04.06.07, 22:41
        Niezupełnie. Płaci za nie tata.
    • ppo A ile płacisz koledze za podwożenie cię do szkoły? 05.06.07, 00:31
      Czy może z litości to za darmo robi?


      eluch_a napisała:

      >miesięcznie za korzystanie z samochodu daje mi 100 zł
    • agnrob Re: Siostra niszczy mi samochód! 05.06.07, 08:12
      Ale masz problem dziewczyno!
      Zabieraj ten samochód i już. Ciekawe, czy siostra też dałaby ci autko nowe do
      zajeżdżania, czy by musiała sobie radzić sama. Zarabia, więc są komisy. Moja
      koleżanka ma trabanta za 800zł i zajeżdża go, bo lubi.
      Niech kolega się zbuntuje, przestanie cię wozić i ci się przyda aveo...
      A kolegi dobrego to nie ma twoja siostra?
      A AC wykupiła sobie, czy ją nie stać? A spod pracy jej nie zwiną samochodu (tak
      też się często zdaża)? Lepiej sama go niszcz albo niech tobie ukradną.
      Dostaniesz ac i nic wielkiego się nie stanie. Niech kradną ci spod bloku.
      • wampir35 Re: Siostra niszczy mi samochód! 05.06.07, 08:22
        A może zwyczajnie kochani rodzice ogłosili, że za siostrzyczkę, która bardziej
        autka potrzebuje zapłacą składki OC, AC i pokryją koszty przeglądów, napraw,
        benzyny może też, a ty będziesz musiała na to wszystko zapracować, jeśli
        zechcesz użytkować swoje, ale ich zdaniem niepotrzebne ci aveo, co?
        No to zadzwoń do zamożnej cioci , jak trochę popłaczesz nad częstymi usterkami
        powodowanymi przez siostrę i brakiem zabaweczki, na pewno się wzruszy i dorzuci
        kaskę.
    • hesia_ik Re: Siostra niszczy mi samochód! 05.06.07, 08:41
      A co na to wszystko chrzestna? Chyba niespecjalnie cieszy się z rozwiązania,
      które przyjęłaś. W końcu to Tobie podarowała auto.

      Ja sama nie wyobrazam sobie mieszkac w Poznaniu bez samochodu, a to ze względu
      na niezależność, wygodę, oszczednosc czasu i pieniedzy (także w porównianiu z
      MPK w świetle zapowiadanych podwyżek cen sieciówek)
      • jerzy30 oddaj im jeszcze mieszkanie, ciuchy 05.06.07, 11:38
        wlasny majatek - niech uzywaja i niech niszcza - mamusia niech spada na drzewo -
        a siostrze samochod zabierz - chyba ze bardzo kochasz te swoja rodzine
Inne wątki na temat:
Pełna wersja